Transatlantyki wielkiej emigracji - Holland-America Line

Na przełomie XIX i XX wieku pasażerskie linie żeglugowe przewiozły miliony europejskich emigrantów do Ameryki. Bieda masowo opuszczała stary kontynent do mitycznej Ameryki gdzie miała być wolność i bogactwo dla każdego. Setki transatlantyków odbijało codziennie z nabrzeży Rotterdamu, Antwerpii i Liverpoolu w kierunku Nowego Jorku.

Armator w Rotterdamie
Budynek dawnego armatora HAL nadal zdobi Rotterdam.

HAL z Rotterdamu

Do jednych z najbardziej fascynujących miejsc w Rotterdamie należy nabrzeże Kop van Zuid z ciekawym budynkiem siedziby byłego armatora transatlantyków "Holland America Line". W 1971 r. z tego miejsca odpłynął ostatni transatlantyk do Nowego Jorku.

plakaty reklamowe transatlantyków HAL

Po niemal 100 latach przewozu, głównie emigrantów z Europy do Ameryki linia transatlantycka przestała być opłacalna. Rozwój lotnictwa sprawił rejsy transatlantyckie nierentownymi. W roku 1971 z nabrzeża Kop van Zuid odpłynął ostatni transatlantyk do Nowego Jorku. W tym samym roku w Polsce na złom poszedł MS Batory a jego następca TSS Stefan Batory, (zbudowany w 1952 r. w Holandii jako Maasdam IV dla armatora HAL) pływał na trasie Gdynia-Montreal aż do roku 1988.

Na przełomie wieków Holland-Amerika Lijn dysponowała ponad stu statkami i była największym przewoźnikiem europejskich emigrantów do Ameryki na trasie Rotterdam-Nowy Jork. Szacuje się, że HAL przewiózł w latach 1875-1973 do Ameryki ok. 2 mln. emigrantów. Wśród nich było także dużo Polaków bo dla karpackiego emigranta do pruskiego wówczas Gdańska, Hamburga czy holenderskiego Rotterdamu było wówczas równie daleko.

Belgijski armator Red Star Line w najlepszym roku 1913 przewiózł 70 tys. pasażerów w trzeciej, najliczniejszej klasie biednych chłopów z całej Europy, m.in. z Polski. W latach 1873-1934 Red Star Line przewiózł ok. 3 milionów emigrantów do Ameryki. Żydzi z różnych krajów, głownie Wschodniej Europy, stanowili połowę pasażerów. Między nimi np. Albert Einstein, Golda Meir i Irving Berlin. Na przełomie XIX i XX wieku miało miejsce szereg pogromów Żydów w Kiowie, Odessie, Kiszyniowie i Warszawie co wznieciło falę żydowskich emigrantów do Ameryki.

Armator HAL w Rotterdamie
Transatlantyki HAL przycumowane w Rotterdamie w latach 50.

Jeden z założycieli HAL, holenderski baron Johan Reuchlin miał zaszczyt być zaproszonym przez zaprzyjaźnionego armatora White Star Line na premierowy rejs RMS Titanic który jak wszyscy wiemy zakończył się także dla tego dyrektora HAL fatalnie.

Współcześnie w dawnym budynku armatora HAL w Rotterdamie znajduje się stylowy hotel a na parterze jeszcze bardziej stylowa kawiarnia Nowy Jork.

Statek pasażerski HAL w Nowym Jorku
Statek pasażerski armatora HAL w Nowym Jorku.

Czasy wielkiej emigracji

Do największych transatlantyckich linii żeglugowych należały: brytyjski White Star Line z Southampton, belgijski Red Star z Antwerpii i holenderski Holland-Amerika Lijn z Rotterdamu.

W okresie największej prosperity (1902-1915) te trzy linie żeglugowe połączyły się w jedną amerykańską kompanię International Mercantile Marine Company (IMM) finansowaną przez potężnego bankiera J.P. Morgana. J.P. Morgan miał także popłynąć Titanikiem, jednak w ostatniej chwili rejs anulował.

transatlantyk

RMS Titanic

W tym okresie zaprojektowano także budowę trzech potężnych statków: Olympic, Titanic i Gigantic. Pierwszy z nich, RMS Titanic, zatonął w dziewiczym rejsie 15 kwietnia 1912 r. pochłaniając ze sobą m.in. dyrektora HAL barona Johana Georga Reuchlina. Może pochłonęło także: John Jacob Astor IV - najbogatszy pasażer  na statku, biznesmen i właściciel hotelu  Waldorf-Astoria, Benjamin Guggenheim - biznesmen oraz Isidor Straus - właściciel największego domu towarowego Macy's.

Budowa Titanica kosztowała w przeliczeniu na dzisiejszą wartość 6 mln euro. Film z 1997 r. Jamesa Camerona "Titanic" kosztował € 173 mln a planowana budowa repliki Titanica miałaby kosztować € 432 mln. W 1912 r. bilet najwyższej klasy w tzw. "salon suite" kosztował w przeliczeniu ok. 90 tys. euro. 

transatlantyk w Nowym Jorku
Plakat reklamowy Red Star Line.

Przeprawa do Ameryki

Emigranci przybywali do portów Zachodniej Europy zwykle pociągiem. W licznych biurach można było kupić bilet na przeprawę do Nowego Jorku. Jednak fakt, że miałeś bilet, nie oznaczał, że możesz natychmiast odpłynąć. Czasami tysiące ludzi czekało tygodniami, zanim nadeszła ich kolej. Tymczasem emigranci mieszkali głównie w skromnych kwaterach.

Transatlantyki miały trzy klasy. Warunki w trzeciej klasie były fatalne choć dla emigrantów nie miało to większego znaczenia. Nie mieli już nic, najwyżej parę walizek z ich skromnym dobytkiem a Ameryka ich marzeniem. Bilety były drogie. Jedna trzecia biletów nadsyłana była z Ameryki przez rodziny które już tam żyły, reszta ze zbiórki wśród rodziny z własnej wsi.

Po przybyciu do Nowego Jorku, pasażerowie, z wyjątkiem pierwszej klasy, przechodzili kwarantannę na Ellis Island; bardzo gruntowne badana  medycznie i administracyjne. Kontrola była dokładna i dla pasażerów trzeciej klasy trwała trzy do pięciu godzin na osobę. Gdy był duży napływ emigrantów na kontrolę można było czekać kilka dni. Chorzy i niepełnosprawni byli bez litości odesłani na koszt armatora, który go przywiózł. Bilet trzeciej klasy z Antwerpii do Nowego Jorku kosztował w 1900 r. 150 franków belgijskich co było równowartością kwartalnych zarobków Belga.

Najszybszy transatlantyk przepływał z Southampton do Nowego Jorku w rekordowe 3 dni i 10 godzin. Przeciętnie statki przepływały ocean w jeden tydzień. Titanic był bardzo prestiżowym, dużym i komfortowym statkiem ale nie należał do szybkich. Gdyby nie zatonął, czas przeprawy z Southampton do Nowego Jorku wynosiłby na nim około 8 dni.