Od licznika nitek do podstaw biologii

Kategoria: Ludzie

Wielka ciekawość samouka była motorem odkryć mających fundamentalne znaczenie dla biologii i nowoczesnej medycyny; poczynając od badania krwi, zwalczania mikroorganizmów i bakterii. W wyborach największego Holendra w roku 2004 Antonie van Leeuwenhoek zajął czwarte miejsce.

Antoni van Leeuwenhoek

Antonie van Leeuwenhoek (czytaj: Liełenhuk) urodził się w 1632 roku w Delft. Tak jak u wielu innych słynnych Holendrów okresu renesansu nauka i wielkie odkrycia szły zawsze w parze z biznesem i handlem.

Licznik nitek

Antoni był w początkach swej kariery handlarzem sukna z Delft. Miał sklep sukienniczy i interesy szły mu dobrze. Aby dobrze ocenić wartość i jakość sukien, włókna i przędzy konieczne było używanie szkieł powiększających. Pod lupą można było precyzyjnie obejrzeć jakość nici i policzyć ich gęstość. To był jego początek zainteresowania mikroskopowym światem. Eksperymentował z soczewkami własnego wyrobu aby osiągnąć maksymalne powiększenie.

Van Leeuwenhoek był samoukiem. Nie znał się na optyce, nie znał nawet języków. Władał tylko swoim holenderskim dialektem z Delft. Ciekawość była jego motorem odkryć a jednocześnie brak balastu wielu naukowych dogmatów tamtych czasów pracowała na jego korzyść. 

Odkrycie mikroskopu

mikroskop z 1595 rokuAntoni nie był tak naprawdę odkrywcą mikroskopu. Z pierwszymi mikroskopami zaczęto eksperymentować 40 lat przed jego urodzeniem. Nad mikroskopem pracowali Holenderzy: Hans Lippershey i Sacharias Jansen, Jan Swammerdam, Anglik Robert Hooke i nawet nasz Jan Heweliusz. Mikroskop van Leeuwenhoeka był natomiast pierwszym mikroskopem powiększającym co najmniej 200-krotnie gdy jego poprzednikom udawały się modele powiększające zaledwie 20-30-krotnie. Najstarszy zachowany mikroskop przez niego wykonany powiększa 270 razy, choć miał ponoć aparaty o mocy do 480 razy.

Mikroskop Van Leeuwenhoeka nie wyglądał tak jak dzisiaj sobie mikroskop wyobrażamy. Była to miedziana płytka z wmontowaną soczewką i systemem śrubek pozwalająca na precyzyjne umieszczenie obiektu badań przed szkłem.

W wieku 41 lat (1673) van Leeuwenhoek rozpoczął korespondencję z Królewską Akademią Nauk w Londynie która trwała aż 50 lat - do jego śmierci w sędziwym wieku 91 lat. Te publikacje w Royal Society miały cenny wkład dla ówczesnej nauki w Europie. W roku 1680 Antoni otrzymał zaszczytne członkostwo Akademii.

Poznawanie niewidzialnego

Dzięki tak niezwykle mocnemu mikroskopowi naukowiec odkrył lub po raz pierwszy opisał algi, grzyby, bakterie (1683), komórki roślin i zwierząt, anatomię pchły, mszyc, czerwone ciałka krwi, embrionalne stadia rozwoju zwierząt, mięśnia i serce. Był pierwszym człowiekiem który zobaczył pod mikroskopem żyjące plemniki. Ciekawostką jest, że naukowiec badał także, na zlecenie brytyjskiego chemika Roberta Boyle, mszyce czerwiec i czerwony barwnik koszenilę - wówczas niezwykle ważny produkt eksportowy Polski.

Odkrycie bakterii

Tak więc holenderski hobbysta jakim w gruncie rzeczy był Antoni van Leeuwenhoek, odkrył ok. 1683 roku "mikroskopijne żyjątka" nazwane później bakteriami. Dopiero od niedawna nauka wie, że nasze ciało zawiera 10 razy więcej bakterii niż cel. To oznacza, że nosimy ze sobą ok. 1 do 3 kilogramów bakterii w 10 tys. gatunkach bez których nie moglibyśmy żyć.


Antonie van Leeuwenhoek umarł w roku 1723 w Delft w sędziwym wieku 91 lat jako bardzo bogaty człowiek. Pochowany jest w tamtejszej katedrze na rynku (Oude Kerk).

Oryginalny mikroskop Leeuwenhoeka jak i inne atrakcje jak np. butelkę lejdejską i lekcję anatomii obejrzeć można w arcyciekawym muzemu Boerhaave w Lejdzie.

Zobacz także listę słynnych wynalazków rodem z Holandii i listę najsłynniejszych Holendrów.

Etykietowanie: Leeuwenhoek mikroskop
2 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Bardzo ciekawa postać. Pewnie wstyd się przyznać, ale nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Ciekawie potoczyły się jego losy - od handlarza suknem po "ojca" mikroskopu. I aż 50 lat korespondowania! W dobie dzisiejszych technologii wydaje się to kompletnie niemożliwe. Przydałoby się trochę zwolnić ;)

nie wstydz sie bzdurami, wszystkiego nigdy sie nie dowiesz, tak ze po co sie wsydzic niewiedza! Do czego przydatne jest wiedziec o jakims holendrze sprzed 500lat!