Czołowi politycy Holandii

Przez wiele dekad Holendrzy mieli kilku równowartych kandydatów na premiera. Królowała partia PvdA (socjaldemokratyczna), CDA (chrześcijańsko-demokratyczna) i VVD (centroprawicowa). Ten układ zaczął się zmieniać po 2012 roku.

Od tego 2012 r. coraz większą rolę odgrywa centroprawicowa partia VVD i jej przywódca Mark Rutte. Jego popularność zdaje się tylko rosnąć. Przez te dziewięć lat odpadło z politycznej areny wielu jego konkurentów. W roku 2021 już konkurentów nie ma, mimo poważnej afery która zmusiła jego rząd do dymisji na początku roku. W marcu będą kolejne wybory parlamentarne i nic nie wskazuje na to, że pozycja VVD może być zagrożona.

czołowi politycy Holandii 2021 r.
Czołowi politycy Holandii 2021 r. z najbardziej liczących się sześciu partii na nadchodzące wybory parlamentarne.

Top 10 holenderskiej polityki

W sondażach (z 28 lutego 2021) na nadchodzące wybory parlamentarne 17 marca 2021 zdecydowanie króluje partia VVD i dalej kolejno według sondaży:

  1. VVD (Mark Rutte) z ilością 33-40 mandatów.
  2. PVV (Geert Wilders) 17-23 mandaty (choć ta nacjonalistyczna partia nie ma szans wejścia do koalicji).
  3. CDA (Wopke Hoekstra) z ilością 17-20 mandatów.
  4. D66 (Sigrid Kaag) z ilością 13-19 mandatów.
  5. PvdA (Lilianne Ploumen) z ilością 9-13 mandatów.
  6. GL (Jesse Klaver) z ilością 9-12 mandatów.
  7. SP (Lilian Marijnissen) z ilością 9-10 mandatów.
  8. CU (Gert-Jan Segers)  z ilością 5-7 mandatów.
  9. PvdD (Esther Ouwehand) z ilością 5-7 mandatów.
  10. FvD (Thierry Baudet) z ilością 2-4 mandatów.

Przeczytaj także:

 

Sześciu kandydatów na premiera Holandii w 2012

Poniższe pisaliśmy wiosną 2012. Dopiero 12 września 2012 r. odbyć się miały wybory do holenderskiego parlamentu. Jak nigdy dotąd były to wybory premiera a nie partii politycznej i ich programów. Programy wiele się nie różnią, a zresztą po wyborach w koalicji wszystkie programy sprowadzane są do "kompromisu" który nie ma wiele wspólnego z przedwyborczą kampanią.

Pomału kończą się także w Holandii partie polityczne. Ideologie. Coraz ważniejszy jest człowieczek na którego mamy głosować bo nam się podoba jego gadka, lub jego uśmiech, lub jego nienawiść lub zamiłowanie do czegoś tam.

Polityczne marionetki wytrenowane są u najlepszych fachowców od medialnego formowania gwiazd. Każde słowo, gest i uwaga są dokładnie zawczasu wystudiowane, przeanalizowane, tworzące nieistniejący wizerunek super-polityka. Zamydlają nam oczy swoimi sloganami. Im bardziej nam się podoba tym większa szansa, że jest bardziej utalentowanym aktorem polityki XXI wieku.

Sześciu kandydatów na premiera Holandii w 2012
Kandydaci na premiera z 2012 r.

Co miała Holandia do wyboru w 2012?

1. Geert Wilders: szczwany lis holenderskiej polityki. Złotousty mistrz propagandy i urabiania publiki. Najbardziej wpływowy polityk 2010-2012. Jest generalnie przeciw. Swą karierę zawdzięcza sianiu nienawiści do cudzoziemców. U Polaków z holenderskimi paszportami, którzy chętnie na niego głosowali na zasadzie "wróg (Turcy) moich wrogów jest moim przyjacielem" stracił poważanie gdy się okazało, że dla Wildersa Polacy są także badziewiem jak i Turcy. Swoją kartę polityczną już przegrał. [reprezentuje faszystowską i populistyczną partię o obłudnej nazwie Partii Wolności PVV].

2. Emile Roemer: jowialny, dobroduszny i milutki wujaszek który chce nam wszystkim pomóc. Bardzo sympatyczny gość. Da się lubić. Typowy nauczyciel. Ale to wszystko czyli za mało. [reprezentuje partię socjalistyczną - jeśliby to dzisiaj cokolwiek mówiło - o nazwie SP)

3. Dederik Samsom - (nie mylić z Samsonem) jest inteligentnym znawcą wszystkiego ale najbardziej reaktorów atomowych w Fukushima czym zjednał sobie w zeszłym roku publikę. Teraz dostał raptem szalonej ambicji premierostwa na czym się akurat nie zna. [reprezentuje partię robotniczą w kraju gdzie robotnikami są już tylko Polacy - zwie się PvdA].

4. Mark Rutte: zdymisjonowany premier w wiecznym grymasie uśmiechu Jokera zbywa wszystkie problemy uśmiechem od ucha do ucha. Połowę rządowej kadencji przesiedział w izolatce rżnąc w karty kumplem z partii CDA Maximem Verhagen. Poza tym odkąd dostał opierdziel od Wildersa (w wolnym tłumaczeniu: "Ej ty! nie pierdol! - sam nie pierdol!") już się nie podniósł z szoku a nawet poddał do dymisji. Chce się na nowo uśmiechać ale już bez Wildersa. [reprezentuje partię stanu średniego - czyli ludzi z kasą i biznesem - o nazwie VVD].

5. Aleksander Pechtold: ulubieniec pań, sympatyczny gentlemen o sarnich oczach i aksamitnym głosie którymi rozbraja każdą publikę. Głosują na niego wszyscy niezdecydowani. [reprezentuje partię post-hippisowskich intelektualistów z roku 1966 o nazwie D66].

6. Sybrand van Haersma Buma: dość nowy polityk, ze starej rodziny fryzyjskich patrycjuszy, reprezentuje partię chrześcijańską tylko chrześcijan brakuje ani nie ma o co apelować. Stara się jak może z bardzo szerokim uśmiechem. [reprezentuje partie chrześcijańską - choć ta traci sens istnienia z braku katolików - o nazwie CDA - chrześcijański demokratyczny apel)

Kolejność kandydatów-premierów przypadkowa.

Jest jeszcze Jolande Sap - ładna panienka z partii zielonych ale Holandią rządzą mężczyźni i kobiety mają w koalicji najwyżej szansę na nigdy nie przynoszącą chwały posadę ministra komunikacji, spraw socjalnych lub komunalnych.

Wybory i ich wyniki mnie nie pasjonują. Z programów wyborczych poszczególnych partii i tak w koniecznej koalicji 3-4 partii pozostaje tylko to co się Panowie po cichu umówią. Akurat mogą odpaść wszystkie punkty programu na które ja bym głosował. Więc po holendersku to wszystko i tak "een pot nat" i zakkenvullers.

Kto się polityką pasjonuje, może głosować inteligentnie-internetowo stembreker lub sobie wypełnić stemwijzer ułatwiający wybór.