OTTO - dola i niedola Polaków w Holandii

Dzięki agencji pracy OTTO dziesiątki tysięcy Polaków poważnie podreperowało swoje budżety, kupiło wymarzony samochód lub nawet wybudowało dom w ojczyźnie. Jednocześnie uczucie wyzysku, upokorzenia lub oszukania także wielu nie opuszcza. W roku 2018 agencja OTTO została sprzedana Japończykom. Świat się kurczy.

Frank van Gool (ur. 1965 r.) z Venray (Limburg) jest od roku 2000 właścicielem i dyrektorem agencji pracy "OTTO Work Force" posiadającej wiele biur w Holandii i wielu krajach Centralnej i Wschodniej Europy. Obok na zdjęciu jego polska żona.

dyrekcja OTTO

Otto historia

W latach osiemdziesiątych gospodarstwo ogrodnicze rodziny van Gool w Venray (Limburgia) zajmowało się uprawą cykorii i sałaty lodowej, później przedsiębiorczy Frank rozwinął gospodarstwo na szerszą skalę otwierając firmę sortowana i dystrybucji owoców i warzyw pod nazwą Gopack. Już wtedy pojawiali się w Limburgii Polacy do nielegalnej wówczas pracy w rolnictwie; w pieczarkarniach i sezonowych pracach jak zbieranie szparagów. Legalnie w Holandii mogli pracować obywatele Unii Europejskiej, jak np. Niemcy. Polska jeszcze do Unii nie należała, ale... była mała furtka w postaci Polaków, szczególnie ze Ślaska posiadających także paszport niemiecki. 

W Limburgii już wszyscy Polaków znali i cenili za ich wydajność i niskie (bo nielegalne) wymagania mieszkaniowe i płacowe. Słyszało się w latach dziewięćdziesiątych o Polakch pracujących w Brabancji i Limburgii nawet za 5 guldenów na godzinę (€2,30).

W roku 1999 partner Franka van Gool z Gopack, pan Otto Cornelissen zaproponował Frankowi otwarcie agencji pośrednictwa pracy dla Polaków z niemieckim paszportem. Jego imieniu zawdzięcza firma swą obecną nazwę.

na niemieckim paszporcie

Żona Franka, Karolina Swoboda (1980 r.) pochodzi z Śląska i jak wielu wówczas, na "niemieckim paszporcie" przyjechała do Holandii pracować przy sortowaniu ogórków w 1999 r. właśnie w firmie Gopack - należącej do Franka.

Szybko rozwinęła się stereotypowa historia: on wówczas 34-letni zamężny przedsiębiorca i ona "kopciuszek" - 19-letnia blondynka. Frank rozwodzi się więc z pierwszą żonę dla nowej miłości. Karolina okazuje się wyjątkowo przedsiębiorczą i utalentowaną dziewczyną i w tym czasie powstaje agencja OTTO która okazuje się dzięki Karolinie szybko rozwijać skrzydła. [źródło, m.in.: ottoworkforce]

Polskie tsunami 2007 roku

Co prawda Polska jest członkiem UE od 2004 roku ale dopiero w 2007 roku Holandia dała Polakom możliwość legalnej pracy w tym kraju. Do 2007 r. Polacy pracowali legalnie jedynie na "niemieckich paszportach" lub nielegalnie, sezonowo, w rolnictwie, na co władza przymykała zresztą oczy.

Na początku nowego milenium agencja OTTO zatrudniała już do 50 tys. Polaków ze Śląska "na niemieckich paszportach". W tym czasie wołanie o więcej polskich rąk do pracy w Holandii szybko rosło. Już nie tylko w rolnictwie, w pieczarkarniach, szklarniach i szparagach ale we wszystkich sortowniach i centrach dystrybucji, rzeźniach, budownictwie i przemyśle. Polacy byli znacznie produktywniejsi niż Holendrzy, mieli mniej wymagań. Ten brak wymagań powodował w tym okresie wiele nadużyć, szczególnie skandaliczne warunki noclegowe i oszukiwanie na wypłatach. 

Powstają tysiące a nawet dziesiątki tysięcy agencji pracy zajmujących się lukratywnym pośrednictwem pracy Polaków w Niderlandach. OTTO był jednym z prekursorów i jest nadal największym pracodawcą Polaków w Holandii.

Pan Frank van de Gool pisał w grudniu 2010 roku: “Als de Polen in Nederland twee dagen zouden staken, dan zijn de schappen in de supermarkten leeg” (gdyby Polacy w Holandii zastrajkowali dwa dni, półki w supermarketach byłyby puste). Według van Gool w roku 2010 Polacy wypracowywali 2 mld euro produkt krajowego brutto Holandii. 

Japońskie OTTO

Japońskie Otto

W marcu 2018 r. Frank van Gool sprzedał 56% udziałów OTTO japońskiej agencji pracy  Outsourcing Inc.(OSI) operującej w głównie w Azji (Wietnam, Tajlandia, Chiny, Malezja, Indonezja). Założyciele Frank van Gool (CEO) i Karolina Swoboda (Operational Director OTTO Work Force NL) potwierdzili swój udział w przedsiębiorstwie przez co najmniej pięć kolejnych lat. Frank i Karolina są dzisiaj najbogatszymi mieszkańcami Limburgii.

umowa z Japończykami