Święto śledzia

Jednym z najbardziej osobliwych holenderskich przysmaków jest haring, czyli śledź. Tylko holenderski śledź nie ma nic wspólnego z polskimi matiasami. Początek czerwca jest okresem kiedy do portów przybywa flota ze śledziami nowego, wiosennego połowu. Wówczas obchodzi się Dzień Chorągiewek (Vlaggetjesdag) jest specyficznym holenderskim świętem - festynem śledzia.

nowe śledzie Do lat 60-tych tradycją holenderskich rybaków było świąteczne dekorowanie swoich kutrów chorągiewkami (sygnalizacyjnymi) w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki (oficjalnie Zesłanie Ducha Świętego a po holendersku Pinksteren). We wtorek, zaraz po Zielonych Świątkach kutry wypływały w morze z błogosławioną nadzieją na szczęśliwy powrót z połowów.

Gdy już wiosenne sztormy ucichną a młody śledź jest najtłustszy i najsmaczniejszy to pod koniec maja i początek czerwca jest najbardziej optymalnym okresem połowów holenderskiego śledzia. Koniec Zielonych Świątek był sygnałem rozpoczęcia nowego sezonu połowów śledzia.

Dzisiejsze rybołówstwo znacznie się zmieniło. Śledzi na Morzu Północnym u wybrzeży Holandii jest mało, limity połowów są ostre. Pozostają tylko tradycje i holenderska miłość do śledzia. Dzisiaj Holandia dysponuje już tylko dwoma kutrami do połowu śledzia a resztę łowią inne kraje z basenu Morza Północnego: Szkoci, Duńczycy i Norwegowie. Dzień Chorągiewek przestał być dniem wypłynięcia w morze ale jest dniem kiedy kutry wracają z łowisk głównie koło Danii, Norwegii i Szkocji.

Stało się tradycją, że w przededniu tego święta pierwsza malutka beczuszka Nowych Śledzi (Hollandse Nieuwe Haring) sprzedawana jest na licytacji w porcie Scheveningen za dużą sumę (50 - 95 tys. euro) a dochód przeznaczany jest na cele dobroczynne.

śledź jedzony po holenderskuW następnych dniach cały naród masowo konsumuje śledzika z- lub bez cebulki, za ogon wprost do ust (co się zwie haring happen) i tylko w ostateczności na talerzyku z widelcem. Vlaggetjesdag można porównywać z corocznym wrześniowym francuskim świętem nowego młodego wina Beaujolais primeur.

W całym kraju organizowane są śledziowe imprezy, tzw. Haringparty i m.in. elity polityczne spotykają się w bajkowym pałacu de Haar na takowego "śledzika". Święto Chorągiewek straciło swoją dawną funkcję i jeszcze tylko udekorowane kutry w scheveningskim porcie przypominają o tradycjach a sama data tego święta ustalana jest corocznie według jakości śledzia w morzu Północnym i wypada w sobotę, dwa tygodnie po Zielonych Świątkach. holenderski śledź

Holenderski śledź jest zupełnie inny w smaku niż polski Matyjas. Jest to ryba młodsza, tłusta o delikatniejszej konsystencji, mało słona i wyśmienita w smaku. Polecam spróbować!

Wiosenny śledź nazywa się "Hollandse Nieuwe" a od września "maatjesharing". Zresztą polska nazwa śledzi matiasy jest używana dopiero od kilkudziesięciu lat i przyszła z Holandii poprzez Niemcy  zmieniając sie po drodze z maatjes na matias. Jednak różnica jest większa niż tylko sama nazwa ponieważ holenderskie śledzie są młodymi, niedojrzałymi śledziami gdy niemieckie i polskie są mocniej peklowane, sąwiększe, twardsze i chudsze.

W Holenderskich miejscowościach nadmorskich łatwo trafić na kram rybny lub smażalnie sprzedające popularne w tym kraju bułeczki z rybą lub smażone ryby.

Smaczne i popularne bułeczki (broodje) z rybą: Sledz

haring (śledź) - € 2,50
makreel (makrela) - € 2,50
paling (wędzony węgorz) - € 3,50
garnalen (krewetki) - € 3,50
zalm (łosoś) - € 3,-

lub na ciepło; panierowane i smażone rybki:
lekkerbekkje lub kibbeling ok € 4,- za porcję.