Moim największym holenderskim idolem jest Erazm z Rotterdamu. Chociaż żył on 500 lat temu to jego myśli są nadal jak najbardziej aktualne i powiem nawet, że wiele z jego przemyśleń do dziś można by było uważać za rewolucyjne w dzisiejszej Polsce (i nie tylko).
[PL] “Gdybym miał sto ust i sto języków a mój głos był ze stali, to i tak nie zdołałbym wymienić wszystkich postaci i nazw głupców i głupoty”.
[NL]
Al had ik honderd tongen
en honderd monden
en een ijzeren stem
dan nog kon ik niet
alle vormen en namen
van de dwazen
en de zotheid
opnoemen
z książki “Pochwala Głupoty” (Lof der Zotheid)
Erazm z Rotterdamu (1466-1536)
Jestże, na Boga żywego, coś szczęśliwszego od tego nasienia ludzkiego, które powszechnie nazywają głuptakami, błaznami, półgłówkami, kapuścianymi głąbami? (Pochwała Głupoty)
I tylko dla porządku wartobyloby dodać czyj przeklad Pan cytuje w artykule, chyba Edwina Jędrkiewicza, jak mi się zdaje.
Jak zwykle się czepiam, ale skoro ten portal niewątpliwie edukuje naszych ziomków, którzy trafili do Holandii z różnym pokladem intelektualnym (proszę wybaczyć mi ten eufemizm), to dobrze zwracać uwagę na kwestie związane z prawem autorskim.
Jeśli ktoś chcialby sobie brać Erazma - czlowieka (nie intelektualistę) za wzór, to mu życzę powodzenia, z pewnością zrobi karierę idąc w ślady tego zakompleksionego koniunkturalisty i kombinatora. Kończąc pragnę oczywiście przyznać, że jego wplyw na jemu wspólczesnych myślicieli i możnowladzców byl ogromny i za to mu chwala.
Pierwsze zdanie to mój własny przekład a drugie pochodzi z Wikicytatów bez podania źródła.
Sławek, serwujesz powalający komentarz. Jestem teraz w rozterce. Nie wiem doprawdy cóż takiego czerpali od Erazma jemu współcześni, jego myśli czy jego kombinatorstwo?