Opłatek i hostia z... holenderskiej piekarni

Opłatek jakim się tradycyjnie łamiemy na święta był w renesansie po prostu delikatesowym przysmakiem nie związanym z kościołem i religią. Opłatek jest w świecie nadal spożywany głównie w swej pierwotnej formie; jako wafel lub "jadalny papier" pod ciasteczkiem.

Tylko katolickie narody byłej Rzeczypospolitej Obojga Narodów maja swoisty w świecie wigilijny obyczaj łamania się opłatkiem. Obyczaj ten powstał w XVII wieku zapewne będąc kontynuacją dużo starszego obyczaju dzielenia się chlebem i solą. Do dzisiaj Liwini, Polacy i Słowacy dzielą się opłatkiem w wigilie Bożego Narodzenia.

opłatek wigilijny

Tym dziwniejszym jest, że opłatek jest akurat od wieków holenderską specjalnością eksportową produkowaną przez dwie duże wytwórnie w Oostzaan koło Amsterdamu i w Sint-Michielsgestel w Brabancji. Opłatki i hostie eksportowane są do wielu krajów całego katolickiego świata.

hostiaOpłatek lub hostia zwie się po holendersku ouwel (czytaj: aułel). W czasie eucharystii w kościele rzymsko-katolickim opłatek po konsekracji zwie się już hostią (łac. ofiara).

W protestanckiej Holandii ouwel nie kojarzy się tak religijnie ale raczej jako... jadalny papier (eetpapier) czyli cienki i biały wyrób z mąki ziemniaczanej lub skrobi ryżowej. Jest wykorzystywany jako ozdoba do różnego rodzaju ciastek lub tortów lub jako jadalne naklejki na pieczywo. W wielu krajach Europy opłatek z dodatkami smakowymi jest przysmakiem w formie wafli jak np. znane nam czeskie lázeňské oplatky lub Górnośląskie oblaty.

Piekarnie opłatków

hostie

W mieście Oostzaan koło Zaandam znajduje się jedna z największych fabryk opłatka w świecie: Primus Ouwel. Firma od 90 lat produkuje opłatki. Zainteresowanie hostiami w świecie spada ale ten sam produkt świetnie znajduje inne zastosowania i tak z mąki ziemniaczanej produkuje się jadalne papierki, głównie dla piekarń i na eksport do krajów Południowej Europy. Ten jadalny papier produkowany jest w różnych kolorach i smakach, może być drukowany lub pokryty warstwą jadalnego kleju. Produkuje się nawet jadalne foldery reklamowe.

Piekarnia w Sint-Michielsgestel (Hostiebakkerij St. Michael) istnieje już 170 lat ale produkuje już coraz mniej opłatków na eksport. Konkurencja z Polski jest dla nich nie do wytrzymania i produkcja spada. Niegdyś eksportowali 190 mln. opłatków - teraz już tylko 40 mln.

W holenderskich kościołach protestanckich łamano się zawsze między sobą zwykłym przaśnym chlebem (ned. ongedesemd avondmaalsbrood) i tak jest nadal. Tymczasem w zachodnim kościele katolickim do lat sześćdziesiątych hostie podawał kapłan, podobnie jak w Polsce bezpośrednio do ust. Od roku 1969 podaje się hostię do ręki co czasami prowadzi do nieporozumień w polsko-holenderskich eucharystiach.