Przyczyny zamożności Holandii w skrócie

Nieporozumieniem jest popularna wśród wielu rodaków teza, że swą zamożność Holendrzy zawdzięczają grabionym koloniom zamorskim i handlu niewolnikami. Jakoś umyka wszystkim prawdziwy powód ich zamożności jak np.: Rzeczpospolita Polska oraz pracowitość. Wszystko co w tym kraju widzisz, zbudowane jest rękami samych Holendrów. 

holenderska flota

Handel, handel i jeszcze raz handel!

Średniowiecze (1200-1500). Już we wczesnym średniowieczu na tych terenach kwitła wymiana towarowa Fryzyjczyków. Holandia leżała zawsze w centrum krzyżujących się dróg handlowych ówczesnego świata. Tu krzyżowały się drogi wodne; rzek Ren i Moza oraz mórz; Bałtyk, Morze Północne, Atlantyk i Morze Śródziemne. Dzięki wysokiej klasy rzemieślnikom tu powstał największy wówczas przemysł stoczniowy świata. W XV wieku Holandia dysponowała setkami wysokiej klasy żaglowców które sprowadzały z Polski i Skandynawii m.in. materiał budowlany do budowy kolejnych żaglowców potrzebnych do odkrywania i penetrowania nowych kontynentów.

Handel gdański stał się pierwszym fundamentem dobrobytu Holandii [handel z Polski] i pozwolił na dalszy rozkwit kraju i handlu na skalę światową. Holendrzy nauczyli się interesów od Żydów licznie Amsterdam zamieszkujących.

holenderska flota

Renesans (1500-1700). Postęp technologiczny umożliwiał budowę coraz doskonalszych statków zdolnych do przemierzania i odkrywania całego świata. W Holandia staje się wówczas finansowym i naukowym centrum świata. Tutaj powstaje pierwsza giełda, rosną banki, holenderskie floreny są znaczącą się światową walutą. Mieszczanie stanowią już połowę mieszkańców kraju. Kompania Wschodnioindyjska jest pierwszą firmą ponadnarodową dysponującą olbrzymimi funduszami i flotą pozwalającymi na rozwój handlu z Japonią i całym Dalekim Wschodem.

Niemal wszystkie wybrzeża Ameryki, Azji i Afryki zdominowane były przez holenderskie faktorie handlowe i w pewnym okresie Holendrzy mieli praktycznie całkowity monopol światowego handlu. Handlowano wszystkim, min.: drewnem, zbożem, cukrem, przyprawami, metalami szlachetnymi, suknem.

Oświecenie (1700-1800). Rosnąca potęga europejskich mocarstw osłabiła holenderskie wpływy na świecie i handel nie był już tylko holenderską domeną ale wielowiekowe doświadczenie i wpływy nadal procentowały w międzynarodowym handlu i świecie finansowym. W tym czasie zapotrzebowanie na siłę roboczą w Ameryce spowodowało rozkwit handlu niewolnikami. Choć holenderski handel niewolnikami stanowił zaledwie 5% światowego handlu niewolnikami a Holandia zarobiła na nim relatywnie mało to mity pokutują do dziś.

    Port w Rotterdamie

    Historia najnowsza (od 1800). Na wielką skalę rozwinął się przemysł włókienniczy i chemiczny. Powstał Philips i Unia Margaryny (Unilever). Złoża ropy naftowej w kolonii Indie Wschodnie (Indonezja) zapoczątkowały powstanie przemysłu naftowego Shella. Armatorzy HAL i NASM przewiozły miliony emigrantów (także z Polski) na trasie z Rotterdamu do Nowego Jorku. Po II Wojnie Światowej Holenderska gospodarka rosła równie szybko jak i reszta państw Zachodnich.Dzisiaj amsterdamskie lotnisko Schiphol przewozi ponad 80 mln pasażerów rocznie. Rotterdamski port należy do największych w świecie. Także piwo, ser i tulipany znają wszyscy na świecie. Bogate złoża gazu ziemnego także tuczą skarb państwa. Ale przede wszystkim Holandia była i jest nadal będzie krajem dystrybucji towarów z całego świata. Niemal wszystko co jest do tego kraju importowane, sprzedawane jest dalej, z zyskiem oczywiście. Od wieków krajem tym rządzą kupcy a nie magnaci jak to było m.in. w przypadku Polski.

      port w Rotterdamie
      Nowy port w Morzu Północnym ciągle w rozbudowie.
      • Posiadanie kolonii było oczywiście ważnym powodem zamożności tego kraju, jednak sam fakt, że po utraceniu największej kolonii - Indonezji - zaraz po IIWŚ i spadek wymiany handlowej z tym krajem niemal do zera w niczym nie zakłócił powojennego rozwoju Holandii. Do robienia interesów nie potrzeba posiadać kolonii ani niewolników.
      usługi

      Przedsiębiorczy kraj usług XXI wieku

      Od wieków w Holandii krzyżowały się drogi handlowe i usługowe świata. Także dzisiaj krzyżuje się wiele głównych arterii komunikacyjnych w tym m.in. internetu. Amsterdam jest obok Frankfurtu największym węzłem internetowym Europy. Wielcy operatorzy internetu z Bliskiego Wschodu i Południowej Ameryki łączą się z Google i Facebookiem przez Amsterdam Internet Exchange (przepływ informacji: 3 Tbit/s w 2014 r.).

      Rotterdam jest największym portem Europy przeładowującym 440 mln ton towarów rocznie (2013). Dla porównania port Szczecin/Świnoujście: 23 mln ton rocznie. Rotterdam w pewnym sensie jest portem niemieckim. Główny kierunek towarów przybywających do portu znajduje dalszą drogę dystrybucji do Niemiec. W centrach dystrybucji pracują także tysiące Polaków.

      W roku 2015 ponad 73% holenderskiego narodu pracuje w sektorze usług. Sektor usług czyli wszystkie formy działalności poza rolnictwem, przemysłem wydobywczym i przemysłem przetwórczym, wytwarzającym usługi, a nie dobra materialne jak np. handel, bankowość, transport, ubezpieczenia, turystyka, administracja publiczna, służba zdrowia, szkolnictwo, sztuka, nauka i telekomunikacja to core business Niderlandów.

      Holenderskie rolnictwo - skądinąd dobrze znane w całej Europie a także tysiącom Polaków pracujących w szklarniach i na polach Niderlandów zatrudnia zaledwie 2% społeczeństwa. 

      Polacy budują przyszłość w Holandii
      "Budując przyszłość w Holandii. Sytuacja polskich migrantów w Holandii po 2004 r."

      Kiedy Polacy przestaną bogacić Holandię?

      Cały sektor rolny Niderlandów (land- en tuinbouw) stanowi coraz bardziej nikłą część produktu krajowego brutto.

      Dwadzieścia lat temu, w roku 1995, rolnictwo stanowiło jeszcze 3,2% holenderskiego PKB. W roku 2012 to już tylko 1,6% PKB. [źródło]

      Gdyby nie strategiczna oraz sentymentalna rola rolnictwa, to nawet gdyby holenderskiego krajobrazu zniknęłyby dzisiaj szklarnie, Polacy w nich pracujący, krowy, owce i pola tulipanów to w portfelu nikt by tego w tym kraju wiele nie poczuł. Zresztą szybko postępująca automatyzacja wielu prac w rolnictwie i dystrybucji powinna w szybkim czasie zmniejszyć zapotrzebowanie setek tysięcy pracowników tymczasowych w Niderlandach.

      Według wyliczeń z 2018 roku polscy robotnicy najemni wypracowują 11 mld euro rocznie dla holenderskiej gospodarki.