Gin i inne jałowcówki
Holenderski król-namiestnik Willem III żonaty z angielską Marią Stuart, dostaje angielską koronę w roku 1689. Król regulacją podatkową pobudza handel między tymi dwoma narodami i właśnie w tym czasie trafia jako eksport do Anglii typowo holenderski napój alkoholowy - Jenever.
Jenever lub Genever (wymawiany także z farncuska jako "żenever") jest wódką jęczmienną doprawianą do smaku owocem jałowca (hol.: jenever) i produkowany jest już od średniowiecza w Holandii, Belgii i północnej Francji. W Holandii największe gorzelnie jenever od wieków istniały w mieście Schiedam, gdzie istnieją nadal. Anglikom ta jałowcówka bardzo przypadła do gustu (przypuszczam, że była też prostrza w produkcji, więc tańsza niż whisky) i z wiekami brytyjczycy wyrobili sobie jej własny smak i zangielszczyli a raczej uprościli nazwę z Genever na Gin.





Gin z tonikiem i cytrynka mniam.....
W NL uwielbiaja ''tanioche'' albo ''gratis'' wiec wszystko mozliwe ze to przypadlo Anglikom do gustu ;) A z drugiej str. to moze Holendrzy podrobiali Angielskiego Gina tylko w tanszej wersi ???
ani jenever, ani gin... jezeli juz, to tylko wlasnej produkcji linonkowka. pije sie jak lemoniade, a kopie jak dziki mustang :)
linonkowka?
Wiatrak...linonkowka....trunek produkowany z narybka lina:))O wysmienitym rybim smaku:)
Gin i jenever nie należą do moich ulubionych alkoholi. Z mocnych alkoholi wódka Absolut i Effen to moim zdaniem najlepsze wódki.
Kilka dni temu mialam przyjemnosc po raz pierwszy spróbować wina lodowego - bardzo słodkie ale smaczne doświadczenie ;-)
no tak, literowka :)
ma byc: li-M-onkowka :))
1.. Wino lodowe? To tak się zwie po polsku? Chyba eiswein lub icewine?
2. Limonkówka? Czy to nie po polsku cytrynówka? Czy raczej limocello?
3. Najlepsza wódka jest bezmarkowa aby towarzystwo było markowe!
(pod tym względem Wiatrak jest ciągle polski i alkohol ma we krwi... lub odwrotnie?)
Ad.2 Jak najbardziej po polsku, choc nie z cytryn (sok z cytryn jest metny, o wodka sie nie zawsze chce dobrze wyklarowac) a z limonek. Limoncello italiano jest smakowo podobne, ale niestety, slabe, poniewaz jest to likier, a nie konkretna nalewka. Przepis na limonkowke jest prosty jak budowa cepa na lozyskach, nalewka nie musi miesiacami nabierac "mocy urzedowej", a mozna sie nia juz delektowac po dwoch tygodniach.
No to już lecę po cytryny! ... eh... limoeny i proszę o przepis.
Zaraz, moment, wolnego.... A spirytus posiada? litr byc musi.....
Wino lodowe - polskie tłumaczenie oczywiście. Próbowałam w Kanadzie choć niemieckie jest podobno równie smaczne.
W Costa Delfzijl świeci słońce, wolny od pracy dzień, lenistwo w ogrodzie. Idę nastawic mocna kawę, do tego lampka grand marnier...czego chcieć wiecej ;-)
Kanadyjskie wino? Tego jeszcze nie słyszałem.... Eiswein jest tradycją niemiecką (zbiór winogron po mrozie, lodzie - więc słodkie wino), podobnie jak i inne rodzaje reńskich i mozelskich pysznych winek; spatlese (późne zbiory, też słodkie). Osobiście preferuję dobry Riesling nawet ponad francuszczyznę typu od Bordeaux.
Jak już jestem przy letnich napojach w gorące dni to od lat jestem zachwycony francuskim cider (cydr) którego prawie nie ma w Holandii. Tam jest w wielu jakościach i dla mnie to najpyszniejsza forma jabłka. Zimny cidre demi-sec, brut, lub doux smakuje nie gorzej niż dobre piwo. Zresztą to jest właściwie jabłkowe piwo :-) Polecam. W niektórych supermarketach stoi na najniższej półce jako, że jest niedoceniany, podobnie jak lambrusco. Całe szczęście zresztą bo cenę ma małą. Gdy prosecco nie było jeszcze modne też kosztowało 2 euro butelka. Teraz 8.
We Francji cidre kosztuje troszkę więcej niż woda mineralna ale mniej niż coca-cola... i dobrze!
Przepis na ''limonkowke'' lub ''nalewke z limonki'' jak kto woli, jest wlasnie z limoncello :))) Nie wiem co za bzdury ktos tu wypisuje. I jak sama nazwa wskazuje robi sie je TYLKO z limonek, a nie z cytryn! Chyba ze ktos lubi ''tanioche'' albo wina za 3,50 zl to robi z cytryn. Takie nalewki robia w PL z roznych owocow (nawet tych lesnych), aroni, jagody,dzikiej rozy i wiele innych.
I co wazne, co nagle to po diable wiec wszystko potrzebuje czasu im dluzej stoi tym lepsza ;) dwa tyg. nie oddaje im prawdziwych walorow smakowo-aromatowych.
We Francji, Wloszech, Chorwacji,Hiszpani wina sa tanie jak w PL barszcz, bo taka maja kulture :) Pije sie je codziennie do objadu, kolacji czy ot tak kieliszeczek na dobranoc ;) W niektorych restauracjach jak do dania nie zamawiasz zadnego wina to sie spotykasz z lekkim zdziwieniem kelnera :) Ale nikt sie nie upija ;) U nas raczej by to chyba nie przeszlo :)))
Kanadyjskie wino lodowe. Nie znam jego pochodzenia wiem natomiast ze poza Niemcami Kanada jest drugim producentem tego trunku. 75% kanadyjskiej produkcji ice wine pochodzi z obszaru który odwiedzilam. Sama niewiele o nim słyszałam do ubiegłego tygodnia. Po kilkudniowym wypadzie w okolice jeziora Ontario - Hamilton, Niagara i Toronto moja wiedza/niewiedza o kanadyjskich winach się zmieniła. A ze lodu i mrozu w tych okolicach Kanady nie brakuje efekt jest wina lodowego jest wspaniały.
http://www.winesofcanada.com/icewine.html
W sprawach alkoholu mam niewiele do powiedzenia
ale może ktoś ma ochotę obejrzeć moją butelkową galerię:)
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery...
Ja uwazam ,ze nie wazne co wazne z kim:)
heeheehee: czemu od razu tyle zacietrzewienia? Nikt bzdur nie wypisuje. Każdy pisze co wie. Ty też. W języku włoskim CYTRYNA = LIMONE, więc zrozumiałe, że cytrynówka nazywa się tam Limoncello. Akurat przypadek chce, że bywam co roku w Sorrento (światowa stolica limoncello) i w jego okolicach i wiem jedno, jest to kraj CYTRYN - cytryny rosną wszędzie i zawsze. Nie Limony ale właśnie Cytryny. Żółte i kwaśne. Zielonych tajlandzkich limonek do niedawna nikt w świecie nie znał. Dopiero dobrobyt, globalizacja i dekadencja sprowadziły do naszych supermarketów te zielone kwasy z Azji.:-)
Karina: toś mnie zaskoczyła tym kanadyjskim winem. Nigdy nie słyszałem. Kanada skojarzyłaby mi się ze wszystkim tylko nie z winem. :-) Czasami się człowiek coś jeszcze nauczy.
Jakiego odrazu ''zacietrzewienia'' ??? Poprostu poprawiam, jest ziarenko prawdy w tym co piszecie ale..., no wlasnie ale ;) Wiatraku to ze we Wloszech rosna cytryny, pomarancze tez ;) i nie tylko, to nie znaczy ze robia to wlasnie z cytryn. Cytrusy juz od dawna sa w Europie, nawet te najbardziej egzotyczne ;)
Andrzej - ja rowniez,. okazuje sie jednak ze klimat w niektorych regionach (zwlaszcza Ontario - zwroc uwage na szerokosc geograficzna tego regionu i Bordeaux ) i kwasowosc gleb sa wlasciwe do uprawiania winogron zwlaszcza do wzrostu Pinot Noir, Chardonnay no i Rieslinga o ktorym wspomniales. Przewodnik mowil ze w samym obszarze Ontario jest ponad 70 winnic.
