Nasza polska wódka
Pijemy alkohol nie po nic.
Istnieją dwa rodzaje pijaństwa:
1. Upijanie się dojrzałych lub nawet starszych ludzi w zaciszu domowym, lub z kolegami dla przyjemności bycia pod wpływem alkoholu lub nawet nałogu. Stan lekkiego upojenia który pozwala się zrelaksować panom po pracy pełnej stresów i gospodyniom domowym ze znudzenia.
2. Upijanie sie aby własną skorupę skrępowania i nieśmiałości. Alkohol daje nam śmiałość i swobodę, Świat robi się sympatyczniejszy i kobiety ładniejsze. Nieśmiały chłopczyk przekształca się w "duszę towarzystwa", podrywacza, uwodziciela, świetnego mówce i tancerza. To po holendersku nazywa się "indrinken".
Polak jest z reguły mniej śmiały dlatego pije więcej.
Poza tym, wódka jest szybkim i mocnym zastrzykiem energii, którą narody Wschodnich Słowian (czyli większość dzisiejszych Polaków) chętnie wlewa w gardło w tym trzaskającym mrozie (bo wielu zapomina, że Polska tylko ostatnie 60 lat leży pod Berlinem w łagodniejszym klimacie, niegdyś leżała na znacznie zimniejszym wschodzie (porównaj temperatury zimą we Wrocławiu i Grodnie).
Ostatnio rozmawiałem z młodym holenderskim dziennikarzem który bywa czasami w Polsce. Wspominał, że gdy był jako 12-letni chłopak na wakacjach w Polsce, pierwszy raz widział tam pijanego człowieka. Na moje pytanie czy w Holandii nie widział pijanych, chociażby na sobotnich eskapadach po pubach - odpowiedział, że tak, ale jak miał 12 lat nie chodził do pubów. Przyszło mi wówczas do głowy, że rzeczywiście, my, Polacy od urodzenia widzimy pijanych. A to na ulicy, w parku, w pracy, na imieninach, na weselach, nawet we własnym domu. Z tym się wychowujemy od dziecka. Może to też jest powodem naszej znacznie większej akceptacji alkoholu i pijaństwa? Normalnym jest, że dorosły człowiek ma sentyment do rzeczy z dzieciństwa.To co znamy od dziecka nie jest nam dziwne.
A jak to widzą turyści z zagranicy? How to drink vodka like a Pole - przewodnik po Polsce; jak pić jak Polak.
Ileż polskich kobiet "walczy" z mężami-pijakami. Ileż polskich rodzin z tego powodu cierpi? Morze nieszczęść. Jednocześnie Holendrów uderza fakt, że w Polsce kobiety równie chętnie wlewające w gardło pełny kieliszek wódki - jak i mężczyźni. Ostatnio oglądałem polski film "Dom zły". Dobry film. Po uszy w wódce. Nie do zrozumienia za granicą.
Wódka jest narkotykiem Polaków, Rosjan i Ukraińców. To uzależnienie siedzi nam już w genach i się nie zmieni.
Według badań Petera Andersona z Uniwersytetu w Maastrichtcie a jednocześnie konsultanta WHO opublikowanych w The Lancet, powodem jednego na dziesięć zgonów w Europie jest alkohol. W skali świata jest to ok. 4-6% ludzi.





wlasnie czytalem wczoraj artykol na wp.pl, a propo picia emigracji polskiej, w sumie nawet potwierdzilo sie moje prognozowanie na temat nieszczesliwych, samotnych z dala od rodzin polakow...............rosnacej patologi, psychologicznych problemow, nawet mysli samobojczych, po krotce ucieczce w alkohol, poglebiajacej sie izolacji, bezradnosci, trudzie i znoju (ciezkiej, malo platnej dlugiej pracy) dnia codziennego..................
tak ten stereotyp jest prawdziwy, roznica kultur ale nie badzmy tacy jednostronni, holendrzy tez wala na potege, duzo jest rodzin przypominajacych te polskie, przepite kobiety i faceci zule ten sam schemat i podobienstwo fizyczne, zapuszczone domy i niedbalosc o siebie, wyglad, brak pieniedzy........
ludzie pija zeby uciec od realu
a Polska zawsze miala granice przy Odrze!
Nie bedziemy (mam nadzieje) dyskutowac kto pije wiecej. Wiadomo jedank jak juz zauwazono powyzej ze alkohol (podobnie jak narkotyki) jest najczesciej uzywany po to, by zapomniec choc na chwile o codziennosci ktora dla niektorych jest jak sie okazuje zbyt trudna. To ze Europa wschodnia, USA i australijscy Aborygeni pija duzo jest powszechnie znane. Natomiast problem alkoholu i narkotykow jest coraz bardziej powszechny w Finlandii (glowny powod smierci mezczyzn miedzy 15 - 64 rokiem zycia), Irlandii i Anglii. Kilka dni temu ukazal sie artykul z rezultatami badan o wspolzaleznosci spozycia alkoholu a monogamia.
http://wine-economics.org/workingpapers/...
Jesli badania sa trafne, to spostrzezenia sa dosc niepokojace zwlaszcza jesli wziac pod uwage fakt, ze coraz wiecej ludzi postanawia pozostac w wolnych zwiazkach.
Zreszta izolacja i alkohol w wielu sytuacjach i zawodach idzie w parze. Posluze sie kilkoma przykladami z wlasnej branzy z tylko ostatnich miesiecy - marynarze. Wystarczy popatrzec na ponizsze przyklady - Holendrzy, Rosjanie itd itd - alkohol i praca na statku to nierozlaczne duo. Niestety rowniez statki naszej firmy pojawiaja sie regularnie w wiadomosciach z tego wlasnie powodu - wlasnie wrocilam z Danii po wejsciu na mielizne - trudno zaprzeczyc wiadomosciom.
http://scheepvaartnieuws.punt.nl/?id=525...
http://scheepvaartnieuws.punt.nl/index.p...
http://www.omroepzeeland.nl/134765/2010-...
http://denoordse.blogspot.com/2010/08/ge...
http://www.rnw.nl/nederlands/bulletin/dr...
