Przysłowiowy Polak

Zdecydowana większość Polaków w Holandii żyje tu zaledwie kilka lat, zna byle jak (lub wcale) język holenderski i ma styczność z Holendrami na poziomie taksówkarza z pasażerem. Polacy lawirują w swych bańkach mydlanych obok Holendrów odizolowani od tutejszego świata, nieświadom tutejszych realiów, kultury, obyczajów, sposobu myślenia. Swoje wiadomości na temat Holandii czerpią od swoich polskich znajomych i polskich mediów.

W ewentualnych rozmowach z Holendrami ograniczają się do prostych poleceń w pracy i kurtuazyjnych rozmów na temat Holandii i Polski. Te rozmowy po obu stronach ograniczają się zazwyczaj do opiewania zalet i piękna obu krajów.

Tymczasem w Holandii słowo "Polen" powoli dostało przysłowiowego znaczenia.

Holenderskie media regularnie informują o Polakach. Poza rzadkimi, elitarnymi wiadomościami ze świata kultury i sztuki są to zawsze negatywne wiadomości. Przeciętny Holender nie może powiedzieć nic pozytywnego o Polsce i Polakach bo nie wiedziałby co ma powiedzieć. Nawet polski papież czy najwyższy pomnik Jezusa w Polsce nie jest dla niego pozytywną wiadomością. O Polakach w mediach słyszy się w wypadkach pijaństwa, kradzieży, rozboju, w wypadkach drogowych, o ekscesach w polskich obozach pracowniczych, nielegalnych pracownikach i innych wypadkach wykroczeń. O Polakach słyszy się jednak najczęściej gdy tynkowaniemowa jest o dorywczej pracy, o robotnikach sezonowych w rolnictwie, o remontach, o malarzach i wszelkiego rodzaju "klussen".

Polak stał się przysłowiowym Polakiem.

Tak jak Chińczyk kojarzy się tutaj z chińską kuchnią tak Polak z "klussen" (także "karwei", ang.: jobs, pol.: drobne prace domowe, remontowe, itp).

  • Wszędzie gdzie jest jakaś prosta a ciężka robota do zrobienia tam wzywa się Polaka!

Porady dla Holendrów (ale na pewno także przydatne dla Poolse klussers):

Etykietowanie: media Polen
64 komentarzy

Zgadzam sie w pelni, z wyjatkiem kilku procent Polakow, ktorzy maja normalna (ustosunkowujac sie do artyk. b.dobra) relacje z Holendrami. Dwie nacje zyjace w jednym kraju w dwuch roznych swiatach, gdzie dla wiekszosci jedynym kontaktem jest kasjerka supermarketu i szef w pracy..................

adamsky

Znaczy Andrzej jaki wniosek z tego artykułu, bo nie bardzo wiem i nie mogę się doszukać. Nic nowego, Polacy przyjeżdżają tutaj do pracy nie by poznawać historie malarzy holenderskich. W sumie mam gdzieś co myślą o mnie Holendrzy i to jest właśnie integracja - Oni myślą dokładnie tak samo. Pierwsza cecha, którą nabyłem od rdzennych mieszkancow, zresztą sami mnie nauczyli. Holendrzy, to ignoranci jak wiele zachodnich narodów, tylko my ciągle bijemy się w pierś i płaczemy nad sobą,ze ktoś nas pokazał palcem. Pisałem tysiące razy, młodzi ludzie w większości przyjeżdżają tutaj zarobić i robią to doskonale, zakładają firmy pracują ciężko itd. Holendrzy w ich wieku szukają ciepłych posadek gdzie jak najdłużej się przechowają, maja beneficjenty i praca polega na wklepywaniu danych z jednej ramki do drugiej. To jest praca ich marzeń, zero odpowiedzialności ,zero zmartwień. Jak coś się nie powiedzie, państwo mi pomoże. W Polsce nikt się o nikogo nie martwi, zero socjalu, zero prawa pracy, zero szacunku do pracownika itd. O politykach nie wspomnę, nie będę się denerwował na początek dnia. Mam szacunek do ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj zaraz po studiach czy po szkole średniej, by zarobić na dom czy inne marzenia człowieka z każdej strony świata. Stara Polonia powinna jak najszybciej tego szacunku nabrać, zamiast pokazywać palcem.

adamsky a powiedz ty mi jaki ma zwiazek opisany przez ciebie Holender i Polska polityka socjalna do zagubionego Polaka w NL.......................

w jednym przyznam ci racje Holendrom nie zalezy na jakimkolwiek zblizeniu, mam na mysli zwyklych ludzi..................

broerkonijn

@adamsky

#quote#

Mam szacunek do ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj zaraz po studiach czy po szkole średniej, by zarobić na dom czy inne marzenia człowieka z każdej strony świata. Stara Polonia powinna jak najszybciej tego szacunku nabrać, zamiast pokazywać palcem.

#unquote#

Do tych ludzi szacunek mam jak najbardziej, i to wielki szacunek. Niestety, nie potrafie z siebie wykrzesac chocby krzty szacunku dla tej mniejszosci ktora swoimi "goscinnymi wystepami" wyrobila tej ciezko pracujacej wiekszosci opinie o ktorej wyzej pisze Andrzej. O nich zawsze bede sie wyrazal bardzo negatywnie, nie zwazajac na krytyke innych zarzucajacych mi czepianie sie rodakow.

Ewka

“Polacy lawirują w swych bańkach mydlanych obok Holendrów odizolowani od tutejszego świata, nieświadom tutejszych realiów, kultury, obyczajów, sposobu myślenia.”
Dlaczego odizolowani? Maja sofi nr, meldunek, prace i placa podatki. Sa wg mnie bardziej zintegrowani niz agresywna, bezrobotna mlodziez pochodzenia marokanskiego obrzydajaca zycie przechodniom w centrach duzych miast. Odizolowani od swiata sa starsi, samotni, nie pracujacy Holendrzy, umierajacy cichutko w mieszkaniach czynszowych. Po 2 tygodniach zaalarmowana przez sasiadow policja wywarza drzwi.
Roznice kulturowe miedzy Polska a Holandia sa takie same jak miedzy Holandia a Hiszpania, (gdzie mieszka masa Holendrow).

