Osobliwa historia organizacji czasu
Dziwny podział czasu
365 dni w roku, 12 miesięcy (po 31, 30, 28, a czasami 29 dni), 52 tygodnie, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, 60 minut na godzinę i 60 sekund na minutę. To bardziej tradycja niż logika.
Egipska doba
Starożytni Egipcjanie dzielili dzień i noc na dwa bloki czasu, każdy składający się z 12 części – co widać na ich zegarach słonecznych. Godziny dzienne mierzono za pomocą zegarów słonecznych, a godziny nocne za pomocą ruchu gwiazd. Zatem długość tych godzin dnia i nocy była różna w zależności od pory roku.
Dlaczego Egipcjanie wybrali 12 godzin? Ponieważ Egipcjanie używali systemu dwunastkowego, opartego na liczbie 12. Rozwinęli ten system, ponieważ zamiast liczyć całymi palcami, liczyli po stawach każdego palca, których jest 12.
Tak powstały egipskie 24 godziny. Ale co z 60 minutami?
Przez większość historii minuty po prostu nie istniały. Gdy w średniowieczu wynaleziono zegar mechaniczny, to jeszcze przez wieki nie posiadał on wskazówki sekundowej.
A jednak pojęcie minut zostało wymyślone już przez matematyków starożytnej Grecji, gdy próbowali stworzyć system szerokości i długości geograficznej.
W tym celu wykorzystali system sześćdziesiętny, oparty na liczbie 60 i odziedziczony z starożytnej Mezopotamii. Eratostenes jako pierwszy podzielił glob na 60 części, a Hipparch na 360. W II wieku n.e. astronom Ptolemeusz mieszkający w Aleksandrii w Egipcie podzielił każdą z tych 360 części na 60 mniejszych, a każdą z nich ponownie na 60. Podziały te nazwano (w tłumaczeniu na łacinę) „partes minutae primae” i „partes minutae secundae”, które przekształcały się odpowiednio w minuty i sekundy. Ponad tysiąc lat później podziały te w końcu zastosowano do pomiaru czasu — idealnie nadawały się do okrągłych tarcz zegarów.
Rok to wydarzenie astronomiczne — czas potrzebny Ziemi na okrążenie Słońca
Ludzie wiedzieli o tym od tysięcy lat (nawet jeśli myśleli, że Słońce krąży wokół Ziemi), ale nie zawsze rozumieli tę liczbę prawidłowo.
Weźmy kalendarz juliański, wprowadzony przez Juliusza Cezara w 45 roku p.n.e., kiedy poprzedni kalendarz rzymski stał się zbyt chaotyczny. Aby skalibrować swój nowy kalendarz z rokiem słonecznym, Cezar musiał wydłużyć rok 46 p.n.e. Rok ten miał aż 455 dni i był to oficjalnie najdłuższy rok w historii naszej cywilizacji.
Kalendarz juliański opierał się na założeniu, że rok ma 365,25 dni, stąd co cztery lata dodawać trzeba jeden dzień przestępny. Ale rzeczywisty czas obiegu wokół Słońca wynosi 365,2422, dlatego kalendarz juliański przesuwał się o jeden dzień co 130 lat. Ten kalendarz był używany przez kolejne 1500 lat. W ten sposób w XVI wieku "czas" znacznie się przesunął.
W 1582 roku, za papieża Grzegorza XIII, zmodyfikowano kalendarz juliański i wprowadzono dokładniejszą wersję: kalendarz gregoriański. Kiedy ten został przyjęty, po czwartku, 4 października nastąpił bezpośrednio piątek 15 października. W tym okresie w Zachodniej Europie zaczęto liczyć Nowy Rok od 1 stycznia.
A co z miesiącami?
Pierwotnie (jak można wywnioskować z nazwy) opierały się one na 29,5-dniowych cyklach Księżyca, których jest 12 w ciągu roku. Problem w tym, że cykle księżycowe trwają łącznie tylko do 355 dni i dlatego nie pokrywają się z rokiem słonecznym. Wiele kalendarzy ceremonialnych i religijnych, ze względu na swój wiek, jest albo księżycowo-słonecznych (co oznacza, że zawierają pewną kalibrację, aby zachować zgodność z rokiem słonecznym), albo czysto księżycowych. Stąd niezliczona ilość tradycyjnych i religijnych świąt, które każdego roku przypadają w inne dni.
To wyjaśnia również, dlaczego używane przez nas miesiące mają różną liczbę dni – kolejny element kalendarza juliańskiego. Przed jego wprowadzeniem Rzymianie od czasu do czasu dodawali dodatkowy miesiąc zwany Mercedoniuszem, aby mieć pewność, że ich kalendarz pozostaje zgodny z rokiem słonecznym.
Zamiast tego Cezar ustanowił 12 regularnych miesięcy, których dni ustalono na 30 lub 31, przy czym luty był krótszy i co cztery lata dodawany był dzień przestępny – stąd też nazwy miesięcy mają na obszarze byłego cesarstwa, rzymskie pochodzenie (polskie nazwy miesięcy mają wyjątkowo związek z rolniczymi porami roku). Aby podzielić rok na 12 miesięcy, nie ma możliwości, aby były one tej samej długości.
