Kolaboracja w Niderlandach

Co dziś jest moją dumą może jutro być hańbą. Co dziś jest współpracą może jutro być kolaboracją. Czego nie wypada pamiętać, wyrzucamy z pamięci. Były czasy, że Warszawiacy witali wkraczające pruskie oddziały i były czasy gdy Warszawiacy płakali na wieść o śmierci wujka Stalina. Każdy człowiek i każdy naród ma coś czego woli nie pamiętać.

Okres faszyzmu nie jest dla większości europejskich narodów powodem do dumy. Faszystów było dosyć nie tylko w Niemczech. Faszyzm był w końcu jedną z atrakcyjniejszych ideologii ówczesnego okresu. Z Hitlerem kolaborował w jakimś stopniu każdy kraj w Europie. Także część Holendrów.

Faszyzm w kraju tulipanów

W latach trzydziestych dwudziestego wieku także w Holandii powstała partia faszystowska o nazwie Narodowosocjalistyczny Ruch Holenderski (Nationaal-Socialistische Beweging) w skrócie NSB pod przywództwem Antona Musserta

Partia faszystowska NSB (Narodowosocjalistyczny Ruch Holenderski) liczyła w 1934 r. 21 tys. członków ale w czasie niemieckiej okupacji liczba członków wzrosła do 101 tys. we wrześniu 1943 r.

W najlepszym okresie roku 1943, partia NSB liczyła 101 tys. członków, czyli 1,12 % narodu, w tym czasie Holandia liczyła 9 mln mieszkańców.

Faszyzm w Holandii
Przywódca holenderskich faszystów, Anton Mussert, przemawia do zwolenników.

Porównując niemiecką okupację w Polsce i w Holandii - ta holenderska była znacznie łagodniejsza i mniej uciążliwa. Głównym tego powodem jest pragmatyczność Holendrów. Większość problemów była taka sama jak w całej dotkniętej wojną Europie: zubożenie, reglamentacja, brak surowców, chaos ekonomiczny, niedostatki żywności, nawet głód, itp. Poza tym powiedzmy to otwarcie; Niemcy traktują narody Europy Zachodniej jak "swoje", cywilizowane, zbliżone kulturowo. Szczególnie narody germańskie jak Holendrzy to są właściwie "tymi lepszymi Niemcami", traktowani z dużym respektem i szacunkiem. Tak było w czasie wojny i tak jest dzisiaj. Dzisiaj, 70 lat po wojnie, wspomina się okupantów już tylko humorystycznie, jako tych co kradli Holendrom rowery.

faszyzm w Holandii

Czarna karta historii

Holendrzy mają kilka ciemnych kart z historii II Wojny Światowej a których wolą nie mówić ale ich także nie ukrywają.

Cały świat wie, że to właśnie z Holandii deportowano do obozów zagłady 107 tys. Żydów, bez zbytniego oporu mieszkańców. Około 20 tys. Holendrów poszło ochotniczo do Waffen-SS. Nawet ukrywająca się żydowska rodzina słynnej Anny Frank została wydana Niemcom przez "życzliwych" Holendrów. 

Zaraz po wojnie Holandia rozpoczęła swoją wojnę neokolonialną próbując zdusić powstanie narodowo-wyzwoleńcze Indonezyjczyków.

faszyzm w Holandii

Kłopotliwy symbol faszyzmu

We wsi Lunteren - w samym sercu Holandii, na granicy Parku Narodowego De Hoge Veluwe, znajduje się faszystowski monument zwany "Murem Musserta" z którym Holandia ma dzisiaj kłopot.

faszyzm w Holandii

Mur był częścią obszaru na którym przywódca holenderskich faszystów Anton Mussert organizował wiece i wygłaszał z tego muru przemówienia do zebranych partyjnych zwolenników. Poniższy film archiwalny z roku 1940 najlepiej ilustruje z czym Holandia ma dzisiaj kłopot. Mur jest murem wstydu ale jednocześnie częścią historii. O wojnie zapisano już całe biblioteki ale czy mamy prawo niszczyć historię materialną? Nawet gdy ona nie pasuje do naszych wyobrażeń? Nawet błędna historia pozostaje historią.

Ceglany mur pozostał po wojnie na łasce losu i dzisiaj znajduje się w opłakanym stanie. Już wielokrotnie chciano go rozebrać ale wciąż stoi i młode pokolenia skłaniają się dzisiaj do wpisania go jednak na listę historycznych monumentów i odrestaurowania, podobnie jak się to robi z obozem Westerbork który służył za obóz przejściowy dla Żydów wysyłanych pociągami Holenderskich Kolei Państwowych do m.in. Sobiboru i Oświęcimia.

plakaty propagandowe faszystów

Nie opłaca się negować faktów

Holendrzy nie szczycą się kolaboracją ale jej nie ukrywają się jej nie wypierają. Rozliczali się z tą przeszłością w latach siedemdziesiątych XX wieku. Po prostu było, minęło. Jak może każdy z nas zrobił kiedyś w życiu błędy które dopiero czas weryfikuje.

Dlatego też Holendrzy muszą tak nerwowo reagować jak reagują Polacy na te wszystkie "polskie obozy zagłady" lub antysemityzm. Uderzyć się w pierś jest najprostszym rozwiązaniem. A powinniśmy wiedzieć, że im bardziej nerwowo się człowiek zarzeka tym bardziej jest podejrzany.

plakaty propagandowe holenderskich faszystów
Plakaty propagandowe holenderskich faszystów z lat wojny.
Przywódca holenderskich faszystów, Anton Mussert, przemawia do swoich zwolenników z partii NSB.