Dlaczego Holender chętnie poślubi Polkę?

Pokuszę się o odpowiedź, która zapewne mało kogo zadowoli bo znowu i ta odpowiedź jest zbyt niemiła szczególnie dla młodych ludzi pełnych ideałów.

Naukowe doświadczenia już dawno udowodniły co każdy i tak wiedział, że bogaty facet ma powodzenie u wszystkich kobiet. Każdy to w gruncie rzeczy wie, instynktownie. Dlatego też faceci robią co mogą aby zrobić karierę i zarobić kupę forsy a jak im się to nie uda to chociaż się wymądrzać tak jak ja aby zrobić wrażenie na kobietach - a nóż się jakaś na to mądrości złapie póki nie mam Jaguara i jachtu w Cannes. Miłość, zakochanie - to są chemiczne procesy które zachodzą lub odchodzą i którym poeci poświęcają dużo czasu . Nie ma nic przyjemniejszego jak się zakochać ale parę piw też znacznie polepsza samopoczucie a ma daleko mniej idące konsekwencje.

Zdobycie żony jest dla wielu mężczyzn problemem. W miarę upływu lat szansa na fajną partnerkę spada. Spada tym bardziej gdy jest rozwodnikiem, dziwakiem, starym kawalerem, lub ma inne mniej-lub-bardziej ukryte wady. Dla takiego mężczyzny ogłoszenia typu "Poolse Dames..." otwierają nowe szanse w poszukiwaniu szczęścia.

Z rożnych przyczyn o których już też często pisałem mamy taki charakter, że chętniej wynajmujemy się do roboty lub do małżeństwa niż inne pokrewne i sąsiedzkie nam narody. Dla większości Polaków wyjazd na Zachód był i nadal jest marzeniem. Tak samo dla mężczyzn jak i kobiet.

Wyjazd na Zachód dla mężczyzn oznacza praktycznie ciężką pracę przez resztę życia, w obcym środowisku, poniżej swoich zdolności i niższy status społeczny (wyłączając wyjątki!) a mimo to mężczyźni chętnie wyjeżdżają! Po co? Po pieniądze! A po co im te pieniądze? ... no właśnie.

Nierówna miłość: biedna i bogaty

Wyjazd na Zachód dla kobiet oznacza szansę na ślub z Obywatelem Cywilizacji Zachodniej; człowiekiem o wyższej kulturze i zamożności. Ślub z Holendrem daje natychmiast holenderskie obywatelstwo - nie tylko na papierze ale także faktycznie; przyjęcie w holenderskiej rodzinie - uśmiecha się bratowa, szwagier, teść, sąsiedzi, koledzy męża, całe otaczające środowisko, akceptacja w sąsiedztwie, lżejsza praca na poziomie męża (pracę załatwia także mąż po znajomości). Nie trzeba się martwić o znalezienie dachu nad głową, o czynsz, o rachunki, nuż i widelec też już leżą gotowe w pięknej trendy kuchni. Wakacje w Dordonii, śliczny Peugeot w garażu i... wszystkie problemy rozwiązuje mąż bo on się umie dogadać i wie jak, gdzie i co. To z pozoru łatwe życie ma często swoją drugą, ciemną  stronę medalu w postaci poczucia znacznego uzależnienia od holenderskiego partnera i nie każda kobieta umie sobie z tym poradzić.

Ale czemuż więc miałaby Polka sobie takiego życia odmawiać? Z patriotyzmu? Z zobowiązań genetycznych? Ma z „przyzwoitości” wyjść za mąż za chłopaka ze swojej wsi; miejscowego macho, z ogolonym łbem, w dresie, z puszką piwa w ręku z którym wie, że resztę życia spędzi w mizerii?!

Powiem wyraźnie: gdybym był kobietą i mieszkał w Tomaszowie Pomorskim to tylko lenistwo, strach przed nieznanym lub brak pieniędzy na bilet powstrzymałby mnie przed wyjazdem do Holandii z ogłoszenia typu:

HOLENDER 57 lat: Rozwiedziony, wysoki szatyn o niebieskich oczach, bez nałogów. Wesoły, uczuciowy, romantyczny, energiczny, tolerancyjny, szczery, inteligentny, troskliwy, wierny, lubiący muzykę, podróże, przyrodę, spacery, film, jazdę na motorze, śpiewanie (śpiewa w zespole muzycznym). Mówi w języku niemieckim i angielskim. Pozna otwartą, szczerą partnerkę, która zaakceptuje jego osobę. Wiek do 39 lat.

Od wielu lat szczególnie rolnicy mają coraz większe trudności w znalezieniu żony. Żadna dziewczyna nie chce iść krowy doić. Stąd też wyszedł pomysł na bardzo popularny w Holandii program telewizyjny: "Boer zoekt vrouw" (Rolnik szuka żony) - wielu holenderskich rolników w akcie desperacji poszło szukać żony w Polsce. I wielu ją tam znalazło z obopólna korzyścią. Świat to nie tylko ideały i piękne romanse. To także twarde życie w którym każdy walczy o przetrwanie w optymalnych warunkach. Darwin się kłania.

Są także panie które autentycznie zakochały się w przystojnym Holendrze będącym w Polsce na delegacji, urlopie, weselu kolegi, itp. Nie ma się co dziwić. W tłumie polskich facetów Holender wystaje o głowę i promieniuje Zachodem na co serce młodych dziewczyn topnieje. Piszę to bez ironii lub chęci krytyki. Ja tak naprawdę uważam. Polak nie wygrywa konkurencji z Holendrem. Kropka. To jest fakt (wyłączając wszystkie wyjątki czytające ten artykuł!).

Od początku lat '70 do Holandii przyjeżdżało rokrocznie kilka tysięcy pań wchodzących w związki z Holendrem. Dzisiaj Mevrouw Kowalska-Janssen mieszkająca w Holandii od 1972 roku ma mało powodów do radości z tymi setkami tysięcy Polaków zalewających Holandię. Ona znana jest w jej środowisku jako "de Poolse vrouw van Koen" i nie życzy sobie być kojarzona z Oost-Europeanen... a reputacja Polaków spada...

Etykietowanie: Holender polka ślub
190 komentarzy

Jeden z najlepszych wpisow na tej stronie, a juz napewno na przelomie ostatnich kilku miesiecy. Gratuluje 1)pomyslu 2)odwagi.
A jak jeszcze poczytac komentarze to...boki zrywac. Dzieki!! Takiej dawki humoru juz dawno nie mialem!!

Zosiu! Od 5 do 105! Zatem nie tylko możesz ale i musisz się pojawić!

Zosiu! i nie chcemy slyszec sprzeciwu..:)

Czy ktos liczy ile osob juz jest chetnych??

Wracam tu tylko na chwilke,nie martwcie sie ,juz nigdy tu nie napisze,jak tak bardzo nie zyczycie sobie mojej obecnosci na forum.
Chcialam tylko WSZYSTKICH PRZEPROSIC!Poniosly mnie emocje,a nie powinny.Z reguly w zyciu codziennym taka nie jestem jak myslicie....Nie wiem jak to sie stalo,ze do tego doszlo.Jeszcze raz PRZEPRASZAM WSZYSTKICH.Co zlego to nie ja!:)

Sylwana dzieci mogą nie panować nad emocjami a ty masz trochę więcej lat tak mi się wydaje. Na przyszłość zastanów sie 100razy zanim cos powiesz lub napiszesz!

broerkonijn

Sylwana,
nie wydaje mi sie aby ktokolwiek sobie nie zyczyl Twojej obecnosci na forum. Nie chodzi o to, ze masz inne niz inni uzytkownicy/goscie poglady. To jest wrecz wskazane. Naprawde nie chodzi tu o tresc Twoich wypowiedzi. Jedyne, co razi, a przynajmniej mnie, w Twoich wypowiedziach, to jest ich forma. Wcale nie musimy sie ze soba zgadzac i sobie przytakiwac. Dyskusja wtedy szybko sie konczy, a chyba chodzi o to, zeby wymienic sie swoimi pogladami. Mnie jest daleko do Twoich pogladow, a Tobie jest daleko do moich. Chodzi jednak o to, zeby nie reagowac na inne poglady agresja, bo agresja rodzi agresje. Nie wiem czy zauwazylas, ze w normalnych dyskusjach ludzie, ktorzy sie ze soba nie zgadzaja, daza sie wzajemnym szacunkiem.
Niestety, to jest wlasnie takie nasze, polskie: kto ma inne poglady niz ja, jest automatycznie moim wrogiem. Nie jestem Twoim wrogiem tylko dlatego ze sie ze mna nie zgadzasz.

Nie mam juz zamiaru tu pisac,nie ukrywam jest mi przykro z tego powodu.Ale tam gdzie mnie nie chca ,tam mnie nie ma..Co zlego to nie ja:)

To fakt Broerkonijn...troche agresywnie tu pisalam,ale wierzcie mi badz nie :nie chcialam ,zeby tak wyszlo.Prawde napisales,to takie nasze polskie.Czasem czlowiek chce cos powiedziec,a ztego wychodza pozniej niezle szopki.Przepraszam raz jeszcze wszystkich ,ktorych urazilam !Do zobaczenia,moze kiedys...:)

Dziekuje Broerkonijn za cieple slowa...:)

Kochani. Ja się też chętnie pisze na ewentualne spotkanie. Na dzień dzisiejszy termin 17-04 pasuje mi.

Sylwana. Nikomu jak sądze nie zależy żebyś przestała się pojawiać, bo różność poglądów nas tylko wzbogaca.
Broerkonijn ma racje, nie chodzi o inne poglądy ale o sposób ich wyrażania, taką agresje i brak szacunku w stosunku do tych , którzy poglądy maja inne.

