15 Milionów Ludzi
Ten 60-sekundowy filmik jest kwintesencją Holandii przy tym oprawiony jest fragmentem równie słynnej w Holandii piosenki amsterdamskiego duetu Fluitsma i van Tijn „15 Milionów Ludzi” . (hol: 15 Miljoen Mensen).
Większość Holendrów patrząc na tą reklamę dostaje błogiego uczucia ciepła i nostalgii. Ten filmik i ta muzyka należą już do kanonu holenderskiej muzyki. Najważniejszym przesłaniem piosenki jest powtarzający się refren, że te 15 milionów ludzi musisz traktować z respektem ((in de waarde laten).
Od momentu kiedy ta piosenka była przebojem sporo sie w Holandii zmieniło i nieżyczliwi twierdzą, że ten respekt którego wymagają Holendrzy nie koniecznie jest obustronny.

Dodatkową wartością tej piosenki jest zawarty w niej opis charakteru Holendrów. Wymienionych jest wiele cech które my wszyscy na codzień u Holendrów widzimy. Holendrzy są tacy jak w tej piosence albo przynajmniej chcą tacy być.
W oczy rzuca się natomiast jak mało widać w tym obrazie Holandii cudzoziemców, ciemnoskórych obywateli z byłych kolonii jak i Północnej Afryki. Ta piosenka i film ma juz 15 lat. Problemy z integracją cudzoziemców miały się dopiero zacząć. Wówczas cudzoziemcy stali tylko za kamerami. Nie istnieli. Przymykano na nich oczy. Teraz to multi-kulturalne społeczeństwo stwarza tyle problemów z powodu dziesięcioleci zaniedbań. 15 lat temu zdawało się, że Holandia jest szczęśliwa i bezproblemowa.
Holandia przechodzi kryzys tożsamości. Ironicznie nawet ten bank (Postbank) z reklamy już nie istnieje a i ilość mieszkańców kraju też przerosła już 16 milionów.

Tekst piosenki "15 Milionów Ludzi" po holendersku i po polsku:
| Land van duizend meningen Het land van nuchterheid Met z'n allen op het strand Beschuit bij het ontbijt Het land waar niemand zich laat gaan Behalve als we winnen Dan breekt acuut de passie los Dan blijft geen mens meer binnen | Kraj tysiąca opinii Ten kraj pragmatyzmu Wszyscy razem na plażę Sucharek na śniadanie Ten kraj gdzie nikt nie traci panowania nad sobą Chyba, że wygrywamy To wyrywa się z nas nagle pasja I wszyscy wychodzą na ulicę |
| Het land wars van betutteling Geen uniform is heilig Een zoon die noemt z'n vader Piet Een fiets staat nergens veilig | Ten kraj nie cierpiący pobłażania Żaden uniform nie jest święty Synek woła na ojca Piotrek Rower nigdzie nie stoi bezpiecznie |
| refrein: Vijftien miljoen mensen Op dat hele kleine stukje aarde Die schrijf je niet de wetten voor Die laat je in hun waarde Vijftien miljoen mensen Op dat hele kleine stukje aarde Die moeten niet 't keurslijf in Die laat je in hun waarde | refren: Piętnaście milionów ludzi Na tym malutkim kawałku ziemi Nikt im nie będzie pisał praw Ich trzeba respektować Piętnaście milionów ludzi Na tym malutkim kawałku ziemi Nie pasują do nich żadne gorsety Ich trzeba respektować |
| Het land vol groepen van protest Geen chef die echt de baas is Gordijnen altijd open zijn Lunch een broodje kaas is Het land vol van verdraagzaamheid Alleen niet voor de buurman De grote vraag die blijft altijd Waar betaalt 'ie nou z'n huur van | Ten kraj pełny protestujących grup Żaden szef nie ma prawdziwej władzy Zasłony są zawsze odsłonięte Na lunch kanapka z serem To kraj pełen tolerancji Ale nie dla sąsiada Bo największą zagadka zawsze jest Skąd on ma na to pieniądze? |
| 't Land dat zorgt voor iedereen Geen hond die van een goot weet Met nasiballen in de muur En niemand die droog brood eet | Ten kraj się troszczy o każdego Żaden pies nie wie co to rynsztok Z krokietami w barze z automatu I nikt nie je suchego chleba |
(tłumaczenie własne)
Dziesięc lat później Holandia jest już inna - tą nową Holandie opisuje piosenka z roku 2005 Lange Frans & Baas B - "Het land van".





