Łyżwiarska gorączka Holandii

Kategoria: Obyczaje

Gdy w Holandii temperatura spada poniżej zera - rozpoczyna się gorączka "Wyścigu Jedenastu Miast" czyli Elfstedentocht. Ten narodowy wyścig lub raczej turniej wytrzymałości odbywać się może tylko w wyjątkowo ostre zimy co z reguły zdarza się raz na kilkanaście lat. Ostatnio w roku 1997. W każdym Holendrze drzemie panczenista.

samotny lodowy rejs Nic tak Holendrów nie pasjonuje jak łyżwiarstwo. Szczególnie łyżwy na naturalnym lodzie zamarzniętych kanałów i jezior.

Dziedzictwo kulturowe

W roku 2016 łyżwiarstwo na lodzie naturalnym zostało oficjalnie włączone do listy niematerialnego dziedzictwa kulturowego Niderlandów. Jeżdżenie na długich dystansach po kanałach i jeziorach ma w Holandii tysiącletnią tradycję i siedzi dosłownie w DNA tego narodu.

Idealna holenderska zima dla łyżwiarza to spory mróz przy spokojnej, bezwietrznej pogodzie - wówczas lód jest najlepszej jakości. Śnieg izoluje, więc nie jest pożądany. Podobnie kaczki... uniemożliwiają zamarzniecie wody w swoich siedliskach. Język polski nie ma dobrego odpowiednika tak popularnego zimą słowa "wak" który oznacza z grubsza przeręblę ale bardziej naturalne "słabe" miejsce na lodzie; miejsce kąpieli ptaków wodnych, zdradliwie cienki lód pod mostami lub pod śniegiem. Załamanie się lodu jest bardzo realne i szanujący się łyżwiarz robiący w Holandii wielokilometrowe rejsy (tocht) po kanałach zna technikę wyciągnięcia się z przerębli lub nawet ma przy sobie kły lodowe pomagające wygrzebać się z lodowej kąpieli.

panczeniści

Holendrzy kochają łyżwiarstwo ale tylko łyżwiarstwo szybkie. Inne formy sportów łyżwiarskich jak łyżwiarstwo figurowe lub hokej (na lodzie) ich zupełnie nie interesuje.

NorenWyścig Jedenastu Miast (Elfstedentocht)

Stolicą tego łyżwiarskiego maratonu jest północna prowincja Fryzja. Tam wody jest dużo i mróz największy. Już w XVIII wieku odbywały się wyścigi łyżwiarskie po zamarzniętych fryzyjskich kanałach i jeziorach.

Wyścig Jedenastu Miast może odbyć się jedynie w wyjątkowo mroźne zimy, dlatego też w XX wieku odbył się jedynie 15 razy. W XXI wieku nie było jeszcze dogodnych warunków zimowych. W wyścigu bierze udział ok. 16 tys. zapisanych uczestników; zawodowych łyżwiarzy i amatorów, podobnie jak w biegach maratońskich. Trasa lodowa ma długość 200 km i rozpoczyna i kończy się w stolicy Fryzji, mieście Leeuwarden.

łyżwiarstwo na naturalnym lodzie w Holandii

Krzyż Maratonu 11 MiastWyścig zawodowych panczenistów zaczyna się o 5.30 a amatorów wypuszcza się w grupach po 2000 w 25 minutowych odstępach czasu. Na trasie znajdują się stanowiska kontrolne gdzie uczestnicy muszą "podbić" kartę uczestnictwa. Kto do godz. 24.00 przejedzie metę w Leeuwarden otrzymuje Srebrny Krzyż 11 Miast - jest to wybitny honor i duma dla tych wybrańców którzy taki krzyż zdobyli. Żyją w Holandii ludzie posiadający cztery takie krzyżyki 11 miast.

Uczestnicy tego lodowego wyścigu po bezkresnej równinie z hulającym mroźnym wiatrem muszą być odpowiednio ubrani aby się chronić przed słońcem i odmrożeniem: okulary chroniące oczy, krem do smarowania ust, cienkie rękawiczki, czapka na uszy ale łyżwy zakłada się na bose nogi (bez skarpetek) przez co łyżwa trzyma się lepiej stopy. Mężczyźni otulają swoje przyrodzenie dodatkowa izolacją jako, że i ta część ciała przy kilkunastogodzinnym wyścigu po lodowej pustyni łatwo ulegają przemarznięciu. Do plecaka zabiera się zapasowe sznurowadła, wazelinę i coś niezamarzającego do jedzenia. Na trasie zawodnicy otrzymują tradycyjny łyżwiarski pokarm "Koek-en-zopie" czyli ciastko i coś na rozgrzewkę (dawniej był to grzaniec a dzisiaj już raczej kakao).

maraton lodowy

Pierwszy oficjalny wyścig odbył 2 stycznia 1909 - zwycięzca pokonał ponad 200-kilometrowa trasę - wzdłuż jedenastu miast Fryzji - w ciągu 14 godzin.

Ostatni 15-ty wyścig odbył się 4 stycznia 1997 i zwycięzca dotarł do mety w niespełna 7 godzin.

Amatorzy potrzebują więcej czasu, ale północ jest limitem i kto do północy na metę nie dotrze zostaje z trasy ściągnięty przymusowo. Przybywający na metę wyglądają często jak Yeti ale szczęście z dokonanego czynu jest najważniejsze i zabawa w Leeuwarden trwa do białego rana.

Zwycięzca Wyścigu Jedenastu Miast (najczęściej jest nim fryzyjski rolnik) staje się narodowym bohaterem i ma zagwarantowaną wieczną chwałę w Holandii. Od 1997 roku nie było wystarczających mrozów aby zagwarantować wystarczająco gruby lód (minimum 15 cm) dla tysięcy łyżwiarzy chętnych wzięcia udziału w tym wyścigu.

na łyżwy!

Zimową porą, gdy mróz skuje kanały - naród holenderski masowo wylega na łyżwy. Na łyżwach jeżdżą malutkie dzieci i staruszki w sędziwym wieku. Kanały zamieniają się w tory łyżwiarskie. Łyżwiarstwo szybkie na lodzie jest holenderska specjalnością. Zawsze znajdują się w światowej czołówce. To jest sport narodowy mające swój rodowód w kulturze, klimacie i geografii kraju.

W dawnych czasach łyżwy były zimą najłatwiejszą metodą poruszania się po okolicy. Gdy lód ściął kanały i jeziora - wówczas Holendrzy przesiadali się z rowerów na łyżwy. Na łyżwach poruszać się można z tą samą szybkością co na rowerze (20-25 km/h). Na łyżwach jeździły dzieci do szkoły i na łyżwach jeździli dorośli do pracy. Holenderskie dziecko mając trzy lata uczy się jeździć na łyżwach, rok później uczy się pływać i w następnym roku jeździć na rowerze.

Holendrzy jeżdżą na typie łyżew zwanych tu Noren (od typu pochodzącego z Norwegii). Do panteonu bohaterów narodowych należą panczeniści: Swen Kramer, Gerard van Velde, Stefan Groothuis, Carl Verheijen, Erben Wennemars, Ireen Wüst, Renate Groenewold, Marrit Leenstra ale także historyczni zwycięzcy wyścigu 11 miast jak: Reinier Paping, Evert van Benthem i Henk Angenent.

Noren i klapschaats

Nowoczesne łyżwy panczenistów zwie się klapschaats jako, że łyżwa umocowana jest na sprężynującym zawiasie w przedniej części buta "klapie" w użyciu. Tradycyjne drewniane łyżwy przywiązywane do butów bywają nawet jeszcze dzisiaj w użyciu! Łyżwy mają Holendrzy we krwi tak jak my mamy taniec i zabawę.

Finisz ostatniego łyżwiarskiego maratonu z roku 1997 (zwycięzca Henk Angenent):

Reportaż z historycznego maratonu 1963 roku (zwycięzca Reinier Paping):

Etykietowanie: wyścig zawody łyżwy
5 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

AL

Wczoraj wieczorem oglądnąłem na NED1 bodajże film o wyścigu w 1963.
Ciekawy film.Uczestnicy wyścigu zaslugują na szacunek

Wiatrak

To był film "De Hel van '63" czyli Piekło z 1963 r. (2009). Wyścig z 1963 odbywał się w wyjątkowo mroźniej pogodzie; temperaturze tego dnia od -10 do -18 i niemal huraganowym wietrze sprawiającym, że z 10 tys. startujących tylko 69 osób dotarło do finiszu.
Z reguły w takie mrozy w Polsce nie ma wiatru. W Holandii przy -10stC i przeciętnym wietrze 40km/h to średnia przyjemność jechać 10 godzin na takim wygwizdowie.

No własnie jak tam z mrozem?

Ogladałem dziś sobie AT5 i miałem niezły ubaw jak w Amsterze ludzie samochodami nie mogli podjechać na mosty.

Wiatrak

Mróz... mile widziany, ale śnieg spieprzył wszystko. Śnieg jest najgorszym wrogiem Holendra! Na szczęście śnieżyce zdarzają się rzadko albo wcale. Dzisiaj był właśnie TAKI CZARNY DZIEŃ.

W przyszłym sezonie 2012-2013 planowane są na warszawskich Stegnach ślizgawki w stylu holenderskim, czyli na panczenach. Odbywać się będą 3 razy w tygodniu od godz 21.30, aby ludzie pracujący mieli możliwość poślizgania się na łyżwach długich. W związku z tym jeszcze w tym sezonie około połowy marca, odbędą się 2 ślizgawki próbne o g 21.30. O dokładnym terminie powiadomię jak będzie już określony.
Serdecznie zapraszam

Roman Konera

Z boku widać lepiej