Polska droga krzyżowa po Europie

Lato 2010. W Polsce trwa surrealistyczna Wojna o Krzyż. Krzyż na rozstaju polskich dróg. W lewo czy w prawo? Nigdzie! Tylko se pod tym krzyżem mordy poobijamy!

Siedzę tu sobie nad Bugiem z jednym Białorusinem, artystą rzeźbiarzem, zakąszamy suszonymi karasiami (białoruskim obyczajem) i tak sobie o Słowianach rozprawiamy. Według niego to:

Polak by jedną dupą na dwóch fotelach chciał siedzieć: pić łyski po zapadniemu ale też leżeć krzyżem przed matkom boskom samogonną

 Pop, ksiądz i rabin Na Karkowskim Przedmieściu zderza się ze sobą Polska Katolicka, Polska Radia Maria, Polska Tradycyjna i Zachowawcza z tą Nową Polską która ma być Nowoczesna, Progresywna i Europejska. Oba te nurty są dosyć równo w Polsce reprezentowane, co widać po wynikach wyborów. Ale oba te nurty siedzą często i w jednym człowieku. W trakcie biesiad, w których  uczestniczę, duża "plazma" nieustannie zdaje relacje z tej Wojny o Krzyż. Na ekranie przesuwa się patriota, ksiądz, polityk. Dziwne przedstawienie którego szczegółów nie znam.

Goście biesiadni podzielają moje zdziwienie ta absurdalna sytuacją ale jednocześnie resztę wieczoru spędzają na zażartej dyskusji na temat tego krzyża.

W pewnej wsi na Polesiu odwiedziłem muzeum parku narodowego i dowiedziałem się, że te tereny do 1945 roku zamieszkiwali w 46% wyznawcy prawosławia (Polacy nazwali ich dla politycznego uproszczenia Ukraińcami) a Polacy stanowili ok. 12% mieszkańców.

We wsi obok na drogę wyszła chłopka zainteresowana moim fotografowaniem. Opowiedziała mi jak to było na tych ziemiach w okresie powojennej "katolicyzacji" Polesia (akcja Wisła). Sama była jeszcze w cerkwi chrzczona. Kobieta ze złością powiedziała: "teraz nie ośmielają się podnieść ręki na krzyż, ale wtedy się nie bali!" (miała na myśli lata powojenne i niszczenie cerkwi i cmentarzy prawosławnych w jakie niemal każda wieś była bogata).

Polska nie przeszłą jeszcze renesansu ani reformacji. Takie są skutki.