................holendrzy tez wala na potege, duzo jest rodzin przypominajacych te polskie, przepite kobiety i faceci zule ten sam schemat i podobienstwo fizyczne, zapuszczone domy i niedbalosc o siebie, wyglad, brak pieniedzy.......
to prawda!!!!Ostatnio pijany ojciec 13letniego Holendra dal mu w twarz,spakowal i kopniakiem w tylek wyrzucil za drzwi....zaplakany mlody,przyszedl do mnie(jest kolega mojego syna)i poprosil"" Edyta moge u Was spac""?Sniegu po pas,mroz...zgodzilam sie oczywiscie,majac prawie pewnosc,ze stary najpozniej za godz.bedzie po syna....pomylka.....po 2 dniach nie moznosci skontaktowania sie tel.poszlam do domu chlopaka,zastalam zaciagniente zaluzje antywlamaniowe i pusty dom....Mlody mowil do mnie""zaadoptuj mnie,bede mowil do Ciebie mamo...""no plakac mi sie chcialo...juz rozwazalam tel.na policje bo w koncu od 4 dni mieszkalo u mnie obce dziecko,rodzice mieli to najwyrazniej w dupie,ale postanowilam mailem poinformowac matke o swoich zamiarach.....i wtedy nagle sobie przypomnieli o malym....3 godz.potem ojciec z kwiatami dla mnie byl po syna........
Ja chociaz czasem napije sie dobrej Polskiej pieprzoweczki np.nie wyobrazam sobie nie wiedziec gdzie sa moje dzieci 2 godz.nie mowiac o kilku dniach....wiec NIE PIEPRZMY BZDUR BEZ SENSU:)
.....Zycie na trzezwo jest....nie do przyjecia...:))
Andrzej, zastanawiam sie nad tym zdaniem ''To uzależnienie siedzi nam już w genach i się nie zmieni.''
Nie sadzisz ze sam zwyczaj picia jest czyms bardziej kulturowym niz uwarunkowanym genami? Mnie tak wlasnie sie wydaje. Pijemy, bo taki zwyczaj, namiast jestemy (Polacy, Rosjanie jako narody) w stanie wiecej wypic dzieki wlasnie jakiemus genowi odpowiedzialnemu za spowolnienie upijania sie.
Mam na mysli ze Rosjanin czy Polak upija sie wolniej i otrucie nastepuje duzo pozniej, jednak zniszczenie organizmu nastepuje duzo szybciej - byc moza stad taka ilosc mezczyzn w Rosji umiera?)
"Wódka jest narkotykiem Polaków, Rosjan i Ukraińców. To uzależnienie siedzi nam już w genach i się nie zmieni."
To prawda, z kolei w przeciwieństwie do nas - Słowian, obywatele CZ stanowią przykład "genetycznej abstynencji".........
http://www.youtube.com/watch?v=0wcR46leTxU
Ej pijemy nie bo mamy to w genach lub bo taki zwyczaj....pijemy bo lubimy sie napic:))Nie wszyscy....znam Polakow ktorzy nie pija wogole....to znaczy,ze cos z ich genami jest nie w porzadku????
Ale dlaczego piszesz tylko o wódce? Napisz ile Czech i Niemiec pije piwa.
"Feestdagen, of liever gezegd de dagen voorafgaand aan de feestdagen..." czytaj dalej: http://bier.blog.nl/biernieuws/2010/12/2...
Nie piszę tylko o wódce, jacer. Piszę co piszę. O indrinken lub comadrinken ten artykuł nie jest. Czy muszą się od razu odzywać kompleksy? Tak, inni piją tyle samo co Polacy. Niemcy, Aborygeni, Mongołowie i Holendrzy.
(zamiast wklejania obszernych tekstów wklej link)
Jestem genetycznym polskim mutantem. Nie moge pić. Próby upicia (walki z tą gentyczna przypadłością) kończa się gigantycznym zatruciem. Z genami najwyraźniej nie da się walczyć. A może nie jestem prawdziwą Polką?
Darina ...na 100$ jestes jakims cudakiem....ale nie martw sie nie jestes sama...moj maz rowniez absolutnie nie pije zadnego alkoholu...On w przeciwienstwie do Ciebie nawet nie probuje sie upic...:)))
Juź nie próbuje, to było w latach mojej odległej młodości. Na starość zaakceptowałam tę wadę. Co zrobić, ale miło wiedzieć, że nie jest sie samemu ze swoim problemem.
"To siedzi w nas jak szósty zmysł, nic z tym nie zrobisz, wiesz, musiałbyś się chyba gdzie indziej urodzić. To jest jak szósty zmysł, masz go we krwi, masz go na co dzień, to jest ten szósty zmysł, który masz w sobie." Pezet, "Muzyka poważna".
http://www.youtube.com/watch?v=EwJ-PrWbfK4
Dla "melomanów" ;)
Ten rap tylko potwierdza co pisze, poza jedym, tym typowo polskim-infantylnym zwalaniem winy na "ONI" - czyli w tym wypadku na PRL. Zwalanie na rzad lub komune ma nas rozgrzeszac z wszytkich grzechów. Polski odpóst.
Kiedys ten temat bardzo fajnie podsumowal p.Skiba(Big Cyc),wytykanie przez holendrow polakom nadmiernego siegania do kieliszka mozna porownac do wysmiewania sie,smiania osoby chorej na raka z tego co ma grype!Czyli sami majac w genach nadmierne sieganie po narkotyki smieja sie z tego co pije alkohol,no ale im wolno,obywatele CZ,ubermensen itd.
W Polsce jest wiecej (procentowo) siegajacych po narkotyki niz w Holandii. Po za tym ciagle widze to infantylne zachowanie dziecka w piaskownicy: "...ale Maciek tez rzuca piaskiem!", albo "to nie ja - prosze pani - to on!".
...ach te procenty..ale co w zwiazku z tym,to znaczy z artykulem,co ma autor na mysli?bo np.w Amsterdamie nigdy nie widzialem tylu zataczajacych sie, wulgarnych,pijanych polakow co angoli,wiec co w zwiazku z tym,czego ma dowodzic powyzszy artykul,bo chyba nie wyzszosci obywatela CZ nad CW(czytaj cywilizacji wschodniej)?
....wez dwie..http://www.youtube.com/watch?v=ZGTURiw8S6M&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=K-DhJswjT...
