Odnawialne źródła energii w Holandii - czyli ich brak

W Holandii od lat toczy się dyskusja na temat nowych, odnawianych źródeł energii. Od roku 2005 sprywatyzowane zakłady energetyczne sprzedają tzw. "zielony prąd" - czyli prąd mający być przyjaznym środowisku naturalnemu. To bardziej chwyt marketingowy niż rzeczywistość. 

Jak zielony jest zielony prąd?

Niechętnie się wspomina jak powstaje "zielony prąd". Definicja jego się zresztą zmienia w miarę potrzeb politycznych. Generalnie lwia cześć "zielonego prądu" kupowana jest we Francji i pochodzi z licznych we Francji elektrowni atomowych. Malutką cześć produkuje się w tradycyjnych elektrowniach w Holandii które czasami zamiast węgla, gazu lub ropy palą tzw. "biomasę" co w praktyce znaczy drewnem (z odpadów, starych palet itd.). Biomasa zaliczana jest więc do odnawialnych źródeł, chociaż nie jest lepsza dla środowiska naturalnego od węgla.

odnawialne źródła energii

Jest jeszcze jedno źródło zielonej energii - najczęściej głośno reklamowane - choć dającej znikomy udział w produkcji energii elektrycznej Holandii, są to: wiatraki lub jak to się bardziej fachowo mówi turbiny wiatrowe. Nowoczesne wiatraki coraz gęściej wyrastają na holenderskim horyzoncie. Stawia się coraz więcej turbin u wybrzeży kraju, w morzu Północnym. Turbiny mają w Holandii dużo przeciwników którzy twierdza, ze pożytek z nich mały trwale i zdecydowanie zaśmiecają oryginalny holenderski krajobraz. Nie mówiąc już, że ich opłacalność jest żadna, bazowana na olbrzymich dotacjach.

  • Pięćset lat temu holenderski krajobraz dominowała woda (jeziora, rozlewiska, moczary), której było więcej niż lądu. Wtedy nowoczesne wynalazki doprowadziły do udoskonalenia holenderskich wiatraków i z pomocą wiatru zaczęły zmieniać krajobraz, osuszać poldery i tworzyć krajobraz jaki dziś znamy. Tysiące tych drewnianych wiatraków ''zaśmiecało" ówczesny krajobraz co nam dzisiaj nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Zapewne za 100 lat turbiny będą się nam podobały.
jak powstaje elektryczność.
Generalnie, nie zależnie od źródła energii lwia część holenderskiego prądu powstaje na powyższej zasadzie: kocioł - para - turbina - dynamo.

Krajobraz zarządzany

Holendrzy bardzo dbają o swoje środowisko naturalne. Dbają na tej samej zasadzie jak dbają o swoje ogródki. Wszystko w tym kraju stworzone jest ręką człowieka. Gdzie by nie spojrzał to krajobraz Niderlandów uformował i pielęgnuje człowiek. 

Jedyne co czego Holender nie dopasował do swoich potrzeb jest horyzont morza.

Jednak... Holandia jest tak naturalna jak naturalna jest pelargonia w doniczce na parapecie.

Dbałość o środowisko naturalne ma swoje granice którą są pieniądze. W roku 2017 niemal wszyscy byli zgodni, że musimy mniej konsumować aby ocalić Ziemię przed "przegrzaniem". Jednak realia są inne.

To para, co z kotła rurami do tłoków, a tłoki kołami ruszają z dwóch boków

Holenderscy politycy robią wszystko aby zadowolić swoich wyborców. Bogate holenderskie złoża gazu ziemnego należałoby przestać eksploatować, po wielkich protestach mieszkańców prowincji Groningen gdzie od lat zapada się ziemia czemu towarzyszą trzęsienia ziemi. Niszczeją domy, ludzie tracą dobytek. Dochód ze sprzedaży gazu musi być czymś rekompensowany. Gaz ziemny zastępowany jest energią elektryczną ale niestety, energię elektryczną potrafimy ciągle produkować w identyczny sposób jak w XIX wieku, czyli zagotować wodę i jej parą napędzić turbinę dynama. Nie inaczej niż jak pracuje lokomotywa. Tą wodę można zagotować drewnem, innymi paliwami kopalnymi lub energią atomową. Alternatywy wciąż nie ma. 

zużycie węgla kamiennego w Holandii i Danii.

Mimo obietnic ograniczania emisji dwutlenku węgla, Holandia jest nadal jednym z jej największych producentów w Europie. Wzrasta import węgla na potrzeby elektrowni, bo zużycie energii elektrycznej rośnie, szczególnie gdy chcemy mieć "czyste" samochody elektryczne.