Zbawienny Paracetamol

Paracetamol jest ku wielkiemu utrapieniu Polaków w Holandii jedynym środkiem jaki tutejszy lekarz zaleca w 90% dolegliwości. Gdy tymczasem Polak za jedyny dobry lek uważa antybiotyki, albo... APAP który jest akurat marką handlową paracetamol.

Paracetamol Tymi dolegliwościami są zaziębienia i grypy na które jeszcze lekarstwa nie wynaleziono, więc kalwinistyczny holenderski lekarz ma dla ciebie tylko jedną radę: „zażyj paracetamol i idź do łóżka!”. Poza tym „prawdziwy Holender" nie zaprząta sobie głowy jakąś tam temperaturą wokół 37-38ºC ani czerwonym nosem i załzawionymi oczami; wskakuje na rower i pod wiatr i zacinający deszcz, nawet jeśli tym Holendrem jest kobieta w ósmym miesiącu ciąży.

Wiele się zmienia ale trzeba pamiętać, że ten protestancki naród wychowywał się w srogim biblijnym świecie, gdzie nie było miejsca na rozpieszczanie się nad sobą. Co Bóg dał, Bóg mógł zabrać. Nadal z łatwością można znaleźć w tym kraju tradycyjne gminy gdzie nie ma miejsca na leczenie, używanie szczepionek dla dzieci itp. Nam te ortodoksyjne gminy są bardziej znane w wersji Amisz lub Mormoni z Ameryki.

Nie jeden Polak a szczególnie polska matka przeżywa tutaj gehennę gdy do jej chorego dziecka lekarz nawet nie chce przyjąć, już nie mówię o tym aby przyszedł do domu z wizytą. Jakże inaczej jest w Polsce.

Jeszcze nie dawno zaobserwowałem sytuację w Bieszczadach gdy w schronisku młodzieżowym wzywano karetkę pogotowia do dziewczynki która się przewróciła na kamieniach i starła sobie kolano. Po godzinie karetka przyjechała i bez komentarzy obandażowali dziewczynce kolano. Po tylu latach w Niderlandach doznałem szoku. Jak duża jest przepaść mentalna zdrowia w Polsce i w Holandii.

Bolesne zderzenie kultur

Polska jest rajem na ziemi dla koncernów farmaceutycznych. Proporcjonalnie nigdzie na świecie nie zarabia się tak dużo na wszelkiego rodzaju maściach, syropkach, ampułkach, kremach, żelach, preparatach i proszeczkach jak w Polsce. Polacy gotowi są na lekarstwa wydać znaczne sumy a domowe „apteczki” przypominają wielokrotnie szafę aptekarza. Powszechnie używany w Polsce paracetamol sprzedawany jest pod drogą marką handlową APAP. Ilość reklam lekarstw w polskiej telewizji może się równać tylko z amerykańską telewizją. Łykamy chętnie wszystko i często, na wszelkie dolegliwości. Już samo porównanie ilości informacji jaką można znaleźć na temat paracetamolu na polskiej i holenderskiej Wikipedii dużo mówi o traktowaniu tematu!

Właśnie dostałem grypę. Jak nigdy temperatura podskoczyła mi prawie do 40ºC. Dzwonię do lekarza. Do lekarza zresztą już dawno nie można się dodzwonić. Telefon odbiera asystentka. Asystentka też już dawno nie odbiera telefonów. Telefon odbiera automatyczna asystentka. Nagranie wyjaśnia mi, że z powodu nawału pracy lekarz ani asystentka nie są dostępni. Jedynie w nagłych wypadkach dzwonić na podany numer komórki. Dzwonię. Odbiera asystentka, pyta o datę urodzenia. Mówię, że się nieco obawiam bo tak wysokiej temperatury nie miałem już 35 lat. Asystentka pyta co mi dolega... nie mogłem na to pytanie szybko znaleźć odpowiedzi. Co może dolegać staremu prykowi gdy ma 40ºC?! Myślę, że ona to wie lepiej ode mnie! Zresztą tchu też mi brakowało na rozmowę. Asystentka wymawia stałą formułę: „proszę zażyć paracetamol i położyć się do łóżka!”. Ewentualnie następnego dnia rano usiąść w poczekalni do lekarza. Następnego dnia czuję się tak samo podle więc nie mam nawet siły wyjść z łóżka a tym bardziej iść do lekarza. Biorę paracetamol. Już trzeci dzień.

Paracetamol pod łatwiejszą nazwą w Polsce:

 

Update z roku  2009.