Mleczarz - wymarłe zawody

W czasach gdy holenderskie gospodynie domowe zajmowały się tylko domem i dziećmi wyśmienicie funkcjonowała sprzedaż objazdowa. Po osiedlach jeździły pojazdy sprzedające warzywa, owoce, nabiał, ryby, lody i różne usługi. 

Zresztą w polskich miastach nie było inaczej, jedynie mieszkańców tych miast już dawno nie ma. Powojenni, napływowi mieszkańcy polskich miast niewiele wiedzieli o mieszczańskiej kulturze i tradycjach. Stąd przekazy historyczne są nad wyraz skąpe w porównaniu do Holandii.

mleczarz
Mleczarze w Holandii, w pierwszej połowie XX wieku.

Mleczarz - melkboer

Melkboer czyli mleczarz jest nam i z Polski dobrze znany. Osobiście mam duży sentyment do filmu "Nie lubię poniedziałku" w którego początkowych scenach Warszawa budzi się ze snu i mleczarze jadą moją stromą ulicą roznosząc mleko pod drzwi.

Jak w Polsce mówiło się dawniej o "babie z cielęciną" lub "chłopie ze starzyzną" tak w Holandii jest nim do dzisiaj -boer czyli chłop z mlekiem (melkboer), chłop z rybami (visboer), węglarz (kolenboer), chłop z serem (kaasboer), chłop z warzywami (groentenboer), chłop z lodami (ijsboer). Słowo "boer" czyli chłop nigdy tu nie wyszło z uzycia i nie ma tak negatywnego znaczenia jak w Polsce gdzie zastąpiono jest "rolnikiem" lub nawet "farmerem".

Do połowy XX wieku w Holandii mleczarz rozwoził tylko mleko, jak na obrazku powyżej, ale juz przed wojną w większych miastach pojawiły się sklepy na samochodach a po wojnie nowoczesne autobusiki-sklepiki spożywcze krążące o wyznaczonych godzinach po ulicach i dostarczające do domów nie tylko mleko ale i inne popularne produkty spożywcze. Taki pojazd, specjalnie w Holandii budowany, napędzany był spalinowo lub elektrycznie i należał do kooperacji o nazwie SRV;

Tu i ówdzie w elegantszych dzielnicach wciąż jeżdżą takie sklepy na kółkach.

Samen Rationeel Verkopen (wspólna racjonalna sprzedaż) i pojazdy te zwane są do dzisiaj popularnie SRV-wagens. O ile mi wiadomo z SRV-busik jest na wymarciu i coraz rzadziej spotykana w Holandii. Jeszcze tylko ijsboer - czyli lodziarz pojawia się na ulicach swoim małym busikiem z głośną muzyka lub dzwonkiem zapraszającym mieszkańców na lody w poobiedniej porze czyli po 18-tej.

Sklep na kółkach
Typowy sklep na kółkach z lat 80.

W dużych (bogatszych) miastach jak Amsterdam sklepiki już w latach 20. XX wieku pojawiły się pierwsze sklepy zmotoryzowane.  

Sklep na kółkach w Amsterdamie
Z lewej samochód (Ford) - obwoźny sklepik sklepik z artykułami kolonialnymi zwanym także "kruideniers" w Amsterdamie a obok także Ford - obwoźny sklepik z warzywami i owocami, Amsterdam 1925 r.

Kółko i krzyżyk

Popularna gra "w kółko i krzyżyk" nazywa się w Holandii "boter, kaas en eieren" gdyż dawniej mleczarz (melkboer) objeżdżał dzielnicę sprzedając gospodyniom głownie masło, ser i jajka notując w zakratkowanym zeszycie kółkami i krzyżykami co i ile sprzedał.