Hehehehe
http://nl.wikipedia.org/wiki/Limoncello
pol litra spirytusu,pol litra miodu,pol litra wody mineralnej niegazowanej,pol kilo cytryn lub limonek(przecedzic przez pieluche by nie bylo farfocli z cytryny lub limonki) i nalewka gotowa.smacznego!
1 litr spirytusu
12 dorodnych limonek
1 pomarancza (perssinaasappel)
3 szklanki cukru
3 szklanki wrzatku
limonki i pomarancze sparzyc wrzatkiem, gesto nakluc widelcem, zalac spirytusem i zostawic na tydzien w ciemnym, chlodnym miejscu. w ciagu tygodnia skorka owocow straci barwnik na rzecz spirytusu i stanie sie praktycznie biala.
po tygodniu owoce wyciagnac, wycisnac sok i razem z "farfoclami" wlac do spirytusu. 3 szklanki cukru rozpuscic w 3 szklankach wrzatku i rowniez wlac do spirytusu.
odstawic na 3 dni. po trzech dniach pierwszy raz przefiltrowac (ja uzywam filtra trojwarstwowego: tetrowa pielucha-wata-tetrowa pielucha) i znow odstawic w ciemne, chlodne miejsce.
czwartego dnia ponownie przefiltrowac przez trojwarstwowy filtr.
przez nastepne 3 dni filtrowac przez filtr do kawy (zwlaszcza pierwsze filtrowanie wymaga cierpliwosci, trwa bardzo dlugo)
po trzech filtrowaniach przez filtr do kawy rozlac do butelek.
najlepszy efekt jest jezeli z degustacja poczeka sie jeszcze przez dwa tygodnie, ale niestety, ja do tego nie mam cierpliwosci :))
Anonymous total sprawa, pamietam z dawnych czasow w polskich gorach, kiedy to spotykalismy sie co roku na jam sessions wsrod kumpli muzykow, bawiac sie dzwiekami przez kilka dni popijajac (wtedy i w tym regionie Polski nosilo to nazwe) Krupnik - bez przepity, wchodzilo jak...
uzupelniajac swoja wczesniejsza wypowiedz (zawierajaca oszczerstwa i klam zadany sobie samemu ale takze lody na patyku i kawalek gazety z lat 90, zwyklego brukowca) musze nadmienic i przyznac sie do choroby nekajacej mnie od dawien dawna, przypadlosci noszacej nazwe Pan Filary i jego glasy...
do przepisu Anonymous, czyli krupnika dodaje sie przyprawy korzenne, galke muszkatolowa i gozdziki ( ktore sie gotuje, jesli dobrze pamietam) a potem zostawia wszystko do przezarcia, co potem sie z tym robi to juz chyba nie musze wyjasniac, troche inaczej kreci a i kac mniejszy jak po zwyklym alcocolu
Góry+kumple+kryształowy kieliszek górala=każdy alkohol wchodzi bez kaca. Bo to nie o to chodzi co w butelce ale co "między uszami". Przynajmniej to są moje doświadczenia. Najczęściej była to tania słowacka wódka. Ziemna czy jakoś tak.
Jemna... Znam, walczylem z tym trunkiem... Wyjatkowo podly....
zaraz "wyjątkowo"... wyjątkowo podłych trunków to ja mam całą listę; przeróżne tequillas, schnapsy, uza, grappy i inne samogony. Akurat Słowacy mają b. dobre śliwowice.
Andrzej przypomniales mi piszac slowacka wodka o slowackim dzinie...
Bracia Slowacy maja swietna sliwowice. Ale jeszcze lepsze piwko :)) Saris i Zlaty Bazant sa bezbledne. No i oczywiscie ich slynny na cala europe rum z burakow . Pare kropli do herbatki delektujemy sie aromatem.
o sorry, broerkonijn masz racje rum nie gin, popapralo mi sie
tanie to bylo bardzo, jak pilem ostatni raz jakies 10 lat ago....?
tanie jak barszcz. mam jeszcze gdzies w barku pare kropel tego specyfiku. cos mi sie widzi ze dzis przed spaniem slowacka herbatka z rumem bedzie :))
Dodaj nową odpowiedź