Zimne mieszkania zimnych ludzi

Ileż to Polek zamieszkując z holenderskim partnerem naprzeklinało się na wyziębione mieszkania. Wojna o termostat to pierwsza konfrontacja z holenderską kulturą.

Słynny obraz "Mleczarka" znajdujący się w Muzeum Narodowym w Amsterdamie namalował Vermeer w 1658 r.

Mleczarka Vermeera

Ciekawostką jest, że tą skrzyneczkę (w prawym dolnym rogu) można regularnie znaleźć w sklepach ze starociami, na pchlich targach lub nawet w niejednym holenderskim domu dzisiaj.

Skrzyneczka służyła jako podnóżek ogrzewany. W środek wkładało się naczynie z węgielkami.

Niedostatek opału

Holenderskie domy były zimą słabo opalane. Kominek lub piecyk znajdował się tylko w pokoju dziennym. Reszta domu byłą nieogrzewana. Opał był drogi.

Do XIX wieku Holandia nie dysponowała ani węglem ani drewnem. Za opał służył najczęściej torf. Holendrzy w ich łagodnym klimacie nie mieli w domach tak gorąco jak my i inne narody w znacznie surowszym klimacie zimowym. Te przyzwyczajenia pozostały do dzisiaj. Mało kto odkręca kaloryfery w sypialniach a i w pokoju dziennym jest - według polskich norm - bardzo zimno. 

podnóżek ogrzewany

Podgrzewacz nóg

Voetenstoof nazywała się ta skrzyneczka do ogrzewania stóp - w czasach gdy nie było telewizji, radia ani internetu ani nawet elektryczności - gdy gospodyni siedziała wieczorami w fotelu zajęta haftowaniem lub gdy gospodarz zajęty był studiowaniem biblii - co było ulubionym zajęciem protestantów. Do voetenstoof wkładało się gliniane naczynie z rozżarzonymi węgielkami.termofor NL

Stoof znaczy 'powolne ogrzewanie', także potrawa gotowana na wolnym ogniu. Voetenstoof (ang.: foot stove) używany był w Holandii, północnych Niemczech i Stanach Zjednoczonych.

W wyjątkowe mrozy Holender używał także "bedkruik" czyli termofor a raczej butelkę z gorącą wodą do rozgrzania łóżka. Bedkruik używany jest nadal w kołyskach aby noworodek miał ciepło w zimnym domu.