Andrzej, dziwi Cie to? Trzecia zasada dynamiki sie klania. Czy jako 50 letni facet ktory zyje tutaj juz od cwiercwieku naprawde w to wierzysz ze przecietny 12 latek nie widzial pijanego czlowieka w Holandii? Jakich reakcji oczekujesz?
Pijanstwo istnieje wszedzie, sa miejsca gdzie bardziej rzuca sie w oczy i Europa wschodnia jest jednym (tylko jednym) z nich.
By the way, jaki cel ma ten artykul? To juz kolejny o tym samym.
Zastanawiam się Karina co mam ci odpowiedzieć. Podając w wątpliwość wiarygodność tego (byłego) 12-latka równie dobrze można a powiedzieć, że cały Wiatrak to wymyślone bzdury i stek kłamstw. Miałbym udowadniać, że nie jestem wielbłądem? Że chłopczyk kłamał lub ja kłamię? Różne są środowiska i są zapewne dzieci także w Holandii widzące w trupa pijanych codziennie, ale są też środowiska gdzie 12-letni chłopczyk tego nie widzi. Ten chłopczyk jest dzisiaj (inteligentnym) dziennikarzem który akurat wrócił z urlopu w Warszawie i do Polski czuje sympatię.
Oczywiście "ten chłopczyk" jest zupełnie nieważny, jak i jego opinia.
Ja żadnych reakcji nie oczekuję, ale jeśli już są; aby były mądrzejsze niż "wszędzie piją", "ja nie piję, więc jestem mutantem?", "mój mąż też nie pije a za to nasz holenderski sąsiad jest alkoholikiem", "a oni za to dużo ćpają", "Aborygeni są stale pijani", a w ogóle to wina komuny!
Nie Andrzej, nie zrozumiales mnie. Nie podwazam wiarygodnosci tej osoby ktora wybrales jako przyklad w swoim artykule, to byloby zbyt latwe i zakonczy kazda dyskusje w 10 sekund. Wydaje mi sie, ze taka sytuacja (mimo ze jest prawdziwa) jest niezwykle rzadka, a skoro jest niemal wyjatkiem jest nieznamienna i niewazna a juz z pewnoscia w tym artykule.
Dalej, wydawalo i wciaz wydaje mi sie ze moj pierwszy komentarz jest wartosciowy i zacheca do glebszej dyskusji o roli jaka byc moze odgrywa izolacja ktora moze prowadzic do alkoholizmu. Wlasnie marynarze sa tego przykladem. I tutaj ciekawe jest to, ze narodowosc nie ma znaczenia. Holender, Niemiec, Polak, Rosjani pija jak jeden. Byc moze zacheca to do refleksji o genetycznej potrzebie Slowian do picia...
Oczekujesz madrzejszych reakcji niz te wyzej zacytowane, jednak odpowiadasz wlasnie na nie. Po co.
Kompleksy? U mnie nie. Propagujemy w PL kulturalne spożywanie piwa, dobrego piwa, różnych gatunków, w odpowiednim szkle, bardziej dla smaku niż alkoholu itd. Więc ja siedzę w trochę innym towarzystwie niż większość Polaków.
Normalnie walka z wiatrakami. Niedawno na forum wyskoczył gośc, że otwiera knajpę z dużym wyborem piw czeskich ale uwaga: tylko w butelce. Dlaczego tak? Bo tak chcą ludzie, odpowiedział.
Ręcę opadają. Widzisz sam, jak cięzko nauczyć ludzi ale także właścicieli knajp o kulturze spożycia. Bez kultury spożycia nie można mówić dalej o upijaniu.
Dawno temu moja ś.p. ciotka w NL nie pozwoliła mi iść do sklepu po dwóch małych piwkach (0,33l), bo czuć ode mnie, a to nie jest dobrze.
Coś w tym jest. :) Kultura, która u nas znikła w 1939r. Zostali chłopi i robole.
Piwo prosto z butelki to i tutaj normalnie przyjęte w "klasie robotniczej". Wielu nawet jak mu szklankę postawisz to i tak jej nie użyje. Może najwyżej piwo prosto z puszki jest bardziej zarezerwowane dla Polaków, bo jakoś nie widzę Holendra z puszką w ręku. Ale może to tylko obraz jaki mam "wypalony" na siatkówce oka.
Picie piwa u Czechów i Niemców to jeszcze obyczaj/konieczność średniowieczny a w Polsce praktycznie zaistniał od czasów piwa EB :-) także i trudno dobre porównanie.
Polska nigdy nie byłą tak homogenicznym narodem jakim jest teraz, a że większość obywateli ma korzenie na Polesiu http://pl.wikipedia.org/wiki/Polesie a nie na Śląsku to już fakt z którego wynika wiele kulturowych nieporozumień.
Na szczęście piwo i wino coraz łatwiej (zdaje mi się?) wkraczają "pod strzechy" i piwiarnie jak "Bernard" na wrocławskim rynku to piękna rzecz.
Wole piwo z butelki jak ze szklanki,ale gdybym do wyboru mial kufel to wybiore ten ostatni!(taki wielki litrowy jak kiedys w Spizu na wroclawskim rynku).pozdrawiaja Zbyszek-kieliszek i kolezanka-szklanka.
Andrzej własnie skończyłam oglądać Dom zły. Cieżko mi było przez niego przebrnąć, bardzo realistyczny ale i daleki od przecietnosci. Po akcji siekierą na żonie musiałam zrobić przerwę.
Jeśli umiesz wytrzymac taki realizm ciekawa jestem Twoich wrażeń po Oświęcimiu Uwe Boll ;-)
Z tym EB to przesada, bo przed nim piło się normalnie a przed królem Edwardem były w Polsce style piwa, które są do dzis w całej Europie. To lata 80te stworzyły budki z piwem. W ogóle cały upadek piwowarstwa to lata 80 te.
Picie z butelki to moda amerykańska, ale także dolewanie w PL wody do starego typu beczek a później nie czyszczenie instalacji. Ludzie woleli z butelki.
Ta knajpa, o której wspomniałem to w Warszawie ma się otworzyć. Warszawa to w ogóle jest fenomen. Całkowity brak knajp z dobrym piwem. a teraz ci wyskakują, że tylko z butelki. :)
Wrocław to jest raj, nie trzeba się zbytnio wysilać aby znaleźć knajpy z nie koncernowym piwem z beczki. Nawet Leffe jest z beczki.
Nie spotkałem się w Nl z knajpą gdzie nie ma kranu i odpowiedniego serwowania piwa. A to, według mnie wiąże się także z upijaniem się o którym napisałeś.
czyli wracamy do szeroko pojętej kultury.
Ja się wychowałem w Warszawie i budki z piwem (raptem kilka) były tam zawsze ale miały reputacje zbliżona burdelom, więc niżej nie można było upaść niż być "facetem spod budki z piwem". Owszem pamiętam Żywiec i Okocim ale to tylko w wagonach Warsu. Praktycznie w życiu publicznym piwo nie funkcjonowało (lata 60-70). Czasami na imieninach wujka Zenka parę moczymord dokańczało się szklanką piwa marki "Pełne Jasne". Innej marki nie było. Ale pamięć jest wybiórcza, więc musieliby się jeszcze starsi wypowiedzieć.
W innych regionach Polski, a szczególnie na Śląsku było zapewne inaczej jako, że kultura niemiecka/czeska miała tam duży wpływ w odróżnieniu od carskiej Warszawy.
Auschwitz Uwe Bollsa znam tylko z treilera http://www.slashfilm.com/teaser-trailer-... i jest rzeczywiście realistyczny aż do bólu. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Z jednej strony bez tych obrazów potrafiłem sobie wyobrazić te sceny spacerując po obozach zagłady (wolę omijać atrakcję turystyczną KL Auschwitz) na długo przed tym filmem a z drugiej strony chyba to lepsze niż taki kiczowaty świat "Korczaka" Wajdy. Dzisiejszej młodzieży wychowanej na Tarantino nic już nie jest straszne. Trwa wyścig kto stworzy okrutniejsze obrazy w kinie. Na nowa ekranizację czeka dr Jozef Mengele.
Od czasu do czasu szukam informacji na necie o filmie "Oswiecim" ale film chyba jeszcze nie jest do nabycia. Wydawało mi się ze wciąż jeszcze trwa dyskusja czy film wejdzie na ekrany kin czy tylko na mały ekran, byc może się mylę.
Tutaj można poczytać co sam mówi o swoim filmie:
http://www.viceland.com/blogs/en/2010/09...
Zgadzam się ze większość filmów w tym temacie skupia się na pokazaniu losów tych co przeżyli, ten zaś dla odmiany pokazuje tych co zginęli. No nic, spróbuje obejrzeć.
...''Rozne sa srodowiska i sa zapewne dzieci w Holandi widzace w trupa pijanych codziennie ale sa tez srodowiska gdzie 12-letni chlopczyk tego nie widzi. Ten chlopczyk jest dzis (inteligentnym) dziennikarzem..... ,zastanawiam sie Andrzeju czy ''ten'' watek jest o Tobie ??? Jesli tak i jestes rzeczywiscie tym ''inteligentnym'' dziennikarzem to doskonale wiesz ze we WSZYSTKICH srodowiskach (krajach) (w/w Angoli) ludzie siegaja po tego typu ''napoje'' i go mooocno naduzywaja. Polakow wada ktora sie rzuca w oczy, to ze pija w miejscu publicznym, holender robi to w domu. Ciekawe jest to robiac zakupy czesto na weekendy Holendrzy klatkami w wozkach kupuja piwo, ciekawe co z nim robia ??? Pewnie do zlewu wylewa ?!
W mojej rodzinie rowniez rodzice nie pili, i nie pija. Ojciec cale zycie gonil za kasa a nie za kieliszkiem. Mam 3 siostry ktore rowniez maja mezow ''prawie abstynentow'' (w tym i moj), kazdy wypije okazyjnie ale z umiarem (NIKT NIGDY sie z imprezy niezataczal!). Wiec gdzie te ''alkoholickie geny'' ??? Wszedzie sa zule i patologia ! Najlepszy sposob to unikac takich srodowisk!
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, gdzie widziales te ''piwne bary'' w tamtych latach w W-wie ??? Chyba ci sie pomylilo z ''barami mlecznymi'' ?! Eeh, tak mozna gadac i gadac, ale czy ma to sens ???
Nie ma sensu kika. Kocham te insynuacje!
Bar mleczny i budka z piwem to dwie różne rzeczy proszę pani. Chcesz adresy? :-)
Tak chetnie, tylko te z tamtych lat. Ja o nich NIC nie wiem, moze jestem za mloda? Ale moi rodzice lub dziadkowie (jesli takie byly) to napewno cos slyszeli.
Zrobię przyjemność twoim dziadkom kika:
1. Pod Pałacem Kultury, w parku między E.Plater i Świętokrzyską stałą budka z piwem.
2. Niedaleko po przekątnej na Świętokrzyskiej był bar piwny - straszna mordownia!
3. W parku na Wybrzeżu Kościuszkowskim (gdzie dzisiaj stoi Syrena) - budka z piwem.
4. W Al. Jerozolimskich przy pl. Zawiszy była budka z kiełbaskami z rożna, gdzie także sprzedawano "Piwo Jasne" (ale chyba tylko do konsumpcji).
To jest ok. rok 1970.
Zapewne było więcej - te pamiętam.
Uczepiliscie sie tych genow...
To jest zdanie Andrzeja, niczym nie potwierdzone przypuszczenie. Nie ma potwierdzenia tezy, ze wszyscy Polacy maja w genach potrzebę picia. Nadmierne spożycie jest w pewnych kręgach Polakow uwarunkowane kulturowo. Kto w takich kręgach nie przebywa(l) rzadziej kultywuje i zna takie tradycje. Sama z domu wynioslsm tradycje lampki wina podczas niedzielnego obiadu, świat i kieliszka wódki podczas imienin. Nie geny a zwyczaj.
Zesłania czegokolwiek na geny może mieć sens moim zdaniem tylko w 2 przypadkach;
- podatnosc na alkoholizm dzieci z rodzin alkoholikow
- gen azjatycki który prawdopodobnie pozwala nam wypic wiecej niż innym
A dziekuje, oczywiscie zapytam ich o to :-)
Chcem tylko przypomniec ze kiedys nasz kochany rzad celowo rozpijal rodakow (napewno Andrzeju doskonale o tym wiesz, ale lubisz prowokowac ;-) ) Alkohol byl baaardzo tani, w sklepach byly puste pulki ze smalcem, wodka, i octem. To nie jest ''gen'' tylko w pewnych srodowiskach ''nawyk'' ktory im pozostal. Ojciec pil, nauczyl syna, badz syn w domu widzial pijanego ojca..i mysli ze to ''normalne, tak powinno byc'' itp. itd. Jak jest impreza to w niektorys srodowiskach alkohol jest najwazniejszy. Takie jak i inne nawyky wynosi sie z domu. A jesli to byl by ''gen'' to wszyscy bysmy byli alkoholikami i ja i Ty i wszyscy ktorzy zaprzeczaja ze oni ''nie pija''. Chyba ze maja tylko PL paszport a geny innej narodowosci ;-)
-''gen azjatycki ktory prawdopodobnie pozwala nam wypic wiecej niz innym''
Mysle Karina ze to nie ''gen'' tylko trening czyni mistrza ;-)
sorki ''chce'' :D
Według mnie teraz alkohol jest najtańszy (według siły nabywczej) jak kiedykolwiek był po wojnie i jak ja pamiętam. W latach 60-70 pół litra zwykłej wódki kosztowało 60-100 zł (w ciągu 20 lat ceny rosły) przy zarobkach mniejszych lub bardzo przypominających dzisiejsze.
W roku 1970 dobry fachowiec-drukarz zarabiał 2400 zł i wysyłał mnie (ucznia) do delikatesów po połówkę żytniej za równo stówę. Ile kosztuje dzisiaj pół litra czystej?
Kogut zapiał już trzy razy. Wypieracie się tych genów/nawyków/nałogów jak Judasze :-)
Ja sie wypieram bo ani nie zylam ani nie zyje w ''takim'' srodowisku. I nigdy do takiego towarzystwa nie dolacze. Wypic okazjonalnie (z umiarem) a ''chlac'' co weekend, a znam niestety takie przypadki Polakow (pracownikow u meza) Sa rozni jedni rzeczywiscie chlaja co weekend do nieprzytomnosci a drudzy wypijaja ''piwko'' w weekend albo i to nie. Wszystko jest dla ludzi jak znaja umiar. Czym to sie ma ? Nie wiem, slaba psychika?brak silnej woli? Czy poprostu to lubia ? Pozniej przeradza sie to w uzaleznienie.... nalog jak kazdy inny papierosy,narkotyki.
Czy teraz alkohol jest najtanszy to bym sie sprzeczala :-) (wziasc pod uwage PL zarobki) ile w pl normalne piwo kosztuje a ile w nl? (mam na mysli lech,tyskie... heineken,bawaria..., a nie jakiegos ''bialego jelenia'' za 1zl,50gr.? Bo moze i takie sa ???
Wiesz Andrzeju wczoraj mielismy firmowa impreze podsumowanie roku, bylo okolo 300/400 osob i KAZDY pil, panowie piwko a panie winko to tez sa alkoholikami ??? Czy tylko polacy ktorzy tez tam byli i oczywiscie pili to alkoholicy???
Nie ma co stawiac zadnej ''patologi'' na swieczniku i przypisywac latki KAZDEMU polakowi. W nl alkoholizm jest potepiany przez kazdego i dobrze, w pl niestety nie, nawet policja czy straz miejska nie wlepia mandatow pijaka w parkach (a przeciez picie w miejscu publicznym jest zabronione). Tu wlepia, bo paru chlopakow dostalo ze szlo z puszka piwa w reku :-) i dobrze popieram. Bo wiecej tego juz nie zrobia bo szkoda 60 euro ;-) Moze jak by w pl tak robili spoleczenstwo bylo by bardziej czule na tym punkcje ??? I takie ''odchylki od normy'' byly by bardziej potepiane ???
U mojej starej ciotki w NL zawsze stała kracia piwa. Sama nie piła, mąz od dawna nie żył, ale jak mówiła przyjadą synowie i bedą chcieli wypić piwko to musi być.
zszokowało mnie jak widziałem gościa, który na wózku wiózł 18 kraci Bavarii, specjalnie liczyłem :) Wtedy (15 lat temu) to było dla mnie nie pojęte żeby kupować piwo na skrzynki. Wtedy w PL kupowało się kilka butelek.
Spożycie czystej wódki spada, rośnie wina, i tych na myszach. Na forach fachowych dużo ludzi robi nalewki, czyli to co zawsze było w Polsce. Czysta wódka to półprodukt do robienia zacnych trunków. Takich nalewek nie da się dużo spożywać więc....
>kika, we Wrocławiu bardzo gonią strażnicy miejscy za picie na ulicy czy w parku.
Andrzej:"Ten rap tylko potwierdza co pisze, poza jedym, tym typowo polskim-infantylnym zwalaniem winy na "ONI" - czyli w tym wypadku na PRL. "
Oczywiście, że potwierdza. Po to wstawiłem ten link. Podobnie jak link potwierdzający, że obywatele CZ to "genetyczni abstynenci". ;)
Z tym PRLem robisz się już nudny Andrzeju. Jeśli drażni cię nadużywanie tej nazwy to proponuję posługiwać się dowolnym innym stwierdzeniem, np "wielki potwór spagetti", odnosząc się do tego ustroju politycznego/ okresu historycznego naszego kraju.
Drażnią cie odniesienia do poprzedniego ustroju jeżeli chodzi o Polskę, a czym innym są holenderskie narzekania na to, że "kiedyś było lepiej" - odnoszące się do zmiany starej waluty na euro, otwarcia granic, kryzysu itp. To nie jest zwalanie winy na INNYCH? To nie jest przykład infantylnego zwracania wzroku ku mitycznym ONYM i próby rozgrzeszania swoich własnych grzechów?
To wina kryzysu, to wina imigrantów, to wina islamu...............a gdzie nasza wina?
Co do twojego stwierdzenia:"Ja żadnych reakcji nie oczekuję, ale jeśli już są; aby były mądrzejsze niż "wszędzie piją", "ja nie piję, więc jestem mutantem?", "mój mąż też nie pije a za to nasz holenderski sąsiad jest alkoholikiem", "a oni za to dużo ćpają", "Aborygeni są stale pijani", a w ogóle to wina komuny!"
to chciałoby się rzec: jaki artykuł takie komentarze.
Każdy na tym forum opisuje kawałek swojej prawdy, kawałka świata widzianego własnymi oczami, swojej(jak to pięknie ująłeś) własnej prawdy. Jakich zatem "MĄDRZEJSZYCH" komentarzy oczekujesz?
Spodziewasz się wyłącznie komentarzy przedstawiających prawdę równie prawdziwą jak twoja prawda? Prawdę mniej prawdziwą od twojej prawdy uznajesz za prawdę mniej prawdziwą, NIEMĄDRĄ? Na jakiej podstawie?
Zwalanie winy na ONI ma wiec uzasadnienie tylko jeśli robi to Andrzej i jeśli zwala winę na geny zamiast PRL. Andrzej uzyles po raz kolejny swojego ostatniego, najglupszego i niegodziwego dla pana w tym wieku argumentu - kto się ze mną nie zgadza jest winny na zasadzie tylko winny się tłumaczy.
Witam prosze o porade bo wydaje mi sie ze jestem Alkocholikiem,jezeli nie pije przez miesiac to odczuwam potrzebe oduzenia sie Alkocholem-czy mam poddac sie leczeniu lub wszyciu esperolu
Na Wiatraku często brutalnie zderzają się ze sobą stereotypowe poglądy na temat Polaków oraz Holendrów. Andrzej robi kawał świetnej roboty, przedstawiając na swoim blogu "Polskę widzianą oczami Holendra". Problem w tym, iż ta "widziana oczami Holendra Polska" to wyłącznie Polska stereotypowa, bardzo przerysowana. Oczywiście poznanie takiego przerysowanego (wręcz karykaturalnego) ale wyrazistego obrazu własnego kraju jest niezwykle potrzebne, bo pozwala nabrać dystansu do samych siebie, spojrzeć na siebie przez pryzmat innych, dostrzec własne wady, niedoskonałości, słabe strony.
Nawet jeżeli ten obraz jest wyraziście przerysowany (stereotypowy), to nie powinno szkodzić. Pod jednym warunkiem, że szanowny autor z podobnym dystansem potrafi podchodzić do niektórych przerysowanych komentarzy dotyczących Holandii widzianej oczami Polaków. Jeżeli będziemy trzymać się tej zasady, łatwiej będzie uniknąć nieporozumień.
Reasumując: Wiatrak robi wiele, by przedstawić Polakom niestereotypowy obraz Holandii, niestety używa do tego narzędzi w postaci skrajnie stereotypowych i skrajnie uproszczonych (negatywnych) obrazów Polski, które mają stanowić wyrazisty punkt odniesienia dla przekazywanego (pozytywnego) obrazu Holandii. Efekt jest odwrotny od zamierzonego, zamiast zwalczać skrajne postawy i minimalizować stereotypowe postrzeganie obydwu krajów, otrzymujemy przesadnie wygładzony obraz, niemal boskiej Holandii - pępka Cywilizacji Zachodniej, zestawiony z nienaturalnie zniekształconym, odpychającym obrazem Polski, jako kraju bezrozumnych parobków - najgłębszego zadupia współczesnego świata.
Cała robota autora bierze w łeb, bo zamiast zbliżać, przez pokazywanie podobieństw, jeszcze bardziej oddala obydwa narody, wyolbrzymiając do nieprawdopodobnych rozmiarów różnice. Stereotypowy obraz Polski brnie zatem w dalsze (wyłącznie negatywne) stereotypy, zaś stereotypowy (nie zawsze pozytywny) obraz Holandii zostaje na siłę wywrócony na drugą stronę, zmieniając się w jeden wielki wyimaginowany obraz, stanowiący stereotyp Holandii IDEALNEJ.
Moim zdaniem dobry z zamierzenia zamysł autora spieprzony został doborem niewłaściwych narzędzi.
Jest jeszcze druga opcja - autor celowo dobiera właśnie takie a nie inne narzędzia, zaś końcowy efekt ma być dokładnie taki jak obecnie, tzn ma na celu jeszcze bardziej pogłębiać istniejące różnice i stereotypy, zamiast je niwelować...........
Pozostaje tylko pytanie: po co miałby to robić?
A wracając do piwa jacer to królową piwa jest Belgia, czyli kraj który nie istnieje http://vimeo.com/15049808
Belgijskie piwo:
http://www.youtube.com/watch?v=ZUG_iAEz-pQ
http://www.youtube.com/watch?v=gLH58O-59rU
Jest królestwem, od czasu gdy Michael Jackson odkrył ponownie dla świata ten piwny raj.
Mam w planach wycieczkę po browarach Trapistów, ale nie wiem kiedy sie wybiorę.
jacer, wlasnie wrocilem z wypadu do wawy. u kuzyna pilem piwko kormoran. znasz? poczestowal mnie tez piwem orkiszowym - niestety, nie moj typ piwa.
znam, no orkiszowe jest charakterystyczne. Są też inne wyroby Kormorana.
Nie znalem tego browaru. Juz z kuzynem uzgodnilem, ze przywiezie mi podczas jego nastepnej wizyty u mnie kompletny przeglad produktow :)
Holenderski seks
Czemu ludzie się rozmnażają?
Czemu ludzie w ogóle uprawiają seks?
Czemu na imprezach Holendrzy wyraźnie pozwalają sobie w tym względzie na więcej niż Polacy?
Uprawiamy seks nie po nic.
Istnieją dwa rodzaje seksu:
1. Seks dojrzałych lub nawet starszych ludzi w zaciszu domowym, seks par heteroseksualnych, dla przyjemności bycia pod jego wpływem lub nawet nałogu. Stan lekkiego upojenia który pozwla się zrelaksować panom po pracy pełnej stresów i gospodyniom domowym ze znudzenia.
2. Seks wyzwolony, pozbawiający jakichkolwiek zahamowań, skorupy skrępowania i nieśmiałości. Dający śmiałość i swobodę, Świat robi sie sympatycziejszy i kobiety ładniejsze. Niesmiały chłopczyk przekształca się w "duszę towarzystwa", podrywacza, uwodziciela, świetnego mówce i tancerza. To po holendersku nazywa się "insexen". Po polsku oznacza: wyuzdanie, sodomię, seks homoseksualny, czasem pedofilię.
Polak jest z reguły mniej śmiały dlatego z reguły wybiera tę pierwszą wersję.
Poza tym, seks jest szybkim i mocnym zastrzykiem adrenaliny, którą narody cywilizacji Zachodniej (czyli większość dzisiejszych Holendrów) chętnie uprawia pod gołym niebem (np. w przerębli) i w różnych” nietypowych miejscach”(bo wielu zapomina, że Holandia leży między Paryżem a Berlinem i stanowi mieszankę tych dwóch kultur seksualnych (porównaj filmy dla dorosłych produkowane w Niemczech a np. miłość francuską).
Ostatnio rozmawiałem z młodym polskim duchownym, który bywa czasami w Holandii. Wspominał, że gdy był jako 12-letni chłopak na wakacjach w Holandii, pierwszy raz widział tam panie lekkich obyczajów eksponujące bez skrępowania swoje wdzięki w oknach wystawowych. Na moje pytanie czy w Polsce nie widział kobiet wyzwolonych, chociażby okupujących pobocza polskich dróg - odpowiedział, że tak, ale jak miał 12 lat myślał, że to panie zbierające grzyby albo sprzedające jagody. Przyszło mi wówczas do głowy, że rzeczywiście, Holendrzy od urodzenia widzą wyuzdanych i wyzwolonych seksualnie. A to na ulicy, w parku, w pracy, na imieninach, na weselach, nawet we własnym domu. Z tym się wychowują od dziecka. Może to też jest powodem naszej znacznie większej akceptacji seksu i zboczenia? Normalnym jest, że dorosły człowiek ma sentyment do rzeczy z dzieciństwa.To co znamy od dziecka nie jest nam dziwne.
A jak to widzą turyści z zagranicy? How to fuck like a Dutch - przewodnik po Holandii; jak kochać się jak Holender. Ileż holenderskich kobiet "walczy" z mężami-seksoholikami. Ileż rodzin z tego powodu cierpi? Morze nieszczęść. Jednocześnie Polaków uderza fakt, że w Holandii kobiety równie chętnie pozwalają sobie na wyuzdane zabawy - jak i mężczyzni. Ostatnio oglądałem film "LOFT". Dobry film. Po uszy w seksie. Nie do zrozumienia za granicą.
Seks jest narkotykiem Holendrów, Niemców i Francuzów. To uzależnienie siedzi im już w genach i się nie zmieni.
Według badań Petera Andersona z Uniwersytetu w Maastrichtcie a jednocześnie konsultanta WHO opublikowanych w The Lancet, powodem jednego na dziesięć zgonów w Europie jest uprawianie seksu. W skali świata jest to ok. 4-6% ludzi.
>broerkonijn
Oo widzisz, mają chyba z 10 różnych piw.
W Zwierzyńcu na Lubelszczyźnie funkcjonuje (2006) jeszcze stary browar Zamojskich. Pod browarem jest firmowa piwiarnia z pifkiem "Zwierzyniec". Smakowało pysznie, a do tego butelki oryginalne http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co... choć patrząc po sieci to ich portal przestał istnieć... stał się Perłą?
Zamknięty od dawna, Perła przejeła markę, warzyli w Lublinie (chyba) wywieźli sprzęt, typowe działanie koncernów zachodnich, zrabować co się da. Starostwo wypowiedziało im umowę dzierżawy, bo jej nie dotrzymali, posługiwali się także bezprawnie marką "Zwierzyniec"
Odbył się przetarg na dzierżawę, ale nikt nie wystartował, bo niejasne są sprawy właścicielskie i być może niedługo browar wróci do Zamojskich. Oczywiście rząd polski utrudnia zwrot, rząd polski nie chce aby ludzie mieli własność, a tym bardziej swoją własność przedwojenną. Majątek Zamojskich ukradziono im nawet z pogwałceniem ustawy o reformie rolnej.
Pan Marek Jakubiak (Ciechan, Lwówek Śl) jest po rozmowach z Zamojskimi, chce dzierżawić ten browar. Wszyscy czekają co powie sąd.
Czyli moje przypuszczenia się sprawdziły. Szkoda. Było oryginalne piwo, więcej takich firmowych piwiarń w ogródku przed fabryczną bramą nie spotkałem. Ach, Nowe idzie dużymi krokami!
W jakim sensie nowe?
Bo stare juz nie wroci!
Jest szansa, że Zwierzyniec wróci, pan Jakubiak jest zdeterminowany a Zamojscy pozytywnie nastawieni.
Browary przemysłowe XIXw średniej wielkości to nie wrócą, bo w całej Europie nie mają racji bytu, nawet w Niemczech.
Teraz obserwujemy powrót do tego co było przed wojną. Browar restauracyjny, warzący na swoje potrzeby. We Wrocławiu przed wojną było takich ok. 100. To można zaobserwować także w NL. Coraz bardziej rośnie popularność takich browarów w Niemczech, Czechach także.
W Polsce też by to mogło się nieźle rozwinąć, ale rząd polski itd....
lwoweckie niepasteryzowane to jest pywko!Lwowek Slaski rzadi hehe a tak na powaznie to gratki dla wlasciciela browaru lwoweckiego za determinacje i pasje!
Belgowie mają masę małych browarów, limitowaną produkcje i to się dobrze opłaca. Miliony piją piwa za dwa złote ale są tacy co zapłacą i trzy euro.
O już mam! wycinek z gazety: "Najlepsze piwo w świecie..." belgijski browarek "Westvleteren" warzony przez trapistów ogłoszony został najlepszym piwem świata przez ratebeer.com - Ludzie zapisują się na listę po to piwo! A warzą go mało.
"Nowe" w sensie rentowne, masowe, globalne, szybciej, taniej, więcej.
no to juz 15 lat temu do nas zawitało wraz z koncernami, które wykupywały i likwidowały małe browary.
tak, Westvleteren jest za takie uważane, wiadomo Trapiści. Cięzko się do nich dodzwonić w dniach kiedy sa zapisy.
Rewelacyjne piwa piłem w A'damie w BeerTemple, piwo z USA z niezaleznych browarów założonych właśnie przez piwowarów domowych - powstało ich tam 1600. Polecam jak ktos będzie w A'damie.
