Macierzyństwo i opieka nad dzieckiem w Holandii

Gdy w sąsiednich krajach Holandii dzieci siedzą w przedszkolu pięć dni w tygodniu to dla większości holenderskich matek jest to koszmar nie do zaakceptowania.

Młode kobiety w Holandii wychowane są wciąż w starej protestanckiej kulturze gdzie mąż zarabiał na chleb a żona wychowywała dzieci i zajmowała się domem. Mimo, że te czasy - gdy kobiety w Holandii nie pracowały - to historia sprzed roku 1990.

młode mamusie w NL

Gdy holenderskie kobiety poszły do pracy

Dzisiaj już trudno o młode kobiety bez ambicji zawodowych. Niemal wszystkie pracują. Zmusiła ich do tego dwudziestoczterogodzinna gospodarka. Dzisiaj po prostu małżeństwo nie jest w stanie wyżyć z jednej pensji, albo przynajmniej wymagania są większe. Własny dom, dobry samochód (albo dwa) i trzy razy w roku wakacje za granicą są nie do wykonania z jednej pensji.

Jednak mentalnie nadal wyraźnie większa ilość Holenderek pracuje na pół etatu, w porównaniu do innych krajów Europy Zachodniej. Szczególnie gdy decydują się na dziecko.

Generalnie do lat dziewięćdziesiątych dzieci wychowywały się w domu do wieku sześciu lat gdy szły do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Przedszkola czy żłobki to zjawisko będące kiedyś marginesem w Holandii.

Z badań holenderskiego biura planowania (SCP) z 2016 roku wynika, że holenderskie matki godzą się na opiekę nad ich dziećmi najwyżej dwa dni w tygodniu.

Jeśli już w 1985 roku Holenderka pracowała, to poświęcała na pracę tyle samo godzin jak to robi dzisiaj, w roku 2017; czyli statystycznie 25 godzin tygodniowo. Mimo zawrotnego tempa emancypacji i znacznie wyższego poziomu wykształcenia kobiet to jednak ich postrzeganie nt. wychowania dzieci niewiele się zmieniło przez 40 lat, od czasów ich babć.

To jest także powodem dlaczego państwowe dotacje dla żłobków i przedszkoli w Holandii niemal nie istnieje.

udział w rynku pracy NL

Gdy w krajach skandynawskich do macierzyństwa państwo dokłada na każde dziecko 25-35 tys. dolarów w postaci różnych dopłat, tak w Holandii prawie nic.

Urlop macierzyński i rodzicielski w Holandii wynosi 16 tygodni, włącznie z obowiązkowymi 4 tygodniami przed porodem. Tymczasem średnia europejska wynosi 65 tygodni (dane OECD). Ale to nie jest problem Holenderek które i tak wolą wychowywać dzieci same niż oddawać je pod opiekę obcym. Nie ma wielkiego społecznego nacisku aby tą sytuację zmienić.

urlop macierzyński

Jeszcze jeden detal. Holenderki nie kochają pracy na pełen etat. Nawet gdy dzieci nie mają.

kto ile pracuje?