Marketingowe zdrowie

Margaryna jest dobra dla twojego mózgu, a jogurt dla kiszek skręcających się w lewo lub prawo podnosząc twoją odporność na choróbska gdy tymczasem woda mineralna oczyści twoje ciało lepiej niż spirytus. Gdy uwierzymy wreszcie tym reklamom to będziemy chudli tygodniowo 2 kg, robili kupę 3x dziennie, żyli 120 lat i rodzili inteligentne baby’s.

Ilość zdrowych produktów rośnie szybko i nie starczyło by miejsca na serwerze aby je wymienić. W miarę intensyfikacji produkcji żywności, podejrzliwość konsumentów uśmierzana jest kampaniami marketingowymi mającymi dać nam poczucie coraz to "zdrowszej żywności". Bio, ekologiczne, organiczne itp.

Jedno jest pewne; wszystkie reklamowe zapewnienia zdrowia są bazowane na niewiedzy konsumenta.

woda najzdrowsza

Od wieków wiadomo; im zdrowszy i droższy produkt – tym większy na niego popyt. Jeżeli wiemy że dany produkt ma uzdrawiające działanie nazywamy go lekarstwem. Lekarstwa są drogie bo muszą być testowane i muszą działać. Te reguły nie mają zastosowania dla przemysłu spożywczego. Producenci mają prawo insynuować, że ich produkty mają właściwości zdrowotne lub lecznicze. Ta możliwość jest gorliwie eksploatowana w kampaniach reklamowych i na opakowaniach produktów.

Niektórzy producenci przesadzą czasami z obietnicami cudownego działania zdrowotnego i przekraczają granice prawne co kończy się w około stu przypadkach rocznie zakazem sprzedaży. Nie należy wierzyć, że produkty zaopatrzone w logo i aprobatę Fundacji Przewodu Pokarmowego, Mózgu, Nerek (Darmstichting, Hersenstichting, Nierstichting itp.) i innych są zdrowsze – to tylko efekt zawierania kontraktów sponsorskich z których obie strony czerpią korzyści.

Reklama wody mineralnej Spa Blauw przekonuje, że jest dobra dla twoich nerek choć ma takie samo działanie jak woda z kranu mimo, że na twoim kranie nie widnieje logo Fundacji Nerek.

A my tymczasem tyjemy...

Tabela idealnej wagi
Tabela idealnej wagi kobiet i mężczyzn z holenderskiej książki kucharskiej z 1980 r.