Dzień polskiego Dziecka

Dla polskich matek dzień dziecka trwa cały rok i całe życie. Troskliwość, miłość i nadopiekuńczość polskich matek nie zna granic choć to nie zawsze wychodzi dzieciom na zdrowie w ich dorosłym życiu. Międzynarodowy Dzień Dziecka z 1 czerwca tak bardzo międzynarodowy nie jest. Wiele krajów, tak jak Holandia, w ogóle go nie obchodzi a inne kraje mają własne daty.

Szczególnie byłe kraje Wschodniego Bloku umiłowały sobie ten dzień co niewątpliwie wiąże się z charakterem narodowym gdzie dziecko otaczane jest szczególnie dużą troską.

Wychowywać a nie czcić

Holendrzy mają nieco inne podejście do swoich dzieci i z polskiej perspektywy wydają się mniej dbać o swoje dzieci lub nawet mniej je kochać. To tylko pozory wynikające z naszych innych przyzwyczajeń i zaszłości kulturowych.

holenderska rodzina

Holendrzy wychowują swoje dzieci z reguły na bardziej samodzielnych ludzi. Są bardziej powściągliwi w rozpieszczaniu dzieci i starają się dzieci rozwijać społecznie i samodzielnie. Wolą aby dziecko zapracowało na swój prezent niż ma go dostać za darmo. Dlatego też nie przyjdzie tu ludziom do głowy świętować dzieci. Im zamożniejsza i bardziej wykształcona rodzina tym więcej starań o samodzielność i mniej ochrony przed robieniem błędów.

polskie dziecko w 1960 rokuW ten sposób dzieci wyrastają na obywateli umiejących sobie radzić w życiu wylatując "spod skrzydeł" rodziców dość wcześnie. Dzieci z dobrych rodzin opuszczają dom rodzinny w wieku 19 lat idąc na studia i zamieszkując na pokojach. Już do domu rodzinnego nie wracają. Po skończeniu studiów znajdują pracę, mieszkanie i żyją samodzielnie.

Dla polskich matek świat się kręci wokół dziecka

W opinii wielu cudzoziemców znających Polaków, polskie matki wychowują dzieci (a szczególnie swoich synków) na rozpieszczonych, ospałych próżniaków, za których mamusia całe życie robi wszystko (np. idzie z nim na jego rozmowę kwalifikacyjną i mówi w jego imieniu!). Taki synek zdobywa tytuł magistra spraw nieużytecznych i nadal bezrobotny mieszka z mamusią, dnie spędzając na grach i piwie a jego największą ambicją jest wyjazd na Zachód aby przy zbieraniu szparagów zarobić na dobrą brykę. To wszystko zalane narzekaniem na polski rząd, że nie daję młodym szansy na przyszłość. Te dzieci szansy nie mają bo nie nauczono ich o szansę walczyć.

Jestem surowy w opinii o Polskich Matkach - bo ich dobroć i miłość do dzieci owocuje niezamierzenie wielomilionową armią młodych Polaków którzy jadą się szwendać po świecie szukać pracy parobka gdyż nie zostały nauczone samodzielności jaka cechuje chociażby Węgrów i Czechów którzy wiedzą jak sobie urządzać życie we własnym kraju. Mimo, że mamy młodzież inteligentną i wykształconą to ich wiedza jest bardzo ułomna. Brak samodzielności, przedsiębiorczości maskuje się zwalaniem winy na innych, na system, na polityków. Czy ktokolwiek z was wyobraża sobie holenderskiego magistra (Master of Science) pracującego resztę życia w szklarni? Czy naprawdę nie ma nikogo kto by widział, że coś jest głęboko nie tak w polskim systemie wychowywania młodzieży?

Osobliwe źródła Dnia Dziecka

Dzień Dziecka ma swoje źródła w latach 20-tych dwudziestego wieku i przywędrował do nas z... Turcji. To święto zaczęło nabierać dzisiejsze formy po genewskiej konferencji dla Dobra Dziecka z 1925 roku. Nie wiadomo skąd się wzięła data obchodów właśnie 1 czerwca. Ponoć w okresie trwania tej genewskiej konferencji, akurat w dniu 1 czerwca, chiński konsul w San Francisco zaprosił sieroty do udziału w Festiwalu Smoczej Łodzi. W Holandii Dzień Dziecka (Kinderdag) nie jest obchodzony podobnie jak nie są obchodzone inne święta popularne w krajach komunistycznych jak Dzień Kobiet i Święto Pracy.

Dlatego święto dziecka w Holandii jest nie znane podobnie jak i Dzień Kobiet. Obchodzi się za to Dzień  Matki i Dzień Ojca!