Artykul zahacza o problem interesujacy z punktu antropologii kulturowej, ale chetnie przeczytalabym jego rozwinieta wersje. Brakuje mi wnioskow. A moze autor jest tak "niderlandzko poprawny", iz obawia sie wyrazic swoj punkt widzenia, azeby nikogo nie urazic? Wszak stanowisk wiele, stanowisko autora z pewnoscia nie jest uniwersalne, niemniej jednak przydalaby sie jakas konkluzja. Dlaczego wlasciwie ten krotki filmik wzbudza nostalgie? Za czym ta tesknota? Tam gdzie tesknota - jest tez poczucie braku lub straty. Skad wiec takie uczucia? Skad wspomniany kryzys tozsamosci? Autor niby troche napomyka, jakie moga byc jego przyczyny, ale rowniez nie rozwija tej mysli. Szkoda. Czekam na ciag dalszy!
P.S Brawa dla tlumacza tekstu, moze odkryl swoje translatorkie powolanie?;)
Nie tylko Holandia zmienila sie.Swiat sie zmienil!Stoimy prawdopodobnie przed najwiekszymi zmianami w tym Tysiacleciu.Nie wiem czy trzeba juz sie bac,czy zaczac w spokoju przygotowywac sie do najgorszego.Kazdy wiek zaczynal sie duzymi wstrzasami w historii swiata.Jest jedna bardzo istotna roznica pomiedzy historia a wspolczesnymi czasami.Kiedys nie bylo Atomu,teraz jest!Niezaleznie jak jest wykorzystywany,jest to najgrozniejsza sila ktora zagraza swiatu.Japonia, i co dalej?Iran,Indie,Chiny....Co dalej Panowie Politycy???
“… 't Land dat zorgt voor iedereen…”
Model panstwa opiekunczego, gdzie nawet przyslowiowy paracetamol byl za darmo, nalezy niestety do przeszlosci. Na PvdA befszyk nie stac juz kazdego.
Banki padly, Kase Chorych zlikwidowano, za parkowanie pod wlasnymi drzwiami trzeba slono placic. Duze miasta Europy Zachodniej sie zaczernily i ta tendencja bedzie sie utrzymywac.
Polecam dobry artykul:
http://www.otolegnica.com/news.php?id=61823
Do pozytywnych zmian w ostatnim dziesiecioleciu mozna zaliczyc fakt, ze w miedzyczasie sie znowu ocieplilo. W zwiazku z czym rachunki za gaz i elektrycznosc rosna tylko szybko. Sasiedzi maja w ogrodku … palmy, ktore pasuja do krajobrazu holenderskiego polderu, tak jak piesc do nosa. Z podobnym niedowierzaniem ogladam zawsze dekoracyjne alpaki i strusie w jeleniogorskim. Chciaz … z jednego strusiego jaja mozna zrobic omlet dla wielodzietnej i wielopokoleniowej rodziny. Strusia nie mozna natomiast zabrac ze soba do samochodu, kure tak. Jakis czas temu spotkalismy na parkingu holenderskiego kierowce ciezarowki jezdzacego po Holandii z kurka. Okazuje sie, ze kure mozna oswoic. Samotna kura, niczym papuga, przywiazuje sie do wlasciciela, reaguje na proste polecenia, jest wdziecznym towarzyszem podrozy i od czasu do czasu znosi jajko, wg naszego kierowcy najchetniej latem, podczas postoju lub w korku.
Inna kurke ma moj kolega, szczesliwy i wieczny kawaler. Pewnego wiosennego dnia kura pojawila sie w ogrodku kolegi, wreczyla list intencyjny i tamze zostala. Kura kolegi nazywa sie po prostu Kura i przypuszczalnie z tego powodu nie znosi kocurka kolegi, ktory jako porzadne zwierze domowe ma imie i nazywa sie Furbie. Kura przegania z ogrodka kocurka, a w momencie, gdy sytacja jest newralgiczna tzn. gdy Furbie doprowadzony jest juz do granic ostatecznosci, odfruwa sobie stategicznie, niczym AK-owski partyzant, na bezpieczny, dekoracyjny krzaczek. Dla niewtajemniczonych: kot jest za ciezki, aby wlezc na krzaczek.
Dodaj nową odpowiedź