Erazm z Rotterdamu

Erazm z Rotterdamu (urodzony w 1469 w Rotterdamie, zmarł w 1536 w Bazylei i w tamtejszej katedrze znajduje się jego grób) był jednym z największych europejskich myślicieli wszech czasów. Erazm był katolickim humanistą, teologiem, pisarzem i podróżnikiem ale przede wszystkim wielkim humanistą renesansu i reformatorem kościoła katolickiego.

Erazm z RotterdamuRok 2011 jest rokiem Erazma. Równo 500 lat temu wydano w Paryżu jego satyrę "Pochwała Głupoty" - książka zawsze aktualna, jest do dzisiaj inspiracją dla satyryków.

Erazm był wielkim Europejczykiem i podróżnikiem po Europie. Staram się na nim wzorować i tak jak on w podpatrywać ludzi i w sarkastyczny sposób obnażać ich słabości. Erazm podróżował po największych centrach intelektualnych ówczesnej Europy: Oxford, Wenecja, Leuven, Freiburg a przede wszystkim

Bazyleja. Erazm był pisarzem bestselerów; stu-stronicowa Pochwała Głupoty, Pochwała głupotynapisana w kilka dni, wydana została w roku 1511 w nakładzie 100 tys. egzemplarzy - nakład który 500 lat później jest marzeniem pisarzy.

Erazm przetłumaczył Nowy Testament z greki na łacinę czym m.in. otworzył drogę dla okresu reformacji Marcina Lutra. Sam Erazm pozostał w kościele katolickim i sprzeciwiał się tak mało tolerancyjnej, protestanckiej filozofii życia całkowicie podporządkowanego wierze. Niestety tolerancji zabrakło po obu stronach i na próby reformacji kościół katolicki odpowiedział krwawą kontrreformacją i inkwizycją. Ten wielki holenderski myśliciel był jednocześnie prawdziwym obywatelem Europy i stoi na czele listy najsłunniejszych Holendrów.Pochwała głupoty Erasmus

Erazm był jednym z największych ludzi renesansu a mnie osobiście ujął najbardziej ciętą satyrą na nasze ludzkie przywary w pracy “Pochwała Głupoty” (Lof der zotheid) która nadal jest nadzwyczaj aktualna i wciąż jest moim niedościgłym wzorcem obserwacji ludzkich zachowań. Polecam przeczytać ta cieniutką książeczkę. Zadziwiające jest jak ludzka głupota nie zna granic i nie zmieniła się nic przez te 500 lat od czasów gdy o niej Erazm pisał (1509). Wciąż mamy w bród aktualnych przykładów ludzkiej głupoty. Pani Głupota zachwala w tej satyrze jak wielce jest przydatną, jak z niej jest pożytek i jak wielką potęgę i władzę ma Pani Głupota w świecie.

Jeszcze dzisiaj czyta sie tą książkę z wielką przyjemnością i rozbawieniem:

"Uwielbiamy młodzież, ona nie ma kompletnie rozumu"

"Prześmieszne są stare kobiety które sią ciągle malują, 'gąszcz między nogami pielą' i wabią mężczyzn"

"Wojna jest szczytem głupoty; spójrz na tych pasożytów, złodziej, alfonsów, skrytych morderców, kmiotków, idiotów i wszelkiego ludzkości margines"

"Nażarci papieże, kardynałowie i biskupi swych wrogów niszczą przeświadczeni, że jak apostołowie kościoła Jezusa bronią, gdy nie ma większego dla kościoła wroga jak bezbożni papieże przemilczający Chrystusa, w Jego imieniu profity czerpiący, prostytuujący wyrafinowanie na Jego interpretacji i zabijający Go swym zepsutym życiem".

banknot z Erazmem

[PL] No a papieże, namiestnicy Chrystusa na Ziemi! Załóżmy, że oni naprawdę spróbowaliby życie Jego naśladować, przez ubóstwo, pracowitość, pobożność, poświęcenie i zaniechanie dóbr przyziemnych; załóżmy, że oni zdali by sobie sprawę co naprawdę Papa znaczy, czyli Ojciec lub ich tytuł “Ojca Świętego” - jakaż praca w świecie cięższą by była niż papiestwo? Któż chciałby taką posadę za wszelką cenę kupić a następnie tego zakupu bronić orężem, trucizną i wszystkimi możliwymi środkami, przeciw wszelkim próbom jej naruszenia?

(tłumaczenie własne)

[NL] En dan de pausen, de stedehouders Christi op aarde! Stel, dat zij werkelijk eens trachtten Diens leven na te volgen, door armoede, arbeidzaamheid, onderrichting, zelfopoffering, verzaking van al het aardse; stel dat zij zich eens realiseerden wat hun naam Papa, dat is Vader, of hun titel ‘Heilige Vader’ betekent, wat ter wereld zal dan drukkender zijn dan het pausschap? Of wie zou nog die waardigheid coute que coute willen kopen en die koop met wapenen, vergif, ja met alle denkbare machtsmiddelen tegen inbreuk willen verdedigen?

Nic dziwnego, że książka ta nie leży na szafce nocnej obok biblii u każdego katolika.