Miep

Adamsky a moze wlasnie mloda polonia polonia powinna okazac szcunek dla starszyzny. Moze wlasnie z braku szacunku do innych jest jak jest. Uwiez mi poza gonitwa za groszem jest cos wiecej. I moze ciebie nie obchodzi nic wiecej jak rosnace saldo na twoim koncie ale na szczescie takich jak ty jest nie wielu.Piszesz ze holanderska mlodziesz szuka cieplych posadek itd . A mlodzi polacy ich nie szukaja ? A jak myslisz dlaczego "Strara "polonia ciagle pokazuje paluchem na nowo przybylych?Duzo takic mlodych tu przyjezdzajacych jest wyzutych z jakich kolwiek norm . Tylko zarobic , robia czesto burde bo i tak mnie tu nikt nie zna , bo jestem tu tylko zeby zarobic , bo nie obchodzi mnie co inni mysla o mnie . Adamski ciagle powtarzasz ze masz gdzies co mysla o tobie Holendrzy "i to jest wlasnie integracja "A czy ty wogole kiedy kolwiek probowales sie naprawde zintegrowac? Czy moze tez twoj swiat sie ogranicza do pracy, zakupow i polskiego towazystwa ? Uwazasz ze zamykajac sie w wlasnym swiecie "polskosci " kiedy kolwiek poznasz tok myslenia holendrow ? ich mentalnosc i kulture ? Juz w twoich wypowiedziach nie raz pokazales twoje anty nastawienie do NL a milosc bezwarunkowa do € $ . A nitegracja o ile ktos chce nie jest taka trudna , Holendrzy naprawde chetnie w tym pomagaja komus kto okaze toche checi . Zapytaj w pracy o stara polska emigracje i zapytaj o nowa emigracje a sam sie przekonasz jakie zdanie na ten temat maja Holendrzy moze wtedy domyslisz sie dlaczego starszyzna pokazuje palcem .

Miep

Co do baniek mydlanych to kto je kreuje ??
Holendrzy czy moze Polacy ?Nikt nie odizolowuje polakoe to oni sami to robia .
Czesto slysze a wiesz gdzie jest polskie sklep, lekarz itd tez bardzo czesto slysze pier... wiatraki. piep.... holandia . itd Juz kiedys byla o tym mowa i Zosia to ladnie ujela skoro Holendrzy sa be i wszystko co holenderskie jest be to polacy powinni byc konsekwentni i Holenderskie € ktore tu zarabiaja powinno byc be .

Miep Twoim zdaniem to zle ze tu powstaja PL sklepy ?

oj,kika chyba nie na temat!

Miep

Kika nigdzie nie mowilam ze zle ze powstaja ale zle ze polacy zamykaja sie tylko i wylacznie w swoim swiecie i przez to wogole nie probuja integrowac sie , no bo i po co , niech te swirniete wiatraki ucza sie polskiego .
nie pamietam gdzie ale kiedys widzialam/slyszalam gdzies take zdanie
".............dlaczego polacy na obczyznie szukaja polskiego lekarza , fryzjera , sklepu, mechanika itd , a dlaczego nie szukaja polskiego pracodawcy ......."

Ewka

Polski sklep w Holandii odwiedzam, poniewaz domownicy zycza sobie zureg lub pirogi. Tak… ……Babcia mowila: “Ewa lep pierogi”, Ewce sie nie chcialo, bo chodzila na studenckie balangi zamiast lepic pierogi, kisic zur czy piec sernik. Teraz musze wedrowac do polskiego sklepu po np. rozmaite pierogi; rodzina chce Mise Pierogow (spryciule, nauczyli sie tego w Polsce), czyli na poczatek ruskie, lub z miesem, dalej z kapusta i grzybami, nastepnie z serem, i na deser z truskawkami :-)

Ja tez nienapisalam ze Ty tak napisalas :) ale tak odebralam z Twojej wypowiedzi. I dlatego sie pytam ;)
Nikt tu nie szuka ''polskiego pracodawcy'' bo tu ich nie ma :) A ze szukaja polskiego fryzjera czy mechanika to pewnie ''bariera jezykowa'' ? Choc jesli chodzi o fryzjera to sama bym takiego chciala znalezc :)) Niepolecam tych holenderskich (damskich oczywiscie!). Jak mi holenderski fryzjer pocieniowal wlosy to pozniej w PL fryzjerka sie pytala czy sama to robilam :)) wlosy dlugie chca cieniowac/podcinac na sucho !!! Ale drobne sprawy, ekonomia rzadzi ;))
Wiesz w moim miescie od 5 miesiecy jest polski sklep, naprawde elegancki az sama sie zaskoczylam ( jest nawet kacic z ''sinterklaas''). Lokal wyszykowany na 5+ a tylko sa klijenci z Polen. Zaden Holender nie zajrzy bo to obciach ! Tak jak i do Tureckich sklepow nie zagladaja. Dla przecietnego Holendra Polen to obciach, jeden ci to powie w twarz drugi na 100% za plecami. A najbardziej ich boli jak temu ''cudzoziemcowi'' sie lepiej powodzi, jak rodowitemu Holendrowi. Eh, to cala integracja ;)

"Przeciętny Holender nie może powiedzieć nic pozytywnego o Polsce i Polakach bo nie wiedziałby co ma powiedzieć." --> chyba miałam to szczeście ze nie spotkalam Holedra który by sie zle wypowiedzial na temat Polski i Polakow. Kazdy mial do czynienia z Polakami i za kazdym razem sie dobrze o "nas" wypowiadali. Także o Posce. Mieli duza wiedze o naszym kraju i o tym co tam sie dzieje (nie tylko od tej zlej strony). Nawet sie zdazalo ze co niektórzy Holendrzy przyjezdzaja do Polski na wakacje bo im sie tu po prostu podoba.
Poza tym nie wrzuca się do jednego worka każdego Polaka mieszkającego w Holandii.Każdy ma inna historię i swoje powody do bycia tu.Nie kazdy chce się integrowac z Holedrami tak jak oni tego chca, i nie znaczy ze jest zly i ze jest odizolowany, ze nie zna jezyka i tym podobne.

Miep

Oj Kika cosci slabo z twoja integracja .

Miep

tak wracajac do artykulu P.Andrzeja to czytajac "Klussen met Polen" mialam takie wrazenie ze powinno to byc zatytulowane "instrukcja obslugi polskiego budowlanca"

Miep............Kika nigdzie nie mowilam ze zle ze powstaja ale zle ze polacy zamykaja sie tylko i wylacznie w swoim swiecie i przez to wogole nie probuja integrowac sie , no bo i po co , niech te swirniete wiatraki ucza sie polskiego .
nie pamietam gdzie ale kiedys widzialam/slyszalam gdzies take zdanie
".............dlaczego polacy na obczyznie szukaja polskiego lekarza , fryzjera , sklepu, mechanika itd , a dlaczego nie szukaja polskiego pracodawcy ......."

a skad wiesz ,ze nie szukaja:)?

Miep nie slabo tylko patrze na to realnie, taka jest prawda a jesli chcemy sie oszukiwac to geen probleem ;) Maz w pracy ma dwa razy do roku ''impreski integracyjne'' jedna jest oddzialowa a druga dla calej firmy, wtedy widac ta ''integracje'' ;)

A wracajac do tematu to skad Holendrzy maja miec to dobre zdanie o PL jak pokazuja tylko patologie? Przecietny Holender wie tyle o Polsce co Polak o Bulgari.
Media i niektorzy kochani rodacy robia reszte. I kolo sie zamyka.

Bardzo dobry artykuł. "PRZYSŁOWIOWY Polak."
PRZYSŁOWIOWY. Dokładnie tak. Nic dodać nic ująć.

Przysłowiowy Polak ma to do siebie, że JEST nim każdy z nas i jednocześnie nikt z nas nim NIE JEST. Czytając wasze wypowiedzi na forum mozna dojść do wniosku, że NIKT z was nim nie jest. KTO zatem nim jest ? Otóż jest nim KAŻDY z nas. A skoro paradoksalnie NIKT znas nim nie jest i jednocześnie jest nim KAŻDY z nas to do jakiego dochodzimy wniosku. Ano, że ten Polak o którym tak zawzięcie dyskutujemy jest wyłacznie Polakiem PRZYSŁOWIOWYM.

Jeżeli artykuł opisuje "przysłowiowego Polaka" widzianego oczami Holendra, to podpisuje sie pod nim obiema nogami. Mam tylko jedno małe pytanie, skoro jak zauważa Andrzej, "Tymczasem w Holandii słowo "Polen" powoli dostało przysłowiowego znaczenia", jestem ciekaw jakie znaczenie słowo "Polen" miało dotychczas ?

POLSKA
http://www.youtube.com/watch?v=be1Xdtq_368
HOLANDIA
http://www.thevoiceofholland.com/videos/...

Kocham obydwa kraje tak samo, jeżeli chodzi o mnie nie widze żadnych różnic między nimi, a już na pewno nie kulturowych czy światopoglądowych. Jako ludzie, wszyscy pragniemy tego samego, całe życie poszukując swojego miejsca na Ziemi. Bądźmy poprostu sobą, nie dajmy sobą manipulować.

- kto ty jestes?
...polak maly!
- jaki znak twoj?
...niech pomysle...

Polen gaat private pensioenpotten ook kapen
Gebaseerd op: Het Financieele Dagblad (30-11-2010)Polen wil zijn begrotingstekort terugdringen door private pensioenpotten te plunderen. De Poolse regering volgt daarmee het voorbeeld van Hongarije, dat vorige week al besloot de private pensioenfondsen volledig op te slokken.
De twee voormalige Oostbloklanden konden tot voor kort pronken met het verplicht sparen in de private pensioenkassen. Daarmee bouwden de landen een buffer op voor de toenemende vergrijzing. Waarschijnlijk nog deze week zal de Poolse regering bekendmaken hoe het pensioengeld zal worden aangewend voor het terugdringen van het tekort van de publieke sector. De private fondsen incasseren 7,3% van het brutoloon van de Polen.
Al langer probeert Warschau Brussel ervan te overtuigen dat het gespaarde geld moet worden meegenomen in de berekeningen van de staatsschuld en het overheidstekort. De pensioenfondsen zullen niet langer alle premies ontvangen in contanten. Staatsverzekeraar ZUS zal met een deel van het contante geld in staat worden gesteld de last voor de staatskas te verlichten.

Karina D.

Przyslowiowy Polak to pijany, wasiasty facet w busie lub osikujacy murek...zas okazuje sie ze wieksza czesc Polakow w NL to kobiety ze srednim/wyzszym wyksztalceniem (wg. PoPolsku). Tak sie ma przyslowiowy/sredni/przecietny do rzeczywistosci. Wiec powtorze za 2Ct - badzmy soba i niech wstydza sie za siebie ci, ktorzy maja sie za co wstydzic.

Karina D.

2Ct pyta ''jestem ciekaw jakie znaczenie słowo "Polen" miało dotychczas ?''

Ja rowniez jestem ciekawa. Wydaje mi sie ze wowczas nie mialo zadnego znaczenia. O Polakach (wtedy Poolse vluchtelingen - dzis Poolse klusser) niewielu slyszalo, niewielu ich znalo nie dlatego ze byli inni niz dzisiaj, lecz poniewaz bylo ich malo. Jakakolwiek proba przekonania mnie (Miep/Zosia) ze tak nie jest, bedzie jedynie potwierdzeniem powyzszego (wspanialy sposob na odrzucenie jakichkolwiek argumentow podpatrzony w innej dyskusji od Andrzeja - thanks for that!).

Miep

Karina a w ktora stone jutro wiatr zawieje ??Ty jestes jak horagiewka .Oczywiscie Jakakolwiek proba przekonania mnie ze tak nie jest, bedzie jedynie potwierdzeniem powyzszego (wspanialy sposob na odrzucenie jakichkolwiek argumentow )

Andrzej nastepnym razem jak bedziesz przygotowywal artykul, to postaraj sie przewidziec wszystkie wynikajace z niego watki przeszle i przyszle, wplatujac je w text, moze tym samym unikniemy nieporozumien, piszac o porcelanie wiedenskiej odnosnie zamykanych szpitali na Bialorusi.

Nie chodzi o wyglad Polaka ani o wyksztalcenie Karina, a o prosty fakt powtarzajacy sie w artykule - styku Polaka z Holendrem.
Czy to jest menel, zlodziej czy panna po studiach w modnych ciuchach to jest bez znaczenia. Menel Polak siedzi wsrod swoich kumpli Polakow na melinie, a dziewczyna z mgr przed nazwiskiem przebywa ze swoja przyjaciolka Polka w domu, parku czy kinie.

ale tu nie tylko mieszkaja holendrzy, sa tez inne narody o ciekawej kulturze i swietnym usposobieniu. rowniez mowia po holendersku.
wiele osob tak zyje, bo to z pozoru lepsze rozwiazanie..a nie moge sie z tym zgodzic.
choc i holender nie ejst taki otwarty dla polakow, a jedynie ciekawski co u polaka w domu ..podrawiam

Wiatrak

Dzisiejszy obraz Polaka to jest ten przysłowiowy Poolse klusser. Ten wizerunek jest młody, ma zaledwie kilka lat. Ale wizerunek Polaka nigdy nie był dobry ani w Holandii ani w większości krajów Zachodu. Nieraz o tym pisałem. Jedynie Polacy żyjący tutaj w swoim zamkniętym światku mającym kontakty z światem zewnętrznym na poziomie pasażera z taksówkarzem - o tym nie wiedzą bo i wiedzieć nie mogą.

http://www.wiatrak.nl/node/9655 : Tak naprawdę to Polska nie ma i nigdy nie miała zbyt dobrej opinii wśród Holendrów. Holenderscy osadnicy (XVII w.) na ziemiach polskich pisali o Polakach: “spali na słomie, jedli drewnianą łyżką z jednego garnka i nie nosili bielizny”. W roku 1831, po powstaniu listopadowym prasa holenderska pisała o Polakach: "Niewdzięczni i dziecinni wichrzyciele" (woelziek, ondankbaar en immatuur). Stereotyp Polaka kształtował się wśród holenderskich kupców już od średniowiecza i przetrwał do dziś. Gdy Holender chce opisać jakąś źle zorganizowaną, chaotycznie przebiegającą imprezę, używa zwrotu "Poolse landsdag" (polski sejmik).

Zanim w XXI wieku Polacy zaczęli masowo szukać pracy na Zachodzie już istniały świetne przykłady polskiego wizerunku jak chociażby w słynnej interaktywnej encyklopedii Microsoft: http://www.interkar.pl/~viper/humor/2004...

Mój dobry znajomy, weteran wyzwalający Holandię w IIWŚ pozostał jak wielu innych w Holandii. Powiadał, że Polacy (maczkowcy) byli pierwszymi Turkami w Holandii.

A tak poza tym to lwia część Holendrów o Polsce żadnego zdania nie miała. Do niedawna wiedzieli o niej, że leży daleko na Wschodzie, tam gdzie jest śnieg, białe niedźwiedzie i wódka.

Polską interesowali się i nadal interesują jedynie kupcy.

Starsze generacje Polaków w Holandii miały integrację znacznie ułatwiona bo po prostu nie mieli innego wyjścia. Polaków praktycznie nie było. Było zbyt mało aby mógł istnieć chociaż jeden sklep. W całej Holandii były bodajże trzy polskie msze w miesiącu. Nie było satelitarnej telewizji, internetu a nawet telefon był za drogi na częste rozmowy. Wyjazd do Polski oznaczał przejazd przez dwie dobrze strzeżone granice z wizami, paszportami i wymianą walut. Polskich mężczyzn w tym kraju można było policzyć niemal na palcach a polskie kobiety wpadały w holenderskie rodziny i szybko "wtapiały się w polderowy krajobraz".

Karina D.

...zajrzyj krowie pod ogon,a ja poswiece do pyska...

Karina do kogo to ????

Moze i jedli z jednego garnka ale to w XVII wieku, a Holendrzy robia to do dzis :)))
A po za tym co z tego ze nie mieli dobrego zdania? Niech nie maja, A o kim maja ? O Niemcu, Turku czy o swojej ukochanej Ameryce. Niech nas nie lubia ja mam to gdzies ja tez ich nie musze lubiec ;) i jedni i drudzy jakos przezyja z tego powodu.

Zawsze myślałem, że Andrzej sobie jaja robi, albo że celowo prowokuje swoimi komentarzami, ale po ostatnim rozbudowanym poście widzę, że on naprawdę ma swoich czytelników za kompletnych idiotów i ignorantów. Brak mi słów.
Balkonende następny, spec od polskiego meliniarstwa się znalazł. Założę się, że zaliczasz sie do tych kilku procent "normalnych", o których wspominasz w swoim pierwszym poście w tym wątku. Pan NIEPRZYSŁOWIOWY, NIESTATYSTYCZNY !
To nie wina Holendrów, że postrzegają Polskę tak jak postrzegają, to wina takich hipokrytów jak wy panowie, może w końcu czas nazwać rzeczy po imieniu.
Można jeszcze próbować zrozumieć postawę Miep, czy Zofii, które jako żony Holendrów w swoich "nowych rodzinach" starały się udawać, nie wiadomo czemu, że pochodzą z kosmosu, a nie z Polski, ale skąd w polskich facetach na emigracji tyle hipokryzji, pogardy, poczucia wyższości wobec pozostałych rodaków, można się jedynie domyślać.........

Miep

2CT podpieraj sie faktami a nie wymyslami.Jezeli nie wiesz czegos napewno nie wypowiadaj sie .

A ja z innej beczki. Uwielbiam Holandię :) znam ją tylko z wakacji (byłem trzy razy)
Ostatnie dwa wyjazdy jeździłem na rowerze, raz 10 dni, a w czerwcu pełny urlop dwa tygodnie na rowerze. W ostatnie wakacje zrobiłem 1200 km, byłem w różnych rejonach Holandii i zawsze mnie dobrze traktowano, a wręcz podziwiano jak opowiadaliśmy, że jedziemy naokoło Holandii. Nigdy nie spotkałem się ze złym traktowaniem, nawet jak zaimprezowaliśmy i byliśmy głośniej niż zwykle :) Jeździliśmy w czasie mundialu w RPA, siedzieliśmy w barze, gdzie zbierali się kibice i ŻADNEGO problemu. Ludzie wręcz nas się pytali, czy z Polski na rowerach przyjechaliśmy (przez Niemcy pociągiem z weekendowym biletem), mówili nam jaka będzie pogoda i współczuli nam, jeśli mieliśmy mieć wiatr w gębę przez następne 4 dni :) Od dłuższego czasu czytam Wiatraka i się dziwię, ok nie mieszkam tu na stałe, ale nie wierzę, że jest tak źle, jak niektórzy piszą. Jedyna nie przyjemna rzecz, która mnie spotkała parę lat temu to to, że nie pozwolono nam wziąść naprawdę dużej pizzy na trzech :) to było na polu namiotowym w Amsterdamie i usłyszeliśmy od barmanki, że może u nas w kraju tak można, ale nie w Holandii, nikt by nie zjadł po całej, więc daliśmy spokój.i zamówilismy tylko piwo :)

Wiatrak

Mimo wszystko życie w Holandii jest pod wieloma względami znacznie przyjemniejsze/łagodniejsze/aangenamer/ niż w Polsce. ...Że Holendrzy mają o Polakach (z reguły) kiepską opinię to i tak nic w porównaniu jak Polacy sami mają kiepską opinie o... Polakach :-)
Tutaj obyczaje są łagodniejsze i ludzie sobie tak do oczu nie skaczą: http://www.youtube.com/watch?v=zZj7MG7uwlo - wolę taką kłótnię: http://www.youtube.com/watch?v=bPiRyjaku9w

Proponuje czesciej ogladac NL tv a w szczegolnosci ''Bonje met de Buren'' i bedzie wszystko jasne !

http://www.youtube.com/watch?v=atdzxHXfA...
http://www.youtube.com/watch?v=JQ4bAQHfa3M

Andrzej tu masz jeszcze jeden fajny filmik z serii Polska vs Holandia z "przysłowiowymi Polakami" w roli głównej. Monty Python przy tym normalnie wysiada. W sieci takich zabawnych klipów od groma!
Popatrz, pośmiej się, ciesz się, bądź z siebie dumny. Miej okazję poczuć się jednym z tych nielicznych 'niestatystycznych'.
Oglądaj z rodziną, albo najlepiej zaproś znajomych Holendrów. Będziesz miał kolejny pretekst by opowiedzieć im nieco o Polsce i "przysłowiowych Polakach".
http://www.youtube.com/watch?v=47IGmaxaF...

Przepraszam co robi nasz wrocławski krasnal przy tym artykule? Nie podoba mi się używanie naszych krasnali do reklamowania artykułów o Holandii. Nasze krasnale tez sobie tego nie zyczą.

Mnie się w Polsce żyje przyjemnie, łagodnie i spokojnie. :D

Na cale szczescie zaliczam sie do tej kilkuprocentowej gropy, to musi byc okropne uczucie mieszkac miedzy ludzmi, z ktorymi nie ma kontaktu, w kraju innych obyczajow, z dala od rodzin i ukochanych miejsc. To straszne zyc w zamknietych, odizolowanych kregach, eklawach rodakow zmuszonych ciezka sytuacja zyc na obczyznie. To smutne zyc na skraju spoleczenstwa, niedostrzegajac beznadzieji losu swego w urojonym stanie narodowej swietnosci.
2Ct juz ci wspominalem o czytaniu z uwaga i nie interpretowaniu slow w dowolny sposob, swoimi uprzedzeniami spowodowanych przeinaczen. Nie czynilem podzialow na normalnych i nie (czym jest bycie normalnym, nie ma uniwersalnej definicji bycia normalnym), pisalem o wspolzyciu z holendrami. Twoje uprzedzenia i chec przelozenia nierzeczywistych wznioslych idei zamazuja obraz prawdziwego zycia . .

Ewka

Jacer, krasnal wroclawski jest pomnikiem wdziecznych Holenderow dla Poolse Klusser. Otoz jezeli przepali sie zarowka, Poolse Klusser przychodzi ja fachowo wymienic :-)

Ewka

:-)

Ewka

Andrzej, pomieszkaj sobie przez pare miesiecy w duzym miescie holenderskim to zmienisz zdanie.
Jeszcze w tym tygodniu stalam w korku przed Maastunnel, poniewaz 2 facetow wyszlo z samochodow i zaczeli sie okladac. Dla scislosci: NIE byli to Polacy. Naturalnie w takich wypadkach nalezy zablokowac wszystkie drzwi we wlasnym samochodzie i pasc na podloge (co pospiesznie zrobilam) poniewaz “dyskusja” w Rotterdamie zawsze moze sie przerodzic w strzelanine. Pare lat temu zostal zastrzelony nastolatek rzucajacy sniezkami z wiaduktu metra w przejezdzajace pojazdy. Dla scislosci: w sniezkach byly kamienie, dla scislosci: NIE byl to polski nastolatek.
Centrum Rotterdamu w weekendowe wieczory jest nie do przejscia. Schouwburgplein, w zalozeniu gminy: een gezellige ontmoetingsplaats voor jong en oud, przerodzil sie w: een ongezellige ontmoetingsplaats voor marokkaanse jongeren. Na glownym placu w Rotterdamie w kazdy weekend gromadza sie tlumy marokanskiej mlodziezy + holenderska policja (tez konno). Aby wejsc do przybytku kultury w Rotterdamie musisz przedrzec sie przez tlum bezdomnych narkomanow (dla scislosci: NIE sa to Polacy) i zaplacic frycowe, czyli musisz kupic StraatKrant od namolnego, cuchnacego bezdomnego, albo dac 1 euro “na kawe” rozpadajacemu sie, glodnemu narkomanowi. Ochroniarze zatrudnieni przez filharmonie, czy teatr nie wychodza (bardzo rozsadna decyzja) na zewnatrz budynku.
O gorach smieci w Rotterdamie nie warto pisac. Dokladnie sprzatany jest tylko plac (ze sztuczna trawa) przed ratuszem. Do nowatorskich pomyslow zaliczam “przeprowadzke przez okno poznym wieczorem”, czyli wyrzucanie niepotrzebnych mebli z 1 pietra o godz.23.00. Dla scislosci: przeprowadzajacy sie NIE byli Polakami.

adamsky

Proponuje posłuchać przedstawiciela polskich elyytt : http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1...
Juz kiedyś pisałem o "lumpach pod krawatami", którzy decydują o losach milionów. Niektórzy się oburzają na zachowanie "Kowalskiego" w Holandii, ze rzuca "ku..wami" nie uczy się języka itd. Jeżeli świecznik zachowuje się jak się zachowuje (akurat p. Senator miał pecha, w ciemno mowie,ze taki język jest powszechny wśród polityków), to czego wymagać od prostego budowlańca po zawodowce? Co ma prowadzić konwersacje z holenderskim rówieśnikiem przy lampce czerwonego wina?

Ewka

O gaciach z neoprenu cd.
Z Holendrami malo kto chce nurkowac (rownie malo zdyscyplinowani sa Amerykanie), poniewaz nurek-Holender jest niczym niedorozwiniete dziecie: oddala sie bez ostrzeznia od grupy, zbiera namietnie pod woda muszelki i inne kamyczki, robi frywolne fikolki w wodzie lub laduje niezrecznie na chronionej rafie koralowej niczym spasiona kaczka, a po wyjsciu z wody musi koniecznie wszystko, wszystkim halasliwie opowiedziec. Najbardziej podirytowani sa Belgowie, ktorych przecietny dive-master, z przyczyn jezykowych przyczepia do holenderskiego buddy. Nurkowanie jest sportem partnerskim.
W nurkowaniu rekreacyjnym jedna z glownych zasad jest, ze: "nigdy nie nurkuj sam i nigdy nie nurkuj z Holendrem".
Bedac na nurkowym urlopie nigdy nie przyznajemy sie, ze mieszkamy w Holandii.

Mam stały kontrakt,lepsze auto od większości holenderskich kolegów z pracy,lepiej pracuję,mam szacunek u przełożonych.Jak się odezwę na "vergadering`u" to im szczęki opadają.A zwracają się do mnie per U.Nie dać się robolom!

Wiatrak

Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że ludzie są różni; jedni składają się z węgla, wodoru, azotu, fosforu i siarki a inni z węgla, wodoru, azotu, arszeniku i siarki. Czyli niektórzy są bardziej struci. http://www.nasa.gov/multimedia/nasatv/in... Odkrycie które ma ponoć zmienić biologię i astrobiologię.

Hmm, to teraz mamy nowy dylemat kto jest bardziej struty np.wsrod wiatrakowiczow ??? A moze lepiej Polen of Holland ??? :)))
Zeby byc na neutralnej pozycji a zarazem nie zmienic swoich pogladow ;) stawiam na Duitsland :)))

..........Andrzej, pomieszkaj sobie przez pare miesiecy w duzym miescie holenderskim to zmienisz zdanie.
Jeszcze w tym tygodniu stalam w korku przed Maastunnel, poniewaz 2 facetow wyszlo z samochodow i zaczeli sie okladac. Dla scislosci: NIE byli to Polacy. Naturalnie w takich wypadkach nalezy zablokowac wszystkie drzwi we wlasnym samochodzie i pasc na podloge (co pospiesznie zrobilam) poniewaz “dyskusja” w Rotterdamie zawsze moze sie przerodzic w strzelanine. Pare lat temu zostal zastrzelony nastolatek rzucajacy sniezkami z wiaduktu metra w przejezdzajace pojazdy. Dla scislosci: w sniezkach byly kamienie, dla scislosci: NIE byl to polski nastolatek.
Centrum Rotterdamu w weekendowe wieczory jest nie do przejscia. Schouwburgplein, w zalozeniu gminy: een gezellige ontmoetingsplaats voor jong en oud, przerodzil sie w: een ongezellige ontmoetingsplaats voor marokkaanse jongeren. Na glownym placu w Rotterdamie w kazdy weekend gromadza sie tlumy marokanskiej mlodziezy + holenderska policja (tez konno). Aby wejsc do przybytku kultury w Rotterdamie musisz przedrzec sie przez tlum bezdomnych narkomanow (dla scislosci: NIE sa to Polacy) i zaplacic frycowe, czyli musisz kupic StraatKrant od namolnego, cuchnacego bezdomnego, albo dac 1 euro “na kawe” rozpadajacemu sie, glodnemu narkomanowi. Ochroniarze zatrudnieni przez filharmonie, czy teatr nie wychodza (bardzo rozsadna decyzja) na zewnatrz budynku.
O gorach smieci w Rotterdamie nie warto pisac. Dokladnie sprzatany jest tylko plac (ze sztuczna trawa) przed ratuszem. Do nowatorskich pomyslow zaliczam “przeprowadzke przez okno poznym wieczorem”, czyli wyrzucanie niepotrzebnych mebli z 1 pietra o godz.23.00. Dla scislosci: przeprowadzajacy sie NIE byli Polakami......................................

Jak ja sie ciesze ,ze mieszkam w malenkiej miescinie:)))Gdzie moje dzieci moga biegac bezpiecznie po okolicy:))))

Zosiahol

2CT tak jak juz pisalam, Polak potrafi.WSTYD!!!!!!!!!!

Zosiahol

edyta,wszystko sie zgadza tylko nie nadmienilas, ze w wiekszosci przypadkow sa to ciemnoskorzy.Jak ogladasz program OPSPORING VERZOCHT to zauwaz, ze na 10 przypadkow 9 jest wina ciemnoskorych.Cale szczescie ze Polakow JESZCZE nie wymieniaja!Oby jak najdluzej!

Zosiahol

2CT.......Można jeszcze próbować zrozumieć postawę Miep, czy Zofii, które jako żony Holendrów w swoich "nowych rodzinach" starały się udawać, nie wiadomo czemu, że pochodzą z kosmosu, a nie z Polski.........udawac???????nie rozumie Twojej wypowiedzi,mozesz mi wytlumaczyc o co Tobie chodzi?

Zosiahol...to nie moj tekst....to cytat z Ewki:))

Zosiahol

Sorki edyta,mialo byc Ewka:-)

Iga A.

Moi drodzy, a propo poprawy wizerunku, wlasnie przeczytalam o akcji charytatywnej pt. "Poolse klusjesmannen"
Swietna idea - wiec ja rozpropagowuje, bo zdaje sie ze tu tez klusjesmannen czasem zagladaja!
http://24uuractie.onepercentblog.com/
http://www.polonia.nl/?p=3850

pozdrwaiam tych przyslowiowych, i tych nietuzinkowych wiatrakowiczow :)

......czyli, im więcej wypowiedzi, tym bardziej większa klotnia, http://technologie.gazeta.pl/internet/1,...

Miep

Iga A w innym portalu wypowiedzialam sie tym temacie i moje zdanie moge tu tez jeszcze raz napisac " przepraszam ze wtrace swoje skromne zdanie , ale wydaje mi sie ze ludzie uwazaja Afryke "ten trzeci swiat "za studnie bez dna i juz na takie akcje nie reaguja .
Ja sama uwazam ze miljardy ktore zostaly wyslane powinne wystarczyc. A ze te pieniadze nie zostaly tak spozytkowane jak powinne byc to sorry ale "eigen schuld dikke bult"Te € 2738 jest kropla w calym oceanie jaki juz tam zostal wyslany ( a wydaje mi sie ze ten kran nie jest jeszcze zakrecony ) . A napewno te kilkanascie osob nie zmieni pogladu na temat polakow na obczyznie czy ogolnie na temat polakow . " jak juz zauwazylam moje zdanie podzielaja nie tylko polacy .

Iga A.

Widzac ta akcje w takim szerokim kontekscie - oczywiscie masz racje - kilku Polakow nie jest w stanie pomoc Afryce (zreszta brzmi to dosc pretensjonalnie), i tez nie jestesmy w stanie zmienic wizerunku na knuffelpool. Akcja jakby nie bylo pomoze przynajmniej na pare chwil przelamac ciag negatywnych niusow o Polakach. A o ile sie nie myle pare miesiecy rozmawialismy o tym, ze Holendrzy nic pozytywnego o nas nie pisza.
A co do sensu akcji: biorac udzial w tej akcji w jakikolwiek sposob (jako wykonawca, dawca, z;eceniodawca), mamy gwarancje, ze za zgromadzana kwote powstanie kantyna w lokalnej szkole w Zambii. ktorej budowy kazdy moze sledzic nie ruszajc sie z domu, zza swojego komputera.
Gdybym zawsze zakladala, ze moje male uczynki i czynnosci nie maja znaczenia dla ogolu, moglabym w ogle nie wstawac z lozka, bo przeciez caly swiat toczy sie nieublagalnie w kierunku przepasci i nic nie ma sensu. Sens takiej akcji kazdy musi sam dla siebie odkryc. Dla jednego bedzie to satysfakcja z niesienia pomocy, dla innego reklama swoich umiejetnosci badz firmy...a jesli dla kogos ta akcja nie ma sensu - tez prima.
Nie znam osob ktore ja organizuja, ale maja moje poparcie, bowiem podziwiam ich za spontan i chec zorganizowania czegos czego jeszcze nikt inny nie probowal. (tu mam na mysli wizerunek Polskiego fachowca)
Jesli to sie powiedzie - to bomba, jesli nie, no to trudno. Wazne, ze tak czy siak ostatecznie uda sie zbudowac kantyne dla grupki dzieci w Zambii, bo kwota nie jest straszna.

Wiatrak

Pomoc dla Trzeciego Świata. Szczytny cel który ma tylko jedną zaletę: bogaty ofiarodawca (czyli jeden z nas, żyjący w jednym z najbogatszych krajów świata) ma poczucie, że zrobił dobry uczynek. To tak samo jak stawianie na wigilijnym stole pustego talerza ma dać nam poczucie, że naprawdę zaprosimy do stołu obcego który zapuka do drzwi.
Aby ocenić jaki efekt ma pomoc dla Afryki nie trzeba aż tak daleko jechać. Wielu starszych stażem w Holandii dobrze pamięta akcje pomocy dla "głodnych, biednych, cierpiących Polaków" w czasach stanu wojennego. Do Polski szły stare ubrania, paczki Brinta (owsianka) , mąki, pepernoten, ontbijtkoek, fasola itp niepotrzebne lub tanie produkty dające rzeszom Holendrów poczucie spełniania dobrego uczynku: 'helpen Polen de winter door".
Wątpię aby te akcje zbiórki i wysyłania paczek, te konwoje ciężarówek miały efekt większy niż propagandowy. Może ewentualnie jakiś proboszcz się na tym wzbogacił 'koordynując" akcje rozdawania darów z Holandii. Polsce to nie pomogło.
Poza tym, wszyscy ludzie na świecie; czy biedni, czy bogaci, a szczególnie właśnie ci najmniej rozwinięci i zacofani, również czy w Ameryce, Afryce a także w Polsce i Holandii chcą mieć coś co im w biedzie daje poczucia bycia bogatym, czyli np. bajerancką komórkę smartfonową, wypasioną furę i plazmę na ścianie, choćby to był szałas w Namibii czy chałupa na Podlasiu. Biednego nie ucieszy podarunek wędki na ryby - biedni wolą czekać na darowiznę ryby, lub subsydium europejskie, zasiłek, itd.
Bieda jest wśród nas. Kto ją chce widzieć tylko w Afryce ten jest ślepy lub jest mu tak wygodniej.

Kazda pomoc jest nieoceniona, bezwartosciowa, my jako ludzie powinnismy sobie pomagac, jak to tylko mozliwe, jakkolwiek nie wierze w szczere intencje duzych, masowych akcji, z ktorych zebrane sumy nie sa rozliczane publicznie albo znikaja na blizej nie okreslone konta bankowe. To jest plugawstwo najnizszego lotu, robic kase na czyjejs krzywdzie. Prawie zawsze za checia zrobienia czegos kryje sie chec zyskania czegos..................

Zosiahol

Panie Andrzeju,nie jest tak do konca jak Pan pisze o tej pomocy Holandii w czasie stanu wojennego w Polsce.....Do Polski szły stare ubrania, paczki Brinta (owsianka) , mąki, pepernoten, ontbijtkoek, fasola itp niepotrzebne lub tanie produkty dające rzeszom Holendrów poczucie spełniania dobrego uczynku: 'helpen Polen de winter door"....
Osobiscie organizowalam taka akcje(z pomoca mojej parafii)i za otrzymane pieniadze od ludzi i okolicowych firm,byla kupowana zywnosc ROZNEGO rodzaju,otrzymalam bardzo duzo odzierzy NOWEJ dla domow dziecka w Rzeszowie(dokladnie trzech) mialam pomoc od wielu firm ktore sponsorowaly akcje HELPEN POLEN DE WINTER DOOR.Chyba Pan nie zapomnial ta wielka akcje organizowana przez EO i inne stacje tv dla Polski?Chyba pamieta Pan akcje C&A, Blokker i inne?Chyba Pan nie zapomnial ile tirow pojechalo w tym czsie do Polski z pomoca?Robili to z wlasnej woli i nikt nie mial w tym rzadnego zysku.Chyba Pan wie,ile rodzin holenderskich wysylalo prywatnie paczki do rodzin biednych w Polsce i dawali co mogli.Trudno im bylo kupowac wszystko nowe i stad od nich te urzywane ubrania.Znam rodziny ktore do dzis utrzymuja kontakt z rodzinami w Polsce i nadal tym rodzinom pomagaja.Przykre jest to, ze teraz takie jest zdanie o pomocy Holandii.To ze kosciol w Polsce rozdawal ludziom dary ktore proboszcz SAM uwazal ze mozna dac, to inna sprawa.To ze zywnosc byla zatrzymywana przez proboszczy dla siebie i ich znajomych, to inna sprawa,ale przykre jest, ze poszlo w niepamiec to ile Holendia pomogla wielu Polakom w tak dla nich ciezkich chwilach!
Tobie balkonende powiem tylko to.....nie kazdy robi cos dobrego dla innych aby miec z tego dla siebie zysk!Cale szczescie ze sa jeszcze tacy ludzie ktorzy pomagaja innym bez jakiegokolwiek zysku dla siebie!Ja osobiscie ryzykowalam w tym czasie jadac prywatnie z pomoca do Polski,ale chec tej pomocy nie zatrzymala mnie od niczego!Przyznam Ci rowniez racje,ze nie zawsze wszystkie pieniadze z tych duzych masowych akcji trafiaja do celu,lub gdy trafia nic sie z tym nie robi.Przyklad HAITI.Do dzis nie ruszyla jeszcze odbudowa zniszczonych miast ,szkol, szpitali itp,a chyba wiesz ile milionow przyniosla akcja z samej tylko Holandii.

Zosiahol

http://plaze.onet.pl/reportaze/do-syta-p... - to tez przysłowiowy Polak?

Iga A.

na temat pomocy innym, wolontariatom itp. mam swoja teorie. Otoz wydaje mi sie ze nikt niczego nie robi wylacznie dla innych. Zawsze to jest w jakims stopniu dla wlasnego ego - swiadomosc bycia dobrym, niesienia pomocy, o ile nie jest hipokryzja, jest wlasnie takim pozytecznym pokarmem dla wlasnego ego. Tak jak i Balkonende oraz pewnie wielu z was nie mam zaufania do zuzych korporacji charytatywnych, gdzie administracja pochlania wieksza czesc zgromadzonych funduszy. To tez dlatego akcja clubu 1% mi sie psodobala: bo to jest wlasnie taka forma gdzie z malych cegielek powstaje cos, co jest od razu namacalne i kontrolowalne. Podobne odczucia mialam kilkanascie lat temu jak Orkiestra swiatecznej pomocy zaczynala grac - teraz to juz jest wielka pompa, ale kiedys mialo ta jednodniowa zbiorka kasy na sprzet medyczny niesamowita energie. POmagac warto, nie warto natomiast licytowac kto dal wiecej, i kto mniej....moze tylko kto szczerzej. Uzywane rzeczy maja taka sama wartosc jak nowe, pod warunkiem, ze nie sa oddane tylko po to by wyczyscic strych...

Zosiahol

Iga A masz calkowita racje,dlatego ja zorganizowalam osobiscie ta pomoc i osobiscie ja dostarczylam aby byc pewnym ze trafi tam gdzie byla przeznaczona.

Zosiahol

Twoja teoria jest mylna,bo uwierz ze sa ludzie ktorzy robia wylacznie wiele dla innych.Nie wiem dlaczego(w moim przypadku)miala bym poprawiac sobie ta pomoca moje ego.Zrobilam to z wlasnej woli,poprostu czulam sie zobowiazana pomoc swoim rodakom.

Holendrzy czy Niemcy z pewnością nie prowadzą takich debat na swój temat jak np: ta w tym topicu która prowadzona jest odnośnie samych Polaków przez Polaków a to już o czymś świadczy... :) Ja w holandii bylem z 10 lat temu , kiedy pracowałem w niemczech u ogrodnika, (Walbeck) do Holandii miałem przysłowiowy rzut beretem. Zarówno Holendrzy i Niemcy to zupełnie inny mentalnie naród niż Polacy, bynajmniej nie chodzi mi tutaj o względy kulturowe w zakresie obyczajów tylko ogólnego sposobu bycia i kultury osobistej. Ja , Pan , Pani jesteśmy kulturalni i naturalnie potrafimy się zachować zwyczajnie kulturalnie jak w większości inne nacje w zachodniej europie, natomiast występuje u nas w społeczeństwie tak wielki odsetek debili,chamów,krętaczy o oszustów że Pan Pani czyli my ,jesteśmy postrzegani przez pryzmat tej mniejszości, która to z kolei przez w/w cechy zwraca na siebie uwagę. My podobnie patrzymy na Rumunów czy Cyganów, kojarzą nam się z jednym choć pewnie w większej mierze to pewnie zwyczajni ludzie. W tej sytuacji być może wielu uzna to za nienormalne ,ale mi jak i wielu innym jako normalnemu polakowi, jest wstyd za granicą(Holandia, Niemcy,UK,Irlandia) że jest polakiem. To mówiąc potocznie zwyczajny obciach, podobnie jak u nas być Rumunem który kojarzy się z jednym - ja to doskonale rozumiem. Zmieni się to dopiero wtedy kiedy w Polsce zacznie być normalnie , kiedy zmieni się system w szkołach na bardziej racjonalny, kiedy rodzice zaczną wychowywać dzieci a nie ulica i kiedy wreszcie zacznie być pro-życiowo w Polsce czyli z górki a nie pod i kiedy Polacy będą jeździć do Holandii w celach turystycznych a nie zarobkowych. Póki co można więc prowadzić debaty takie jak ta, ale postrzegania Nas Polaków przez Holendrów nie zmienimy. Może za jakieś 100 lat kiedy odsetek debili chamów, krętaczy i oszustów w polskim społeczeństwie zminimalizuje się do poziomu krajów zachodniej UE. Pozdrawiam

balkonede chyba miałeś na myśli bezcenna a nie bezwartościowa... czyn bezwartosciowy to czyn nie posiadajacy wartości- nic nie wart,myślę, ze chodziło ci o stwierdzenie, iż pomoc to czyn bezcenny- nie dający się przeliczyć na pieniądze, nieograniczony w swej wartości...

Pati pewnie to mialem na mysli, podziekowal za sprostowanie

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi