Obiad po holendersku

Holandia. Jest godzina 17.30. Rodzina zasiada do obiadu czyli do avondeten. Może największym nietaktem jaki można zrobić w Holandii to zapukać niezapowiedzianym do drzwi, szczególnie w godz. 17-19.

Avondeten jest obiadem - nie mylić z polską kolacją. Zresztą samo słowo kolacja zapożyczyliśmy od Włochów gdzie colazione znaczy... śniadanie. Kolacji w Holandii nie ma. Dość późno je się obiad, co w Polsce coraz częściej nazywa się obiado-kolacją. Holendrzy mówią: im bardziej szlachetna rodzina tym później jedzony jest obiad (zwany także elegancko dinner). Obiad w szanującej się rodzinie składa się z trzech dań. Obiad je się razem przy stole w pokoju. 

zjadacze kartofli van Gogha
Jedzący kartofle (De aardappeleters) – obraz Vincenta van Gogha przedstawiający chłopski obiad, namalowany w kwietniu 1885 w Nuenen, Holandia. Holendrzy byli do niedawna "kartoflarzami". Współcześnie ryż i makarony wypierają uciążliwe obieranie kartofli.

Tradycyjny obiad

Zupa

Zupa na ogół jarzynowa (groentesoep), pomidorowa (tomatensoep) lub rosół (kippesoep)

Drugie

Królują wciąż ziemniaki choć są coraz mocniej wypierane przez ryż i makarony. Do ziemniaków najczęściej kawałek mięsa; smażone plastry surowego boczku (speklappen), mielone zawinięte w boczek (slavinken), kotlety mielone (gehaktballen), kura (kip) i inne potrawy z holenderskiej kuchni a do tego dużo warzyw; kalafior, sałata, brukselka, fasola szparagowa, cykoria. Obok tradycyjnych potraw równie popularna jest kuchnia światowa; od azjatyckiej po meksykańską.

Deser

Deser (toetje) jest ważny! Obiad bez deseru się nie liczy.  Jeśli nie ma już budyniu (vla) lodów (ijs) lub jogurtu owocowego to niech będzie chociaż gruszka, ale coś słodkiego jest pożądane. UWAGA! Proszę tylko nie próbować podawać Holendrowi galaretki owocowej. Wszystko co jest w galarecie jest dla Holendra obrzydliwe.

typowy obiad w NL
Typowe holenderskie drugie danie: ziemniaki, fasolka szparagowa i klopsiki.

Nie zakłócaj pory obiadowej!

W oczach wielu cudzoziemców, szczególnie tych z biedniejszych, nie zachodnich krajów, Holendrzy zachowują się nad wyraz niegościnnie gdy zbliża się pora obiadu, czyli po godzinie 17-tej.

Przyjść do kogoś niezapowiedzianym w godzinach 17-19 jest sporym nietaktem. Ten czas jest zarezerwowany na obiad (avondeten). Gdy już jednak zrobisz ten nietakt i będziesz znajdował się w holenderskim domu w tym czasie to zaobserwujesz wszelkie znaki gospodarzy które mają ci dać do zrozumienia, że czas abyś sobie poszedł. Gospodarz będzie znacząco patrzył na zegarek, porównywał ten czas z zegarem ściennym, pochrząkiwał i wiercił się na miejscu. Czas iść do domu bo Holender je obiad bez niezapowiedzianych gości. W ostateczności możesz poczekać na kanapie i przyglądać się jedzącym obiad.