Węglarz - wymarłe zawody

W roku 1974 zamknięto ostatnią kopalnię węgla kamiennego. Już wcześniej Holandia zaczęła przechodzić na ogrzewanie z bogatych własnych złóż gazu ziemnego. Furman z węglem stał się niepotrzebny.

holenderski pokój z piecem, 1960 r.Węglarz - kolenboer

Na początku XX wieku, szybko rozwijający się przemysł i zapotrzebowanie na energię spowodowało otwieranie coraz to nowych kopalń węgla kamiennego w Limburgii. Z węgla kamiennego produkowano także w gazowniach tzw. gaz miejski (koksowniczy) używany niegdyś w miastach w latarniach ulicznych i kuchenkach gazowych. Węglem opalane były piecyki stojące w "huiskamers".

Jednak już w roku 1959 odkryto w prowincji Groningen olbrzymie złoża gazu ziemnego (wydobywanego we wsi Slochteren) który w szybkim tempie wyparł drogi węgiel kamienny.

węglarze

Kolenboer - dosłownie chłop z węglem. Zawód węglarza zniknął tak szybko jak zniknął węgiel w Holandii pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku. Węgiel był drogi i używany bardzo oszczędnie. Węglarze dostarczali go w workach. W holenderskich domach ogrzewany był tylko pokój dzienny, kominkiem lub częściej stojącym w miejscu kominka żeliwnym piecykiem węglowym (kolenkachel). Te piecyki zamieniono szybko na piecyki gazowe, które jeszcze dzisiaj można znaleźć i to wciąż w użyciu w starych domach.

węglarze

W Warszawie jeszcze do lat 80-tych można było zobaczyć podobny obrazek; wielka fura ciągnięta przez dwa silne konie i na stercie węgla (tylko luzem, nie w workach) dwóch umorusanych węglarzy rozwożących węgiel po domach. W tych czasach istniało jeszcze powiedzenie "klnie jak furman" które już wyszło z użycia bo furmanów nie ma a dzisiaj cała Polska klnie.

Więcej wymarłych zawodów w Holandii (i nie tylko):

Bednarz
Budzik miejski
Burłak
Celnik
Flisak
Górnik
Handlarz wędrowny
Herold
Latarnik uliczny
Mleczarz

Nakręcacz zegara
Sprzedawca nafty
Stróż nocny
Węglarz
Wikliniarz
Wytwórca chodaków
Wytwórca lin
Wytwórca mioteł
Wywoziciel szamba