Jestem jedynakiem bo mnie mama nie wyskrobała

Jesteśmy narodem który już od wielu generacji ma niski przyrost naturalny. Nic dziwnego. Któż z nas pochodzi z rodziny wielodzietnej lub chociażby zna rodziny wielodzietne? Jesteśmy jedynakami, co najwyżej mamy brata lub siostrę. Trójka rodzeństwa to wyjątek. Tylko jak to możliwe w kraju, który tradycyjnie nie używał i nadal skąpo używa środków antykoncepcyjnych?

Odpowiedzi słyszeć nie chcemy

Może nie każdy się nad tym kiedykolwiek zastanowił ale wiemy to wszyscy. Nasze babki, nasze matki i nasze żony zachodziły częściej w ciążę niż ilu z nas niepożądane ciąże przeżyło. Skrobanka była i nadal jest najefektywniejszym środkiem antykoncepcyjnym w Polsce.

Ilość skrycie robionych skrobanek nigdy nie była i nie będzie policzona. Tego tabu nikomu nie zależy przerywać.

Aborcja w Polsce

Niezależnie czy aborcja była w Polsce legalna czy nie, i tak skrobanki odbywają się "w podziemiu". Prawo ani religia nie mają na to wpływu. Nikt się tym zabiegiem nie pochwali. Ani dziewczyna, ani chłopak ani lekarz. Ginekolodzy dobrze zarabiający na "wstydliwym zabiegu" nie będą o tym mówić.

Oficjalnie w Polsce przeprowadza się rocznie 744 legalnych aborcji. Szacunki nielegalnych aborcji są bardzo rozbieżne w zależności od politycznych motywów i mówią o 80 do 240 tysiącach nielegalnych zabiegów rocznie. Sadząc po niskim stopniu używania środków antykoncepcyjnych i wysokiej ilości jedynaków skłaniam się wierzyć tym maksymalnym szacunkom.

coraz mniej Polaków
Polaków ubywa.

Mam szczęście, że żyję!

Generalizując można więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że każdy z nas ma szczęście, że żyje. Kto się o to odważy spytać mamusię? I która mamusia powiedziałaby prawdę?

Pieniędzmi się dzieci nie kupi

Prorodzinny program 500+ osiągnął odwrotny skutek do zamierzonego. Przyrost naturalny w Polsce należał w 2018 r. do najniższych w świecie, Tylko w Singapurze i Tajwanie rodzi się mniej dzieci. 

Tymczasem w powojennej, biednej i zniszczonej Polsce mieszkało 25 mln obywateli ale... rodziło się rocznie prawie 800 tys. dzieci (3,6). Dlaczego? Bo w latach pięćdziesiątych XX wieku, mimo komuny, mimo stalinizmu młodzi ludzie wierzyli w optymistyczną przyszłość dla siebie i swoich dzieci. Tak zresztą było w całej powojennej Europie. Biednie ale z nadzieją na lepsze jutro. I to lepsze jutro przyszło 20 lat później. 

Dzietność 2018 urodzenia dzieci na kobietę
Przyrost naturalny w Polsce jest w tych latach 500 najniższy w świecie.

Polaków więc ubywa. Ubytek młodych rąk do pracy uzupełniany jest Ukraińcami. Ukraińcy to jak my, tylko pracują za mniej. Wygodna sytuacja w porównaniu do krajów zachodnich, gdzie tańszą siłę roboczą trzeba sprowadzać z krajów obcych kulturowo i językowo.

W ostatnich latach rodzi się w Polsce ok. 360-400 tys. dzieci rocznie gdy liczba obywateli osiąga 38 mln. Gdy więc szacunki 240 tys. aborcji w Polsce nie mijają się z prawdą możemy założyć, że każdy z nas ma szczęście, że się w ogóle urodził! Na troje urodzonych dzieci przypadałoby dwoje usuniętych. Już od generacji rodziny mające więcej niż dwójkę dzieci należą do rzadkości w Polsce. Wszyscy tłumaczą się naturalnymi sposobami zapobiegania; kalendarzykiem i w prześcieradło. Możemy sobie spokojnie kłamać prosto w oczy.

    Polecam obejrzeć ten rumuński film o aborcji. Rumunia - także kraj z najniższą dzietnością.

    Przeczytaj także: