Dzieci sieci

Piotr Czerski, 30-latek zaliczający sie do dzieci internetu wydał manifest "My, dzieci sieci". Manifest opublikowany w Dzienniku Bałtyckim zdobył duży rozgłos także poza granicami Polski. To był rok 2012.

Przepaść generacji to myśl przewodnia tego manifestu. My młodzi wychowaliśmy się już wirtualnie i ci 40-latkowie nie mają pojęcia co my przeżywamy i kim jesteśmy.

dzieci sieci

Piotr pisze:

"My nie korzystamy z sieci, my w niej i z nią żyjemy".

"Potrzebujemy systemu, który będzie spełniał nasze oczekiwania: będzie transparentny i sprawny w działaniu. A przywykliśmy do tego, że zmiany są możliwe: że każdy system niewygodny w obsłudze może być zastąpiony i jest zastępowany przez nowy, bardziej wydajny, lepiej dostosowany do naszych potrzeb, dający większe możliwości działania".

"Być może nie nazwaliśmy tego dotąd, być może jeszcze sami nie zdajemy sobie z tego sprawy - ale tym, czego chcemy, jest chyba po prostu prawdziwa, realna demokracja. Demokracja, o której być może nie śniło się nawet waszym publicystom".

Oryginalny tekst po polsku: My, dzieci sieci.

Tłumaczenie Stijna Meurkensa na holenderski: Wij, kinderen van het netwerk.

Wyobrażam sobie aż nadto dobrze, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak odbiera świat dwudziestolatek który już w kołysce bawi się app "grzechotka" w mamusi iPhonie lub innym droidzie. Który mając 7 lat miał własny tablet czy notebook i w nim setki sieciowych kontaktów. Który porusza się po sieci pewniej niż po asfalcie. Jego świat leżeć może o milion terra-bitów od jego rodziców.

W roku 1968 młodzież Europy zaprotestowała przeciwko swoim rodzicom. Żądała światowego pokoju i miłości. Koniec wojny w Wietnamie, koniec Zimnej Wojny, wolna miłość i marihuana! W ogniu stanął Paryż, Amsterdam i Warszawa. Poszukajcie dzisiaj tych hippisów z tamtych lat: zachowawczy bankierzy, wydawcy, ministrowie. A Ziemia się dalej kręci. Nihil novum sub sole (nic nowego pod słońcem).

Ja też chcę wolnego i darmowego internetu! Niech żyje PirateBay!