Gdy Web 2.0 i 4G rozpoczęły nową epokę

Rok 2004 był przełomowym rokiem w dziejach internetu i śmiem twierdzić początkiem niespotykanych wcześniej zmian społecznych kolejnych dekad XXI wieku. Kolejnym etap zarysował się około roku 2013 gdy już każdy miał internet w kieszeni w sieci 4G.

1993: prezydent Al Gore użył po raz pierwszy metafory Infostrada (information superhighway) dla internetu który nazywano także Web 1.0. Po roku 2001 zaczął rozwijać się Web 2.0 
1998: powstał Google
2001: Wikipedia
2004: Facebook
2005: YouTube
2006: Twitter

Web 2.0

Web 2.0 odnosi się do przekształcenia internetu w medium o wysokim stopniu interakcji człowiek-komputer. Każdy użytkownik mógł zarówno przesyłać, jak i pobierać informacje, nie będąc webmasterem. Tim O'Reilly użył po raz pierwszy terminu Web 2.0 po pęknięciu internetowej bańki Web 1.0. Wraz z początkową popularnością internetu lat 90. nadeszła "nowa" euforia ekonomiczna, która zakończyła się bańką internetową lub szumem dot-comów pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

Do 2000 r. internet obracał się głównie wokół szybkiego rozpowszechniania informacji jako ta "cyfrowa autostrada" lub infostrada. Ale na przełomie wieków, po upadku boomu internetowego, uwaga przeniosła się na komunikację. Blogowanie stało się nowym wielkim fenomenem. Także Wiatrak stał się w tym czasie blogiem jakim jest w zasadzie do dziś. Eksperci i profesjonaliści zostali odsunięci na bok, ponieważ tak zwana "mądrość tłumu" stała się nagle wartościowsza. Krążyły pompatyczne historie o dziennikarstwie obywatelskim, które miałoby zniszczyć dziennikarstwo głównego nurtu. To było preludium dla portali społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter.

Pojawienie się Web 2.0 zbiegło się z rozwojem populizmu. Do przełomu wieków media wykazywały niewielkie zainteresowanie dyskursami politycznymi związanymi z ideologią skrajnie prawicową. W rezultacie przepływ ten był marginalny. W Holandii zmieniło się to wraz z przybyciem populistycznego polityka Pima Fortuyna. Początkowo nadal traktowano go krytycznie, ale gdy został zamordowany w 2002 r. przez aktywistę zajmującego się prawem zwierząt (a Fortuyn chciał znieść zakaz hodowli zwierzątek futerkowych) – krytykowanie jego stało się tabu. Media gorączkowo szukały przedstawicieli jego populistycznych idei, głosu zniechęconego, nieufnego obywatela. Znaleźli ich mnóstwo w internecie. Fakt, że ten obywatel głosił raczej rzeczy, które nie były oparte na faktach, wydawał się nie mieć znaczenia.

Efekt tego rozwoju, który wystąpił również w innych krajach, nadal się utrzymuje. Foliarze (szury) są jego potomkami. Nigdy nie zgadniesz, przez kogo czują się wspierani. Następnie, po 20-13 r. dostępność dobrych smartfonów, roamingu europejskiego i sieci 4G dopełniła szaleństwa "mądrości mas" czyli kompletnego zamieszania.

Roku 2004 Orwell nie przewidział

W roku 2004 powstawał Web 2.0 czyli portale społecznościowe i serwisy internetowe bazujące na technologii Web 2.0 którego podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danych serwisów. W tym czasie powstał amerykański Digg.com (jego odmianami jest obecnie m.in. Wykop.pl i Reddit.com) oraz Facebook. Pojawia się także Gmail, LinkedIn, Skype, MySpace, iTunes, Facebook, YouTube i Mozilla Firefox a także Allegro, Otomoto.pl, Ceneo.pl, Bankier.pl, Wykop.pl.

gdy każdy mógł robić internet
Gdy już każdy mógł "robić" internet.

Rok 2004 był więc początkiem zmian jakich trudno było przewidzieć, zmian które można prosto ująć jako moment gdy każdy człowiek na Ziemi mógł już skomentować wszystko i każdego, oraz rozgłaszać swoje opinie, niezależnie jak szalone by one nie były. Ale każdy szaleniec znajduje licznych zwolenników i naśladowców. Ale sam Web 2.0 to był tylko początek zmian które trwały kolejne 10 lat. Od ok. 2014 roku rozpowszechniła się szybka sieć telekomunikacyjna 4G i jednocześnie kolejne generacje coraz lepszych i tańszych smartfonów zawładnęły duszami ludzkości. Od 2014 roku świat się polaryzuje, internet już nie łączył lecz dzielił. Ludzie zamykają się we własnych bańkach ich ekranowych preferencji i jest coraz mniej jest możliwości do jakiegokolwiek zbliżenia, tolerancji i kompromisu. To właśnie od 2014 roku obserwujemy szalony podział społeczeństw, czego Polska i Stany Zjednoczone są najlepszym przykładem.

Życie na telefonie

Jak rozpoczynał się obłęd

Wraz z początkiem XXI w. pojawiać się zaczęły serwisy internetowe, w których nową rolę odgrywać zaczęła treść generowana przez jego użytkowników. Mimo, że Holendrzy dobrze sobie radzą z językiem angielskim to holenderski Hyves nie miałby takiego sukcesu gdyby nie został zaadoptowany na holenderski grunt.

Ponieważ niedawno zrobiłem już porównanie nujij - wykop czas na porównanie innych popularnych serwisów Web 2.0 z 2006 roku.

Web 2.0 Holandia - Polska (oraz oryginalna amerykańska wersja serwisu)  2006 r.

USA Holandia Polska
Digg Nujij / Ekudos [1] Wykop [2]
Youtube nie ma [3] nie ma [3]
Facebook Hyves Grono [4]
Flickr nie ma [5] nie zdecydowane [6]
LinkedIn nie ma [7] nie zdecydowane [8]
Twitter Numpa nie zdecydowane [9]
del.icio.us nie zdecydowane [10] Tagspot / Linkologia
Yahoo answers nie ma [11] Pytamy (interia)
43things nie ma UdaSie (coca cola)

[1]. Walka konkurencyjna między Nujij i Ekudos jeszcze nie jest przesądzona. Ten pierwszy ma większą ilość wejść ale to też dzięki połączeniu z bardzo popularna stroną wiadomości nu.nl. Ekudos ma wierniejszą publikę, wygląda lepiej i ciągle się rozwija. Istnieje jeszcze więcej wariantów takiego serwisu, jak np. geenredactie.nl połączona z popularnym blogiem geenstijl.nl.

[2]. Wykop.pl jest zdecydowanie najpopularniejszym serwisem społecznym w Polsce 2006 roku, choć wyrózniał sie szowinizmem, nacjonalizmem i rasizmem, ale istnieją też inne: linkr.pl, gwar.pl i spych.pl.

[3]. Powstają już narodowe wersje YouTube, także holenderski nl.youtube.com i polski wariant pl.youtube.com. Niektórzy uważają skoeps.nl także jako holenderski wariant Youtube ale tam można wstawiać tylko nowe filmy i zdjęcia. W Polsce istnieje jeszcze Videosift.pl ale tu akurat Youtube nie musi się obawiać konkurencji.

[4]. Istnieje też Spinacz.pl

[5]. Flickr ma w Holandii utrudniona drogę. Słowo flickr wymawia się w Holandii tak samo jak "flikker" które jest obelżywą nazwą homoseksualistów. Podobnież Yahoo pracuje nad holenderską wersją ale nie jest znane kiedy będzie gotowa. Do tego czasu jest yo2.nl ale z jedynie 10.000 członków nie liczy się zbytnio.

[6]. Według mnie też nie jest jeszcze zdecydowane kto wygra na tym rynku. Kandydatami są: Patrz.pl, Slajd.net, Fotosik.pl

[7]. Amerykański LinkedIn wzbudza w ostatnich czasach duże zainteresowanie w Holandii ale nie jest prawdopodobnym aby doczekał się holenderskiej wersji ponieważ większość fachowców siedzi już na LinkedIn.

[8]. Jest ich w Polsce sporo: Profeo.pl, Biznes.net, GoldenLine.pl i Ogniwo.net walczą o pierwsze miejsce.

[9]. Tu także Blip.pl, Corobi.pl, Moblo.pl, Robisz.pl walczą o prymat w Polsce.

[10]. Linklog.nl był najpopularniejszy ale wiele błędów i problemów stracił zaufanie użytkowników. Ma powstać nowa ulepszona wersja. Podobną funkcję gromadzenia i kategoryzowania linków do ulubionych stron www posiada też watvindenwijover.nl z komentarzem o danej stronie. Tagmos.nl najbardziej przypomina del.icio.us, ale nie jest popularny. Na holenderskich blogach najwięcej wspomagany jest jednak amerykański del.icio.us.

[11]. Podobnież Yahoo pracuje także nad holenderską wersją. Problemem Holandii jest jej bardzo mały rynek użytkowników, co najmniej trzykrotnie mniejszy niż w polskojęzycznej części świata. Polski rynek użytkowników jest większy choć penetracja internetu dużo słabsza głównie z powodu większej bariery językowej. Ciekawostką jest też to, że Polacy używają masowo własnego komunikatora internetowego: Gadu-Gadu. W Holandii używa się głównie MSN i dlatego nigdy Holender nie trafi na Polaka na liście kontaktowej.

Przeczytaj także: