Kiedy staniesz się prawdziwym Holendrem?

Co czwarty mieszkaniec Holandii nie jest rodowitym Holendrem. Coraz więcej dylematów powoduje polityczna poprawność nazewnictwa mniejszości narodowych. Zużyły się już wszystkie zastępcze słówka: buitenlander, gastarbeider, allochtoon. Od 2016 oficjalnie używa się zwrotu: "'persoon met migratieachtergrond" czyli osoba z migracyjnym tłem.

13 procent mieszkańców nie urodziło się Holandii

W roku 2019 Holandia liczyła 17 mln mieszkańców z czego ok. 13,2 mln "macierzystych" Holendrów i 4,1 mln z cudzoziemskim rodowodem czyli 24% społeczeństwa.

Być Holendrem lub mieć cudzoziemskie pochodzenie to dosyć skomplikowany system w którym nie wystarczy urodzić się w Holandii lub nawet mieć holenderski paszport. Poniższy schemat oficjalnych warunków "bycia rodowitym Holendrem" stosowanych przez państwową administrację i urząd statystyczny CBS.

Schemat rodowitego Holendra

Kiedy będziesz rodowitym Holendrem?

Innymi słowy w najpowszechniejszym przypadku Polaków w Holandii; gdy twoja rodzina będzie mieszkać w NL przez generacje to twój wnuk będzie Holendrem - przynajmniej według urzędowej definicji którą stosują urzędy gminne i biuro statystyczne.

Największe grupy cudzoziemców z i bez holenderskiego paszportu 2019

(według holenderskiego systemu określania pochodzenia z schematu powyżej):

Ilość cudzoziemców w Holandii 2019

Holender "z kreską"

Od roku 2017 roku rząd holenderski ogłosił koniec ery słowa allochtoon. Od tej pory media i oficjalne instancje powinny nazywać cudzoziemców (uwaga! w praktyce chodzi o cudzoziemców nie należących do Zachodniej Cywilizacji, do której np. Polacy należą opcjonalnie - zależy kogo się pytasz) politycznie poprawnymi alternatywami do wyboru:

1. Inwoner met een migratieachtergrond (mieszkaniec z migracyjnym rodowodem)
2. Nederlander van X komaf (Holender X pochodzenia, np. Holender tureckiego pochodzenia)
3. Nieuwe Nederlander (nowy Holender)
4. Medelander (współholender)
5. Migrant

W praktyce "prawdziwy, rasowy" Holender jest po prostu Holendrem a reszta ma "kreskę" np.: afro-Amerykanin, turecki-Holender, polski-Holender, itp.

Gastarbeiter

Myślałem już, że to słowo wyszło na stałe z użycia w Niemczech i Holandii. gastarbeiterem byli w latach 70. Turcy i Marokańczycy ściągani bardzo chętnie do pracy w tych krajach. Gast-arbeiter czyli robotnik gościnny.

Samo słowo arbeiter już dawno nie jest w Holandii używane. Kojarzy się za bardzo z lewicą, z komunizmem, z ruchem robotniczym, a przecież Holandia to kolebka kapitalizmu i używa się tu jedynie słowa „werknemer” czyli pracobiorca w miejsce robotnika. Zresztą tak naprawdę to i robotników jest tutaj coraz mniej, nie licząc cudzoziemców.

Czasami można było jeszcze usłyszeć słowo „gastarbeiter” w latach 80. i po tym już ono zanikło na dobre. W jego miejsce w Holandii weszło słowo „buitenlander” czyli po prostu cudzoziemiec, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu, aż tak negatywnym, że gorliwie zastąpiono go pociesznym słowem „allochtoon” wyszukanym w starożytnej grece (aulos=inne i chthon=kraj), aby nikt już nie zrozumiał co to słowo znaczy.

Słowo allochtoon jest holenderskim wynalazkiem i tylko w Holandii używanym. Pomału jednak i słowo allochton weszło „pod strzechy” i szybko dostało negatywnego zabarwienia więc w chwili obecnej Holender szuka gorączkowo nowego, zastępczego i trudnego słowa na określenie gastarbeitera aby się nikt nie obraził.

Kilka dni temu zobaczyłem ze zdumieniem w jednej z najświetniejszych holenderskich gazet nagłówek:„Dorp verdeeld over invasie gastarbeiders” czyli “Wieś podzielona przez inwazję gastarbeiterów”. Chodziło o to, że w północno-wschodnim kąciku Holandii, niedaleko wsi Wagenborgen, budowana była nowa elektrownia. Do jej budowy potrzeba było 1200 robotników, robotników których już w Holandii nie ma i trzeba ich będzie sprowadzić z Polski, Włoch i Portugalii. Dziennikarz miał problem jak ich nazwać. Allochtonen? Buitenlanders? Arbeiders? Widocznie Gastarbeiter uważał za najbardziej trafne. Wieś (1900 mieszkańców) boi się inwazji obcych. Mieszkańcy wsi mówią:

- oby tylko przez te pięć lat budowy nie zniszczono więcej niż to warte:

- Polacy i Portugalczycy mają przecież inną mentalność,

- wyobraź sobie zmartwienie ojca mającego 15-letnią córkę - mówią mieszkańcy.

Z przybycia cudzoziemców zadowolony jest właściciel miejscowego burdelu Inn4Love:

- faceci będą daleko od domu i im się też rozrywka należy.

Przeczytaj także: