Czy jest możliwe współżycie z Holendrami?

Rodacy mieszkający w Holandii nie mogą w sobie znaleźć dosyć tolerancji i wyrozumiałości dla Holendrów. Często zbyt mocno mierzymy mieszkańców tego kraju swoją własną miarą i zbyt często sądzimy, że racja jest po naszej stronie.

holenderski klub kolarski

Oni są dziwni. Niezrozumiali. Holendrzy myślą to samo nas

Gdy ja piszę "Holender" to oczami wyobraźni widzę wysokiego, 40-letniego blondyna, z blond-żoną i dwójką dzieci, mieszkającego w nowo kupionym bliźniaku i zarabiającego wraz z żoną... powiedzmy około 60 tys. euro rocznie brutto - co daje im na rękę około 3000 euro miesięcznie. Mają Forda Mondeo i przyczepę kempingową z którą jeżdżą na wakacje do południowej Francji. Holender jest członkiem klubu sportowego, w wolnym czasie gra w squash i  i na puzonie w orkiestrze dętej a ona ma dosyć zajęć w domu i ogródku gdy wróci z pracy na pół etatu. Ona najlepiej wolny czas spędza na winkelen czyli shoppen.

Taki wzorcowy Holender jest mi potrzebny abym w ogóle mógł pisać o Holendrach. Takich Holendrów przeciętny Polak (znowu generalizuję!) nie zna i nie pozna bo taka wzorcowa rodzina nie ma potrzeby znać Polaka, chyba jedynie gdy będzie ich ogrodnikiem, klusjesmannem lub werkster.

Zawsze się znajdzie zaprzeczający komentarz Polaka typu "ja znam w Holandii tylko małych brunetów, którzy jeżdżą Hondą Civic na wakacje do Limburgii". Jednostkowe doświadczenia nie są reprezentatywne dla całego narodu i nikt z nas nie zna wszystkich Holendrów. Błędem jest właśnie tworzenie opinii o tym narodzie na podstawie przelotnych kontaktów z kilkoma osobami. Podobnie jak Holender znający pary polskich budowlańców tworzy sobie stereotyp Polaka.

  • Gdy Holender ci się zwierzy, że nie może mieć dzieci bo jest wysterylizowany to on nie wie, że ty pomyślisz "wykastrowany eunuch!".
  • Gdy pracujesz, współżyjesz lub mieszkasz z Holendrem to pamiętaj, że on jest przyzwyczajony do tysiąca zachowań które nie zawsze są nam znane ani w Polsce przyjęte.
  • Jedną z tak często polskich cech bardzo irytujących Holendrów jest niepunktualność i niedotrzymywanie słowa.
  • Polacy - choć nie zamierzenie - uchodzą za burkliwych, opryskliwych, nieuprzejmych, ponuraków którym trudno jest wydobyć z siebie uśmiech jak i krztynę kultury w postaci słów alstublieft (proszę) i dank u wel (dziękuję).
  • Holender powie do ciebie: Wilt u alstublieft even luisteren? ...a Polak znacznie krócej: Słuchaj!
  • Przychodząc do Holendra z wizytą nie zdejmuj butów - to robią tylko muzułmanie w meczecie. W salonie będziesz poczęstowany filiżanką kawy i ciasteczkiem - to znaczy, że jesteś serdecznie witany. Po wypiciu kawy nie musisz od razu uciekać, aby tylko wizyta nie przeciągnęła się dłużej jak do pory obiadowej (godz. 17).
  • Gdy Holender przychodzi do Polaka z wizytą i w progu zdejmuje buty - to nie znaczy, że taki jest holenderski obyczaj - ale to, że ten Holender ma na tyle respektu dla obyczajów gospodarzy, że wie, że buty należy ściągnąć bo tak robią inni Polacy.
  • Holendrzy nigdy nie są przygotowani na niezapowiedzianą wizytę. Nie masz co liczyć na zaproszenie aby zostać na obiedzie gdy nie byłeś wcześniej zaproszony.
  • Holender nie jest smakoszem - je aby żyć a nie żyje aby jeść - jak to często jest u nas.
  • Gdy już jednak zostałeś zaproszony do Holendra na obiad to wypada wsiąść ze sobą butelkę wina dla gospodarza.
  • Holendrzy nie dotykają się w rozmowie. Kontakt cielesny rządzi się tutaj innymi prawami niż w Polsce. Gdy będziesz to robił to może zauważysz, że nie będzie to dla nich normalne zachowanie.
  • Przy pożegnaniu Holender powie "pozdrów ode mnie żonę" (doe de groeten aan je vrouw) czym pokazuje, że nie zapomina także o twojej żonie, co oczywiście nie ma nic do czynienia z seksem tylko z kulturą.
  • Na imprezie nie próbuj gorliwie zachwalać wielu walorów naszej ojczyzny swemu holenderskiemu rozmówcy tak jak i on nie będzie ci zachwalał piękna Holandii, a już na pewno - gdy już sobie wypiłeś - nie próbuj swemu trzeźwemu holenderskiemu rozmówcy udowadniać, że Polacy nie są pijakami. Przypuszczalnie ten Holender już 20 lat temu zwiedził całą Europę i wie znacznie lepiej od ciebie co mu się w Europie podoba a co nie.
  • Zachowuj porządek przed twoim domem lub mieszkaniem, bo mało rzeczy tak bardzo Holendrów irytuje jak bałagan i chwasty w ogródku sąsiada.
  • Oczywiście możesz unosić się narodową dumą i lekceważyć sobie wszystko co napisałem, ale tym będziesz pogarszać tylko obraz Polski w tym kraju. W Holandii żyją już dziesiątki tysięcy Polaków którzy do Polski  nie wrócą (wielu z nich o tym jeszcze nie wie) i zdecydowali się żyć wśród Holendrów. Szkoda aby oni zmuszeni byli w przyszłości wstydzić się być Polakami.

Zdaje mi się, że powyższe teksty irytują wielu czytelników ponieważ dają poczucie, że traktuje Polaków "z góry". Nic bardziej błędnego! Staram się właśnie zrobić co mogę aby Polacy poznali cechy charakteru Holendrów i nasze własne aby wiedzieć jak efektywnie żyć w tym kraju i właśnie nie dać się traktować "z góry" przez tubylców. Oni to potrafią bardzo dobrze, są zawodowcami, już od setek lat - a my musimy się tego uczyć! To nasze polskie wypinanie się dupą do wszystkich mało nam w historii korzyści przyniosło, poza naszą irracjonalną satysfakcją, że... wypięliśmy się dupą!