Cała przyszłość w piwowarach domowych, gdybyśmy mieli możliwość czyli łatwosc zakładania minibrowarów to powstało by ich min 100.
http://www.echo.szczecin.pl/wydarzenia-0...
Ktoś miał okazję posmakować ? ;)
Tak, to moja dobra znajoma (mam jej numer komórki w tel, heh :) ), znana w naszym towarzystwie jako Dori. Zacna piwowarka. Próbowałem, bardzo dobre, mam tez dedykowane szkło do tego piwa. Muszę jeszcze zrobić zapas do leżakowania tak przez dwa lata minimum.
Zobaczymy kto wygra w tym roku.
Śledzę też holenderski światek piwowarów, mam plan aby wysłać do nich na konkurs swoje piwo ;)
jacer, może miałbyś ochotę napisać coś o piwie na Wiatrak? .. także holenderskim ;-)
o holenderskim piwie? Nie wiem, nie mam jakiś zdolności pisarskich.
Polecam za to blog mojego kumpla: http://kopyr.wordpress.com/
Holandia ma jeden swój unikatowy styl piwa czyli Koźlak górnofermentacyjny. W odróżnieniu od Niemców i klasycznych Koźlaków dolnej fermentacji.
W zasadzie gdyby pisać o holenderskich piwach to głównie o nim.
Gdybym miał cos napisać to powtarzałbym tylko to co napisał Theo. Więc lepiej przeczytać oryginał: http://www.pint.nl/pint/bokbier.htm
...bokbier. To nie od kozła! to od miasta w Bawarii Einbeck, beck, bok: Het verhaal gaat dat de naam aan het begin van de 17e eeuw in Beieren ontstaan is en een verbastering zou zijn van Einbecker Bier. Einbeck was in de Middeleeuwen een beroemde bierstad in Nedersaksen.
Znowu się człowiek czegoś nauczył.
Ciekawy link jacer.
I tak sie bedzie uczyl dopoki nie umrze.
......a i tak glupi umiera.......
Bar piwny, a do piwa smaczne przekąski http://wszystkozle.pl/2011/01/wal-jak-w-...
Andrzeju czy byłbyś w stanie dowiedzieć się jak wyglada w NL płacenie akcyzy za piwo warzone w mikrobrowarach? Np. takich jak De Molen, De Burg, het Ij, Prael itp
Wiem, że w NL można pospawać sobie instalacje do warzenia samemu i nikomu nic do tego, podobnie jak w Czechach.
Ciekawi mnie jak jest naliczana akcyza jezeli w ogóle jest? Zbieramy dane z róznych krajów, chłopaki chcą uderzyć do posłów z propozycją zmian w ustawie.
Informacja otrzymana od zaprzyjaźnionego hurtownika piwa:
Akcyzę w Niderlandach trzeba płacić zawsze. Kwota ta jest ustalana według zawartości "stamwort" w piwie. Jedynie przy eksporcie piwa można otrzymać zwolnienie z opłat akcyzy ale odbiorca z kolei musi mieć zezwolenie na sprowadzanie piwa wolnego od akcyzy i płacić ją we własnym kraju. .
Najlepiej wpadnij do Cafe de Beyerd w Bredzie (ogłoszony został najlepszym pubem w Holandii w roku 2009!) oni mają także własny mikro-browar i mogą ci wszystko o tym opowiedzieć.
Kiedy znów pojadę to nie wiem. Tą knajpę mam na oku od dawna. To, że się płaci to wiem, bardziej mi chodzi o sposób naliczania.
Akcyzę nalicza się od zawartości stamwort (niem. Stammwürze) http://www.bierwoordenboek.eu/stamwort.ashx
To zdjęcie pstryknąłem specjalnie dla ciebie jacer; wczoraj w belgijskim supermarkecie - malutki fragment regału z piwkami :-)
http://www.flickr.com/photos/holandia/53...
Gdyby kogoś interesowało. Wyniki najnowszego plebiscytu na najlepsze polskie piwa roku 2010: http://www.browar.biz/piworoku/2010
Strasznie skomplikowana lista. Wygląda jak rozdawanie Oskarów... w kategorii najlepszy trzecioplanowy figurant.... To jakie piwo jest najlepsze dla takiego nie-piwiarza jak ja i do tego do kupienia w normalnym supermarkecie?
eee, skomplikowana? I tak jest mało kategorii, bo jest mało w Polsce styli warzonych.
Trudne pytanie zadajesz :) Co jest lepsze czerwone Audi czy niebieski Opel? :))))
W normalnym markiecie to tylko nie wypijalne koncernówki, ale powstają sklepy specjalistyczne. Brackie Pale Ale posmakowało by ci. Jeżeli lubisz jasne to Lwówek, Ciechan, Racibórz.
Popatrz na tą listę: http://european-beer-star.com/ebs01_en/d...
Tu jest komplikacja :)) Znajdziesz trochę holenderskich piw. A w NL to szukaj piw z USA.
Piwny humor z tych stron: Dlaczego piwo jest lepsze od kobiet?
- bo kochane piwo nigdy się nie spyta czy miałeś przedtem inne
- bo piwo się nie spóźnia
- bo piwo nie ma teściowej
- bo piwo ci się nigdy nie znudzi :-)
http://www.lachmee.nl/Teksten/tekst%20bi...
na marginesie........
Jak czytam niektóre przaśne teksty Andrzeja (powyższy przykład jest jednym z wielu wskazujących na specyficzne poczucie humoru autora, jeżeli chodzi szeroko rozumiane relacje damsko-męskie; tu oczywiście całkowicie uzasadniony bo zamieszczony w "typowo męskim temacie piwnym") to rozumiem dlaczego uważał Bronisława Komorowskiego za rzekomo "lepszego" kandydata.
Po prostu rozumieliby się bez słów.
Wiadomo, swój zawsze do swego ciągnie.............. :)
http://www.youtube.com/watch?v=BcJh7VS3F...
Zwracamy się z uprzejmą prośbą do moderatora strony o zezwolenie na zamieszczenie linków do naszych stron internetowych: www.sztukawina.pl www.scottishhouse.pl w przypadku braku zgody prosimy o skasowanie naszego wpisu oraz przepraszamy za kłopoty z tym związane. Pozdrawiamy ;)
Dodaj nową odpowiedź