Ja np. zawsze czytam z uwagą komentarze wyrażające inne poglądy. Ba ... wiele rzeczy się przez to nauczyłam i wiele razy się "nawróciłam" zmieniając swoje poglądy. Ale dzieje się to wyłącznie wtedy kiedy komentarz jest spokojny, kulturalny i mam poczucie, że rozmówca szanuje mnie.

Dziekuje Broerkonijn za mile slowa,czlowiek cale zycie uczy sie na bledach.:)

Moge zapytac jaki jest przedzial wiekowy hahahaha jezeli chodzi o to spotkanie?Chetnie zalapie sie na ta "imprezke"

Ja w zasadzie nie mam planow ,ani zapelnionego kalendaza spotkan ,wiec dostosuje sie do wiekszosci.

Ja tez! ;-) Ja tez! ;-)

No to juz 4 osoby!!!!!

To moze sobota 17 kwietnia?

broerkonijn

ta data mi bardziej pasuje :)

no to co?? ustalony juz mamy termin na 17 kwietnie??

Ja notuje wstepnie 17 kwietnia. Mozliwe, ze w ciagu dnia wiecej osob zechce sie dolaczyc, wowczas mozemy zawsze zmienic date.

Ok niech wiec tak pozostanie. A moze tak dla ulatwienia rozpoczac nowy temat odnosnie spotkania.Wtedy osoby chetne mialy by latwosc nawiazania kontaktu ,a i dla nas bylo by bardziej czytelne jak ten pomysl sie rozwija.

broerkonijn

Bez przesady Sylwana, nikt Cie stad nie wyprasza, nie mamy bynajmniej takiego prawa :))
Mnie czasami opinie i poglady innych uzytkownikow doprowadzaja do pasji, al;e wlasnie w takich momentach staram sie nie odpisywac "na goraco", tylko przetrawic sprawe, pomyslec "co poeta chcial przez to powiedziec", ochlonac, napic sie czegos zimnego, i dopiero wtedy zareagowac. Uwierz mi, dlugo nad tym pracowalem, a bylem taki sam w goracej wodzie kapany raptus jak i Ty. Nie odchodz, pisz jak najczesciej, tylko odpowiadaj od razu :))

17 kwiecien jest ok ;-)

Ja też jestem chętna na spodkanie :)

Chetnie do was dolacze tylko nie wiem czy nie bede miala dyzuru w ten dzien..jezeli bede miala wolne to sie pisze!

Wiatrak

Jeśli panie sobie życzą mogę otworzyć nowy temat kontaktowy.
Naszym zamiarem jest aby w tym roku Wiatrak otrzymał także funkcję możliwości porozumiewania się między czytelnikami "za kulisami" Wiatraka. Póki co, aby nie ujawniać (gdy sobie ktoś nie życzy) danych mogę służyć jako przekaźnik adresów mailowych itp. na info@wiatrak.nl

mar
''Jeszcze raz mowie - przedstawcie mi Polke, ktora poslubil dobrze wyksztalcony Holender… g….o … same robole'''

Mar - witam serdecznie. Ja jestem jedna z coraz wiekszej liczby Polek, ktore poslubil wyksztalcony Holender. Szukalas i znalazlas - gratuluje.
Oboje mamy wyzsze wyksztalcenie, ciekawa prace, zarobki dobijajace do ''sredniej balkenende''. Pomoc domowa w naszym domu to rodowita Holenderka ktora jest bardziej niz zadowolona z pracy u nas.
Pozdrawiam.

broerkonijn

Karina,
typom takim jak mar czy sylwana pewnych najprostrzych spraw nie wytlumaczysz..... ale podziewiam Cie za to, ze probujesz.. By the way - film ogladalem wczoraj.

NIE ZYCZE SOBIE SMIESZNY zdewocialy KROLIKU,ZEBYS SIE O MNIE WYRAZAL,zostaw sobie te pozal sie ``ìnteligentne`` kawalki`dla swoich kolezanek.KIM TY jESTES ,zebys sie w ten sposob mogl wyrazac do kobiet,MASZ WIELKIE BRAKI W KULTURZE OSOBISTEJ,FILOZOFKU OD SIEDMIU BOLESCI ha ha ha ha .Tak naprawde jakas kobieta pewna siebie,inteligentna kopnela cie w dupe po prostu,i swoje zale wylewasz na innych kobietach,ktore maja swoje zdanie w temacie)takich to ty nie lubisz'szowinisto,zakopleksiony z extra malym....ha ha ha ha .I zapamietaj sobie raz na zawsze NIE ZYCZE SOBIE KOMENTARZY W MOIM KIERUNKU,typie jeden,nie masz prawa tak sie wyrazac o kims!

Broerkonijn - masz racje, jednak ogromna szkoda ze niektorzy nie chca otworzyc oczu na fakt is swiat wokol nas sie zmienia - zmieniamy sie rowniez my. Probuje zmieniac na lepsze ''maly swiat'' wokol mnie samej i wierze ze za x-lat nasze pojmowanie samych siebie i to jak widza nas inni w koncu sie zmieni.

P.S. Dis wieczorem bedziemy ogladac ten film z kilkoma znajomymi, Holendrami. Jeden z nich jest majorem sil ladowych - ciekawa jestem jego reakcji, poniewaz o filmie nie slyszal.

broerkonijn

Karina,
Wydaje mi sie ze to jednak w niektorych przypadkach pozostaje walka z wiatrakami, co widac po wypowiedzi naszej wiatrakowej gwiazdy.
Tez bardzo ciekawy jestem opinii Twoich znajomych. Ja pozostaje pod wrazeniem tego co obejzalem. Musze ten film obejzec jeszcze raz na spokojnie. Wczoraj ogladalem go z rodzina, wiec raczej nie bylo okazji do jakiejs glebszej refleksji.

:-) taki juz ze mnie niepoprawny Don Kichot, masz racje.

Film - mimo ze nie jestem placzkiem i dosc ciezko mnie wzruszyc, to obraz starszych ludzi, zwlaszcza mezczyzn, ktorzy sie wzruszaja do lez bardzo mnie dotyka (mam na mysli tego starszego pana z brygady). Sporzadzilam ostatnio liste 66 ksiazek o tej sprawie, ktore chcialabym jeszcze przeczytac wiec wyzwanie nie lada. :-)

Sylwana-nie bądz żałosna co to ma być,czego sobie nie życzysz?
Chyba zapominiałaś o jedny tu nie jest koncert życzeń, wiec żegnamy się z tobą napewno nikt nie bedzie płakał za taka pusta istotą ha ha :)

Witam ...nie bylo mnie chwile ,a tu az kipi.Szkoda ze nasze rozmowy sprowadzaja sie do takich sytaucji.Gdyby te dyskuje odbywaly sie w realu pewnie nie jedna z nas maialby juz "wydrapane" oczy.Przylanczam sie do stwierdzenia ,ze rozmowy z niektorymi forumowiczami to walka z wiatrakami,ale i tez nie mozna sobie pozwolic na to aby stac obok,i dac soba pomiatac.

Sylwana ,a co do Ciebie to mam wrazenie ze cierpisz na chroniczny brak prawdziwych znajomych.Tutaj "starasz" sie na nawiazanie jakiegos kontaktu ,ale jakos Ci to nie wychodzi,zrazasz wszystkich juz po krotkich chwilach .Wiec nie atakuj ,innych ,nie wyzywaj,bo tutaj o to nie chodzi.Zastanow sie najpierw co chcesz takim zachowaniem osiagnac.Bo jezeli chcesz byc bardziej znienawidzona i nie szanowana to wszytsko na dobrej drodze.

Anonimowosc na wiatraku dodaje odwagi i wiekszej wiedzi podpierajac sie jednoczesnie wiedza zawarta w sieci.A moze by tak sie spotkac gdzies na kawie i podadac?? Co Wy na to? ahhahha

Beata, masz racje anonimowosc to ogromny przywilej ale i niebezpieczenstwo internetu. Ja jestem otwarta na spotkania face to face, obawiam sie jedynie ze technicznie byloby ciezko, prawie kazdy z innego zakatka.

P.S. Natomiast powiem szczerze iz osobiscie wole kiedy ludzie podpieraja sie wiedza z ksiazek lub netu (o ile sprawdzona) niz informacje wyssane z palca.

Byc moze to wcale nie taki zly pomysl umowic sie na kawe w jakims centralnym miejscu (Almere lub Amersfoort)? Czy byliby wsrod was zainteresowani?

Prawda wiedza musi byc poparta faktami ,to nie ulega watpliwosci,nie mniej jednak sptkania w realu pozwalaja na spontaniczna rozmowe jest ona wtedy wydaje mi sie duzo ciekawsze.Rozmowa taka rowniez pozwala budowac lepsze relacje miedzyludzkie.JEstem otwarta osoba rowniez chetna do spotakn ,sprawy techniczne sa i pewnie beda ,ale dlaczego rezygnowac z czegos ,co w rezultacie moze okazac sie nie takie trudne?

Ja zglaszam swoja gotowosc :))

Ja rowniez

I jest ok! pierwsze koty za ploty hahha.Teraz tylko dobrze by bylo okreslic jakis termin do zglaszania sie chetnych ,a pozniej ustalic dla wszystkich w maire pasujacy termin na pogaduchy.Co ty na to? A jak nie to nic nie stoi na przeszkodzie spotkania sie w tak waskim gronie jak nasze hahahha.

broerkonijn

Ja tez sie chetnie spotkam

Super!! juz nas jest 3 hahhahah:)

Jesli chodzi o termin - nie wiem jakie jest wasze zdanie, ale chyba sobota badz niedziela jest dla osob pracujacych jedyna mozliwoscia?
Proponuje sobote 27 marca badz sobote 10 kwietnia?

A czy chetni na spotkanie maja gg? tak bylo by latwiej cokowiek ustalac.Mam nadzieje ,ze plany na spotknie nie utkna w martwym punkcie.

Tak wydaje mi sie ze to jedyne dni w ktorych mozna zorganizowac spotkania.Te terminy mi odpowiadaja,ale to zawsze jeszcze mozna doprecyzowac.

broerkonijn

na przelomie marca i kwietnia jestem w moskwie...

Kochani, widze ze prawda w oczy kole... ja tu przezylam cwierc wieku i widze... a ze moze tam jeden biznesmen sie zdarzyl ( w co nie wierze)to tak trudno zrozumiec, dlaczego Holender chce Polke lub Tajke lub Rosjanke?? Bo do roboty sa dobre - pranie, prasowanie, obiadek pod nos itd itd...

Mar ..ha ha ha dosadnie napisalas,ale taka jest prawda...:)No moze sa jakies wyjatki,ale to sa naprawde wyjatki przez duze "W".:)

Sylwana dokladnie, taka jest prawda i zauwaz jak wiekszosc reaguje... obraza majestatu a niestety... jaki Holender przystojny, dobrze w zyciu ustawiony potrzebuje Polke za zone?? Buhaha...same niedobitki...

Mar..ja to widze od dawna,te reakcje niektorych kobiet.Sama znam Polke,ktora poslubila Holendra,ale z przeszloscia kryminalna,nieroba..Bo ktoraz Holenderka chcialaby takiego?????????ha ha ha ha :)

I to jest smutne... Holenderki maja ich gdzies, a Polka pieje z zachwytu, ze Holendra dorwala...Litosci...

Drogie Panie!! Litosci! Czas idzie do przodu. Polska jest w Unii Europejskiej, szanse, choc wolno, ale sie wyrownuja. Zadnej Polce nie jest potrzebny maz z zza Odry, aby sie czula dowartosciowana... `Zagramaniczny`paszport, guldeny i marki juz nikogo nie rajcuja!!
Zgadzam sie z Karina - i dla mojego holenderskiego chlopaka i dla mnie -byloby latwiej i wygodniej miec partnera ze swojego kraju. Wyszlo jak wyszlo. Samo zycie.
A swoja droga - w moim kregu znajomych jest kilka par mieszanych (Ona Polka, On Holender) - wszystkie dziewczyny mieszkaly w Holandii juz dluzej, znaly jezyk, zarabialy przyzwoite pieniadze i byly niezalezne zanim poznaly swoich partnerow.
Tak wiec punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Czy srodowiska w jakim sie obracamy.

Zuzanna, to ze Polska jest unii nie ma nic do rzeczy! Holender woli Polke czy Tajke, Chinke... aby do przodu, bo Holenderki sa wymagajace. A czemu ta Polka chce Holendra to ja juz o tym nie dyskutuje... Jeszcze raz mowie - przedstawcie mi Polke, ktora poslubil dobrze wyksztalcony Holender... g....o ... same robole ;-)

Hej Zuzanna!
Bardzo dobrze napisałaś,ale co nie którym się w główkach poprzewracało i chyba nie wiedzą co piszą co niektóre (Myślę zazdrosne dziewczyny)
Hmm i teraz będziesz atakowana za swoją wypowiedz,pewnie te,,inteligentne Panie" napiszą odwrotnoś tego co Ty napisałaś,
pozdrawiam

ha ha a nie mówiłam

Alez to, ze Polska jest w Unii ma wiele do rzeczy. Nikt mi nie zarzuci, ze za paszportem polecialam:)
Chwala Najwyzszemu, ze ja i starsza jestem i mam lepsza pensje od mojego faceta, bo bym sie nasluchala.
Rozczaruje Cie, ale oboje pracujemy za biurkiem, a On ani alkoholik, ani narkoman, ani kryminalista. Nawet papierosow, Swinia, nie pali. I taki z Polka - bujda na resorach, co nie?
Ale moze to wyraz kompleksow i braku wiary w siebie z Twojej strony?
Wiesz Holendrzy tez ludzie i sie zakochuja w fajnych Polakach :)

Zuzanna Holendrzy to bardzo fajni ludzie,zawsze radośni uśmiechnięci, nie ma w nich tyle złośliwości, zazdrości i zawiści co w niektórych Polakach a raczej Polek :)

Zuzanna a ten Twoj sie nie jaka? Wszystko gra u niego?? eee... nie wierze, moze za kilka lat dojdziesz do tego...jakies dlugi, alimenty... ? Zazdrosna to nie mam o co byc bo mam zycie poukladane... :-P

mar
ale w głowie masz popierdolone i to ostro,

Justyna ale kultury osobistej to Ci brak, no i pewnie na to leca Holendrzy...

Broerkonijn ja też uważam, że Andrzej pisze te artykuły żeby sobie zwiększyć ilość komentarzy(i podać raz do roku z dumą ilu chętnych go odwiedza). Kiedyś pisałam o tym.
Jest to raczej sposób z stylu brukowym, ale trzeba przyznać niezwykle skuteczny.
Sama bym nie wymysliła bardziej skutecznego sposobu, nawet by mi się nie chciało.
Natomiast ja myśle, że to nie jedyny powód dla którego Andrzej tak się zafiksował na pewnych tematach. Za tymi artykułami w moim przekonaniu stoi wiele czynników o których wcześniej pisałam w tym zazdrość. To porównanie losu kobiety (naturalnie wstrętnej materialistki, która przyszła na gotowe ... noże i widelce) i losu mężczyzny, to nie jest tylko niewinny i jedynie przerysowany opis.
To jest opis, ale samego siebie.

Justyna nie wdawaj się lepiej w dyskusje, wiesz jak jest: mądry głupiemu ustepuje.

Mar
bo pewnie żal Ci że nikt na Ciebie nie poleciał ohh szkoda, może przydała by Ci się jakaś operacja plastyczna.
Ale takim jak ty to już nic nie pomoże nawet dobry specjalista. Widać że masz duże problemy ze sobą zakompleksiona dziewczynko,z podstawówką! Żal mi takich ludzi jak ty i jednocześnie wstyd!

broerkonijn

Dziewczyny, nie szkoda wam czasu na dyskusje z "inteligentnymi inaczej"?

Dlaczego Holender chetnie poslubi Polke... bo Polka sie nie kapnie, ze on sie jaka, ze jest niedorobiony ( nie zna jeszcze jezyka), on mysli - w Polsce bieda to tu dla niej raj! Poprzednia oskubala go ze wszystkiego, on ma dlugi...Jest dupkiem, na ktorego Holenderka kicha... bierze sie za Polke, Rosjanke, Tajke...
Nie mam tu na mysli nowej generacji, mlodych ludzi, ktorzy czesto poznaja sie na studiach, ale pokazcie mi ze starszego pokolenia Holendra biznesmena, dyrektora, menadzera, ktory chajtnal sie z Polka... ;-)

broerkonijn

oj, stary, zdziwil bys sie :))
jest takich o wielu wiecej niz Ci sie wydaje :))

Polki najczesciej wychodza zamaz,wsrud narodow europy,procentowo w wyzszym stopniu niz,Czeszki,Rosjanki-europejska czesc Rosji,Rumunki,przoduja poprostu

Jesli juz to... stara ;-) A niby kogo wiecej jest???

mam pytanie czy wiecie co to jest ,,zorgtoeslag"

A co ma zorgtoeslag z tym tematem???

mar, jest jeszcze taka opcja....poznac dobrze mezczyzne, jego rodzine i jego otoczenie, poznac na tyle jezyk aby mozna bylo wiele zrozumiec,a potem podejmowac powane decyzje zwiazku.Czesto jednak bywa tak jak napisalas i z tego potem tyle problemow i rozczarowan.

Zosia ja nie chce wrzucac wszystkich do jednego wora ale niestety z moich obserwcji wynika tak a nie innaczej. Podaj mi przyklad, ze wlasciciel fabryki, menadzer, dyrektor itd. bierze za zone Polke... nie ma! Dlaczego??

broerkonijn

mar,
akurat kilka takich przypadkow znam bardzo dobrze. a jeden nawet z baaardzo bliska :))

Bu haha ...biznesmeni maja dupy gdzie i jak cha i Polki im nie sa potrzebne. Polka jest zona fizola, ktory ma dlugi przewaznie u ex... naiwniacy ;-)

broerkonijn

kazdy sadzi po srodowisku w jakim sie obraca :)

Mar.....w jakim Ty swiiecie zyjesz.rozsmieszlyles mnie "Polka jest zona fizola, ktory ma dlugi przewaznie u ex… naiwniacy "Smiem twierdzic ,ze bizmesmen to dla Cielbie czlowiek bez skazy ,bez dlugow i o wielkich mozliwosciach i jakze szerokiej palecie mozliwosci wyboru kobiet.Smiem stwierdzic ,ze biznesmeni dla ciebie to prawie jak Bogowie.Zgadzam sie z broekonijn,jednoczesnie zastanawiam sie z jakiej grupy spolecznej sie wywodzisz majac za nic tych innych niz biznesmeni.

mar lecisz standardowo, nie kazdy Holender co ma zone Polke to fizol, rolnik czy rozwodnik, lub stary cap. Czasami to poprostu faceci z trudnym byc moze tradycyjnym harakterem, ktorzy nie mogli utzymac przy sobie wymagajacej Holenderki. Czasami zwiazanie sie z Poka moze byc podyktowane osobistymi wzgledami. Znam goscia co poslubl Polke, bo jego ojciec mial swira na punkcie Sosabowskiego.
Czasami slub z Polka to mal pstryczek w nos konserwatywnym rodzica, powodow jest sporo. Tysiace ludzi tysiace oczekiwan, co nie oznacza ze wszystkie panie sa szczesliwe we zwiazkach w ciemno. Bo niekiedy do konca nie wiedza obie stony co kupuja za pomoca oferty matrymonialnej.
Troche wiecej luzu, mar :-)

mar a co masz przeciwko fizolom ?
Smieszysz mnie, wzdychajac do bozyszcza z teczuszka. Mozna miec zajebistego meza fizola :-), lub wspanialego krawaciaza co to go nawet palcem brzydzisz sie dotknc, bo taki z niego burak. Pamietaj nie wszystko zloto co sie swieci.
ps.mar znam goscia menagera co poslubil Polke :-)i co mam ci podeslac zdjecie czy dane tej osoby haaa

Amaryliss dlugo myslalam co ci odpisac hmmm Niestety im dluzej sie zastanawialam tym wiecej watpliwosci mialam.
Trudno jest tak krok po kroku, za roczke poprowadzic cie przez neta, zwlasza jak nie mam pojecia co jest tak naprawde waszym problemem.
Wiesz sam przyjazd, to nie problem. Aktulanie kazdego dnia moze to uczynic kazdy kto ma na to chec. Pytanie pozostaje co dalej, jak sie urzadzic jak obrocic w nowej rzeczywistosci i to jest problem.
Przyjerzdzajac tutaj musisz wziasc odpowiedzialnosc nie tylko za siebie, ale i za cala swoja rodzine. W takim wypadku nie ma miejsca na improwizacje, w stylu jakos to bedzie.

Komunikacja będzie dopóty niemozliwa dopóki niektórzy ludzie będą kipieć z zazdrości, bacznie i krytycznie obserwować sąsiada, wchodzić w cudze życie z "brudnymi buciorami", włazić do cudzego łóżka, wiedzieć "lepiej" co inni nieznani im ludzie myślą i czują, i przypisywac im swoje własne najgorsze cechy cyt.
"Powiem wyraźnie: gdybym był kobietą i mieszkał w Tomaszowie Pomorskim to tylko lenistwo, strach przed nieznanym lub brak pieniędzy na bilet powstrzymałby mnie przed wyjazdem do Holandii z ogłoszenia"

W sumie bardzo to smutne, że dojrzały, inteligentny mężczyzna, ojciec dorosłych dzieci (lub dziecka) a jak małe niedojrzałe emocjonalnie dziecko zazdrości obcym kobietom, które mogłyby być jego córkami, że:
cyt.
"przyjęcie w holenderskiej rodzinie - uśmiecha się bratowa, szwagier, teść, sąsiedzi, koledzy męża, całe otaczające środowisko, akceptacja w sąsiedztwie, lżejsza praca na poziomie męża (pracę załatwia także mąż po znajomości). Nie trzeba się martwić o znalezienie dachu nad głową, o czynsz, o rachunki, nuż i widelec też już leżą gotowe w pięknej trendy kuchni. Wakacje w Dordonii, śliczny Peugeot w garażu i… wszystkie problemy rozwiązuje mąż bo on się umie dogadać i wie jak, gdzie i co".

Ogólnie jest to prawda. Wychodząc za mąż za obywatela jakiegoś kraju ma się oczywiście łatwiejszy start.
Szkoda, że ten niezaprzecalny fakt tak strasznie boli niektórych. Smutne, że fakt, iż ktoś ma lepiej i łatwiej powoduje taką frustrację. Zwłaszcza, że nie chodzi o młodego niedojrzałego gówniarza, tylko cżłowieka, który swoje przeżył ... a jednocześnie nie może przezyć, że inni mają łatwiej i lepiej, podczas gdy on:
cyt. "Wyjazd na Zachód dla mężczyzn oznacza praktycznie ciężką pracę przez resztę życia, w obcym środowisku, poniżej swoich zdolności i niższy status społeczny".

Nie chodzi zatem jak widać o "dobrotliwe ostrzeganie przed głupotą" (przed którą i ja ostrzegam ale o paskudną zazdrość.

Ja nie potrafię tego zrozumieć, bo przy wszystkich moich wadach jednej nie miałam nigdy: nigdy nikomu nic nie zazdrościłam. Jesli chciałam coś zdobyć to skupiałam się na tym żeby to zdobyć a nie traciłam energii na zazdrość, czego i innym życzę.

broerkonijn

Darina,
Z wieloma Twoimi wypowiedziami sie zgadzam, w 99% mamy ten sam tok myslenia i ten sam sposob postrzegania rzeczywistosci, ale akurat tu bede z Toba polemizowal. Ja tu osobiscie nie widze nigdzie zazdrosci. Owszem, jest obserwowanie i przedstawienie swoich obserwacji, a badzmy ze soba szczerzy: w naprawde wielu przypadkach - moze nawet w wiekszosci - jest tak jak opisuje Andrzej, choc wiekszosc Polek z mojego kregu znajomych, ktore wyszly za maz za Holendra, to absolutnie nie zadne "kopciuszki", ktorych najwiekszym szczesciem byl wyjazd do Holandii. Oczywiscie, znam i takie, ktore opisuje Andrzej, ale nie ma ich w kregu ludzi z ktorymi utrzymuje kontakty.
Tak wiec wydaje mi sie, ze to wcale nie zazdrosc przemawia przez Andrzeja, i nawet nie "dobrotliwe ostrzeganie przed głupotą", a raczej uwypuklenie zjawiska, przerysowanie go, i - to chyba jest najbardziej prawdopodobne - podpucha do dyskusji, co mu sie ewidentnie udalo.

Otóż to:
Każdy ma swój świat i KAŻDY MIERZY INNYCH SWOJĄ MIARĄ.
Obrazując to jaśniej: im bardziej jesteś skłonny to złych, niemoralnych i głupich czynów tym bardziej innych o to podejrzewasz.
Jest to najczęściej spotykany mechanizm obronny ludzi, którym życia nie zazdroszcze.
Kochani miejcie wreszcie łaskawie świadomość, że przypisywanie innym własnych poglądów i skłonności najczęściej negatywnych świadczy tylko i wyłącznie o was - o nikim innym, tylko o was.

MK dzięki wielkie rozmowa jest zawsze ale wydaje mi się że mój mąż chyba się pogóbił w tym wszystkim i nie wie od czego zacząć dlatego ja chcę się za to zabrać ale ja nie wiem od czego mam zacząć

Sylwana. Mnie to za przeproszenie g... obchodzi jak i w czym chodzi Twój mąż ubrany. Może właśnie chciałabyś żeby tak było a rzeczywistość może być zupełnie inna :)
że Ty masz za męża Polaka to nie upoważnia Cie do tego żebyś komentowała złośliwie dlaczego kobiety biorą sobie Holendra za męża. Powodów jest wiele. Większość z nas myślę z miłość,mniejszość mam nadzieję materializm.

Justyna ....to smutne ..brak ci kultury i oglady i widze,ze to ty jestes bardzo zazdrosna i zlosliwa:
Pozdrawiam wszystkich tych,ktorzy maja tak udany zwiazek jak moj.:)A jesli chodzi o wypowiadanie sie...to kazdy ma swoje zdanie i moze je wypowiedziec w danym temacie.
Justyna nie badz wulgarna...:)

oo widzę, że się coś zmieniło z obywatelstwem.

Moja ciotka wyszła w 1934 za Holendra a obywatelstwo dostała w latach 70tych i to też po utarczkach z urzędasami.

a co sie zmienilo Jacer...?:)

No niby teraz po 5 latach można dostać.

Owszem mozna dostac,ale po zdaniu egzaminu samenleving,o ile oczywiscie masz wyksztalcenie MBO lub wyzej...(bo jezeli nie masz to NT2 1 i NT2 2 takze do tego wymagana) ,mieszkasz legalnie ,placisz podatki,slowem zyjesz jak Holender...To wiem:)cos jeszcze moze?:)

Nic mi te oznaczenia nie mówią.

Ha ha ha, Sylwana o kulturze i ogładzie się wypowiada. Generalnie na nią nie reaguje ale pośmiać się zawsze troche można.

No i zaczyna sie z powrotem to samo ,co przedtem...Nie mam zamiaru z toba polemizowac Darina i swoje uszczypliwe uwagi zachowaj dla siebie,tobie bardziej sie przydadza.:)Darina powtornie zaczynasz obrazac...nie odzywaj sie w moim kierunku juz nigdy.Zrob mi ta przyjemnosc:)
Uciekam juz od tej dysputy moi mili,poniewaz zaraz osobnik typu Darina zacznie ponownie glupie i bezsensowne obrazanie mnie.Mi tego nie potrzeba.Pa moi drodzy ,udaje sie do mojego mezulka,na lampeczke koniaczku...:)

Jacer ..poczytaj na temat obywatelstwa inne artykuly,..pojawily sie juz one na "wiatraku".:)Do zobaczenia.

Sylwana jaka Ty jesteś obeznana w sprawach Holandii, a co niby taka osoba robi tu w Holandii skoro ma faceta w garniaku hehe, czyżby żona inteligentna musiała wyjechać tu do pracy oooo

Żal mi właśnie takich ludzi jak Ty!

Śmieszna jesteś, i widzę że lubisz fantazjować he he

A może masz pretensje i żal do Tych Pań co mają za mężów Holendra bo jest im ładwiej dostać pieniądze na dziecko czy cokolwiek. A Ty tak podejżewam przyjechałaś tu za mężem który od rana do nocy pracuje a Ty siedzisz i modlisz się o to żeby dostać parę euro na dziecko. Żegnam Cie za mało inteligentna jesteś.

broerkonijn

Dokladnie. Zaczelo sie to samo co bylo, dzieki jednej osobie. Tak dlugo, jak tej osoby, a raczej jej wypowiedzi, nie ma na forum, tak dlugo toczy sie normalna, rzeczowa dyskusja. Po pierwszej wypowiedzi tejze wszystkowiedzacej gwiazdy zaczyna sie ordynarna pyskowka.

To bylo do przewidzenia ,ciezko jest poskromic czasami chec wypowiedzi,a tym bardziej w tak ciekawym temacie,szczegolnie kiedy chodzi o kobiety narodowosci polskiej .Zadaje sobie pytanie ...Jak mamy itegrowac sie z innymi ,kiedy my rodacy nie mozemy zintegrowac sie miedzy soba.Integracja z Holendrami wydaje mi sie latwiejsza i duzo korzystniejsza przynajmniej wniesie duzo ciekawej wiedzy.

Uwielbiam ten forumowy klimat zawisci, ktory sie saczy z postow moich kochanych rodakow :) I najlepiej pojechac po bandzie - rowno ! Nie wiem czemu Holendrzy wybieraja Polki - z tego co wiem z zaslyszanych opinii to dlatego,ze jestesmy czesto bardziej kobiece, zadbane, bardziej czule i dobrze wyksztalcone. Nas polaczyla Milosc. I malo mnie obchodzi czy Sylwana w to uwierzy (przy okazji gratuluje takiej wiedzy w temacie - pytanie skad zaczerpnietej bo chyba sie obracamy w roznych srodowiskach). Milosc mogla sie zdarzyc i w Polsce ale sie nie zdarzyla. A polscy mezczyzni ? Sa rozni tak jak Holendrzy. Nie wiem skad ten stereoptyp chlopa z butelka piwa - ja znalam w POlsce naprawde fajnych i inteligentnych facetow. Do dzis wspominam super dyskusje na poczatek dnia pracy :) I Holendrzy bywaja prosci jak przyslowiowa konstrukcja bata. Nie idealizujmy. Zreszta pewne zachowania kulturowe zaczynaja byc wspolne poczawszy od pewnego poziomu w spoleczenstwie - moim zdaniem - dotyczy kazdego kraju.

Obowiazkowy Holendrzy nie szukaja zon tylko w Bloku Wschodnim :-) ( zgadzam sie ze Rosjanka Ukrainka czy Polka to tak naprawde jeden sort, z tym ze Polki sa aktualnie barardziej wymagajace niz Rosjanki, od czasu otwarcia granic)
Holendrzy oj kalkuluja przy wyboze zony z eksportu, a na dodatek przebieraja w Polkach, czy Rosjankach jak w ulegalkach, bo jest w czym przebierac. Co tydzien swieza dostawa towaru, ktorej nie mozna przegapic.

Enalka. Teraz bądz gotowa na wypowiedz pewnej Pani, co uważa że wiążąc się z Holendrem, to tylko dla kasy i lepszego życia czy jakoś tak :)

Po powrocie z pracy, siedzimy wlasnie z mezem, pijemy herbate. Pytam go wlasnie, podczas gdy on oglada wiadomosci, DLACZEGO OZENILES SIE Z POLKA?

On odpowiada - bo wlasnie ciebie poznalem w barze, w twoje urodziny, na drugim koncu swiata.

I co tu poradzic na takiego? Czy dla mojego meza naprawde znaczenie ma fakt ze jestem Polka? Przeciez jego zycie byloby sporo latwiejsze gdyby ozenil sie z Holenderka.
Czy dla mnie ma znaczenie ze jest on Holendrem? Moje zycie z perspektywy tych ostatnich 6 lat tutaj byloby rowniez latwiejsze gdyby moim partnerem byl Polak.

Podzielam poglady wiekszosci.Jednoczesnie zadaje sobie ptanie czy Ci ktorzy tylko widza takie a nie inne strony ozenku z Holendrem nie sa hipokrtyami????smiem twierdzic ze po trosze tak.

"Ślub z Holendrem daje natychmiast holenderskie obywatelstwo - nie tylko na papierze ale także faktycznie" Zastanowiło mnie to stwierdzenie, z tego co śię orientuje to nie musimy posiadać holenderskiego obywatelstwa aby dobrze funkcjonować w tym kraju. Kobiety polskie są zaradne i nie poczebują do tego holenderskiego męża. A tak na marginesie to wydaje mi się, że w cale to nie jest tak, że wraz z podpisaniem aktu małżeństwa otrzymuje się obywatelstwo holenderskie... No chyba, że się mylę to mnie poprawcie...

Po 3 latach malzenstwa miedzy Holendrem a Polka moze ona wtedy ubiegac sie o obywatelstwo holenderskie.To nie jest tak hop siup:)

Ludzie są naprawdę różni także proszę nie umniejszajmy wartości własnym rodakom bo nie jesteśmy szablonowi.

Ciekawa jestem ile polskich kobiet zdecydowalo sie mimo malzenstwa lub podpisanego ''samenlevingscontract'' odczekac 5 lat, aby otrzymac obywatelstwo nie poprzez partnera. Czy so wsrod was takie? Ja tak wlasnie zrobilam by nikt nie mogl zarzucic mi, ze jestem tutaj dzieki woli mezczyzny z ktorym sie zwiazalam.

Witajcie proszę o radę . Chcę z dziećmi wyjechać do holandi do mojego partnera który mieszka tam już 4lata ale pozałatwianie tych wszystkich dokumentów i mieszkania i szkoły dla dzieci strasznie się odwleka właściwie od września . Jak mam się sama za to zabrać ?bo nie widzę żadnych efektóf . Powiedzcie mi od czego mam zacząć ? nie mam szkoły dla dzieci i mieszkania .

I think me and my girlfriend proof to be the opposite off stereotype Polish/Dutch couple. Coz most people think poor polish girls go only for rich older dutch guys. With us its exactly the opposite. I am Dutch, young,pretty :P, not rich. Anna is old :P,earns more,and BEAUTIFULL. Just to give example that not all polish girls go for money.

Greetings Wim

Ha!Justyna...chcialabys ,zeby tak bylo,ale nie jest tak jak piszesz!Mam wspanialego meza Polaka,z ktorego jestem bardzo dumna!Nie chodzi w "dresie",tylko w garniturze!nie z "puszka piwa"lecz z teczka...:)i nie jestem zazdrosna,poniewaz moj maz jest informtykiem,pracuje w dosyc duzej firmie,zajmujacej sie wyszukiwaniem odbiorcow w branzy medycznej na terenie Limburgii; gra swietnie w siatkowke w ADC Stein Nevobo Competitie...jest wspanaialym mezem i tatusiem :)Tak wiec z ta krytyka mnie i mojej rodziny trafilas w SAME PUDLO:)ale mimo to pozdrawiam!

Karina tak naprawde nie istotne jest co ktos tam cos o tobie sadzi czy mowi. Wg. mnie wazne jest co sama o wiesz o sobie, oraz to w jakich kategoriach, bez zbednych upiekszen o sobie myslisz. Sadze ze, czlowiek sam potrafi doskonale i trafnie zdefiniowac samego siebie. Niekiedy jednak sami boimy sie wypowiedziec pewne rzeczy glosniej.
Zdecydowanie latwiej jest zyc z zagluszonym sumieniem.
Ps. Zaznaczam ze to takie moje male przemyslenia, ktore w zaden sposob nie maja na celu odniesc sie do twojej sytuacji zyciowej.
hmm Powyzejzadalas pytanie pewnej gupie kobiet, mysle ze odpowiedzi wiarygodniej nie uzyskasz. Wszystkie beda twierdzic hurem ze wlasnie sa tymi wyjatkami. Tak naprawde nie spotkalam jeszcze na tyle konkretnej i rzeczowej Polki co by bez ogrodek potrafila stwierdzic to czy tamto.

Karina...takie kobiety jak ty zasluguja na szacunek...:)I oby takich jak ty ,wsrod malzenstw mieszanych bylo jak najwiecej!:)

Amaryliss jezeli wiesz jak to zrobic to poprostu zrob. Tak calkiem powaznie to polecam by nie bylo rozczowan, pogadac szczerze z mezem, byc moze on poprostu, bardzo chce, ale niestety jego orietacja w nowym kraju, jest bardzo mala. Moze sie tak zdazyc ze poprostu sprawa go juz dawno przerosla.Nie chce ci jednak o tym powiedziec. Nie jest to powod do wstydu, lepiej wiedziec czy mozesz na niego liczyc. Mysle ze czeka Was szczera rozmowa, na temat rzeczywistosci holenderskiej i tego jak w niej sobie radzi twoj malzonek.

MK.."Tak naprawde nie spotkalam jeszcze na tyle konkretnej i rzeczowej Polki co by bez ogrodek potrafila stwierdzic to czy tamto." Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem tak do konca chociaz duzo w tym jest prawdopodobienstwa ze tak jest.Ja moge stanowczo stwierdzic ze nie posiadam obywatelstwa bo,za krotko tutaj mieszkam,,,,,bo moj partner to Polak,,,,,bo to tak naprawde nie ma dla mnie znaczenia jakie kto ma obywatelstwo i nie sadze abym o noego zabiegala zaraz po uplywie 5 lat ,zreszta nie myslalam o tym.

AMARYLISS szczerze to podziwiam twoj spokoj,przeciez 4 lata to szmat czasu i przez ten okres przynajmniej twoj partner mogl sie zorientowac o warunkach pobycie tutaj dla waszej rodziny.

Ja rowniez pozdrawiam wyjatki i zycze wszystkim milosci.Ale ten artykul chyba , a raczej na pewno o milosci nie jest.No coz ............Kazdy ma swoj swiat.

A mnie ciekawi jedna sprawa.
Zwracam się z pytaniem do tych którzy tak intensywnie myśleli, że az wymyślili rozmaite teorie na temat przyczyn małżeństwa mieszanego (Polka-Holender).

Dlaczego was to wogóle interesuje?
Jak możne wyjaśnić to, że nie jesteście w stanie normalnie funkcjonować z powodu tego, że JAKAŚ OBCA WAM KOBIETA POSLUBIA OBCEGO WAM MEZCZYZNE?

Pytam bo do głowy by mi nie przyszło analizować tak "dogłębnie" zycia małżeńskiego kompletnie nieznanej mi osoby czy jakieś grupy osoób, których na oczy nie wiedziałam.
W sumie ciekawa sprawa. Choć odpowiedż pewnie mniej.

Ja powiem tak, kazda kobieta marzy o tym jedynym idelanym i wsam raz, a naradowosc nie ma tak naprawde znaczenia, a to ze na emigracji czesciej napatoczymy sie na nasza rodaczke, ktora poleciala konkretnie na kase. No coz niestety w dzisiejszych czasach dosc duza grupa kobiet bez wzgledu na narodowosc, leci na kase.
Tak naprawde nie ma wiec znaczenia czy to jest Holenderka Polka Rosjanka czy Amerykanka. Z tym malym wyjatkiem ze Holenderka chcac wydac sie za kase wyruszy na poszukiwanie szczescia za ocean, a Polka za zachodnia granice swojego ojczystego kraju.
Dlatego tutaj w Holandi czesciej napatoczymy sie na milosc do boga €, niz na prawdziwe uczucie. Niestety takie zycie.

Dokladnie Patryk, lekko ale trafnie ujete :-)

Autor zafiksował się na jednym i tym samym temacie, powtarzając go do znudzenia co pare dni.
Dla wyjaśnienia:
"Fiksacja - jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii.
Polega na kurczowym trzymaniu się wyuczonych mechanizmów przystosowania (myśli i zachowań), dzięki czemu nie dopuszcza się myśli, które mogłyby spowodować frustrację. Daje to krótkotrwały zysk psychologiczny w postaci zmniejszenia napięcia, jeśli zagrożenie minie, ale uniemożliwia przystosowanie się do niego"

Ale ... jest duży postęp, autor dopuścił istnienie również innych okoliczności.
Może w następnym artykule za pare dni przeczytamy, że jednak okazało sie, że Polki-cy nie muszą mieć obywatelstwa aby funkcjonować w Holandii na takich samych zasadach jak Holendrzy. I nikt kto choć troszke mózgu używa nie podejmuje dezycji o małżeństwie z powodu obywatelstwa.
Kibicujemy dalszym postępom w uwalnianiu się z tego dość jednak uciążliwego mechanizmu obronnego.

No prosze..:)strzal w dziesiatke z tym artykulem..Podzielam panskie zdanie w tej kwesti.Otoz tak jest najczesciej ze ,okolo 99,9% polskich kobiet wydalo sie za maz za holenderskich mezczyzn tylko i wylacznie z wszystkich tych aspektow,ktore pan opisal.A najsmieszniejsze z tego jest to ,ze te wlasnie Polki najczesciej wmawiaja sobie ,ze jest inaczej,ze przewazyly inne aspekty,tak naprawde oklamuja siebie i nikogo innego;poniewaz inne kobiety ,ktore sa w zwiazkach polsko-polskich i (nie tylko kobiety,mezczyzni takze)wiedza doskonale jak jest ze zwiazkami polsko-holenderskimi naprawde.:)Naturalnym jest,ze te panie zaraz podniosa larum,ze nie naleza do tego typu kobiet(juz podniosly widze).I naturalnym tez jest ,ze nigdy ZADNA sie do tego nie przyzna chocby nie wiem co!(taka jest juz damska natura)A juz szczegolnie na tym forum:)).

Oczywiscie Patryk...dobra,cicha ,podporzadkowana polska zona to prawdziwy skarb dla Holendra.:)(mowie to bez ironii).:)

Witaj Sylwana,ostro pojechalas,i nie wiem skad u Ciebie tyle doswaidczenia i rozeznania w zwiazkach dwunarodosciowych.Ja bedac w zwiazku polsko -polskim nie mam takiej wiedzy na ten temat i nie podjelabym sie opiniowania jakichkolwiek przyczyn dla ktorych takie zwiazki sie tworza.Moge wiedziec ,skad masz taka wiedze?dzieki z gory.

Beata ja sie zgadzam z Sylwana i powiem ze ostro to ona nie pojechala, mozna lepiej :-), ale nie o to idzie by dokopac czy wybawiac zablakane duszyczki.
Ja powiem tak, za duzo juz razy napatoczylam sie na rodaczke ktora wydala sie za kase. Beata moje doswiaczenie i poglady w tej sprawie to niestety ogole opinie na temat Polek samych Holendrow, jak i moje doswiadczenia i obserwacje. Co oczywiscie nie oznacza ze wszystkie zwiazki polko -holenderskie sa umowa kupna i sprzedazy.

Witaj Beata,no coz ...ostro czy nie ostro...nie sadze.,prawdziwie (nie z autopsji przeciez,bron Panie Boze!)).Ja podjelam sie opiniowania ,poniewaz w moim zyciu pojawili sie i nadal sa znajomi ,ktorzy istnieja w takich zwiazkach.Ich codzienne zycie i bolaczki pozwolily mi na smiale wyciaganie opini na temat prawdziwych przyczyn wiazania sie Polek z Holendrami,czy Holendrow z Polkami.Taka wiedze nie trudno zdobyc ,jak ma sie codzienny widok na te sprawy....:)

Tak to prawda ,ja nie mam stycznosci z takimi zwiazkami wiec ciezko mi powiedziec cokolwiek.Nie mniej jednak mysle ze ,boloczki i zgrzyty w zwiazkach sa i beda bez znaczenia jakiej narodowosci jest dwoja ludzi.

Mysle ze wszytsko co wykracza poza pewne normy zachowan i postepowania zawsze bedzie narazone na krytyke i spotka sie z nie zrozumieniem.

Zwiazki polsko -holenderskie,ktore nie stanowia umowy kupna-sprzedazy(jak to ujales MK)naprawde naleza do super zadkosci.

Oczywiscie Beata....zgrzyty sa i beda w zwiazkach; niezaleznie od narodowosci...ale czesciej i widoczniej pojawiaja sie u partnerow,ktorzy akceptowali prawdziwe powody wspolnego zycia ...tak sadze...

Do artykułu dodam jeszcze, że generalnie uwazam, że to troche nieładne i dziecinne zazdrościć innym w własnym mniemaniu powodzenia, "lepszego" męża czy żony czy choćby tego, że współmałżonek kocha i pomaga. Bardzo to niskie i świadczy tylko o zazdrośniku.

Jak napisał Patryk, mentalność kobiet w Holandii zmieniła się szybciej niż są w stanie przystosować się faceci przynajmniej pewna grupa. Co do Polek wiążących się z Holendrami. Myślę,ze nie można uogólniać. Z moich doświadczeń, znam kilka typów kobiet, które wyszły za mąż lub chcą mieć za męża holendra. Jedne to "królewny" , które maja nadzieje na łatwe i piękne życie w zachodniej cywilizacji. Drugie, bo muszą wyjść za mąż (presja rodziców), bo tak trzeba, wiec biorą pierwszego, który się nawinie , już maja około 30 roku życia lub więcej. Trzecia kategoria kobiet, w zasadzie dziewczyn w wieku 18-23 z po PGR-owskich wsi. Bez żadnych ambicji i celów,byle wyrwać się za wszelka cenę z biedy i syfu. Znam przypadek zajścia dziewczynki w ciążę z holendrem bez znajomości języka ang. i hol. po kilku miesiącach pobytu w Holandii (wyszła za niego za mąż - nie wiem jak), inny przypadek bycia polki z hol. Egipcjaninem, również bez znajomości języka. Randki jaka sama mi przyznała odbywały się za pomocą słownika i koleżanki na telefonie jako tłumaczki. Podobnych przykładów znam od innych mnóstwo. Po iluś tam latach słuchania opowieści o Polkach i Polakach nic mnie już nie zdziwi, nawet jak Polak wyjdzie za mąż za Eskimosa, który okaże się kobietą.

>>> MK
"jednak nie stoi jakie konkretnie przymioty decydują o wyborze konkretnej narodowości - czyli Polki. " - no bo dla Holendrów nie ma różnicy czy Polka, czy Rosjanka, czy Ukrainka. Oni nie kalkulują - "A może Rosjankę, bo Rosjanki mają następujące przewagi nad Polakami: ...". Dla nich to wszystko są Oostblokkers, ludzie z dalekiego i dzikiego Wschodu. Kobiety posłuszne, pachnące, gotujące, gorące, opiekuńcze, skłonne do kompromisu dla dobra związku i rodziny... (pewnie dlatego, że poza rodziną byłby totalnie zagubione).

>>> beata
Masz dużo racji, ale jednak pozostanę przy opinii, że Polscy meżczyźni (średnio rzecz biorąc) dość wyraźnie odstają (na swoją niekorzyść) od tego, co prezentuje sobą Niemmiec z Zachodu czy właśnie Holender. Co do Włochów to napisałem pół żartem pół serio, ale oni naprawdę mają szczególne względy u polskich pań, przynajmniej tych przed trzydziestką. Acha, i miałem na myśli nie tylko Polki z prowincji.

Sylwana.
Mi się wydaja że zazdrościsz tym kobietą co właśnie mają Holendrów za mężów, tak myśle Ty masz właśnie takiego Polaka w dresach z puszką piwa przy bramie,no ale cóż-Twoje życie i powodzenia

Prosta odpowiedz :"Najwiecej witaminy maja polskie dziewczyny",a tak powaznie to polskie kobiety pomimo swojej urody sa naprawe wartosciowymi kobietami,posiadajacymi inteligencje ,zaradnosc zyciowa i wiele ciepla.Pomimo zapewnien autora o braku ironii w tym artykule ,to ja niestety ja zauwazam.Pozdrawiam

Male sprostowanie ,wczesniej zle ujelam urode Polek ,mialam na mysli ze Polki sa jednymi z nieliczbych najpiekniejszych kobiet na swiecie.:)

Andrzej - ciesze sie ze dodales

''(wyłączając wszystkie wyjątki czytające ten artykuł!).''

Z tym akurat sie zgadzam. Pozdrawiam wszystkie pozostale ''wyjatki'' ktorych na szczescie jest wiele.

To nieprawda, że kobiety lecą głównie na pieniądze.

Po prostu faceci to 'cipki'. Zamiast podejść normalnie do kobiety, która mu się podoba i zagadać po ludzku, stroją z daleka głupie miny. Znacie to 'chodzenie na podryw'? 10 facetów w lozy pije jedno piwo za drugim komentujac tyłki dziewczyn nie majac za nic odwagi do nich podejsc.

Trudno dziwic sie kobietom, ze jesli w koncu maja do wyboru bogata cipe i biedna cipe, wybiora te bogata. Ale jesli dojdzie do wyboru 'bogata cipa' a facet z jajami, wybor padnie na tego drugiego.

Ups....36 lat:-)

Ja pozdrawiam tych wszystkich, ktorzy maja szczesliwe malzenstwo jakie ja mam juz 37 lat z Holendrem.Zycze kazdej Polce tego od serca, obojetnie jaka "wybierze"narodowosc swojego meza!!!

Nie jest rowniez prawdziwy obraz Polaka pokazany przez P.Andrzeja,te czasy juz minely kiedy polscy faceci byli nijacy.Takie myslenie i przytaczanie takich wzorcow smiem twierdzic ze dawno nie jest juz aktualne.

A moze Holenderki odbieraja swoich Holendrow tak jak Polki Polakow i dlatego tworza sie dwunarodowosciowe zwiazki?

jakos nie znalazlam odpowiedzi na pytanie - Dlaczego Holender chetnie poslubia Polke. Znalazlam za to odpowedz dlaczego Polka Poslubi Holendra :-)
Cos sie chyba drogiemu autorowi poplatalo, moze jeszcze w glowie huczy karnawalowa muza.

"jakos nie znalazlam odpowiedzi na pytanie - Dlaczego Holender chetnie poslubia Polke." - to przeczytaj jeszcze raz.

"te czasy juz minely kiedy polscy faceci byli nijacy" - a ja często rozmawiam ze swoim koleżankami i uważają one, że Polacy to jedni z najgorszych i najbardziej beznadziejnych facetów na świecie i absolutnie nie zasługują na Polki. Acha, i Polki przeważnie marzą o Włochu i "słonecznej Italii" mimo że Holendrzy są wyraźnie wyżsi od Włochów :) No jednak nie tylko rozmiar się liczy, hehehe...

OBOWIAZKOWY - Czytam uwanie, w tekscie stoi dlaczego wogole decyduja sie na zone z importu( czyli zdiwaczenie, dosc okragly wiek, i nieudane zwiazki itd...), jednak nie stoi jakie konkretnie przymioty decyduja o wyborze konkretnej narodowosci - czyli Polki. ( zreszta moze lepiej zeby autor nie poruszal tej kwesti, bo moglo by dojsc do linczu)

@Obowiazkowy..zalezy na jakich facetow trafiaja twoje kolezanki,zalezy w jakim srodowisku sie obracaja i co tacy "goscie"soba reprezentuja.Nie zgodze sie rowniez z tym" Acha, i Polki przeważnie marzą o Włochu i “słonecznej Italii" takie wybory i opinie sa indywidualne,wiec nie mozemy generalizowac.

Dlaczego Holender chetnie poslubi Polke?

Poniewaz skonczyly sie juz dobre czasy dla Holendra. Kiedy w Polsce w latach 50-tych kobiety jezdzily na traktorach, mialy prawa wyborcze i inne przywileje to ich holenderskie kolezanki nie mogly miec konta w banku, zamezne kobiety nie mogly pracowac, nie istanial gwalt w rodzinnie, rola kobiety w Holandii do lat 60-tych bylo sluzyc mez
mezszczyznie, mezowi. Wspolczesna kobieta holenderska chce byc niezalezna, chce robic kariere nie chce byc od nikogo zalezna, a to nie kazdemu Holendrowi pasuje dlatego na nic nie narzekajca , gatujaca pyszne obiadki i zajumujaca sie dziecmi polska zona to istny skarb. Holenderka? On jeszcze zarzada , zeby maz gotowal przynajmiej dwa razy w tygodniu i zeby takze zajal sie wychowaniem dzieci. Piekny peugot w garazu i wakacje w Francji nie robia na niej wrazenia. Tu lezy caly problem

Narodowosc w zwiazkach ma duze znaczenie. Roznice kulturowe moga spowodowac konflikty w codziennym zyciu: posilki, sposob spedzania wolnego czasu, tradycje...a zycie wlsnie sklada sie z codzinnnosci. Te roznice moga, tez!!!, uczyc partnerow poznawania siebie. Wymaga to duzego zaangazowania z obu stron.
Bylam w zwiazkach z Holendrami. Nigdy nie zdecydowlabym sie "pojsc za opineniadze", bo moge sobie sama je zarobic. Natomisat musze powiedziec, ze Holendzry sami przypatruja sie partnerkom pod katem "na ile je mozna wycenic". Nam to pewnie nie w samk,a le taka juz ich zmaterlizowana kultura.
Pozdrawiam

Mado ciekawe, że potrafisz wejść w skóre każdego Holendra i przejrzeć ich myśli na wylot. "Cenna" i niespotykana umiejętność
Ja np. tego nie potrafie.
Wole wypowiadać sie na temat tego co ja czuje i myśle a nie na temat tego co czują i myślą inni ... zwłaszcza jacyś obcy, których na oczy nie widziałam.

Zgadza się, że narodowość może mieć (a nie ma - bo nie u każdego - albowiem ludzie bywają różni) duże znaczenie w związkach. Od siebie dodam jak wszelkie różnice: płci, pochodzenia społecznego, wykształcenia, charakteru itp.

Drogi autorze, koniec twojego artykulu to totalna bzdura chyba ze piszesz o polskiej wsi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kochani, wyszłam za mąz za statystycznego holendra, o ktorym mowa. Rodzina usmiechnięta i rzeczywiscie miła do bólu, ale nie pomoze w niczym. Nuda i zaden dobrobyt, chyba,ze sie trafi na bogola, ale ci raczej nie chca sie wogole zenic. Z moich obserwacji wynika, ze holendrzy to sknerzy. Ludzie na rowerkach z przyklejonymi uśmiechami, co na początku mi imponowalo, do momentu, kiedy zaczelam sie czuc gwalcona tymi usmiechami, kiedy mi wcale do smiechu nie jest. Temperamentu...mało. Wszystko czyste(akurat dobrze), poskładane, plastikowo-sterylne niemal. Ojcami sa na ogol dobrymi i oddanymi.Mezami??? Co kto lubi. Ja mam tego dosyć. Moj pierwszy mąż był polakiem i cholernie mi sie do niego tęskni.

Aha, jeśli chodzi o załatwianie pracy po znajomości i przez rodzinę...Wyszłam za mąz za syna znanej osoby publicznej w Holandii. Nawet nie było próby załatwienia mi czegokolwiek. Jesli juz dojde do czegos sama, to i tak nikt mi nie uwierzy...

Wspolczuje,i masz racje z ta sterylnoscia i przyklejonymi usmiechami za ktorymi kryje sie ch.. wie co!!! Ja juz powoli mysle o powrocie mimo tego ze wcale zle mi sie tu nie powodzi( mysle o finansach)! Poznalem tu paru spoko holendrow ale ogolnie wiekszosc z nich to sztuczne balaski ktorych interesuje tylko czubek wlasnego nosa. Komuna spierdzielila nasz kraj ale w Polsce mozna spotkac duzzzzooooo wiecej zyczliwych ludzi. A do tego mysle ze mimo tej wielokulturowosci itp. jest to narod rasistow a przynajmniej nie sa tacy otwarci za jakich sie uwazaja! Ogolnie jestem juz zmeczony pobytem w tym kraju i pomalu mam zamiar stad spulac a do tego ci ludzie calkiem serio mysla ze ktos kto zarabia tutaj ponad 1000 eur. powinien czuc sie jak w raju bo w Polsce jest totalna bida!

Aska,wlasciwie nie mam slow na ten Twoj komentarz.....chyba ze sie trafi na bogola...SZOK!!!!!!!!!!!!!!!!!Radze Ci szukaj bogola w Polsce bo przy Twoim pogladzie na zycie i Twoim usposobieniu nie ma miejsca tutaj!Nikt nie pomoze piszesz?Jakiej pomocy oczekujesz??A co dajesz od siebie??Co juz w zyciu osiagnelas??Tutaj nie zna sie ZALATWIANIA PRZEZ ZNAJOMYCH!Sama musisz starac sie o to co chcesz zdobyc.Jest jeszcze jedna obcja.Skoro nie jestes zadowolona z Twojego holenderskiego zwiazku, to powrot do Polski nie jest trudny,a noz trafisz tam na bogola!?Ps.Troche nie fer z Twojej strony ze krytykujesz tutaj swojego meza!!

Artur,masz racje uciekaj jak najszybciej z tego"sztucznego" kraju i szukaj w Polsce pracy za 4.000 tys zl w gronie swoich zyczliwych rodakow.Powodzenia!

Hmmmm. jedni pisza ze to za styrylny kraj, inni ze tu smrud i brud i nawet na ulici koszy na smieci nie ma:-)Nic juz z tego nie rozumie:-)

Hmmmmm droga Zosiu, zalezy jeszcze jakiej pracy sie szuka. Ja jak jezdze do domu to czuje sie wsrod znajomych jak bidaczek. A jesli chodzi o sterylnosc to chodzilo mi o ta ktora jest za zamknietymi drzwiami i w glowach ludzi. A jesli chodzi o krytyke meza to nieznam Aski ale moze nie ma tutaj komu sie wylalic wiec robi to na forum. MOze troche nietrafione ale zawsze kamien z serca. A jesli chodzi o zyczliwych rodakow to wspaniale ze wszyscy tutaj sa mega zyczliwi. Najlepsi sa robole z polski w duzych firmach ktorzy jak by mogli to wlezli by szefowi w d... i pokazuja jacy to oni sa najlepsi. Pisze w holenderrskich bo mieszkam Zosiu w Holandii ale mysle ze to samo jest w krajach do ktorych wyjechaly zesze naszych prostych rodakow. Na szczescie w Polsce jest duzo madrych ludzi, szkoda tylko ze przy korytku siedza same osiolki i trzymaja sie tam mocno. Ale co by nie powiedziec mysle ze ty i tak mozesz udzielic mi tylko jednej slusznej rady a mianowicie zebym stad spadal. A jesli chodzi o zalatwianie przez znajomych to niestety jest to tez i tutaj tylko moze w troszke mniejszym stopniu niz w polsce i bardziej po cichu. Bo niestety Holandie zamieszkuje ten sam gatunek co reszte kuli ziemskiej. Ale ty pewnie to tez wiesz lepiej. Pozdrawiam.

do Mar-moj maz jest holendrem i szefem firmy.wiec sa i tacy ktorzy maja firmy i chca polki.a konkretnie -normalna kobiete do zycia.i niewazne jakie pochodzenie.ale wazne by byl szczesliwy

piszcie prosze co z tym spotkaniem bo bym chetnie jechala.tylko moze pozniejszy termin?a jest duzo osob z okolic Bredy Roosendaal,Oosterhout?moze takie spotkanko tu zorganizowac?ja chetnie poznalabym wiecej ludzi z tych okolic.mozna pisac na e-mail-anneke1@vp.pl

drogi Arturze niestety pod wieloma wzgledami masz racje.korupcja jest wszedzie.mniejsza czy wieksza ale jest i narodowosc nie ma tu zadnego znaczenia.i nie czepaijcie sie juz polsko-holenderskich malzenstw.jest tez mnostwo innonarodosciowych malzenstw jak np.turecko-polskich.i moze ktos zna odpowiedz dlaczego polka wyszla za turka?no bo chyba nie dla pieniedzy?lub stanowiska czy obywatelstwa?moze teraz ten temat podrazymy?tak dla odmiany a ja chetnie poslucham komentarzy.prosze odczytac pozytywnie to co pisze bo nie ma tu krzty sarkazmu czy zlosliwosci.

Asieńko wróć do Polski do swojego męża i nie zawracaj nam tu głowy swoimi wywodami, które ci przyszły do tej ślicznej malutkiej głoweczki.

Anneke.
Wiesz wszyscy postrzegamy świat przez własny pryzmat. Jeśli dla kogoś miłość i szacunek w małżeństwie jest czymś obcym czego sam nie doświadczył/a, to będzie to ustawicznie widywał wokół siebie i do śmierci tropić będzie tych , którzy jego/jej zdaniem mięli inny powód do małżeństwa niż miłość.

Także okaż cierpliwość tym, którzy z takim uporem nieustannie wracają do tematu małżeństw polsko - holenderskich, nie każdemu los poszczęścił szczęściem małżeńskim.
Niech się wygadają, wyżyją, a może im to ulży w cierpieniu.

tak wlasnie ja tez mysle.dajmy temu spokoj

Akurat nie czepiam sie malzenstw pol-hol i odwrot. A tak w sumie to mam to wszystko gleboko. Nie ma co bic piany bo i tak sie nic nie zmieni. Ani w te ani we wte hehehe!!!

polki to nie azjatki, ktore przylatuja tu jako prezent!!!!!!!!!!

Nie za bardzo rozumiem co masz na mysli??? Prezent?

mieszkam tam 5 lat. I myślę że jednak jako prezent(głęboko ubolewam)

Polki to sie niestety szmaca za granica, nie tylko w Hollandii. Polka znana jest z tego, że jest łatwa, szybka a holender tylko dobrze sie bawi przy tym

Niestety to prawda, ale one też się przy tym dobrze bawią. Wszedzie gdzie bywam jestem świadkiem uwodzenia przez Polki jedne dla zabwy a drugie dla poszukiwań "męża życia".

________________________________________
http://www.stal-nierdzewna.eskat.com.pl/

Agnieszka a ty z jakiej grupy? Z tej co to daje dla zabawy czy poszukujesz męża życia?

Ten Holender nie miałby u mnie szans, wolę niskich facetów i blondynów, za to takich, którzy nie szukają kobiet przez ogłoszenia ;)

ciekawy artykuł! zakochałam się w takim jednym Hol.. i muszę stwierdzić że wszystko co tu napisano się zgadza :)

A ja chętnie poznam Holendra ok 60l.Macie fajnego , samotnego sąsiada godnego polecenia ? Proszę o kontakt +48 796824372.

To chyba normalne, że skoro wiele przeważnie młodych ludzi wyjedzie do Holandii to może właśnie tam spotkać swoją drugą połowę i nie musi wiązać się to z profitami materialnymi jakie jedna ze stron mogłaby uzyskać. Ale najlepiej wrzucić wszystko do jednego wora, uogólnić, tak żeby mieściło się w naszych głowach to co mieścić się zwykle nie może. Nikt nie mówi o Polakach, którzy mają Holenderki. Co takiego zatem kieruje Holenderki? Bo chyba nie ich kasa skoro nie jest łatwo im tak zainponować?
Zauważyłam, że Polscy mężczyźni są zazdrośni o Polki związane z obcokrajowcami i bardzo chętni są tłumaczyć ten fakt tym, że są bogatsi od nich samych, tak jakby to była ich osobista porażka.
Jak już ktoś zauważył jest zbieg okoliczności, że akurat w danym miejscu i w danym czasie poznaje się danego faceta, którego się polubi, a później pokocha. Zdarza się i tak.

Wiatrak

Spotkałaś Polaka żonatego z Holenderką?

W mojej miejscowosci mieszkalo kilku Polakow zonatych z Holenderkami.
Wujek mojego meza byl Polakiem.
Polacy zostali tu po IIWS. Do niedawna jeszcze sasiedzi wspominali ilu tu Polakow mieszkalo, byly to dobre wspomnienia. W niedalekim skansenie jest tablica poswiecona Polakom: "Dziekujemy Wam Polacy".

broerkonijn

Takze znam/znalem wielu Polakow zonatych z Holenderkami. Okolo polowa z nich to stara, Maczkowska emigracja, ale ta druga polowa to ludzie z mojej generacji oraz mlodsi. Oczywiscie nie ma ich tak wielu ja Polek majacych mezow Holendrow, ale wyjatkami napewno nie sa.

Wiatrak ja jestem, juz o tym wspominalem kiedys

Wiatrak

To przechodzi moje wyobrażenie.

broerkonijn

A dokladnie co? Ze s Polacy majacy zony Holenderki? To jest naprawde takie dziwne? Czy to ze balkon ma zone Holenderke? Dla mnie jest to najnormalniejsza sprawa pod sloncem.

Wiatrak

Holenderska żona przechodzi moje wyobrażenie i już. Mam polską więc 'ik weet niet anders'. Po prostu nie mogę sobie wyobrazić żony Holenderki. To tak samo jakbym mógł sobie wyobrazić, że jestem chińczykiem. Tak samo jak nie mogę sobie wyobrazić żony prawie każdej innej nacji.

broerkonijn

Rozbroiles mnie :)

No i broer mnie wyreczyl, a Wiatrak zadziwil

Wiatrak, podobnie jak ja mam meza Holendra en ik weet ook niet anders:-)ale to nie znaczy, ze nie moge sobie wyobrazic meza Polaka lub meza innej nacji.Rowniez zadziwiles mnie ogromnie!

Hej broerkonijn............stara emigracja?????????Maczkowska tak:-)))))Nie stara tylko POMLODZIENCZA:-)))))))))

broerkonijn

Oudere jongeren? ;)

A ktos jeszcze z nich zyje ?? Ja znam tylko jednego z Arnhem tlumacza przysieglego ;-) Ale jak mialam z nim kontakt 6-7 lat temu to mial okolo 80 lat, nie wiem czy jeszcze zyje ??

ja jestem bardzo szczesliwa z moim wiatrakiem :) nie jestem od niego zalezna bo dokonalam wszelkich staran by szybko opanowac jezyk Mozna zyc szczesliwie z wiatrakiem :D

Jakie tu niektórzy głupoty wypisują, aż sie wierzyć nie chce! Muszę dopisać swój komentarz. Ja mam męża Holendra: młodszy ode mnie, wykształcony, nie jakiś jak to niektórzy nazywają: "niewyksztalcony robol, stary I do niczego, ktorego Holenderka nie chciala". Rozwieje kolejne stereotypy: ja jako Polka zarabiam wiecej od męża-Holendra na wysokim stanowisku. Nie jestem biedna, w Polsce miałam świetne życie, a męża poznałam, jak firma wysłała mnie do biura w Amsterdamie. Rozwiewam nastepny stereotyp: nie jestem kura domowa, moj maz sprzata, pierze i gotuje częściej ode mnie. Dlaczego Holendrzy chcą Polkę za żonę? Polki są bardzo kobiece (wyrozniamy sie w zwiewnych sukienkach I obcasikach), eleganckie, opiekuńcze (i wcale nie chodzi tu o bycie sprzątaczka męża, a drobne gesty, jak polskie pudeleczko ze sniadankiem do pracy, ktorego Holenderka by mezowi nie dala) Holendrom podobają sie nasze figury i uważają, ze Polki są najpiękniejsze. Przyjaciele meza tez szukaja zon w Polsce z w/w powodow.

Arven,podobne glupoty Ty tez wpisujesz:-)zwiewne sukienki i obcasiki?????hahaha uwazasz ze to nadaje kobiecie kobiecosci?Slow brak:-)Nastepna madrala:-)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Polski sklep suplementy diety

Z boku widać lepiej