Co robić w Sylwestra w Holandii?

Kategoria: Wydarzenia

Większość Polaków odleciała na Święta i Sylwestra w rodzinne strony a dla tych co zostali proponuję parę wystrzałowych propozycji w Holandii.

Holandia nie zna zorganizowanych zabaw sylwestrowych tak jak w Polsce. Każdy obchodzi ten wieczór na swój sposób; w domu, u znajomych czy w pubie. Północ to kanonada petard i ogni sztucznych jakich nigdzie w Europie nie ma na taką skalę. Poniżej polecamy parę miejsc w dużych miastach.

Amsterdam

Gdzie się bawić i oczy nacieszyć?

AmsterdamAmsterdam:

  • Sylwestrowe zabawy odbywają się na placach: Museumplein, Nieuwmarkt, Leidseplein i Rembrandtplein.
  • W okolicy żaglowca VOC Amsterdam i muzeum żeglugi (Scheepvaartmuseum) odbywa się "narodowe odliczanie" i odpalanie fajerwerków przy muzyce dj.
  • Nad rzeką Amstel odpalają największe fajerwerki, najlepiej widoczne są z "chudego mostu" (Magere Brug).

Rotterdam

Rotterdam:

Największych noworoczny pokazów ogni sztucznych w Holandii na rzeką Mozą. Tak zwane "narodowe fajerwerki" odpalane są z mostu Erasmusbrug.

Haga:

Fajerwerki wokół Hofvijver (staw przy parlamencie) i na plaży w Scheveningen odpalany jest gigantyczny "noworoczny ogień radości"

Maastricht:

Zabawa na rynku Vruithof i wspaniały pokaz fajerwerków nad rzeką Mozą.

Antwerpia:

Śliczny rynek świąteczny, moc atrakcji i fantastyczny pokaz ogni sztucznych na lewym brzegu rzeki Skaldy do podziwiania z bulwaru od Zuiderterras do Steenplein.

Wiele antwerpskich klubów i pubów jest w sylwestrowy wieczór otwarte tylko dla posiadaczy kart wstępu rezerwowanych wcześniej.

Etykietowanie: sylwester
9 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Ja siedze w domu przed TV.Mam pieska ktory boi sie fajerwerkow.Dla mnie wazniejszy moj pupil niz balanga.Bardzo mi zal tych ptakow tej nocy.I innych zwierzat.Ludzie sie bawia pedartami a nie mysla co przezywaja w tym czasie zwierzeta.

Ja leze w wannie i popijam wino, w pelni sie z Toba zgadzajac :)

to nie MOZA ta rzeka inaczej sie nazywa -spójrz na mapę -mapy, kilku krajów

pisałes poprzednio o Ardenach że Dinant leży nad Mozą ???????//!!!

A rzeka w Rotterdamie nazywa sie Nieuwe Maas (polaczenie Rijn en Maas). Wedlug mnie Maas to w j.francuskim Mouze a Moza .... Jest nazwa polska? Tez tak moze byc. Przypomina mi sie wycieczka po Francji gdze sie zgubilismy bo na mapach byly inne nazwy niz te na kierunkowskazach. Podobna sytuacja 10 lat temu na wloskiej prowincji. Jestem za uzywaniem nazw jakie istnieja tak naprawde w danym panstwie. Waszych imion tez nikt nie zmienia jak zmieniacie kraj.

Wiatrak

Niedawno już pisałem: Maas nazywa się po polsku Moza. Kropka. Moza rozpoczyna swój bieg we Francji pod nazwą Meuse, przepływa przez Verdun, wpada koło Givet w belgijskie Ardeny, przepływa przez Dinant, Namur, Liege (Luik), otzrymuje holenderską nazwę Maas i płynie przez Maastricht (Maas-tricht), Venlo, aż rozszczepia się w delcie na różne odnogi z której jedna zwana Nowa Moza (Nieuwe Maas) płynie przez Rotterdam. Faktycznie sama Moza już przez Rotterdam nie płynie. W XIX wieku gruntownie przebudowano drogi wodne ujścia Mozy i Renu, jednak Rotterdam zwyczajowo nadal nazywany jest "Maasstad" (w mieście występuje także wiele nazw ze słowem 'Maas': Maasboulevard, Maasgebouw, Maasbrug, Maastoren) - miasto Mozy. [mapa]

Kto robi domowke???????

na mapach pisze wyraznie -Wyraznie wyrażżnie Oude Maas to tak jakby Wisłę nazwać =Wisłoka 9tak zaczyna się Wisła, to w gdańsku też ,będzie wisłoka a poza tym to wedłeg Niemców to jest REN ,chyba widać to na mapach że to połączenie z Renem Spytaj Holendrów ,Wiatyrak jak to ,ta rzeka się nazywa to jerst Jest ,OUDE MAAS a...a...a nie nadawaj swoich ,nazw a Niemcy powiedzą ,że to REN Pokaż mi mapę na które jest nazwa MOZA ????????

Juz po Sylwku wiec czas na reminiscencje.Kiedy wiec na tzw. "oud en nieuw" Tulipanki daly sobie upust swoim najdzikszym instynktom palac samochody a nawet w Alkamaar ...pol rynku to ja spedzilem Sylwestra w gronie ludzi kulturalnych ,bo Polakow!Co prawda byly tez tam obecne pary mieszane polsko-holenderskie ,niemniej z wystarczajaco dlugim stazem ,zeby holenderscy mezowie lub zony ( wiem ,wiem powinienem po "europejski" i zgodnie z wymogami Salonu napisac ..."partnerzy" ,ale ja naleze do Ciemnogrodu)
zostaly przez swoje polskie polowy na czas ucywilizowane.Dusza imprezy byla przybyla z Paryza niezwyklej urody polska dziewczyna z ktorej pozniejszej relacji wynikalo ,ze do Francji pojechala z zamiarami mocno matrymonialnymi.Z mizernym jednak skutkiem ,bo po blisko rocznym pobycie wciaz byla sama.Prawdziwa jazda zaczela sie jednak po tym jak ktos ja zapytal jak jest w tej Francji?
"Do kitu "odpowiedziala krzywiac zmyslowe usta.Po czym dodala ; "przenosze sie do Holandii bo we Francji same pedaly!"
Ryk ,bo smiechem juz tego nie mozna bylo nazwac jaki wstrzasnal murami willi w ktorej sie bawilismy musial byc slyszalny w promieniu 1 km!Towarzystwo pokladalo sie ze smiechu a ktos nawet spadl z krzesla.
"Z czego sie smiejecie "-spytala urazonym glosem niefortunna zalotnica ,kiedy sie troche uciszylo.
"Stara, nie gniewaj sie,ale wpadlas z deszczu pod rynne'-zaczal jakis biesiadnik a widzac jej zdziwiona mine wyjasnil:"Holandia to matecznik pedalstwa,ktore wlasnie stad rozpelzlo sie po calym swiecie".
Dziewczyna oslupionym wzrokiem wodzila po ludziach ,ktorzy z powaznymi minami kiwali potakujaco glowami.....
"No to gdzie ja mama jechac? "-zapytala placzliwym glosem
"Do Rosji"- wlaczylem sie do dyskusji.Tym razem wszystkie glowy zwrocily sie w moim kierunku a twarze ich wyrazaly najglebsze zdumienie.,pospieszylem wiec z wyjasnieniem:.
"A wlasnie do Rosji, bo Putin pogonil tam homosiom kota ,za co lepsza polowa swiata przesiaknieta duchen humanizmu i stojaca na strazy praw czlowieka oraz jego godnosci ...zgotowala Putinowi ukrainski pasztet"
....ale dziewoja juz mnie nie sluchala zajeta zalewaniem robaka przy pomocy najlepszego plynu jakim jest nasza ...Wyborowa!