Polacy toną w Holandii zbyt często! Czyli gorący weekend z piwem nad wodą

W czasie letnich wakacji w Polsce topią się 4 osoby dziennie. W roku 2013 w lipcu i sierpniu utonęło aż 250 osób a holenderskie media obiegła wiadomość o tonących Polakach. W jeden gorący weekend utonęło w Holandii pięciu Polaków. Holenderska Służba Ratunkowa co roku prowadzi kampanię informacyjną dla Polaków. Holenderskie wody bywają zdradliwe!

W ostatnich latach notuje się wzrost utonięć także rodzimych Holendrów. W 2017 utonęło 85 Holendrów a w 2018 aż 112.

Komunikat prasowy

"Holenderska Służba Ratunkowa (Reddingsbrigade Nederland), Odrzańskie Ratownictwo Specjalistyczne (ORS) wraz z ambasadą RP w Królestwie Niderlandów informują Polaków w Holandii o zasadach bezpieczeństwa nad wodą.
Podobnie jak w poprzednich latach chcemy dotrzeć do Polaków mieszkających w Holandii z informacjami dotyczącymi bezpieczeństwa w kąpieliskach i zasadach bezpieczeństwa w wodzie. Celem akcji informacyjnej jest zmniejszenie ryzyk związanych z korzystaniem z kąpieli w otwartych wodach na terenie Holandii. Wierzymy, że potrzebna jest kontynuacja tej akcji, która została podjęta w 2013 roku, kiedy w Holandii utonęło 7 polskich obywateli."

Wskazówki ratownika

wskazówki holenderskiego ratownika wodnego

Informacje pochodzą z polskojęzycznego folderu wydanego przez Reddingsbrigade Nederland.

Co oznaczają flagi na plaży i na kąpieliskach?

Rekordy utonięć

Rekord utonięć w Polsce, jest co roku pobijany. W roku 2012 utonęło ponad 400 osób jak podają polskie źródła. Holenderska strona Wodnego Pogotowia Ratunkowego (Reddingsbrigade) podaje światowe statystyki za Life Saving Federation z których wynika, że w Polsce tonie rocznie 2100 osób. Pod tym względem jesteśmy na piątym miejscu w świecie pod względem liczby utonięć na 100 tys. mieszkańców.

Kraj Liczba utonięć
na 100 tys. mieszkańców, 2013
Litwa
Rosja
Ukraina
Polska
Czechy
Francja
Holandia
Niemcy
7,3
7,1
6,1
2,1
1,6
1,3
0,5
0,4

Ta statystyka ukazuje co mają na myślą Holendrzy pisząc o topiących się w Holandii cudzoziemcach z krajów nie znających "kultury pływania" (zwemcultuur).

Holender niemal rodzi się w wodzie. Woda jest w tym kraju wszechobecna i jest częścią formującą holenderską kulturę i historię [więcej na ten temat w: Holenderski charakter, Woda, Walka z morzem trwa i Holenderski potop].

Rower, pływanie i... sznurowadła

Mały Holender uczy się najpierw chodzić, ale już w wieku 4-5 lat uczy się trzech rzeczy: pływać i jeździć na rowerze i wiązać sznurowadła. Wiązać sznurowadła jest trudniej niż umieć pływać, dlatego dyplom umiejętności wiązania sznurowadeł zdobywają dzieci w wieku 5-6 lat.

Każde holenderskie dziecko w wieku 4-5 lat matka zapisuje na basenie na lekcje pływania. Są trzy stopnie nauki pływania: A, B i C.

dyplom umiejętności pływania
Dyplom umiejętności pływania, które otrzymuje niemal każde dziecko w wieku 4-5 lat.

Dziecko zdobywając dyplom pierwszego stopnia A nabywa następujące umiejętności w wodzie bez gruntu:

W kąpielówkach:
• Skoczyć do wody na główkę i wykonać polecony zakres czynności bez wypływania na powierzchnię.
• Przepłynąć pod wodą przez podwodne "okno" oddalone 3 metry od brzegu.
• Przepłynąć 50 metrów żabką (schoolslag) i następnie 50 metrów motylkiem (rugslag).
• Odpłynąć od brzegu i trwać na powierzchni bez ruchu 5 sekund po czym przepłynąć kilka metrów żabką i ponownie trwać na powierzchni bez ruchu 5 sekund.
• Odpłynąć od brzegu i trwać na powierzchni na plecach bez ruchu 5 sekund po czym przepłynąć kilka metrów żabką i ponownie trwać na powierzchni na plecach bez ruchu 5 sekund.
• Odbić się od brzegu i przepłynąć 5 metrów crawlem.
• Odbić się od brzegu i przepłynąć 5 metrów motylkiem.
• Wskoczyć do wody i i utrzymać się na wodzie 60 sekund przy tym obrócić się wokół osi.

W ubraniu:
• Wskoczyć do wody nogami i po wypłynięciu na powierzchnię:
• 15 sekund stać w wodzie a następnie;
• przepłynąć 12,5 metra żabką, nurkując po drodze pod linią i skręcając;
• przepłynąć dalsze 12,5 metra motylkiem po czym;
• bez niczyjej pomocy wyjść z wody.

Po uzyskaniu dyplomu A dzieci z reguły chodzą w następnych sezonach szkolnych nadal aby zdobyć dyplom B i C, które wymagają znacznie więcej umiejętności pływackich. Ostatnio odzywają się głosy aby dzieci uczyć najpierw pływać crawlem który jest łatwiejszym do nauki stylem niż żabka.

Holendrzy toną w... samochodach

W Holandii w wypadkach utonięcia podczas kąpieli ginie ok. 80-90 osób rocznie. W wodzie lub w konsekwencji "prawie utonięcia" umiera prawie 300 osób rocznie. Z tego pięćdziesięcioro dzieci i dwustu... samobójców. Utonięcia nie wynikają z nieumiejętności pływania lecz różnych wypadków na lądzie i morzu, załamania lodu itp.. Co roku do wody wpada 1500 samochodów, co przy tej ilości dróg na krawędzi kanałów nie jest niczym dziwnym. Czterdziestu osobom nie udaje się wyjść z samochodu na czas. 

potęga morskiego odpływu

Niemcy i Polacy na holenderskiej plaży

Toną turyści z centralnej Europy nad Morzem Północnym. Od niepamiętnych czasów krążą w Holandii dowcipy na temat Niemców którzy z łatwością topią się w Morzu Północnym przeceniając swoje umiejętności pływackie. Niemcy, podobnie jak i my nie są oswojeni z morzem, poza Bałtykiem które jest bardziej jeziorem niż morzem. Morze Północne jest częścią oceanu i prądy związane z przypływami i odpływami zaskakują nawet najlepszych pływaków. Gdy nie znasz odpływów i morskich prądów to stajesz się zabawką w rękach natury która nie da ci dopłynąć z powrotem na plażę. 

Od wielu lat ilość utonięć w Holandii wynosi ok. 85 wypadków rocznie. W 2017 utonęło w Holandii 22 cudzoziemców nie mieszkających w tym kraju z czego 5 Polaków. W okresie 2013-2017 utonęło 23 Polaków  - tylko tych nie mieszkających na stałe w NL.

Dno morza  spada łagodnie i jest długo płytkie ale dno przecinają koryta strumieni nie widocznych gołym okiem gdzie prąd potrafi przy odpływie być bardzo silny. W zasadzie dno morskie na wybrzeżach Holandii pokryte jest podwodną siecią równoległych i poprzecznych kanałów którymi woda wpływa i wypływa. Te morskie strumienie (ned. mui i zwin) są właśnie najniebezpieczniejsze. Pływacy najczęściej wpadają w panikę dostając się nieoczekiwanie w silny prąd i próbują wszelkimi siłami powrócić do brzegu co ich tylko bardziej wyczerpuje. Lepiej poddać się strumieniowi i próbować z niego spokojnie wypłynąć "do brzegu strumienia" zawracając szerokim łukiem. Wiry i prądy o nieprzewidywalnym kierunku występują także przy bazaltowych falochronach wchodzących głęboko w morze. Należy kąpać się z daleka od nich. [Przeczytaj o morskich pływach w Holandii]

Jak uciec z odpływu

ucieczka z odpływu

Polacy topią się jednak równie łatwo w Bałtyku. Media informują: "po dramatycznym weekendzie, kiedy w Bałtyku utonęło dziewięć osób, w poniedziałek doszło do kolejnej tragedii. W godzinach popołudniowych na kąpielisku w Gdańsku Sobieszewie utopiła się jedna osoba. Drugiej nadal nie odnaleziono. W poniedziałek wczesnym popołudniem na kąpielisku w Gdańsku Sobieszewie topiło się sześć osób. Cztery z nich zostały bezpiecznie wyciągnięte z wody..."

Co jest powodem utonięć w Polsce?

Przede wszystkim ludzka nieostrożność i lekceważenie wody. Przy tym szybko wymienia się wszystkim znane powody jak brawura po kilku mocnych browarkach, gdy to młodym ludziom "włącza się nieśmiertelność" a także kąpiel w niedozorowanych miejscach.

Uderza w tym zawsze wołanie o więcej zakazów; zagradzania zbiorników wodnych i stawiania więcej tablic z zakazujący kąpieli. O tak, słowa "nie wolno, zabronione, zakaz" są ulubionymi słówkami rodziców i urzędników. Nigdy nie słyszę postulatów aby uczyć dzieci pływać. Dzieci mają dwa razy w tygodniu lekcje religii ale nigdy ani jednej lekcji pływania!

Wręcz przeciwnie, na wielu letnich kąpieliskach obserwuję jak mamusie straszą swe dzieci wodą. Uczą je bać się wody. Dzieciom na plaży zabrania się wszystkiego; biegania, skakania do wody, nurkowania i nie dalej jak po kolana, albo najlepiej w ogóle. Tymczasem na pomostach siedzi dwóch-trzech ratowników nudzących się śmiertelnie całe dnie. Ich jedyną rozrywką jest gwizdnięcie od czasu do czasu na dziecko wychodzące poza boje, albo flirt z lokalną piękność-bikini którą nawet chętnie pouczą pływać.

