Fahrenheit z Gdańska i ludzka skala temperatur

Nazwisko które używa codziennie miliony Amerykanów znaleźć można na kamienicy gdańskiego starego miasta przy ulicy Ogarnej 95. To jest zdecydowanie najpopularniejszy gdańszczanin w Stanach Zjednoczonych a może i na świecie? Także skala temperatur Fahrenheita jest nam znacznie bliższa niż Celsiusza.

Dom Fahrenheita w Gdańsku
Ulica Ogarna i dom Fahrenheita w Gdańsku.

Świat nauki z reguły nigdy nie zna granic. Tym bardziej pogmatwane jest pochodzenie wielu Polaków a szczególnie Gdańszczan. W zeszłych wiekach Gdańsk był nie tylko największym portem Europy, a może nawet ówczesnego świata ale także w tym mieście żyło wielu wybitnych ludzi nauki i kultury znanych w świecie czasami lepiej niż w Polsce. Do takich należy Gabriel Fahrenheit który opracował pierwszy uniwersalny system pomiaru temperatury zwany do dzisiaj jego imieniem. Dwadzieścia lat później Szwed Anders Celsius opracował inną skalę której używamy w Europie bo ten nam narzucił Napoleon. 

Celsius proponował skalę w której przy 100º zamarzała woda a przy 0º woda się gotowała, ale to się jakoś nie przyjęło. Zrobiono odwrotnie.

Dom Fahrenheita w Gdańsku
Dom Fahrenheita w Gdańsku.

Niemiecki Holender z Gdańska

Gabriel urodził się w Gdańsku i jak większość Gdańszczan pochodził z bogatego rodu kupieckiego. Mimo to większa cześć jego życia związana była z Holandią.

  • Jeszcze jeden polski mit, to dzielenie Europy na państwa w takim znaczeniu jak funkcjonują one współcześnie. Przez wieki w handlu miast hanzeatyckich dominował język germański. Poza różnicami dialektów nie różnił się on w Amsterdamie, Gdańsku, Antwerpii lub Rydze.

W Amsterdamie Fahrenheit uczył się sztuki kupieckiej i tam także wynalazł swój system pomiaru temperatur. Mieszkał w Hadze i został pochowany w protestanckim kościele klasztornym (Kloosterkerk) w Hadze.

Dom Fahrenheita w Gdańsku
Dom Fahrenheita w Gdańsku

Skala temperatur człowieka

Niejasne jest dlaczego my używamy skali akurat Celsjusza a Amerykanie Fahrenheita. Amerykanie także nie rozumieją czemu my używamy dziwacznej i "nielogicznej" skali Celsjusza. Przypuszczalnie za sprawą Napoleona który wymusił na europejczykach wiele własnych metrycznych standardów.

Wszystkie ludzkie temperatury mieszczą się między zero i sto

Jako punkt zerowy swojej skali temperatur Fahrenheit wybrał najniższą temperaturę zimy 1708/1709 w swoim rodzinnym Gdańsku (którą uważał za zero absolutne). Tej niezwykle surowej zimy zamarzła nawet Zatoka Gdańska. W roku 1724 Gabriel Fahrenheit opracował skalę temperatur z trzema punktami referencyjnymi:

  • Gdy człowiekowi jest bardzo zimno = zero stopni (-18ºC)
  • Gdy zamarza woda = 32 stopnie (0ºC)
  • Gdy człowiekowi jest bardzo gorąco (temperatura ciała) = 96 st. (34ºC)

Umyślnie Fahrenheit wybrał liczbę 32 podzielną na połówki 16, 8, 4, 2, 1 - a trzy razy 32 to temperatura naszego ciała.

Ludzka skala temperatury Fahrenheita
Powyższy przykład ilustruje jak nieludzkie są te laboratoryjne skale Celsjusza i Kelwina. Tak też widzą skalę temperatur Amerykanie.

Celsius i Kelwin to już bardziej naukowe skale temperatur które były zbyt abstrakcyjne dla praktycznych ludzi. Woda gotuje się w temperaturze 212ºF ale kogo interesuje w jakiej temperaturze gotuje się woda? Zero to temperatura w której człowiek umiera z zimna a 100ºF upału to śmierć z powodu porażenia słonecznego.

Innymi słowy skala Fahrenheita jest (na pewno u praktycznych Amerykanów) idealną skalą gdzie oznacza bardzo zimno a 100º bardzo gorąco. To nie jest skala opracowana w naukowych laboratoriach chemików, lecz dla ludzi. Dlatego Amerykanie nie mogą zrozumieć logiki skali Celsjusza gdzie nie ma miejsca na ludzkie temperatury. 

Piramida grobowiec Rapa
Piramida Fahrenheida na Mazurach.

Inny Fahrenheid w mazurskiej piramidzie

Jest jeszcze jeden Fahrenheid w Polsce - jedynie jego nazwisko kończy się na "d".

Koło wsi Rapa na Mazurach, niemal pod rosyjską granicą znajduje się grobowiec starej i znamienitej pruskiej rodziny arystokratycznej Von Fahrenheid. Niegdyś ta rodzina posiadała tam wielką posiadłość, przedzieloną dzisiaj granicą z Obwodem Kaliningradzkim.

Fryderyk von Fahrenheid (Johann Friedrich Wilhelm von Fahrenheid) był zafascynowany modnym wówczas Starożytnym Egiptem i zlecił na początku XIX wieku zaprojektowanie rodzinnego grobowca duńskiemu artyście Barthelowi Thorvaldsenowi (także twórcy warszawskich pomników Mikołaja Kopernika i księcia Józefa Poniatowskiego). Dzisiaj grobowiec znany jest w Polsce pod nazwą Piramidy z Rapy. Pierwsza spoczęła w nim jego 3-letnia córeczka Ninette w 1811 roku. Z dworu do piramidy leżącej wśród bagien wiedzie groblą droga, podobno wzdłuż której na całej długości poustawiane były niegdyś posągi.

Piramida grobowiec Rapa
Piramida-grobowiec w Rapie i zdjęcie wnętrza piramidy z 2007 r.

Dzisiaj mówi się, że celem budowy grobowca w kształcie piramidy było stworzenie odpowiednich warunków sprzyjających mumifikacji ciał, chociaż to już współczesny mit a nie z początków XIX wieku. W grobowcu złożone są (lub były?) ciała kilku członków rodziny Fahrenheid. Gdy tam byłem w roku 2007 przez okienka widać było pootwierane trumny i jakby zmumifikowane zwłoki pozbawione głów. Piramida była dwukrotnie zdewastowana przez żołnierzy rosyjskich w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej - w poszukiwaniu kosztowności. W latach 90-tych ubiegłego wieku uporządkowano wnętrze piramidy, pozbijano i poukładano trumny, zamurowano wejście oraz wpisano ją w rejestr zabytków.

Z piramidą w Rapie związane są różne legendy i teorie. Legendy o śmierci członków rodu, o odcięciu głów, o niegenerujących właściwościach piramidy. Jest więc teoria o pozytywnym działaniu obiektów o kształtach figuralnych, nazwane promieniowaniem kształtów, a także teoria jakoby w Rapie przecinały się trzy linie promieniowania geomagnetycznego. Jedna z nich miałaby biec od Kowna przez Rapę i Wilczy Szaniec k. Kętrzyna do Karlsruhe, "europejskiego miejsca mocy". Promieniowanie energii w piramidzie mazurskiej wynosi około 23 tys. jednostek w skali radiestety Bovisa. Podobno komary i muchy omijają piramidę.

Przeczytaj także: