Kuchnia holenderska
Dlatego dziwi mnie częste narzekanie Polonusów żyjących tak licznie w Holandii na "ich" kuchnię (czyli holenderską) - kiedy tak naprawdę niewiele się ona różni od polskiej. W obu krajach ludzie jedzą pizzę, makaron, sushi i kebab, ale nawet ta stara tradycyjna kuchnia jest taka sama jak była w Polsce: kotlet, kartofle i warzywko. Dobry stamppot też każdemu Polakowi smakuje. Podejrzewam, że ci narzekający nigdy nie jedli klasycznego holenderskiego obiadu.
- Znałem młodą polską dziewczynę, co to wyszła za mąż za Włocha, mieszkała w pięknym Rzymie, jadała zapewne tylko fantastyczne pasta's i pizza's ale... cierpiała strasznie... właśnie z powodu włoskiej kuchni. Brzydziła się tym italiańskim żarciem a już najgorzej nie cierpiała jak w niedzielę szli do teściowej i ta im serwowała Prosciutto di Parma z melonem. Obrzydliwość!
Kuchnia włoska ma źródła w biedzie. Kuchnia biedoty stała się kuchnią narodową. Generalnie składa się z mąki, oliwy i drobnych dodatków smakowych. Kuchnia Francuska natomiast odwrotnie; kuchnia arystokracji stała się kuchnią narodową. Holendrzy z natury nigdy nie przykładali dużej wagi do jedzenia, bo mieli go od XVI wieku pod dostatkiem (m.in. handel gdańskim zbożem). Współczesny wizerunek typowych holenderskich potraw ziemniaczanych, tłuczonych kartofli z marchwią (stamppot) jest stosunkowo młody. Kartofle są dość nowym produktem w Europie i rozpowszechniły się w Holandii i Niemczech dopiero w XIX wieku a w carskiej Polsce jeszcze trochę później. Holendrzy tak jak i Polacy zapomnieli już co jedli zanim zaczęli uprawiać ziemniaki.
Tradycyjne potrawy jednogarnkowe
Bardzo popularne są tzw. potrawy jednogarnkowe; proste i tanie wywodzące się z kuchni chłopskiej.
Dodaj komentarz