Obraz Holandii w własnej historiografii

Istniejące w polskich przekazach specyficzne wyobrażenie Holandii i Holendrów warto odnieść do tego co pisali i myśleli o Holandii i Holendrach krajowi historiografowie. Fragment pracy magisterskiej.

Erazm z Rotterdamu  Według Antoniego Zięby w całej literaturze holenderskiej XVII - XVIII wieku powtarza się charakterystyczny schemat ówczesnego mieszkańca Republiki jako osoby: rzetelnej, uczciwej, rozważnej odpowiedzialnej, skromnej, surowej w obyczajach kochającej porządek, skromnie odzianej, pracowitej, otwartej i gościnnej. Schemat ten często łączy się z inną - kliszą walecznego patrioty i żarliwego kalwina: odważnego w walce, bezkompromisowego w umiłowaniu wolności, gorliwego w wierze, aktywnego w obowiązkach obywatelskich, energicznego w swej profesji, dumnego i zadowolonego z siebie [1].

Oba typy: „człeka poczciwego" i „spokojnego obywatela mieszczanina" oraz ekspansywnego „obywatela - patrioty" odczytuje autor z dzieł XVI, XVII i XVII wiecznych niderlandzkich historyków. Jeden z nich Romeyn de Hooge w swoim dziele Spigiel van Staat der Vereenigde Nedrelanden [3] chwali się, że Holandia to najbardziej godne podziwu, najbardziej wolne i najbezpieczniejsze z państw, jakie kiedykolwiek były znane, wynikać to miało z tego że...w innych krajach chwała wyraża się przez pełne pychy demonstrowanie flag i sztandarów, tu zaś polega na umiejętności skrzętnego i skromnego gospodarowania; gdzie indziej pysznią się niepomiernym wydawaniem pieniędzy (...), tu ceni się życie bez długów.

Inne czynniki wyróżniające Holendrów to zdaniem Romeyna czynny opór przeciwko każdemu uciskowi i zniewoleniu, głęboki szacunek dla handlu a nie dla feudalno - arystokratycznego modelu życia, racjonalizm myślenia, pragmatyzm i niechęć dla przesądów i zabobonów, nieznana gdzie indziej w tak wielkiej mierze pracowitość, pilność, skrzętność, rzetelność mężczyzn prowadzących interesy i kobiet zajmujących się domem i rodziną, ponadto powściągliwość umiłowanie spokoju, brak agresywności, niechęć do ostentacji w codziennym życiu, umiłowanie ciszy i łagodność zachowania [4].

Zaprezentowane dwie wersje postaw mentalnych nie mogą oczywiście służyć jako miara, którą można przykładać do każdej dziedziny życia prywatnego czy publicznego. Spora część opisanego szablonu przynajmniej na płaszczyźnie życia prywatnego przetrwała, choć już nie tak silna do lat trzydziestych dwudziestego wieku [5].

Identycznie zapatrywali się na Holendrów cudzoziemcy piszący o Holandii około połowy XVII, Anglicy Jon Keymer, Tomas Culpeper i Henry Robinson, którzy pierwszy model zalet etycznych interpretowali jako źródło ekonomicznego rozwoju Republiki Zjednoczonych Prowincji. Podobnego zdania byli też tworzący w drugiej części XVII wieku Wiliam Petty i Josiah Child [6].

Pogląd ten ulegał zmianom podobnie jak to miało miejsce w Polsce, z ta różnicą, że zapatrywania Anglików zmieniły się wraz z trwaniem konfliktu holendersko - angielskiego, kiedy to skromność zmieniła się w prostactwo, skrzętność w chciwość a umiłowanie wolności w rebelianctwo [7]. Dwie postawy mentalne „spokojnego obywatela mieszczanina" i „obywatela patrioty" nie mogły być miarodajne w stosunku do całości społeczeństwa. Z tego schematu na pewno wyłamywał się amsterdamski patrycjat mający mocne tendencje do dworskiego splendoru, czego wyrazem był np. pałacowy przepych w gmachu ratusza w Amsterdamie, stanowiący symbol władczych ambicji tego miasta [8].

Oba typy tkwiące w strukturach świadomości społeczeństwa podlegały instrumentalnym manipulacjom przez różne stronnictwa polityczne Do modelu pro-obywatelskiego i patriotycznego odwoływali się przedstawiciele militarystycznej opcji oranżystwoskiej popierającej Wilhelma II. Inspiracje stanowiły opisy heroicznych postaw w czasie wojny o niepodległość z Hiszpanią (1575-1609) czyli bezkompromisowego bronienia wiary, męstwa, aktywności i siły charakteru. Typ „spokojnego obywatela mieszczanina" przywoływany był przez ugrupowanie pacyfistyczne i izolacjonistyczne związane z takimi postaciami jak: Johan de Witt i Oldebarnevelt [9].

Na problem ten zapatruje się inaczej wspomniany wielokrotnie Andrzej Zięba sugerujący, że nie można obu modeli przyjmować bezkrytycznie oraz, że ...naturalną cechą wszystkich ludzkich klisz społecznego zachowania jest to, że podporządkowują sobie ich poglądy zachowania i odruchy, że dają wzorzec pożądanych postaw. Stanowią, zatem - raczej „Wunschbilder" [10], niż jako realia- niezbywalny składnik poczucia narodowego...siedemnastowieczna literatura, podejmująca temat „charakteru narodowego" Holendrów, wyraża potrzebę legalizacji nowego bytu państwowego, jakim była młoda Republika na politycznej mapie Europy. Konsekwencją tej postawy i znamiennym zabiegiem autorów tej literatury była dążność do nałożenia opisanych modeli „charakteru narodowego" również na- czy to prawdziwą czy wyimaginowaną - historię niderlandzkiej nacji [11].

Patryk Piwocki (Fragment pracy magisterskiej. Autor od kwietnia 2008 mieszka i pracuje w Holandii, mieszka w Groningen.)

_____________

[1] A. Zięba Nowe dzieci Izraela, Warszawa 2000,s. 96. [3] W lustrze Republiki Zjednoczonych Prowincji (z j. niderlandzkiego) [4] Amsterdam 1706, t.I-II, passim. Por. H.T. Wilson. The Art of Romeyn de Hooge dysertacja Harvard University 1974 [w] Antoni Zięba Nowe dzieci Izraela, Warszawa 2000,s. 97. [5] [6] Antoni Zięba uważa, że formuła ta zatraciła swoją realną wartość już w „wieku peruk" w XVIII stuleciu, trwała bardzo długo aż do końca XIX wieku, w reklamie turystycznej lub handlowej istnieje po dziś. Nie wydaję się to do końca prawdą, ponieważ zmniejszało się regularnie jej znaczenie, ale na pewno nie znikła w XIX, gdyż był okres początku „filarzycji" społeczeństwa holenderskiego, czyli podziału społeczeństwa ze względu na kryteria religijne i polityczne, w filarze protestanckim, a w szczególności w konserwatywno- kalwińskim owa formuła musiała istnieć, aż do lat 30 XX wieku. Można się nawet pokusić o postawienie tezy, że jej „żywe" pozostałości istnieją do dziś reprezentowane przez skrajnie zamknięte kalwińskie społeczności starające się żyć tak samo jak ich przodkowie w XVIII wcielając przynajmniej w życiu prywatnym wspomniane zasady. [7] [8] [9] Antoni Zięba powołuje się propagandowe opisy Owena Fellthema i Roberta Fergussona. Problemem jest to czy takie propagandowe opisy możemy uznać za reprezentatywne dla większej całości? [10] Obraz życzeniowy ( z języka niemieckiego) [11] A. Zięba Nowe dzieci Izraela, Warszawa 2000, s.99.