Europejska droga nr 1 wiodła przez Polskę

Niegdyś była to niemiecka krajowa Droga Nr 1; Reichsstraße 1 długości niemal 600 km. Dzisiaj nazywa się Bundesstraße 1. W Polsce biegnie praktycznie pod linijkę z Kostrzyna do Królewca i zwana bywała "berlinką" choć dzisiaj ma różną numerację.

Akwizgran
Miasto Akwizgran założyli już starożytni Rzymianie pod nazwą Aquisgrani a od 800 roku było stolicą imperium Karolingów, praprzodka cesarstwa niemieckiego. Tu rozpoczynała się pierwsza niemiecka droga.

Niemiecka "jedynka" rozpoczyna się na holenderskiej granicy tuż przed prastarą stolicą cesarstwa niemieckiego Akwizgran i biegnie na północny-wschód przecinając całe Niemcy przez miasta Düsseldorf, Dortmund, Paderborn, (biegnie częściowo wzdłuż "dwójki") Magdenburg, Berlin, do polskiej granicy w Kostrzyniu. Do 1945 r. biegła dalej na północny-wschód do Königsberg czyli po polsku Królewca a współcześnie Kaliningradu.

Historyczna jedynka

Do roku 1945 była to jedna z najdłuższych i najstarszych dróg w Europie i miała długość 1200 km (Akwizgran-Królewiec). Dzisiaj można z lekkim naciąganiem powiedzieć, że była to droga łącząca Holandię z Polską, ponieważ  zaczyna się ona na styku trzech państw od wsi granicznej Vaals w Holandii w kierunku niemieckiego Aachen (Akwizgran) i biegła dość prostą linią do Elbląga i dalej do Kaliningradu. Tak naprawdę jest ta Droga Nr 1  jednym z najstarszych szlaków handlowych zwanych w średniowieczu Via Regia. To była także droga pielgrzymów do Santiago de Compostela. Na tej trasie już 2000 lat temu przewożono towary między Brugią (dzisiejsza Belgia) i Nowogrodem w Rosji. Trasa z Brugii liczyła około 2500 km długości.

Wielokrotnie tą droga jeździłem, urządzając sobie "urlop tematyczny" jak w tym wypadku podróżowanie Drogą Nr 1. Wzdłuż tej drogi mijamy wielka cześć tragicznej historii Europy. Mijamy niegdyś przepiękne i bogate miasta które zrównano z ziemią w II Wojnę Światową; od Aachen poczynając, Düsseldorf i  całe zagłębie Ruhry zniszczone bombardowaniami aliantów, Braunschweig, Berlin i dalej wiele miast już na terenie dzisiejszej Polski zniszczonych kompletnie przez broniących się rozpaczliwie przed idącym frontem czerwonoarmistów.

Berlin
Brama Brandenburska w Berlinie w 1991 r. gdy została otwarta dla ruchu samochodowego, po upadku NRD.

Polskie Pompeje

Droga Nr 1 prowadzi prosto z Alexanderplatz w sercu Berlina malowniczą drogą na wschód do Kostrzyna. Sam Kostrzyn jest dla mnie swoistymi Pompejami Centralnej Europy ponieważ kompletnie zniszczone stare, zabytkowe miasto zostało porzucone i po wojnie wyrosło obok nowe, polskie miasto gdy tymczasem stare bruki 700. letniego miasta znikły pod zielonym płaszczem fauny.

Kostrzyn - polskie Pompeje

Spacerując po tym opuszczonym i wymarłym mieście miałem uczucia podobne jak w włoskich Pompejach. Ruiny miasta ukryte nie w wulkanicznym lawie i popiele, lecz w bujnej zieleni która dobroduszną kołderką zakryła okrutną historię tego miasta.

Berlinka - Droga nr 1 z Berlina do Królewca
Droga nr 1 przed Kostrzyniem i jej końcowy odcinek koło Braniewa przed rosyjską granicą w 2006 r.

Jedynka przecina Polskę

Od niemieckiej granicy droga ciągnie się niemal prostą linią (droga nr 132) do Gorzowa Wielkopolskiego gdzie przechodzi w drogę Nr 22 gdzie piękną i prostą linią - wyraźnie budowaną w niemieckim stylu omijającym wsie -  leci dalej na północny-wschód przez Wałcz, Chojnice, Malbork do Elbląga. Z samego miasta Elbląg wojna nie pozostawiła nic i puste pola w centrum miasta z kikutem gotyckiej katedry świadczyły do niedawna, że wojna się tam jeszcze nie zabliźniła.

Mapa historyczna Berlinka

Za Elblągiem droga leciała dalej jak strzała pod linijkę w kierunku na Królewiec, jedynie mapy z PRL-u były złudne, próbują zatrzeć historię, bo choć pokazywały zwykłą drogę krajową to w rzeczywistości jest to do granicy z Obwodem Kaliningradzkim autostrada zbudowana jeszcze przez Niemców przed wojną. Typowa niemiecka betonówka jaką pamiętamy jeszcze spod Wrocławia i NRD. Prawie nie używana do 2010 r. - bo któż miałby po niej jeździć z Elbląga dokąd? Chyba, że po drzewo do lasu, chłop jechał po autostradzie furmanką. Po 2006 r. rozpoczęto modernizację tej betonówki  dla potrzeb tranzytu z Obwodu Kaliningradzkiego. Więc tą betonówkę zmodernizowano włączając ją do sieci polskich autostrad gdyż na jej końcu zbudowano nowoczesne przejście graniczne zwiastuje nowy impuls ekonomiczny dla tego regionu, który przez 65 powojennych lat zamarł w bezruchu.

Koniec Berlinki w 2006 r.
Koniec "Berlinki" w 2006 r. Przejście graniczne Grzechotki-Mamonowo. Modernizację drogi tranzytowej i budowę przejścia granicznego do Kaliningradu rozpoczęto w 2005 r. Zdjęcia z 2006 r. Dzisiaj ta dawna "jedynka" jest autostradą E28.

W roku 2006 jechałem tą nieistniejącą oficjalnie autostradą najdalej dokąd się dało. W kilku miejscach wysadzone w wojnę i nieodbudowane mosty zmuszały do objazdu przez Braniewo, aż dojechałem do końca mojej podróży: Grzechotki, granica z Obwodem Kaliningradzkim. Dalej droga była w przebudowie. Po rozkopanym piachu nie dało się jechać. Szybko za to podjechał do mnie patrol straży granicznej i kazał mi natychmiast zawrócić. Wyglądało na to jakby budowa była tajemnicą. Widok aparatu fotograficznego tylko pogorszył sprawę. Tu był mój koniec Drogi Numer Jeden. I tak droga rozpoczęta w Akwizgranie zakończyła się w Grzechotkach, czyli w środku lasu na granicy zakreślonej w Jałcie 70 lat temu. Mam nadzieję, że i te granice szybko padną. Aby tylko w zgodzie i pokoju. Tak jak upadł berliński mur.

Berlinka za Braniewem w 2006 r.
"Berlinka" za Braniewem w 2006 r., tuż przed rosyjską granicą.

Przeczytaj także: