Wymiana euro na złotówki - co się opłaca?

Miliony Polaków pracujących za granicą odwiedza ojczyznę z dobrze nabitym euro lub funtami portfelem. Większość wymienia gotówkę w kantorach ale część korzystają z bankomatów i płaci kartą w sklepie. Co się bardziej opłaca wjeżdżając ze strefy Euro do złotówkowej Polski?

do Polski

Bank czy kantor? Czy wymiana w kantorze jest korzystniejsza niż w bankomacie?

Szczerze powiedziawszy zupełnie nie rozumiem racji bytu kantorów wymiany w epoce bankomatów. Od wielu lat, miliony Polaków wymieniają wielokrotnie pieniądze a nikt nie ma przekonywujących dowodów, że w wymiana w kantorze jest korzystniejsza. Obraz zaciemnia także olbrzymia ilość kantorów, różnych kursów wymiany i dziennych wahań kursu euro-złotówka - o rzetelne porównania trudno.

kantor wymiany

Płacenie kartą bankową: w złotówkach czy w euro?

wymiana pieniędzyOd kilku lat, przy płaceniu kartą w Polsce konfrontowany jestem z wyborem: czy chcę płacić w złotówkach czy w euro? Szczerze powiedziawszy nie miałem nigdy zielonego pojęcia który wybór waluty jest dla mnie korzystniejszy i czy to w ogóle robi różnicę. Wielokrotnie pytałem się o to kasjerek w supermarketach i stacjach benzynowych. Dostawałem sprzeczne odpowiedzi. Wyraźnie personel nie zna różnicy.

Teraz już wiem. Gdyby różnicy nie było to i tego wyboru by nie było. Tak wynika z badań wydziału ekonomicznego uniwersytetu Utrecht.

W krajach strefy euro nie pobierana jest prowizja przy pobieraniu pieniędzy w bankomacie lub płaceniu kartą. Za to w krajach takich jak Polska,  Czechy, W. Brytania i Szwajcaria bankomat (w zależności od banku) pobiera do ok. 2 euro prowizji za transakcję i 1% ponad dany kurs wymiany.

Gdy więc w Polsce "pinujesz" za 150 euro kosztuje cię to w praktyce ok. 153 euro. Ale gdy wybierasz opcję zapłaty we własnej walucie (czyli w euro) płacisz poprzez pośrednika który pobiera znacznie wyższą prowizję.

Ta dość nowa usługa bankowa ma ułatwiać życie cudzoziemcom ze strefy euro w krajach poza tą strefą. Płacisz we własnej walucie - wiesz ile płacisz.

Tymczasem ta usługa (Dynamic Currency Conversion w skrócie DCC) kosztuje.

Gdy płacisz kartą (banku ze strefy euro) w Polsce:

- wybierając płatność w złotówkach - twój bank pobiera ok. 1% prowizji za wymianę.

- wybierając płatność w euro - DCC pobiera 3 do 8% prowizji za "przeliczenie" na twoją walutę.

Konkluzja: płacenie kartą ze strefy EURO w złotówkach jest znacznie tańsze niż wybór opcji euro.

Każdy może to sam sprawdzić w Polsce, kupując w jednym czasie, w jednym sklepie, za tą samą sumę dwa produkty płacąc oddzielnie w obu walutach.

Z testu  przeprowadzonego przez program "Kassa" wynikło, że "pinując" w bankomacie w Krakowie sumę 650 zł z opcją DCC transakcja kosztowała aż 15,40 euro więcej niż rozliczając się w złotówkach!

Konsument nie jest nigdzie poinformowany o tych kosztach DCC ani w ogóle trudno znaleźć na ten temat rzetelne informacje. Przy wahaniach kursów i kilkuprocentowych różnicach nie ma możliwości odkrycia tego po powrocie do kraju zamieszkania.

Miłość do ojczyzny jest droga

Setki tysięcy Polaków ściągają na urlopy do Polski. Kończy się rok wyrzeczeń, złorzeczeń, stresu i oszczędzania. Miliony Euro - ciężko zarobiona gotówka jedzie do Polski wzbogacić ojczyznę. Jak bardzo te pieniądze pomagają Polsce? Nikt tego nie wie na pewno. Kantory wymiany w Polsce pracują na pełnych obrotach. Znaczna część tych pieniędzy zarobiona została 'na czarno' - więc doliczyć się trudno.

Sumy, jakie Polacy pracujący za granicą przysyłają do kraju są niebagatelne. Narodowy Bank Polski szacuje, że wartość transferów pieniężnych polskich emigrantów do kraju w 2011 roku wyniosła około 17 miliardów złotych, co odpowiadało 1,42 % dochodu narodowego. Szczyt transferów do Polski przypadł na kulminacyjny moment emigracji zarobkowej w 2007 roku i wyniósł 25,5 mld zł. To są oficjalne dane banku. Ile miliardów przybywa do Polski poprzez kantory wymiany?

Najwięcej polskich emigrantów przebywa obecnie w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Irlandii i Holandii. Duża liczba rodaków wraca do kraju, by spędzić Boże Narodzenie, Wielkanoc i wakacje w rodzinnym gronie. Ręce zacierają przewoźnicy, kantory wymiany i handlowcy licząc na duże zakupy przyjezdnych i zwiększone obroty.

Urlop w Polsce to okres odbijania sobie okresu zniewolenia fizycznego i psychicznego na Zachodzie. Tam jesteśmy tylko ciałem a dusza mieszka Tu w Polsce. Dopiero w Polsce można się zrelaksować, odpocząć, odreagować, zabawić, lansować no i naturalnie szczodrze obdarować bliskich prezentami. W praktyce urlop w Polsce kosztuje więcej niż luksusowe wakacje w egzotycznych krajach.

Nigdy nie jestem do końca pewny, czy te pieniądze wydawane w Polsce są nagrodą za wyrzeczenia emigrantów, za ich odłożone życie czy też haraczem jaki podświadomie płacą ojczyźnie (rodzinie) aby się ich nie wyrzekła.