Zalecenie szkolne i ambicje rodziców

W ósmej grupie rodzice otrzymują do końca lutego tzw. schooladvies czyli zalecenie szkoły podstawowej do jakiego poziomu szkoły średniej odpowiada poziom dziecka. W tym celu szkoła bada między innymi zdolności, osiągnięcia i rozwój dziecka w szkole podstawowej. Szkoła średnia musi przyjąć twoje dziecko przynajmniej na poziomie, który doradziła szkoła podstawowa.

Szkoła średnia musi przyjąć dziecko na poziomie schooladvies. Dozwolony jest również wyższy poziom. Umieszczenie na niższym poziomie jest dozwolone tylko wtedy, gdy rodzice tego zażądają. Wszyscy uczniowie grupy 7 i 8 obowiązkowo przystępują do egzaminu końcowego tzw. Cito toets który jest drugim elementem schooladvies - oceny końcowej ucznia.

Nauczyciel pod presją

W roku 2018 aż 75% nauczycieli-wychowawców odpowiedzialnych za końcowy schooladvies szkoły podstawowej skarży się, że mają do czynienia z rodzicami wywierającymi na nich nacisk w postaci zastraszenia, gróźb, prób przekupienia i grożenia adwokatem.

test szkolny w Holandii
CITO-toets jest testem jaki wykonują absolwenci szkół podstawowych. Ten test określa w dużej mierze do jakiego poziomu szkoły średniej dziecko pójdzie.

Ambicje rodziców

Rodzice mają zazwyczaj zniekształcony wizerunek własnych dzieci czego rezultatem jest negowanie dość obiektywnego schooladvies, gdy ta ocena jest niższa niż oczekiwania rodziców. Rodzice oczekują zalecenia havo-vwo (w uproszczeniu liceum) a nie vmbo (w uproszczeniu zawodówka).

Te rosnące ambicje rodziców świadczą o naszej coraz głębszej pogardzie dla pracy rąk, dla rękodzieła. Piętno jakim oznaczamy zawód mechanika samochodowego, malarza czy brukarza. Żadne społeczeństwo nie będzie się mogło obyć bez takich "fizycznych" zawodów. Nie każdy będzie mógł być adwokatem czy lekarzem.

test szkolny w Holandii
procentowy podział dzieci na typ szkoły średniej.

Imigranci

Dla Polaków w Holandii to dopiero przyszłość, ale przykłady sprzed 30-40 lat innej grupy imigrantów są już dzisiaj widoczne i udokumentowane badaniami socjologicznymi.

40 lat temu do Holandii przybyła dużą grupa gastarbeiterów z Turcji. Pod niemal każdym względem jest porównywalna do polskich pracowników w Holandii dzisiaj. Inna religia czy przynależność lub nie do Unii nie mają w wypadku ich dzieci żadnego znaczenia. 

Dzieci tureckich gastarbeiterów musiały zostać w Holandii adwokatami i lekarzami z powodu biedy i upokorzenia rodziców. Tego chcieli dzieciom oszczędzić.

Od najmłodszych lat te dzieci żyły pod rodzicielską presją która dla wielu okazała się zgubna. Te dzieci wiedziały, że nie są w stanie spełnić ambicji rodziców. 

Rodzice nakładający olbrzymie brzemię oczekiwań na kark dzieci które ich nigdy nie spełnią. Nie są intelektualnie w stanie dorównać najlepszym. 

Dzieci migrantów co prawda szybko się uczą nowego języka i w oczach swoich rodziców nie różnią się niczym od holenderskich dzieci. Ale to złudzenie. Dzieci migrantów otrzymują w domu inną lekcję języka, wielu aspektów życia, kultury, obyczajów odstających od domów holenderskich. Także język tych dzieci liczy mniejszy zasób słów. 

  • Powyższe zjawisko nie jest zresztą wyłącznie cechą pierwszej generacji imigrantów. W każdej warstwie społecznej znajdują się zbyt ambitni rodzice.