Człowiek-budzik - wymarłe zawody

Szedł po miasteczku i pukał kijem w szybę sypialni - człowiek-budzik. Zwał się porder - czyli szturchacz po polsku.

porder - czyli szturchacz - miejski budzik

Człowiek-budzik - porder

Na budzik nie stać było wszystkich, zresztą kiedyś i budzików nie było. Za to było dużo biednych ludzi którzy imali się każdej pracy aby na życie zarobić, biedni robotnicy zaczynali pracę wcześnie. Nie wolno było zaspać. Dlatego był człowiek który dorabiał sobie budzeniem ludzi za niewielką opłatą. Człowieka nazywano porder (czyli sturchacz) ludzki budzik miejski. Czasami człowiek-budzik opłacany był także przez firmy którym zależało aby ich robotnicy stawiali się na czas do pracy.

Słowo porren znaczy dźgać lub szturgać (ned.  stoot, duw, steek) czyli dosłownie porder znaczy dźgacz a może lepiej "poranny szturgacz".

Człowiek- budzik miał swoją dzielnicę i stałych klientów którzy opłacali go aby ich rano budził. Chodził po ulicach z długą tyczką i stukał (porrde) nią w okna sypialni lub walił w drzwi. Nie każdy chciał być budzony o tej samej porze więc musiał robić kilka obchodów. On sam wiedział godzinę z kościelnego lub ratuszowego zegara.

szturchacz - miejski budzik

Kiedy ten zawód powstał - nie wiadomo - ale istniał już na pewno w XIX wieku i nawet w początkach XX wieku.

Jak szturchający zaspał
Przetłumaczona notatka o zaspanym chłopaku z gazety z 1911 roku.

W roku 1859 Amsterdam liczył 54 porders

W 1907 r. na drzwiach pordera widiało ogłoszenie:
"Ik kom porre en wekke
iedere menuut in de etmaal.
Een dubbeltje per keer,
vanaf twee keer een stuiver."
(budzię o każdej minucie doby, 10 centów jednorazowo, 5 centów za dwa razy")

Porder miał 30 do 100 klientów.

szturchacz - miejski budzik

Porder - poranny budzik

Porder uzbrojony był w długą tyczkę aby nią stukać w okno sypialni i pęk kluczy. Kto miał dzwonek przy drzwiach dzwoniono, lub stukano do drzwi lub krzyczano aż klient się obudził. Od drzwi dużych śpiochów porder miał klucz aby wejść do środka i śpiocha wyciągnąć z łóżka. Krzyczący bladym świtem porder nie był mile widziany przez sąsiadów którzy akurat wstać nie musieli a zostali jego łomotem obudzeni.

Porder nie był drogi i trudno było z tego żyć. Często dorabiał w innych zawodach. Jednak w początkach XX wieku budzik kosztował już tylko 75 centów i z czasem budzik wyparł ten zawód chociaż ostatni porderzy zniknęli w Holandii dopiero w okresie II wojny światowej.

Więcej wymarłych zawodów w Holandii (i nie tylko):

Bednarz
Budzik miejski
Burłak
Celnik
Flisak
Górnik
Handlarz wędrowny
Herold
Latarnik uliczny
Mleczarz

Nakręcacz zegara
Sprzedawca nafty
Stróż nocny
Węglarz
Wikliniarz
Wytwórca chodaków
Wytwórca lin
Wytwórca mioteł
Wywoziciel szamba