Hymn holenderski: jestem Niemcem i służę wiernie Hiszpanii

Honor, Bóg i Ojczyzna. Za tymi słowami ginęły pokolenia Polaków. Jakże inaczej jest z Holendrami. Dla tego narodu te słowa nie maja większego znaczenia.

Holendrzy nigdy nie byli i nie będą narodem wojowników. Wszystkie militarne akcje tego narodu przyprawiają Polaków o ironiczny śmiech: poczynając od szybkiej kapitulacji wobec Niemców w II Wojnę Światową i kończąc na opinii amerykańskiego generała, że Srebrenica upadła za sprawa holenderskich gejów licznie zasilających holenderską armię.

Holendrzy - wojownicy? Nie. Holendrzy to nie waleczni bohaterowie oddający życie dla niepewnej sprawy, dla ojczyzny, za nas a na pewno nie  za was! Holendrzy to naród pragmatycznych, wyrachowanych kupców, handlarzy. Każde działanie poprzedza pytanie: czy mi się to opłaca? Bardzo przypominają Żydów. Mają wiele żydowskich cech charakteru z jedna tylko różnicą, że Holendrom ziemi żaden Bóg nie obiecywał tylko ją sobie sami wydarli z morza i moczarów.

Przykładem tak zasadniczo różnego charakteru tego narodu od charakteru Polaków jest sam hymn holenderski "Wilhelmus".

Pierwsza zwrotka holenderskiego hymnu brzmi:

Wilhelmus van Nassouweambasada Holandii
ben ik, van Duitsen bloed,
den Vaderland getrouwe
blijf ik tot in den dood.
Een prinse van Oranje
ben ik, vrij onverveerd,
den Koning van Hispanje
heb ik altijd geëerd.

Tłumaczenie za wiki:

Jam Wilhelm z Nassau
z niemieckiej krwi;
wierny Ojczyźnie
pozostanę do śmierci.
Jam Książę Orański,
wolny i nieulękniony.
Królowi Hiszpanii
zawsze oddawałem cześć.

W pierwszych słowach hymnu założyciel dzisiejszej holenderskiej monarchii (dynastii orańskiej) zapewnia, że jest niemieckiego pochodzenia i zawsze oddaje cześć Hiszpanii. Taka zwrotka w polskim hymnie nigdy by nie przeszła.
Ta pierwsza zwrotka ilustruje także inną cechę holenderskiego charakteru: zawieranie kompromisów abu i "wilk był syty i owca cała". W czasie powstania tego tekstu w roku 1568 Holandia była pod hiszpańskim panowaniem lub zaborem, jak kto woli i śpiewający tą pieśń książę Orański wyraźnie próbuje zawrzeć kompromis między niepodległością Niderlandów i dobrymi stosunkami z Hiszpanią.

Swoją drogą hymn Polski, używany od roku 1927, też jest mocno zdezaktualizowany. To była pieśń emigrantów w Europie Zachodniej w początkach XX wieku. Czas by hymn był mniej militarny i bardziej pokojowego coś jak np. hymn Danii. Tym bardziej, że legiony Dąbrowskiego były tylko kolejnym przykładem używania polskiego mięsa armatniego (we Włoszech i na Haiti) tak chętnie idącego na służbę do OCZ i oddającego krew za jego interesy.