Polska handel Amsterdam

Holenderscy kupcy i polscy magnaci

Holenderscy kupcy i polscy magnaci zbijali w Polsce olbrzymie fortuny. Śladów już tego nie wiele; trochę wspaniałych miast nad brzegiem Wisły od Krakowa, Sandomierza, przez Toruń do Gdańska. Z magnackich pałaców ocalało niewiele lub znajdują się za wschodnią granicą Polski. 

Polskie zboże

Tradycyjnie statki wyruszały z Amsterdamu z balastem (najczęściej piach, czasami z dobrą holenderską cegłą) i ewentualnie z solą, śledziami, winem i suknem. Z Gdańska płynęło do Holandii żyto, pszenica i drewno które flisacy spławiali do Gdańska.

Najwięcej zboża sprowadzano z Polski, ale także z Prus Wschodnich i Liwonii (dzisiejsza Łotwa i Estonia). W roku 1660 z samego Gdańska sprowadzono do Holandii 80 tys. ton zboża. Szacuje się, że całkowity import zboża z bałtyckich portów wynosił wówczas 144 tys. ton zboża czym można było nakarmić 650 tys. mieszkańców Zachodniej Europy. Szczególnie mieszkańcom Niderlandów chleba nie brakowało. W połowie XV wieku cena chleba w Amsterdamie spadła z 15 do 5 stuivers (1 stuiver=5centów). Tymczasem głód wśród ludów Europy był wciąż na porządku dziennym. Cała Europa liczyła w roku 1650 100 mln mieszkańców.