Czyżby ta armia dziesiątków tysięcy ratowników nie mogła poświęcić - nieodpłatnie - jednej godzinki dziennie do oswajania dzieci z wodą? Do pokazania im podstaw pływania, do nauczenia zachowania w wodzie, jak utrzymać się na powierzchni, że zanurzenie głowy pod wodę nie jest powodem do paniki, że w ogóle panika nie może mieć miejsca w wodzie. Bo to panika... to strach topi ludzi.

Gdy człowiek tonie...

proces tonięcia człowieka

Ktoś powiedział: "Polska to jest piękny kraj, jak jest pożar to się studnie kopie" - to prawda ale lepiej późno niż wcale. Lepiej dzisiaj uczyć małe dzieci pływać aby w przyszłości matki nie musiały szlochać nad ciałem syna wyłowionego z rzeki.

Informacja holenderskiej Służby Ratunkowej (Reddingsbrigade), Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR) z Płocka oraz Ambasady RP w Hadze dla Polaków w Holandii dotycząca bezpieczeństwa nad wodą.

"Podobnie jak w 2013 roku, Ambasada RP, Holenderska Służba Ratunkowa oraz WOPR z Płocka kontynuują ścisłą współpracę w celu zwiększenia świadomości Polaków mieszkających w Holandii na temat zagrożeń związanych z wodą
W celu znalezienia najbliższego kąpieliska z nadzorem ratowniczym, prosimy o skontaktowanie się z gminą (gemeente) w której Państwo mieszkacie. Jeżeli mają Państwo problem ze znalezieniem najbliższego kąpieliska, pomocy mogą udzielić holenderskie Służby Ratunkowej (Reddingsbrigade) lub Ambasada RP w Hadze.
Radzimy Państwu korzystać wyłącznie ze specjalnie wyznaczonych kąpielisk. Miejsca te zostały sprawdzone pod kątem bezpieczeństwa, a jakość wody jest w nich poddawana regularnej kontroli.
Pamiętajmy: żaden zbiornik wodny nie jest „całkowicie bezpieczny”, gdyż utonąć można nawet w płytkiej wodzie.
W niektórych miejscach kąpiel i pływanie są bezwzględnie zakazane. Wskazują na to najczęściej tablice umieszczone przy kąpielisku: „Verboden te zwemmen”. Informacje o czynnych kąpieliskach znajdą Państwo na stronie internetowej www.zwemwater.nl."

Przypominamy: Nie wolno kąpać się w miejscach, w których jest to zabronione.

W wielu miejscach wzdłuż wybrzeża morskiego, nad rzekami i jeziorami oraz na terenach rekreacyjnych obecni są wyszkoleni ratownicy Holenderskiej Służby Ratunkowej (Reddingsbrigade - KNBRD), którzy podobnie jak ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego (WOPR) w Polsce strzegą bezpieczeństwa w kąpieliskach.

Najważniejsze wskazówki dot. bezpieczeństwa nad wodą:

1. Pływaj jedynie w miejscach, gdzie jest to dozwolone i gdzie prowadzony jest nadzór ratowniczy przez wykwalifikowanych ratowników.
Jeżeli nie wiesz, gdzie jest takie kąpielisko – zapytaj o to w swojej gminie.

2. Jeżeli nie potrafisz pływać, lub pływasz słabo – nie wchodź do wody głębiej niż do kolan.
W otwartych akwenach dno jest nierówne i mogą występować zagłębienia i uskoki, przez co można stracić kontakt z gruntem.

3. Alkohol i pływanie nie idą w parze. Wchodzenie do wody po spożyciu alkoholu grozi śmiercią.
Alkohol redukuje umiejętności pływackie i zwiększa ryzyko kłopotów zdrowotnych.

4. Jeżeli wywieszona jest czerwona flaga – obowiązuje zakaz kąpieli i pływania.
Czerwona flaga sygnalizuje niebezpieczne warunki pływackie – na przykład silne prądy, wiry lub zanieczyszczenia.

5. Słuchaj poleceń ratowników z jednostek Reddingsbrigade/Lifeguards
Ratownicy są dla Twojego bezpieczeństwa i nie wydają poleceń bez powodu. W każdej chwili możesz zapytać ich o to, gdzie i jak najbezpieczniej korzystać z wody.

6. Jeżeli jesteś nad wodą z małymi dziećmi, nie spuszczaj ich z oka. W wodzie nie pozwalaj im się oddalić od siebie dalej niż na odległość ręki.
Dzieci w mgnieniu oka potrafią zniknąć a w wodzie są od Ciebie całkowicie zależne. Nie wiesz gdzie jest Twoje dziecko? Natychmiast powiadom ratowników z Reddingsbrigade lub zadzwoń pod 112 po pomoc. Powiedz, gdzie widziałeś swojej dziecko po raz ostatni.

Aby uzyskać więcej informacji możesz skontaktować się z:
Reddingsbrigade Nederland (KNBRD) Tel. 0255 – 545858

Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Królestwie Niderlandów, Tel. 070 – 7990100