Mróz w holenderskim domu

Polkom w Holandii jest zimno. To znaczy mam na myśli szczególnie polskie zony lub narzeczone muszące "przezimować" u Holendra, dopasowując się do jego przyzwyczajeń i oszczędnego używania termostatu CO.

Regułą jest, że im łagodniejszym jest klimat kraju tym mniejsze różnice temperatur wnętrz domowych i na zewnątrz.

zima w Holandii 2009/2010

W łagodnym, morskim klimacie Szkocji lub Portugalii w domach nie ma w ogóle ogrzewania. Nie ma kaloryferów, nie ma centralnego ogrzewania, czasami jedynie kominek w salonie, ale lodowate łóżka w sypialni.

Znajomi którzy osiedlili się na stałe w Algarve, na południu Portugalii, po roku mieszkania tam najbardziej narzekali na... zimno. Zimno i wilgoć przez pół roku i brak możliwości ogrzania mieszkania.

Im bardziej na wschód tym cieplejsze domy

Będąc w listopadzie w Warszawie nie mogłem długo wytrzymać w większości mieszkań z powodu zbyt dla mnie wysokiej temperatury i zdawałoby się powszechnego zakazu otwierania okien. Widocznie się "sholendrzyłem".

Ale... Dalej na wschód jest gorzej. Będąc kiedyś zimą w Mińsku i Moskwie we wnętrzach czułem się jak w saunie. Przegrzane wnętrza i brak świeżego powietrza dokuczał mi jeszcze bardziej niż w Warszawie. Okien zimą nie otwiera się z zasady. Не должно! Нет, не надo Mieszkania rogrzane do 28ºC!

Im dalej na wschód, im bardziej trzaskający mróz za oknem tym bardziej nagrzane mieszkania. Ludzie potrafią dosłownie żyć na piecu.

Zima 2010 r. w Holandii była wyjątkowo śnieżna. Osobiście nie przeżyłem tu takich śniegów od 30 lat. To była także dość mroźna zima jak na ten kraj.

Polsko-holenderska wojna o termostat

Na pewno niejedna polska dziewczyna która poślubiła nie dawno Holendra walczy z nim o władzę nad pokojowym termostatem. Wrodzone przyzwyczajenia holenderskich chłodnych sypialń zderzają się mocno z polskim zimowym "piecuchowaniem". Różnica temperatur polskich i holenderskich sypialń wynosi co najmniej 8ºC.termostat centralnego ogrzewania w NL

Nieraz o takiej "wojnie o termostat" między Polką i Holendrem słyszałem. Ileż narzekań. Podkręcanie ukradkiem termostatów i odkręcanie kaloryferów.

Może trudności językowe tłumaczą brak możliwości wytłumaczenia partnerowi, że Polak pochodzi z innego klimatu; ubiera się zimą znacznie cieplej i w domu przyzwyczajonych jest także mieć cieplej. Taka rozmowa z partnerem nazywa się w Holandii "overleggen" (w zależności od sytuacji znaczy: omówić, skonsultować, debatować, dyskutować) przy kawie, spokojnie, po holendersku. Może da się konflikt złagodzić dochodząc do znośnego kompromisu temperatur?

Niektórzy będą sobie tłumaczyć to przykręcanie termostatów wrodzonym holenderskim skąpstwem... czyżby? Mówią przecież, że Holendrzy są potomkami Szkotów? :-)

No ale u Szkotów też zimno. U Portugalczyków zimą również. 

Generalnie Polacy, historycznie, żyli w regionach kontynentalnego klimatu; dużych zimowych mrozów ale i dostatku opału. Las był zawsze w pobliżu. Tymczasem Holandia ma łagodny klimat morski a i nie było za bardzo czym tu ogrzewać. Drogi torf był jedynym opałem. Przyzwyczajenia pozostają. To jest widoczne nawet dzisiaj gdy już jest w Holandii pod dostatkiem gazu ziemnego z Groningen i Rosji.