Jak rower stał się rowerem holenderskim

Rower (fiets, wymawiaj: fic) jest nieodłącznie związany z Holandią. Ale dobry łańcuch do roweru jest często więcej wart niż sam rower nim przypięty do latarni. Jak holenderski rower stał się "rowerem holenderskim"?

holenderski rower

Rower mówi dużo o holenderskim charakterze

Mały Holender rozpoczyna życie na krzesełku roweru mamusi.
Odkąd umie chodzić jeździ na trójkołowcu.
Nastolatek wozi swoją dziewczynę na bagażniku.
Nawet do ślubu jadą na rowerze.
Kółko życia zamyka się na 28. calowych oponach.

Holenderski rower nie został wynaleziony w Holandii

Rower był przebojem wystawy światowej w 1867 roku w Paryżu. Szybko stał się gadgetem nowobogackiej młodzieży ale pierwsze bicykle były niebezpieczne. Wiele fabryk rowerów stanęło później u bazy rozwoju motoryzacji czego najlepszym przykładem jest angielska fabryka rowerów Rover.

Brytyjski ROVER

Od roku 1880 produkowano w Anglii nowy tym roweru pod nazwą "British safety bike". "Safety" (bezpieczny) ponieważ to nie był już bicykl napędzany bezpośrednio pedałami w osi wielkiego przedniego koła. Na takiej konstrukcji łatwo było się przewrócić i trudno hamować. Nowy typ roweru z tzw. "diamentową" trójkątną, bardzo wytrzymałą ramą, napędem łańcuchowym na tylne koło i tej samej wielkości kołami ułatwiającymi zsiadanie i hamowanie. Wynalazek i zastosowanie łożysk kulkowych znacznie polepszyło komfort jazdy. Z czasem "safety bike" dorobił się hamulców i nadmuchiwanych opon niezwykle polepszających bezpieczeństwo i komfort jazdy.

Brytyjski ROVER

Jak holenderski rower stał się "rowerem holenderskim"?

Pod koniec XIX wieku tak doskonały brytyjski rower rozpoczęła importować Holandia i inne kraje (nie po nic rower po polsku nazywa się rower).

Szybko też holenderscy fabrykanci rozpoczęli kopiować angielski wzór (w Zachodniej Europie prawo patentowe zaczeło funkcjonować praktycznie dopiero ok. 1910 r.). Na początku XX w. powstało wielu producentów rowerów z których niektóre marki przetrwały do dzisiaj jak Gazelle i Batavus.

Brytyjski ROVER

Rower przyjął się na dobre do Holandii Pod koniec XIX wieku.

W tym czasie jeżdżenie na rowerze nie było mile widziane, nawet ludność wsi byłą wrogo nastawiona do pierwszych rowerzystów, a już na pewno kobiety nie mogły wsiadać na rower. Świat medyczny ostrzegał że jazda na rowerze powoduje bezpłodność kobiet.

W latach 1897-1941 wprowadzono nawet podatek drogowy dla rowerzystów.

Jedną z pierwszych pionierskich fabryk holenderskich fabryk rowerów była Gazelle z Diemen. W poczatku XX wieku produkcja Gazelle szybko rosła. Firma przetrwała dwie wojny światowe i w najlepszym 1954 roku produkowała 1 mln rowerów rocznie.

W latach 60. zaczęła jednak rosnąć konkurencja samochodów i tanszych importowanych rowerów. W rezultacie marka Gazelle istnieje nadal ale już jako własność grup inwestycyjnych. Mimo to jest to ciągle flagowa marka holenderskich rowerów.

Po co zmieniać co jest dobre?

Holenderski typ roweru - jak je dzisiaj nazywamy - powstał z... zaniechania jego unowocześniania. Gdy inne kraje modernizowały rowery; zaopatrywano je w nowe typy hamulców, przerzutek, materiałów - Holendrzy pozostawali konserwatywni, nowinek nie przyjmowali bo rower musi być solidny, prosty i niezawodny.

W ten sposób holenderski rower przez wiele dekad nie miał przerzutek i był wyposażony tylko w hamulce pedałowe (torpedo). Torpedo jest zresztą nadal dość powszechne w podstawowych modelach holenderskich rowerów.

holenderski rower

Już w latach dwudziestych XX w. cena rowerów była przystępna dla szerokich mas. Jednocześnie położenie geograficzne stwarzało z Holandii jeden z niewielu krajów idealnie nadającym się do poruszania na rowerze. W okresie międzywojennym rower służył wszystkim Holendrom jako idealny środek komunikacji między miejscem zamieszkania i pracą - co było nie do pomyślenia w innych krajach. W tych czasach np. w USA człowiekiem na rowerze mógł być tylko sportowiec lub biedak.

rower dla każdego

księżniczka na rowerzeSymbol holenderskiej równości społecznej

Rower jest narodowym symbolem Holandii, także symbolem równości społecznej w tym kraju. Na rowerze jeździ bezrobotny, dyrektor, minister i król. Już 100 lat temu minister jechał na rowerze do Sali Rycerskiej w Hadze na mowę tronową. Miał swój bikorn pod gumką na bagażniku i szablę przywiązaną do ramy. Jedynie na spotkanie z przebywającym w Holandii cesarzem Niemiec odradzono ministrowi roweru, mógł tym obrazić majestat.

Pod koniec II WŚ okupant rekwirował na dużą skalę rowery w Holandii. Można powiedzieć bez przesady, że ta niemiecka kradzież holenderskich rowerów bardziej ubodła Holendrów niż ówczesna konfiskata wyrobów ze szlachetnych metali i odbiorników radiowych. Przez wiele dziesięcioleci po wojnie Holendrzy wołali do niemieckich turystów" "oddajcie nam rowery!"

Hippisi w Amsterdamie i białe rowery

W latach sześćdziesiątych XX w. rower stał się symbolem amsterdamskich hippisów. Rowery przemalowano na rewolucyjny wówczas kolor: biały, gdyż czarne rowery przypominały wojnę. Białe rowery miały być własnością publiczną - darmowy komunistyczny rower dla każdego. Rower symbolizował wolność.

rodzina królewska

Najsłynniejsza para na rowerze Rutger Hauer i Monique van de Ven w słynnym holenderskim filmie z 1973 r.

 

Rower babci - Dutch bike

120 lat temu skopiowany angielski rower w niemal nie zmienionej formie jest symbolem Holandii na świecie. W kultowej dzielnicy Nowego Jorku hipsters jeżdżą na takim właśnie Dutch bike - w Holandii znanym pod nazwą rower babci (oma fiets). Rower nie zmieniony w swej konstrukcji od 50 lat.

rower babci

Może najlepiej ducha holenderskiego rowerzysty oddaje piosenka grupy Skik z Drente.

Gdy jadę na rowerze i nie wieje za mocno, to pędzi sam
kto mi coś zrobi, kto mi dzisiaj coś zrobi
mam opony pełne wiatru, nie, nie mam co narzekać


Przeczytaj także: