Historia dobrobytu Europy Zachodniej

Powszechne stereotypy o holenderskiej zamożności przywołują historię kolonializmu, handlu niewolnikami itp. wydarzenia sprzed setek lat. Gdyby zamożność naszych przodków sprzed wieków nadal się kumulowała, to każdy z nas powinien być dzisiaj milionerem. 

Europa w gruzach

Najważniejszą historyczną zmianą w Holandii po II wojnie światowej był silny wzrost dobrobytu. Zwykle przypisuje się to wyłącznie "złotym latom", czyli okresowi od 1950 r. do około 1975 r. W tych latach gospodarka rosła średnio o 4 procent rocznie, dwa razy szybciej niż średnia długoterminowa. Ten fakt sprawia wrażenie, że po 1975 r. rozpoczął się w Holandii okres stagnacji, ale to nieprawda.

Spustoszenia w Zachodniej Europie w 1945 r. wydawało się poważniejsze niż w rzeczywistości. Amerykańscy obserwatorzy sądzili początkowo, że Europa nigdy już nie stanie na nogi. Jednak nie było aż tak źle, choć pierwsze lata były trudne. Przywrócenie infrastruktury było stosunkowo łatwe. Początkowo jednak nie odnotowano silnego wzrostu w porównaniu z sytuacją przedwojenną. Było po prostu zbyt wiele czynników ograniczających.

zniszczone holenderskie miasto
Zniszczone w wojnie miasto Nijmegen.

Europa Zachodnia zmagała się z ogromnym niedoborem dolara, uniemożliwiającym zakup surowców i maszyn w USA. Gospodarkę utrudniała także kontrola cen i dystrybucjia artykułów, wynikających z powojennych niedoborów. Handel międzynarodowy był poważnie utrudniony przez fakt, że waluty nie były wymienialne, w wyniku czego cały handel opierał się na umowach dwustronnych. W pierwszych latach po wojnie, może najważniejszym czynnikiem ograniczającym była nieobecność gospodarcza Niemiec - dynamicznego serca europejskiej gospodarki. Niemcy zostały podzielone przez aliantów na cztery strefy okupacyjne, które nie komunikowały się ze sobą gospodarczo.

Holandia przed wojną
Długie kolejki bezrobotnych przed wojną i bieda charakteryzowała Holandię w pierwszej połowie XX wieku.

Zaleta Zimnej Wojny

Na szczęście dla Niemiec i całej Europy Zachodniej w latach 1946–1948 rozpoczęła się zimna wojna, co spowodowało konieczność przywrócenia niemieckiej siły przemysłowej i wojskowej. Plan Marshalla zakończył brak dolara, a trzy zachodnie strefy okupacyjne w Niemczech zostały połączone i szybko zintegrowane z gospodarką europejską. Francuskie obawy o odbudowę niemieckiego przemysłu ciężkiego zostały uspokojone przez utworzenie Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, która miała związać Niemcy w europejskich ramach instytucjonalnych.

Plan Marshalla
Mapa Planu Marshalla z 1948 r.

Od 1950 r. Europa Zachodnia rozpoczęła bezprecedensowy wzrost gospodarczy. Już w dziesięcioleciach przed wojną Europa pozostawała w tyle za technologią USA. Otwarło się ogromne pole do nadrobienia zaległości. Po prostu przejęte zostały amerykańskie technologie i organizacja.

Aby zrekompensować pracownikom fakt, że płace pozostają w tyle za wzrostem wydajności, rząd musiał zapewnić rozwój świadczeń socjalnych. Ważne było również, aby istniała duża rezerwa siły roboczej, aby niedobór pracowników nie mógł wywierać presji na płace. Najszybciej rosnące działy gospodarki utrzymywały koszty pracy praktycznie takiem samym poziomie jak w latach pięćdziesiątych.
 
Tymczasem zimna wojna i amerykański system dolara (system walutowy z Bretton Woods) zapewniły niezbędną stabilność. Wzajemne kontakty handlowe były wspierane od 1950 r. przez Organizację Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OEEC), a po 1958 roku przez integrację gospodarczą, którą zapewniła Europejska Wspólnota Gospodarcza. Wzrost w latach pięćdziesiątych był niezwykły, szczególnie w Niemczech.

Pomiędzy 1950 a 1970 rokiem nastąpiła w Zachodniej Europie historyczna transformacja. Biedne, częściowo rolnicze społeczeństwa drugiej połowy lat 40. zmieniły się w nowoczesne społeczeństwa konsumpcyjne.

W roku 1955 niemiecka gospodarka była już większa niż kiedykolwiek w historii tego kraju, mimo przegranej pierwszej wojny światowej i kompletnie rujnującej drugiej wojny.

Plan Marshalla
Poster Planu Marshalla i pierwsza partia cukru dla Europy.

Gastarbeiterzy do pracy!

Pod koniec lat sześćdziesiątych zbliżał się koniec nadrabiania wojennych zaległości a Europejczycy musieli na własną rękę opracowywać własne technologie. Skończyło się już na dyscyplinie płac w latach 50. Wszędzie nasilały się niepokoje społeczne i ogromne podwyżki płac. Wzrastała inflacja a rezerwy siły roboczej zostały wyczerpane. Zachodnia Europa zaczęła rozglądać się za zdobywaniem niezbędnej siły roboczej. Rozpoczął się nabór gastarbeiterów z Turcji i krajów arabskich.

Przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych to lata niepokojów społecznych. Radykalizowane związki zawodowe i lewicowe partie polityczne miały nadzieję na reformę społeczeństwa według postępowych idei lat 60. XX wieku. Pracownicy żądali większego wpływu na firmy, w których pracowali. Pracodawcy postrzegali to jako zerwanie umowy społecznej między pracownikami, pracodawcami i rządem, która tak dobrze działała w latach 50. XX wieku. 

Od połowy lat 70. skończyły się "najtłustsze lata" Europy Zachodniej, regularnie nękanej kryzysami gospodarczymi. W tym samym czasie w Polsce po latach powojennej odbudowy i względnego sukcesu PRL-u, także od 1975 r. rozpoczął się okres stagnacji i powolnego obumierania socjalistycznej gospodarki. Gdy w Holandii przyszła głęboka recesja w 1981-82 r. to polska gospodarka leżała już kompletnie na łopatkach. Jednak gdy kolejna recesja 2008-09 r. mocno zraniła holenderską gospodarkę to akurat w Polsce rozpoczął się niespotykany w tym kraju wzrost gospodarczy trwający do dzisiaj. Tymczasem rozporządzalny dochód Holendrów nie wzrósł już prawie od 40 lat. ale to wcale nie znaczy, że naród już 40 lat biednieje.