Odkrycie Korei

Holandia i Korea są od wieków złączone ze sobą za sprawą dwóch żeglarzy. Ta historia przygód dwóch wilków morskich wydarzyła się 400 lat temu.

Koreańscy wojownicy XVII wiek

Pierwszy rozbitek Jan Zadowolony (1595-1666)

Żaglowiec holenderskiej kompanii VOC zatrzymał się u wybrzeży Korei w 1627 roku i marynarz Jan Weltevree (Jan Zadowolony) zszedł na ląd aby zdobyć prowiant. Wiele zapisków z tego wydarzenia nie ma ale prawdopodobnie został wzięty do niewoli a żaglowiec odpłynął bez niego.

W tamtych czasach cesarz Korei prowadził podobnie jak Japonia bardzo ostrą politykę izolacjonizmu; kto znalazł się w Korei - nie miał już nigdy prawa jej opuścić.

Zadowolony Jan nie miał z tym prawdopodobnie większych problemów, nawet zaskarbił sobie respekt i uznanie samego cesarza aż został mianowany jego dworskim doradcą. Jan ożenił się z Koreanką i miał z nią dzieci. Zapewne o jego losie nic byśmy nie wiedzieli do dzisiaj gdyby nie to, że 25 lat później u wybrzeży Korei rozbił się inny holenderski żaglowiec i ocalała załoga dostała się do niewoli. Jan Wetevree służył wówczas za tłumacza i pośrednika. Po 13 latach koreańskiej niewoli kilku marynarzom udało się zbiec i poprzez Japonię wrócić do Holandii rozpowiadając o cesarskim doradcy z De Rijp - Holenderskiej wsi skąd Jan pochodził. To tyle co pozostało w zapiskach archiwum VOC (Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska)

Dzisiaj w Seulu stoi pomnik Jana Zadowolonego a dla miasteczka De Rijp Koreańczycy sporządzili replikę z atrybutami Samsunga [więcej o wsi De Rijp >>> ].

trasa handlowa VOC do Japonii
Trasa handlowa statków VOC do Japonii

Drugi rozbitek Hendrick Hamel (1630-1692)

Hamel wyruszył w 1653 r. na pokładzie żaglowca VOC De Perwer do holenderskiej faktorii handlowej Deshima w Japonii. jednak w sztormie u wybrzeży jednej z koreańskich wysp statek się rozbił. Uratowało się 36 członków załogi.

Rozbitkowie zostali wzięci do niewoli przez wojsko miejscowego gubernatora, gdyż Korea jak wiele azjatyckich krajów prowadziła bardzo mocną politykę izolacjonizmu i każdy obcy był niepożądanym wrogiem.

Ku wielkiemu zdziwieniu holenderskich rozbitków mających wielkie trudności z porozumiewaniem się z miejscową ludnością gubernator sprowadził im tłumacza którym był...  Jan Weltevree. Jan mieszkał już 26 lat w Korei i nie dał im złudzeń, że kiedykolwiek będą mogli uciec z tego kraju.

Król Korei nie zgodził się aby opuścili kraj i musieli się zaadoptować. Nauczyli się koreańskiego języka, pokupowali domy i zarabiali na życie opowiadaniem historii z wielkiego świata.

Po trzynastu latach ośmiu z rozbitkom - wśród nich Hendrick Hamel - udało się jednak uciec. Łodzią przepłynęli do Japonii do holenderskiej faktorii. Japonia podobnie jak Korea nie tolerowała obcych i faktoria Deshima koło Jokohamy była wielkim wyjątkiem, jedynym miejscem z wyłącznym prawem Holendrów, gdzie Japonia handlowała ze światem.

W tej faktorii dyrekcja VOC zleciła Hamelowi spisać wszytsko o swoim pobycie i co wie o nieznanej Korei. 

Ten raport (dziennik pokładowy - journal) Hamela zdobył wielką popularność w Europie i był pierwszym źródłem wiedzy o Korei w Europie.

W koreańskim mieście Yeosu znajduje się muzeum Hendricka Hamela z kopią jego dziennika i jego pomnikiem na nabrzeżu nazwanego jego imieniem. 

Podobnie w holenderskim mieście rodzinnym Hamela znajduje się jego muzeum (het Hamelhuis) i jego pomnik przy nabrzeżu.


 

dwóch koreańczyków
Pomniki Jana Zadowolonego (1595-1666) z miejscowości De Rijp i Hendricka Hamela (1630-1692) z Gorinchem.

W mieście Gorinchem skąd pochodził Hendrick Hamel postawiono mu pomnik którego identyczna kopia stoi w południowokoreańskim mieście Gangjin gdzie Hamel był uwięziony.

rozbitkowie w Korei

Współcześni Koreańczycy są dumni z Hamela, człowika który zapoznał Zachód z ich krajem. Do dzisiaj jest on narodowym bohaterem Korei i do roku 2001 - gdy trenerem koreańskiej drużyny piłkarskiej został holenderski trener Guus Hiddink - był Hamel najbardziej znanym Holendrem w Korei.