Koniec lustrzanki

Ten artykuł napisałem w 2009 roku. To był mój krzyk rozpaczy; starego amatora-fotografa dla którego cały fotograficzny świat legł w gruzach. Dzisiaj, w roku 2016 już nawet nie ma dylematu jaki aparat kupić lecz czy go kupić w ogóle!?

Moje 60 lat fotografii

aparat XX wiekuFotografią zacząłem się interesować już w czasach kiedy tego słowa jeszcze nie znałem; w roku 1960. Mój tatuś robił jakieś dziwne rzeczy w kuchni, dopiero po latach dotarło do mnie, że wywoływał zdjęcia. To było coś takiego jak wywoływanie duchów przy czerwonej żarówce. Nie będę się dalej sentymantalnie rozwodził, powiem tylko, że małoobrazkowa lustrzanka była moim nieosiągalnym szczytem marzeńw roku 1970. Wiedziałem, że istniały Broniki, Mamiye i Hasseblady, ale to były aparaty tylko dla zawodowych fotografów z Playboya. Mi wystarczałaby wspaniała Praktica a i od biedy radziecki Zenith też mógł być.

Los rzucił mnie do bogatej Holandii i w pewnym momencie stać mnie było kupić królową lustrzanek małoobrazkowych: Nikona. I tak było do roku 2000. Roku kiedy poznałem cyfrówki. Moja pierwsza cyfrówka-zabawka miała zawrotnie 1 milion pikseli. To był wydatek równo 1000 guldenów. Kupa forsy na taką „mydelniczkę” z mdłym obrazem. Miał tylko jedną zaletę: zdjęcia mogłem NATYCHMIAST obejrzeć na ekranie i wysłać koledze w Kalifornii.

Fotografia cyfrowa szybko doroślała. W pewnym momencie lustrzanki cyfrowe Nikona i Canona zaczęły wygrywać z analogowymi reliktami. Dorobiłem się Canona 20D z najlepszym obiektywem w swojej klasie – na tamte czasy (2005) była to najlepsza lustrzanka na świecie. Cena w 2005 roku wraz z dobrym obiektywem: 1800 euro. Canon contra Lumix

Kwiecień 2009

Kupiłem aparat ultra-kompaktowy firmy Panasonic. Firma która kojarzyła mi się ze wszystkim tylko nie z fotografią. Aparat nazywał się w pełni: Panasonic Lumix DMC-LX3. Był to mały i zgrabny aparacik, ładny i klasyczny projekt. Nie kupiłem go tak sobie – przypadkowo. Wyłowiłem go z całej masy jako taniutką kopię aparatu który tworzył historię fotografii: LEICA D-LUX 4. Przez kilka dni bawiłem się wiec tym malutkim i niepoważnym Lumixem i testowałem jego osiągnięcia i jakość obrazu w porównaniu do mojej szacownej lustrzanki Canon 20D z obiektywem który sam w sobie kosztował tyle samo co cały ten Lumix! I jakie były moje konkluzje?

Lumix-Canon

Lustrzanka spadła z ołtarza. Z wielkim hukiem i bólem mego serca stwierdzam, że w roku 2009 Lumix DMC-LX3 był pod każdym względem co najmniej tak dobrym aparatem fotograficznym jak lustrzanki cyfrowe formatu APS! Dlaczego?

  1. Był 4x tańszy niż dobra lustrzanka z dobrym obiektywem
  2. Był 4x lżejszy niż dobra lustrzanka z dobrym obiektywem
  3. Zdjęcia w formacie JPG lub RAW są równie dobre, ostrzejsze i wierniejsze kolorystycznie niż z lustrzanki Canona
  4. Obiektyw ze światłem f2.0 w cenie aparatu
  5. Stabilizator niweluje sporo nieostrości
  6. 1600 ISO jest nadal do zaakceptowania – co w kombinacji z poprzednimi punktami sprawia, że ten aparat „nie boi” się ciemności i nie potrzebuje flesza ani statywu!
  7. Był sporo tańszy niż lustrzanka
  8. Mieścił się w kieszeni

Powyższe (i wiele innych aspektów o których się tu nie rozpisuję) sprawiło, że moja wspaniała lustrzanka spadła po 40 latach z ołtarza. Śmierć lustrzanki to tylko kwestia czasu. To trzaskanie, te lustra i pryzmaty to relikt z połowy XX wieku. Kto mi nie wierzy niech kupi tego Lumixa lub nowsze jak np. Sony RX-100 V i porówna swoją lustrzaną „armatę” z tym mini-kompaktem. 

Rok 2016: koniec aparatu fotograficznego

Dzisiaj lustrzanka czy kompakt - to przestaje mieć znaczenie. Poza szybko spadającą grupą fanatyków i hobbystów większość zadawala się zdjęciami z dobrych smartphonów. Te najlepsze mają wyśmienitą jakość zdjęć i wideo - zupełnie wystarczającą dla większości. Przynajmniej znakomitą jakość na ekranie smartphonów - ale kto ogląda jeszcze zdjęcia i filmy inaczej niż na ekranie smartphona lub najwyżej tableta? Wszyscy dzielimi się zdjęciami na Facebooku i oglądamy je na 5-calowych ekranach.

Poniższa statystyki światowej sprzedaży aparatów fotograficznym ilustruje jak dramatycznie kończy się era wszytskich aparatów fotograficznych. Między rokiem 2010 a 2016 sprzedaż aparatów spadła 10-krotnie! Za kilka lat aparaty znikną praktycznie z rynku. 

Smartphone zabija kamerę

Rozwój technologii wpasowanych w kieszonkowego smartphona jest oszałamiająco szybki. Potężna moc obliczeniowa komórki pozwala na wiele więcej niż tylko pstryknąć fotkę, co najlepiej ilustruje googlowski projekt Tango.

W roku 2016 kieszonkowy format, łatwość użycia i niemal nieograniczone możliwości zdjęć i wideo najlepszych smartphonów dosłownie zmiata z rynku aparaty fotograficzne.

Rok 2016: żęgnaj lustrzanko, witaj smartphonnie!

Według Flickr w roku 2016 aż 48% wszystkich zdjęć na świecie zrobionych było smartphonem, z czego połowa iPhonem.
Drugie miejsce (24%) przypada marce Canon.
Trzecie (18%) Nikon.
Lustrzanki to już tylko 25% wszystkich zdjęć.

Najlepszy aparat fotograficzny 2016 roku to Pentax K-1, a najlepszy smartphone: iPhone7.

lustrzanka vs smartphone

[Aktualizacja z 2009 r.]