Osobliwe tygodnie
Tymczasem tygodnie są najdziwniejsze, ponieważ w przeciwieństwie do lat, dni i miesięcy nie są oparte na żadnym wydarzeniu astronomicznym. Są to dowolne podziały miesiąca i pozornie powstały z potrzeby krótszej i łatwiejszej do zarządzania jednostki czasu.
Zatem tygodnie na całym świecie mają różną długość, ponieważ są one arbitralne – Rzymianie od dawna stosowali ośmiodniowy tydzień. Siedmiodniowy tydzień powstał cztery tysiące lat temu u starożytnych Sumerów we współczesnym Iraku, a następnie rozprzestrzenił się za granicą, od Grecji po Chiny.
Dlaczego Sumerowie wybrali siedem dni?
Być może ze względu na siedem źródeł światła – pięć planet widocznych gołym okiem oraz Słońce i Księżyc – od których nazwano ich dni. Tradycja, która trwa od tysiącleci i znajduje odzwierciedlenie we współczesnych nazwach dni tygodnia.
Niewzruszony czas
W tym krótkim przeglądzie pominęliśmy wiele ważnych i fascynujących szczegółów, ale pokazuje on, jak dziwny i niewzruszony jest wpływ historii, czyli czasu na CZAS. Sposób, w jaki mierzymy i datujemy czas, nawet w XXI wieku, opiera się bezpośrednio na fundamentach liczących tysiące lat.
Oczywiście nie powstrzymuje to ludzi od prób stworzenia nowego systemu pomiaru czasu, gdy przy tak dziwnym nagromadzeniu starych tradycji i metod, modernizacja zdawałaby się logiczna.
Istnieje np. czas uniksowy (Unix Time), który liczy sekundy, które upłynęły od 1 stycznia 1970 r. i jest używany w informatyce.
Radykalna zmiana francuskiego czasu
Podczas Rewolucji Francuskiej wprowadzono zupełnie nowy system kalendarza, oparty na liczbie 10, z nowymi nazwami miesięcy i dni tygodnia. 12 miesięcy po 30 dni, każdy po 10 godzin, z 10-dniowymi tygodniami — pod koniec roku dodano dodatkowe dni, aby dostosować je do pór roku. Rewolucja francuska była o wiele bardziej rewolucyjna, niż nam się zdaje i miała olbrzymi wpływ na resztę (szczególnie Zachodniej) Europy.
Władzę Kościoła zastąpiono zasadami zawartymi w motcie liberté, égalité, fraternité. W szaleńczym dążeniu do oczyszczenia wszystkich aspektów życia chrześcijańskiego, rewolucjoniści zmienili nawet kalendarz i JEDNOSTKI CZASU na 10-godzinne dni, 100-minutowe godziny, 100-sekundowe minuty.
Potem stworzyli nową religię – Kult Rozumu…
Tydzień liczył 10 dni; 9 roboczych i jeden dzień odpoczynku. Chodziło o wyeliminowanie wszelkich wpływów chrześcijaństwa, aż po kalendarz gregoriański.
Zniesiono dni patronów świętych i święta religijne, a wszystkim miesiącom zmieniono nazwy (np. grudzień stał się Nivôse, od łacińskiego słowa oznaczającego śnieżny). 25 grudnia przypisano Izaakowi Newtonowi, a nie Chrystusowi.
Sam czas został cofnięty – rok założenia Republiki, 1792, stał się oficjalnym rokiem 1.
Nie chodziło tylko o nienawiść do chrześcijaństwa, ale do wszelkiego tradycyjnego wpływu na społeczeństwo. Człowiek był z natury dobry (jak ujął to Rousseau) i wystarczyło go tylko uwolnić od tradycji, które go krępowały…
Dechrystianizacja oczywiście objęła kościoły i przestrzenie publiczne.
Rewolucjoniści w Paryżu rozbili promienne witraże Sainte-Chapelle i przekształcili Notre-Dame w Świątynię Rozumu.
Rewolucjoniści weszli nawet na cmentarze i ogołocili je z krzyżów. Jeden z dowódców jakobińskich zarządził, aby na bramach cmentarnych widniał tylko jeden napis: „Śmierć to wieczny sen”.
Od 1790 roku każdy duchowny, który nie złożył przysięgi wierności państwu ponad wszystko, był narażony na poważne niebezpieczeństwo.
30 tys. duchownych zostało straconych lub zesłanych na wygnanie w tym okresie terroru.
"Kult Rozumu" był ateistycznym kultem (czy religią) stworzonym, by wypełnić pustkę.
Wszystko to – nowy kalendarz i kulty – zostało zakazane po przejęciu władzy przez Napoleona.
Już jako cesarz stwierdził, że narody potrzebują bojaźni Bożej ponad kult człowieka i przywrócił Kościołowi katolickiemu jego miejsce, chociaż KK nigdy już nie zajęło znaczącej roli w historii Francji a nawet całej Zachodniej Europy. Historia Rewolucji Francuskiej uczy nas wiele o ludzkiej naturze i kolejnych 200 latach Europy, do dnia dzisiejszego.
- Radykalne zmiany są trudne, a stworzenie nowego skutecznego systemu jest jeszcze trudniejsze. W ciągu ostatnich pięciu tysięcy lat ludzkość zasadniczo wspólnie rozwijała i udoskonalała sposób organizacji czasu. Może ten nasz podział czasu wygląda niechlujnie... ale działa.
Przeczytaj także:
Dodaj komentarz