holandia
143
13

Chorowanie w Holandii

październik 2007, Kategoria: Zdrowie

plasterekChorować Polakom w Holandii nie polecam.

Dlaczego?

Holendrzy mierzą wagę chorób inaczej niż Polacy.

Gdy w Polsce do dziecka z  gorączką (38,5ºC) potrafi przyjechać pogotowie to w Holandii lekarz domowy zaniepokojonej matce telefonicznie i lakonicznie poleci podać aspirynę i przyjść ewentualnie następnego dnia do jego gabinetu.

Na grypę i zaziębienie nie wynaleziono jeszcze lekarstwa i holenderski lekarz nie przepisuje na takie dolegliwości żądnych leków, a już na pewno nie antybiotyków.

Lekarze domowi kierują się zasadą, że choroba sama przejdzie. To oszczędza służbie zdrowia masę pieniędzy i czasu.

Na wszystkie inne choroby; od czyraków po egzemy, leżą w poczekalni foldery które cię uświadomią, że wyzdrowiejesz gdy będziesz uprawiał sport, jadł dużo warzyw, pił mleko i nosił czyste skarpetki. Antybiotyki są przepisywane jedynie w wypadku postępującej gangreny. Skierowanie do specjalisty dostajesz tylko w wypadkach beznadziejnych. Ze złamaną nogą udajesz się samemu na pogotowie i siedzisz kilka godzin w poczekalni między innymi ciężko rannymi czekając na zmiłowanie.

Kobieta w zaawansowanej ciąży może tu śmiało jeździć na rowerze - gdy w innych krajach lekarz by ją za to mocno skrzyczał. Na skargi pacjentki o bezsenność - lekarz radzi więcej świerzego powietrza i wysiłku fizycznego.

Z drugiej strony, z najbardziej błahą dolegliwością musisz się wysiedzieć w poczekalni do lekarza domowego, bo bez jego recepty nie dostaniesz żądnego lekarstwa, oprócz aspiryny, paracetamolu i kropli do nosa. Bez skierowania lekarza domowego nie wejdziesz do specjalisty. Moja holenderska sąsiadka z otwartym złamaniem nogi podjechała najpierw do lekarza domowego po skierowanie do pogotowia. Holender nie zawraca głowy Panu Doktorowi błahostkami.

Więcej o grypie, przeziębieniu, antybiotykach i pracetamolu.

popularne143 komentarze

user Majka

art.przeczytalam w pelni uwagi i skupieniu i moge jedynie pogratulowac autorowi, ze w tak delikatny sposob opisal “”uprawianie leczenia”" przez tutejszych konowalow/lekarzy domowych/
chyba masz takie ame doswiadczenie jak ja mieszkajac tutaj 17 lat.totez ubezpieczylam sie w naszej kochanej ojczyznie i raz do roku robie gruntowne badania nie liczac badan profilaktycznych i wiem, ze spie spokojnie poki co. haha

user Cindy

Calkowicie sie z wami zgadzam, lecznictwo tutaj w Holandii jest fatalne. Ja rowniez mieszkam tutaj 17 lat.I moglabym duzo na ten temat powiedziec,ale uwazam ze autor powyzszego tekstu mial swieta racje.Tutaj lepiej nie chorowac.

user agata

Ta ich wstrzemiezliwosc w przepisywaniu antybiotykow wynika z tego,ze antybiotyk to naprawde ostatecznosc!Interesuje sie medycyna naturalna i wiem,ze czyni on ogromne spustoszenie w organizmie i pojednokrotnym spozyciu antybiotyku “wychodzi on z czlowieka” siedem lat wiec nie dziwcie sie,ze na przeziebienie przepisuja lezenie w lozku po prostu sa bardziej eko.To nie znaczy,ze antybiotyk nie jest czasem potrzebny.A co powiecie na to,ze przez cala ciaze polozna mierzy brzuch centymetrm i mowi,ze wszystko jest ok i nie ma zadnego kontaktu z ginekologiem.To dopiero jest calkowity powrot do natury.Tak trzymac!

user bina

a ja znów miałam całkiem przeciwne doświadczenia z holenderską służbą medyczną, mianowicie kumpel którego coś ugryzło w szyje i wystąpiła reakcja alergiczna szybko został przebadany z każdej strony, wypytany o szczegóły, przewieziony do szpitala - całkiem odwrotnie niż w polsce, ale może to dlatego że był krok od śpiączki - zdrówka dla niego :)

user sylwia

Typowo Polski temat, rozmowa o chorobach , co sie ma albo bedzie mial. (po rozmowie albo po przeczytaniu)

user ja

Potwierdzam ze sposoby leczenia w Polsce a tu sa inne.My poprostu jestesmy pryzwyczajeni do innego systemu leczenia, dlatego nas to irytuje.Tak samo reagowal by Holender leczacy sie w Polsce!!!
Jesli chodzi o ta goraczke 39.8 gdzie cytuje ” lekarz domowy zaniepokojonej matce telefonicznie i lakonicznie poleci podać aspirynę i przyjść ewentualnie następnego dnia do jego gabinetu” to uwazam ze jest toche przesady ze strony autora.Tu o temp. sie mowi kiedy jest 38.5 , wtedy sie podaje paracetamol.Zaden lekarz z temp.38.9 nie powie prosze podac aspiryne, tylko kaze jechac na pogotowie.Nie zgodne jest to z etyka.Nie przesadzajmy.
Jak najbardziej zgodze sie z Agata na temat antybiotykow, siedze sama w medycynie.
A co do tej zlamanej nogi i poczekalni cytuje :Ze złamaną nogą udajesz się samemu na pogotowie i siedzisz kilka godzin w poczekalni między innymi ciężko rannymi czekając na zmiłowanie.
Na zmilowanie, skad ten wniosek? pisze autor :z innymi rannymi, wiec jest poczekalnia pelna i kazdy odnosnie stopnia choroby czeka na swoja kolej.W Polsce w kolejce tez sobie poczekaz, a tu jest wiecej wypadkow ze wzgledu na wieksza populacje.
Dalej cytuje : z najbardziej błachą dolegliwością musisz się wysiedzieć w poczekalni do lekarza domowego, bo bez jego recepty nie dostaniesz żądnego lekarstwa, oprócz aspiryny, paracetamolu i kropli do nosa.
I tak jest rowniez u nas wkraju, bo dziwne by bylo zeby kazdy lek czy narkotyk mozna bylo kupic bez recepty i sobie uzywac jak witaminki….
Tak jak Sylwia powieziala typowo polski temat…. ale musialam sie wypowiedziec.
I wiem tylko ze nigdy wiecej tu nie bede rodzic…

user ja

Poprawka zacytowalam temp. 38.9 zamiast 39.8 !!!

Andrzej

masz rację JA. Zamiarem był tekst z humorem i sporą dozą sarkazmu szczególnie o tej gangrenie :-) Z temperaturą przesadziłem (już poprawiłem). Artykuł ma oddać “ducha” holenderskiej służby zdrowia a nie konkretne przypadki.

user ja

To nalezaloby dodac ze temat jest z satyra, bo czytajac ten temat mozna naprawde sie przerazic i zniechecic do chodzenia tu do lekarza ( wieksza umieralnos rodakow za granica :) )

Pozdrawiam :)

user emotka

jesli chodzi o zdrowie w holandii to fact lepiej nie chorowac ja bylam w ciazy 2 miesiacu i mialam temp. 39,1 i lekarz domowy a wlasciwie jakas tam pani w recepcji powiedziala mi ze mam lezec w domu w lozku i brac paracetamol nawet 6 tabl na dobe w ciazy!! to jest normalne i tak przez dwa tyg sie meczylam a goraczke mialam przez trzy dni nic nie moglam jesc i chodzilam po scianach dopslownie a jak zjadlam paracetamool to wymiotowalam . w ciagu calej ciazy tzry razy mialam taka grype i goraczke i oni sie tym nieprzejeli.

user J.A

Nie rozumiem emotki…
Bylas u lekarza , a “wlasciwie jakas tam pani w recepcji” powiedziala ze masz lezec w lozku i brac paracetamol…
Sorki,ale ja nie slucham jakiejs tam pani w recepcji tylko lekarza.Jezeli nie jestes zadowolona masz prawo zawsze sie odwolac lub prosic o second opinion.
Czy jestes w ciazy czy nie i masz grype, chyba wiesz ze nie ma na to lekarstwa.Grype trzeba przelezec z paracetamolem w lozeczku.Wiesz , ja tez bym sie tym nie przejela, bo nic bym nie wymyslila tobie od razu na ta grype.
A ze ty w czasie ciazy mialas 3 razy grype to moze wynika z tego ze sie zaniedbalas,niedobor witamin…lage weerstand…I jesli jestes w 2 miesiacu paracetamol ci nie zaszkodzi , plodowi rowniez, jesli bierzesz z umiarem co 6 godzin.W 3 semestrze trzeba uwazac na jakiekolwiek medykamenty.
a jesli juz tak wszyscy boicie sie tu chorowac to podaje wam namiar na polskich lekarzy/polozne w Holandii. :)

http://www.poleninfo.net/databank/Poolse_Artsen_in_Nederland.html#0

Pozdrawiam.

user J.A

I tak jestem bardzo ciekawa co by ci polski lekarz na grype przepisal? Jestesmy chyba przyzwyczajeni do tego ze w Polsce biega sie z byle grypa, czy bolem glowy do lekarza.Typowe polskie narzekanie w poczekalni…jak ja do tego nie tesknie…:)Na przeziebienie badz grype sa lekarstwa bez recepty w aptece do kupiena.
Czy to jest nasza polska mentalnosc,ze probojemy byc zawsze madzrzejsi?W tym przypadku od lekarza?
Niedowiarkom polecam kupic medyczna encyklopedie i przed pojsciem do lekarza temat lub choroby odrobinke przestudiowac i postawic wtedy racje na swoim.
To jest zbyt sliski temat ale kazdy ma prawo do wypowiedzenia swojej opini.Jezeli kogos urazilam to sorki.
Pozdro

user DAMA

emotka bylaby zadowolona gdyby jej antybiotyki kazali brac w ciazy
ludzie co wy jacys tacy????
paracetamol jest bardzo dobry
a pozatym jak sie ma grype to trzeeba lezec w lozku
kiedy w koncu to zrozumiecie?????

user kasia

kazdy ma wlasne doswiadczenia ze sluzba zdrowia w Holandii, ale ogolnie mowiac funkcjonuje chyba troche lepiej niz w Polsce, pzdr.

user emotka

ale wy jestescie dziwni tu nie chodzi o to ze mam brac paracetamol tylko o to czy rzeczywiscie bylam chora na grype czy moze to jakas inna infekcja ktora mogla by zagrozic dziecku i ze antybiotykow w ciazy sie niebierze to tez wiem .chodzi o to ze mnie lekarz nie badal tylko przez telefon poinformowala mnie Pani ze mam lezec a zaniedbac sie niemoglam bo bralam witaminki i to takie ktore w Polsce mi Pani dok. przepisala

user J.A

No wiec tak:
1. Jezeli ja ma watpliwosci co do grypy i podejrzewam ze to infekcja, to zasuwam do lekarza, a nie wysluchuje jakiejs tam pani przez telefon,co ona ma do powiedzenia.(czy jestem w ciazy czy nie)
2. Nie wypowiadam sie na temat lekarza i chorowania tu,skoro lekarz jak sama mowisz cie nie zbadal , wiec nie postawil on diagnozy…
3. I smiac mi sie chce jak czytam ze bralas witaminki , cytuje :”a zaniedbac sie nie moglam bo bralam witaminki i to takie ktore w Polsce mi Pani dok.przepisala”.
No i dlatego bylas zdrowa bo one pochodzily z Polski :)
Moze nastepny temat “Witaminki polskie contra witaminki holenderskie”

Ja juz sie nie wypowiadam , bo widze ze ja z emotka nie odbieram na tej samej fali…

Pozdrawiam

user chora

tak choroba tutaj czasami strach pomyslec mialam ta przyjemnosc gdy trafilam do lekarza nie zostalam zbadana jak weszlam tak wyszlam mam problemy z zatokami zaziebilam bardzo glowe tydzien lezenia faszerowania sie polskim lekiem na zatoki nie dal zadnego rezultatu moj lekarz powiedzial paracetamol i to wszystko musialam trafic do polski i tu mi pomogi wrocilam zdrowa i jak tu chorowac

user Jagoda

Krople do oczu na receptę- to już przesada..

user Michelle

ja juz mam swoj sposob. jak juz zdecyduje sie zadzwonic do huisarts to kiedy asystentka odbiera telefon mowie ze jestem obloznie chora i wzielam juz tyle paracetamolu ze on przestal pomagac. I zawsze sie udaje zrobic afspraak na ten sam dzien!

lekarz lekarzowi nie rowny. Pewniem doktor z Tilburga zaaplikowal mojemu rocznemu dziecku taki antybiotyk ze w wieku 2 lat krzys przechodzil zabieg usuwania wszystkich zabkow (zostalo mu 6) bo reszta nirmalnie zgnila….

panu doktorowi dziekuje za paracetamol.

user Zofia

Przeczytalam i niedowierzam:)Ja tu mieszkam 40 lat, urodzilam dwie corki w domu,z lekarzami nigdy nie mialam i nie mam problemu.Jak mozecie pisac, ze lepiej leczyc sie w Polsce?Nie czytacie co sie w Polsce dzieje w lecznictwie?A to ze Polak jak ma katar to leci do lekarza, to jest prawda.W wiekszosci domow sa apteki, tak duzo ludzi zaopatrza sie w rozna hemie!Grype trzeba wylezec i tyle.Na to nie ma lekarstwa!To jest wirus!Trzeba sie uodpornic od dziecka! Jak widze jak matki w dnie upalne ubieraja malutkie dzieci w Polsce to az mi wlos jeza staje!30 stopni a dziecko w czapeczce, rajtuzach itp.SZOK!Przez takie przegrzanie lapie sie tylko choroby!Jak dziecko troszke zmarznie to nic mu nie bedzie.Zauwazylam ze czesto dzieci w PL lapia zapalenie pluc.Tu sporadycznie to sie widzi.Bo tu nie przegrzewaja tak dzieci.Dziecko musi sie zahartowac!!!!!!!!

user anka

NIE KARMIC TROLLA.!!!!!!!!!! TROL JUZ ZAGNIEZDZIL SIE WSZEDZIE!!!!!!!!!!

user J.A

Nie wydaje ci sie Anka,ze kazdy ma prawo wypowiedzenia sie …? i nie musi miec tych samych pogladow czy opinii jak ty czy ktokolwiek inny…! Zofia dodala swoj komentarz,ty nazywasz ja trolem i Bravo,bo przez to twoj powyzszy post ukazuje opis zlosliwej,wscibskiej polki.Jestes jej cieniem ? masz dzisiaj dyzur wieczorny na tym forum?
Ciekawe co o mnie teraz napiszesz…Pokaz sie i potwierdz moje zdanie o twojej mentalnosci!

user Sophijka

Niestety z tym troche Zofia ma racji. Ja sama jak tu tylko przyjechalam to chorowalam non stop. Gdy widzialam jak dzieci chodza zima bez czapek i jezdza ciagle na rowerach w kazda pogode, to pomyslalam, ze cos musi w tym byc.. A teraz sie uodpornilam. Jezdze ciagle na rowerze deszcz nie deszcz, wiatr nie wiatr. Zdrowiej sie odzywiam i nie lece przy kazdym przeziebieniu po antybiotyk. Raz tu tylko w tym kraju zazylam mocniejszy antybiotyk. A jak mam bol gardla lecze zimnymi lodami i napojami jak znalazlam w internecie na holenderskich stronach i to dziala! Zadna ciepla herbatka nie pomaga. Ale to akurat moze roznica klimatu.
Moze z tymi porodami jest przesada, bo nieraz slyszalam o nieodpowiednim traktowaniu kobiet tutaj.. I my tego nie popieramy. Zreszta ostatnio nawet ginekologowie sie wypowiadali, ze za duzo noworodkow umarlo od momentu kiedy nie ma weekendowych dyzurow lekarskich. I wierze, ze tez to zmienia! Moj maz Holender sam stwierdzil, ze jak bede w ciazy to na pewno pojade do Belgii urodzic. Ale o to akurat jeszcze nie musze sie dlugo martwic. Moze zdaza poprawic system, bo srodki na to maja.
Pozdrawiam

user Sophijka

I jeszcze jedno.. Holendrzy maja inne podejscie do bolu. Oni sa bardziej twardzi i odporniejsi na bol. Dlatego inaczej tu podchodza i lecza!

user Zofia

Sophijka, bardzo mi milo ze choc raz przyznalas mi racje:) Dzieki.To co Ty piszesz,jest dokladnie tak.A z tymi porodami to roznie wyglada.Twierdza tez teraz, ze smierc noworotkow, jest tez spowodowana tym, ze kobiety w poznym wieku zachodza w ciaze.Grubo po 30stce, a szczegolnie z pierwszym dzieckiem,Ale weekendy ginekologow to tez problem.

user Zofia

Jak tu przyjechałam to często łapałam angine. Lekarz kazał podawać mi lód. Byłam zaskoczona, bo będąc w Polsce, mamusia podawała na anginę gorąca herbate z cytryna! Błąd - mowił mi tu lekarz. Angina to zapalenie migdałów, a na zapalenia tylko zimne pomaga. Gorącym pogarsza.

Andrzej

Ból gardła. W Holandii piję zawsze mocno zmrożone napije z lodem. Nigdy nie boli mnie gardło, ale… Pewnego upalnego lata przebywałem z dziećmi dość długo na letnisku we Wschodniej Polsce i gospodyni wciąż nas ostrzegała aby nie pić zimnych napojów z lodówki, co my oczywiście ignorowaliśmy myśląc sobie w duchu “co taki chłop z kresów wie”. Po tygodniu zaczęło mnie boleć gardło. Dzieci też. Ból jakiego nie znałem już od lat żyjąc w Holandii. Może jest więc coś więcej niż tylko tradycje narodowe? Może klimat i bakcyle też każdy naród ma swoje?

user madzia h

Mam pytanie nie zwiazane z tematem. Czy zna ktos dobre slowo w holendareskim na “przepukline” taka zwykla pachwinowa albo brzuszna ?? Czy to nie jest po prostu ‘hernia’? bo ktos mi powiedzial ze hernia dotyczy plecow ?! nie wiem… w slowniku znalazlam hernia jako angielskie herniation-czyli przepuklina. bardzo potrzebuje kogos kto zna dobrze holenderski. prosze o kontakt na maila

user aga

no i ja tu podpisuje sie rekoma i nogami i czym tylko jeszcze moge.Co do sluzby zdrowia to ja juz nie mam sily z nimy rozmawiac.moja corka ciagle choruje,ciagle ma zapalenie ucha,bole glowy,badz grypa.i faktem jest ze autentycznie od lekarza ciagle slysze ze mam nie przychodzic ,bo i po co skoro to przejdzie.na zapalenie ucha dostaje jedynie antybiotyk(oczywiscie temat lacidofilu-jest tu nie znany-jedz sobie jogurt)Na domiar zlego po ostatniej grypie moja corcia sie jeszcze gorzej rozchorowala,krotko po tym jechalam do polski w zwiazku z czym tam odwiedzilysmy naszego lekarz,no i zrobili zdjecie okazalo sie ze ma zapalenie zatok i trzeba ja wyczyscic,zrobili kilkakrotnie plukanie nosa aby uniknac robienia punkcjii.no minelo troche czasu-2tyg wow-i mala znowu jest chora,ale po co mam isc do lekarza……dla mnie to wyglada tak jakby oni nie pokonczyli odpowiednich szkol,bo nie maja pojecia o niczym,faktycznie na wszystko jest recepta-ze to samo przejdzie.

user J.A

Madzia h…

Przepuklina to een liesbreuk ,lacinska nazwa “hernia inguinalis”.

user Agata 25

czytam i jestem mocno wystraszona …wybieram sie do holandii na jakis czas z dziecmi i już sie boję…tu w polsce wiem , co i jak jeśli chodzi o jakiekolwiek dziecięce dolegliwosci.. głównie chodzi o język….kilka miesięcy temu byłam w NL. i tam moja córka chorowała na zapalenie oskrzeli,ale jakos dlaismy rade,pan doktor przepisał dokładnie takie same leki jak w polsce …to mi dało poczucie bezpieczenstwa i taką swiadomość,że jak juz sie zachoruje to wcale nie trzeba umrzeć.W każdym razie mam trojke dzieci i nie mam pojęcia jak my sobie poradzimy jak wszystkie zaczną chorować….pozdrawiam

user krysta

Mieszkam w Holandii od 25 lat. Uwazam ze my Polacy jestesmy niezahartowani i zbyt czesto majac tylko katar uwazamy sie za chorych.
Urodzilam w Holandii 2 dzieci i zapewniam ze mialam wspaniale porody.
Do lekarza domowego umawiam sie na godzine i nigdy nie czekam.
W szpitalu w naglych wypadkach jestes przyjmowany prawie natychmiast. Oczywiscie jezeli zjawisz sie z bzdura musisz czekac.
Polacy biora antybiotyki nawet na katar.
Moje prawie juz dorosle dzieci moze nigdy nie uzywaly antybiotykow , sa zdrowe i silne dzieki temu ze sa zahartowane i jedza duzo owocow. My Polacy lubimy narzekac na wszystko. Nawet na to co naprawde jest dobre.

user tejti

Zofio, dobrze,ze napisalas o tym lodzie, bo zaczelam sie zastanawiac czy dobrze zrozumialam lekarke. Jestem w drugim miesiacu ciazy, niestety dostalam zapalenia migdalkow i oczywiscie oprocz paracetamolu, mam pic napoje z lodem. Gdy bol gardla i temperatura nie mina mam sie zglosic ponownie i dostane penicyline. Mysle ze jest to zdrowe podejscie, niby ten antybiotyk nie szkodz w czasie ciazy ale lepiej najpierw sprobowac obyc sie bez niego.

user agnieszka

moi drodzy,

to i ja dorzuce moj kamyczek do opowiesci o holenderskiej sluzbie zdrowia.zgadzam se ze sa roznice w mentalnosci i podejsciu do chorob.polacy byc moze przesadzaja i za duzo biora lekow.ale z drugiej strony - tutaj trzeba miec spora sile przebiciai asertywnosc zeby sie umowic z lekarzem - asystenci bronia jak lwy ich czasu i trzeba mocno je przekonywac jak wazna jest nasza sprawa- inaczej nie puszcza.ja sie tez sporo tutaj nauczylam ale nie jestem zachwycona ich systemem.uwazam, ze jest bardzo bezosobowy.moja dewiza: w holandii najlepiej byc zdrowym.
co do rodzenia - ja rodzilam tutaj w szpitalu, niestety nie moglam w domu tak jak chcialam bo byly komplikacje.porod byl ok, ale opieka poporodowa - pozostawiala w moim przypadku wiele do zyczenia.moj synek musial po porodzie zostac przez tydzien w szpitalu, byl naswietlany, dostawal glukoze.ja w tym czasie, tuz po porodzie nie mialam opieki.gdybym byla w domu, przychodzilaby tzw. kraamhulp ale poniewaz bylam w szpitalu, nic mi sie nie nalezalo!owszem, obejrzal mnie lekarz ale poza tym - nic.tyle ze mielismy wlasny pokoj.opowiedzialam to potem poloznej, ona sie zgodzila ze to nie w porzadku ale wtedy nie mialam sily zeby jakos to naglosnic.najgorzej to jesli sie tu wpadnie w taka dziure organizacyjna.
no ale generalnie mysle ze co kraj to obyczaj i trzeba sie przystosowac jak sie chce tu mieszkac.podobno w belgii jest lepsza opieka medyczna….
w polsce tez chodze p. do ginekologa na badania prewencyjne bo tutaj to nie istnieje.

pozdrawiam

user gosia

Jak jade do Polski,zabezpieczam sie na ewntualne niedogodnosci i nieuprzejmosci
holenderskiej sluzby zdrowia.Po pierwsze
spazylam sie tymi paracetamolami i wiedza moich holenderskich lekarzy domowych.W przypadku mojej rodziny niemozliwe bylo rozpoznanie minn:choroby zakazne(swinki,polpascca), zespolu uszno-jelitowego,zakazenia odkleszczowego.
Lekarze domowi reprezentuja czesto jedynie poziom EHBO ,lecza dlugo sami nie odsylajac do specjalistow.
Wiec jak jade do Polski zabieram ze soba hol. nr ubezpieczenia ewentualnie do specjalistow.Pierwsze kroki stawiam u mojej lekarki ,kompleksowo badam cala rodzinke.Lekarka wypisuje mi na receptach, co rok tzw. “apteczke”, zawiera ona leki z szczegolowym opisem : na co ,dla kogo ,w jakiej dawce.Apteczka zawiera minn.dobry ogolnodzialajacy antybiotyk dla dzieci i doroslych (najlepsze dwuskladnikowe+wapno),leki przeciwko zatruciom pakarmowy(np.BACTRIM,SULFOGUMIDYNA),leki
przeciw reakcji alergicznej(np.ZYRTEC), dobry syrop przeciwkaszlowy(np.HERBAPEX)jakies masci robione ew.na skore .itp.
Apteki holenderskie sa ubogie,syrop przeciwkaszlowy,krople zoladkowe sa niedostepne .Czasem,co zapisze lekarz nie skutkuje,albo zanim zapisze ..to mozna prawie zemdlec z goraczki,gardlo taaak spuchnac ,wymiotowac i s..z 5 dni,itp.itd.Nie polecam nikomu leczenia na wlasna reke,ale… co za komfort miec taka apteczke przy sobie,jesli samemu sie wie,co dolega a lekarz nie spieszy z pomoca.
Pozdrowienia

user Zofia

Gosia:)masz racje ze przywozisz APTEKE z Polski:)W Polsce jest wyzszy poziom leczenia i lepsi lekarze:)Dlatego tyle ludzi bo nie doczekaja odpowiedniego zabiegu lub leczenia.Tu niestety na przeziebienia dziecka lekarz nie zapisuje antybiotyk:) domowe apteczki sa skromne,bo tu nie chca sie truc hemia na byle jaka dolegliwosc.Dziwny kraj ta Holandia prawda?Ciekawe tylko dlaczego tu zadko dzieci lapia zapalenie pluc, zapalenie oskrzeli itp.hmmmmm Moze dlatego ze tu dzieci sie hartuje od malego a w Polsce w lecie ubiera sie dziecku czapke i rajtuzy?Moze dlatego??????Oj kobieto,Ty reprezentujesz niski poziom swoim opisem.Lecz swoja rodzine Twoimi metodami a wyjdziesz na tym najlepiej:))))))

ruda03

Gosiu, badania prewencyjne istnieja i w Holandii, trzeba sie tylko o nie postarac. Ja chodze raz w roku tu w Holandii.
Lekarze w Polsce maja rzeczywiscie inna mentalnosc. Przede wszystkim podejscie do pacjenta jest inne. Tlumaczy sie szczegoly, terminy lacinskie etc. Tutaj wychodza z zalozenia, ze to oni studiowali, a nie ty i nie musisz tego wiedziec, wiec niczego nie tlumacza. Dla Polaka to trudne do zrozumienia. Teraz tylko jest problem w Polsce, bo mnostwo lekarzy wyjechalo za granice i pewnie jeszcze wiecej wyjedzie. Sytuacja sluzby zdrowia w Polsce mowiac szczerze jest nie najlepsza, choc lekarzy mamy dobrze wyksztalconych. Problem lezy gdzie indziej, ale to juz inny temat.

Michelle

Ja osobiscie nie widze w tym nic zlego, ze Pani Domu dba w taki sposob a nie inny o swoja rodzine. I przyznam sie ze tez (moze nie w takich ilosciach i tak zapobiegawczo jak pani gosia) ale cos tam zawsze do apteczki przywoze z polski, bo nigdy nie wiesz co jak i kiedy. Nawet jak minie termin to nie jest mi zal wyrzucic tych lekow, ale zawsze mam pewnosc ze co mi potrzeba mam pod reka. Tutaj sie zgodze ze syropki przeciwkaszlowe sa nie za specjalnie… Mam natomiast szczescie (i tutaj odpukac) ze zadko chorujemy, natomiast Krzys i Pavel maja duze problemy z uzebieniem (wynika to z ich namietnosci do slodyczy!!!) No i tutaj w holandii nie korzystamy z dentysty, natomiast cala rodzinka ma swojego pana dentyste w polsce!

ruda03

Kochani zapraszam na FORUM (gorny, lewy rog, nacisnij na forum). Zostal tam otwarty temat: Sluzba zdrowia w Holandii i w Polsce.

user gosia

Pani Zosiu:)Nie uwazam,ze reprezentuje niski poziom swym opisem,dane z mojej apteczki sa przykladowe,indywidualne i dostosowane do moich potrzeb.Nie podaje dzieciom na zwykle przeziebienia antybiotykow i nie chodze do lekarza bez waznej potrzeby.Apteki posiadaja inne leki ,czesto mi nie znane,a wyprobowane okazaly sie niestety nieskuteczne.Przychodzac do polskiego pediatry w Holandii(to sobie wywalczam zawsze u lekarza domowego) otrzymuje tak w zart obrociwszy ,ale na serio propozycje leczenia polska lub holenderska.Wersja holenderska-zlewajaca..najlepiej na wszystko..paracetamol,wersja polska-dokladne przebadanie,dokladna diagnoza,dobrze dobrany lek.
Akurat dosyc duzo o tym wiem,mam w rodzinie lekarzy i aptekarzy.Byc moze za pare lat moj szwagier tez bedzie tutaj leczyl.Przyznaje calkowita racje chemia nie tylko niszczy system odpornosciowy ,organy wewnetrzne ale i czesto jest rakotworcza.Leki przeciwbolowe,w tym zwlaszcza wychwalany paracetamol podawane czesto potrafia spustoszyc organizm ,zniszczyc calkowicie szpik kostny u dzieci. Hartowanie i domowe sposoby pierwsze.
Chemia w ostatecznosci,
ale czasem niestety konieczna.
Patrzac na moje doswiadczenia niestety apteczka jest czasem niezbedna.Podam jedynie dwa przyklady,choc mozna wiele.
Pierwszy przyklad tesc kiedys byl tak potwornie zatruty,ze trafil odwodniony do szpitala,zanim lekarz zainteresowal sie nim.Na drugi raz juz nie pozwolilam.
Drugi przyklad-maz mial rozlegly rumien po ugryzieniu kleszcza,objawy wskazujace na borelioze.Lekarz zupelnie to zlekcewazyl,maz ponosi konsekwencje do dzis,na szczescie moglo by byc gorzej.I co moglo by byc wtedy,kiedy dopiero po trzech tygodniach od ugryzienia ,lekarz zalecil kuracje antybiotykowa?Uwazam,ze dobrze zrobilam podajac antybiotyk ,konsultujac sie wczesniej telefonicznie z polskim lekarzem.W niektorych przypadkach i chorobach liczy sie szybka reakcja lekarza,aby nie spustoszyc ani nie pogorszyc stanu chorego .Tu nie ma bezposredniego dostepu do specjalistow. Do alergologa mozna trafic z objawami niedotlenienia i rozleglym juz wypryskiem alergicznym,jesli niedoswiadczony lekarz domowy probuje sam leczyc ,nie majac o tym zielonego pojecia i nie spieszy sie z poslaniem do specjalisty.Nie pcham sie przed bardziej chorych i potrzebujacych.
Wogole ,to staram sie unikac lekarzy.
Uwazam,ze tutejsza sluzba zdrowia jest dobra.Dostep do leczenia specjalistycznego i aparatura medyczna jest nieporownywalna.
Czasami jednak lepiej na zimne dmuchac,wyklocac sie wrecz o swoje,gdy to konieczne i miec jakis lek przy sobie
niz niedoczekac sie prawie na wizyte u specjalisty.

Pozdrowienia i zycze duzo zdrowia.

user sebastian

A Zofia jak zwykle ludzi ocenia.Gosia zgadzam sie z Toba,lepiej na zimne dmuchac.

Pawel

ciekawy blog o polskij służbie zdrowia http://morfeusz.blox.pl

user pitt28

Witam! Służba zdrowia w Holandii jest inna, baaardzo inna. Przytoczę przypadek pacjęta, który przesiedział 3 godziny w poczekalni tzw,Szybkiej Pomocy,która jedynie z nazwy jest szybka!, z wbitą ością w przełyku, zupełnie nikt nim sie nie interesował, po 3 godzinach po wielkich monitach jego malżonki, iż może łaskawie ktoś by się nim zajął, wyszedł pan doktor i zaproponował paracetamol i picie dużej ilości wody! Myślał pewnie, że ta ość sama odpłynie czy co? w czwartej godzinie oczekiwania pacjęt czuł się coraz gorzej, obrzęk przełyku był dość wielki, wtedy przyszedł kolejny pan doktor i łaskawie zaprosił do gabinetu, po przeprowadzeniu wywiadu, oglądnieciu gardełka doszedł rezolutnie do wniosku, iż naprawdę tam coś jest!!!!(ZA TO ODKRYCIE LEKARZ POWINIEN PRZYNAJMNIEJ DOSTAĆ NOBLA!!!) NASTĘPNIE lEKARZ PODJĄŁ SIĘ KARKOŁOMNEJ MISJI WYCIĄGNIĘCIA OWEJ OŚCI, PO KOLEJNEJ GODZINIE, ZNAJOMY BYŁ ZDRÓW JAK RYBA I WRÓCIŁ DO DOMU!!!

user Agata

Witam cie pitt28,czytajac twoje opowiadanie i wogole o tutejszej sluzbie zdrowia / ale nie calej / mozna nabawic sie ciezkich chorob , mnie zniszczono juz dziecko , mnie tez - a zarabiaja duze pieniadze , w Polsce narzeka sie na lekarzy , ale jest jakis wybor spoldzielni i roznych specjalistow i badan , oni dzialaja przewaznie na ostatnia chwile , pomoga lub organizm nie wytrzyma , ile chorob juz ludzie maja chronicznych ! wszystko leczy Paracetamol , duzo polakow jezdzi do Polski na badania , tu wszystko jest nie najgorzej , mozna poczekac, ja mam ich pod tym wzgledem dosyc / w Polsce tez jest roznie / , ale tutaj lepiej nie chorowac.
Wspolczuje temu twojemu znajomemu , za tego bezdusznika ale dobrze ze sie skonczylo dobrze.
Mojej kolezanki corka jak sie przeziebi dostaje silna goroczke i dostaje drgawki z tej goraczki -ale ma na zapas lek od tutaj pracujacego polskiego lekarza i malej zaraz podaje i dziecko dochadzi po malu do siebie , ja nie pisze o moich i moich dzieci nieraz podejscia lekarza do chorob - bo sie naprawde b. rozchruje , ja zawsze mowie jak nie masz kasy to jestes zawsze zwykly numer , ……….

Marzena

a ja wam opowiem inna historię, kiedyś podczas wizyty w Pl, syn złamał rękę. pojechalismy na pogotowie, tam na podstawie dotyku stwierdzono ze nie ma złamania. Jednak ja zaczełam się upierać, i w końcu zrobiono rendgen. Okazało sie zę jest złamanie, potem musieliśmy czekać kilka godzin, na korytarzu, do czasu kiedy strawi dziecko obiad, ( ręka skłądana była pod narkozą). Po zabiegu od razu zabraliśmy dziecko do domu.
Tutaj, ostatnio też syn złamał rekę, od razu rendgen, srodek znieczulający, ( nie paracetamoL) od razu przyjeto go na odddział, przyszłą pani która wyjasniła wszystko mu, co będa robić ( skądaną miał rękę znów pod narkozą) Nie musiałam monitować, po kilku godzinach zabrano go na sale operaqcyjną, poproszono mnie o numer telefomu, po zabiegu od razu zadzwoniono, i zaproponowano pomoc jezeli bym nie mogła trafić na odddział. Syn wybudział sie w sali wybudzeń, podłączony do aparatury, na salę przypdadał pielęgniarka która co chwila sprawdzała stan pacjentów. Syn został na noc w szpitalu, pielegniarka dała numer telefonu do sibie w razie jakbym miał jakiekolwiek pytania. Mogłam tez zostać nanoc przy dziecku w szpitalu, ( zaproponowano mi taką możliwosć)

eh a tak nawiasem miąć co ja się nasłuchałam od pani w szpitalu w Polsce, w chwili w której poprosiłam o fakturę, bo ona ma tyle roboty,a ja zaprzatam jej głowę jeszcze pisaniem rachunków.

user Ella

Ja tez mam przyklad skutecznosci sluzby zdrowia w Holandii: moj maz (Holender) po trzeciej z rzedu operacji (1x w Zeist: laparoskop, usuwanie kamieni na woreczku zolciowym- efekt: krwotok wewnetrzny, kamieni nigdy nie odnaleziono! Przez cala noc krew lala sie do brzucha a jemu podawano coraz to nowe srodki przeciwbolowe. Nastepnego dnia na sygnale przewieziony do Utrechtu, nikt nie raczyl mnie o tym poinformowac, maz sam zadzwonil z karetki. Kolejna operacja, po kilku dniach wypisany do domu. Pare dni pozniej, znow na sygnale z powrotem do Utrechtu, tym razem otwierany “na zywca” na korytarzu szpitalnym za zaslonka, bo stan zapalny byl juz tak daleko posuniety, ze i tak nie bylo sensu znieczulac). No wiec lezal sobie moj malzonek w szpitalu z otwartym brzuchem (nie zaszywano, bo zagrozenie powrotu stanu zapalnego bylo zbyt duze) i koniecznie musial do toalety. Nie wolno mu bylo wstawac, wiec poprosilam pielegniarke o podsuwacz (rodzaj wozka inwalidzkiego z wmontowanym WC). Powiedziala “za chwile” po czym nie bylo jej ponad 20 minut!!! Twarz mojego meza zmieniala kolory, przez purpure po zielen a ja blagalam: “rob do lozka, jak sobie Gloria raz posprzata, to sie nastepnym razem pospieszy!” Poza tym posilki przeznaczone dla meza (lezacego w Utrechcie) przez tydzien wysylano do Zeist (bo jakos nikt nie wpadl na pomysl by to zmienic w aktach) a jemu mowiono, ze nie wolno mu jesc. Dostawal zupke “goracy kubek” i wyl z glodu. A ja (wowczas matka 6-miesiecznych blizniat) siedzialam na laweczce pod szpitalem i prosilam Boga, by to wszystko szczesliwie sie zakonczylo. Podeszlo do mnie wtedy dwoch emerytowanych wolontariuszy, po krotkiej rozmowie z duma stwierdzili: “u was w Polsce pewnie nie ma takich pieknych szpitali jak tutaj! Myslalam, ze … juz lepiej przemilcze, co wtedy myslalam.
Nie twierdze, ze system leczenia w Polsce jest optymalny. Ale i w Holandii bywaja lepsze i gorsze szpitale, lepsi i gorsi lekarze. Kazdy ocenia wedlug wlasnych doswiadczen, te moje sa jak narazie niezbyt pozytywne.

Iron Lady

Ella, nie pogniewaj sie, ale ani jednego slowa z tego Twojego komentarza NIE WIERZE!
Dlaczego wysylali jedzenie przez tydzien do Zeist?Przeciez w kazdym szpitalu daja posilki:)W Utrechcie tez!
Drugie,jezeli by przez cala noc krew lala sie do brzucha, jak Ty to okreslilas, to skonczylo by sie to smiercia!
Trzecie.Przed usuwaniem kamieni w woreczku zolciowym, mial chyba padania i wykryto kamienie, bo inaczej nie robili by laparoskopi.
Czwarte,siedzialas na lawqeczce przed szpitalem piszesz,wiec jak moglas mezowi mowic..rob do lozka???Hmm, dziwne!
Piate..maz z karetki dzwonil do Ciebie?????Nie mozliwe, bo komorki nie wolno tam miec ze wzgledu na aparature ktora tam maja.Twoja fantazja Ella jest chyba za bardzo bujna!!!:)

Iron Lady

To ze sa lepsze i gorsze szpitale,lepsi i gorsi lekarze, to wierze, ale to co Ty opisujesz to nie uwierzy nawet dziecko:)

Iron Lady

Marzena, to TYLKO pewnie MY mamy tutaj takie szczescie z sluzba zdrowia:)))))))Ja nie bede opisywac przykladow z polskich szpitali, bo bym musiala pisac dwa dni!!!!:)
Duzo zdrowia zycze wszystkim, bo bron boze dostac sie tu w rece lekarzy:)))))))

user Ella

Droga Pani Zosiu,
Pomimo Pani podeszlego juz wieku osmiele sie napisac, ze jest Pani strasznie ograniczona osoba! Smiac mi sie chce, ze takie straszne klapki wyrosly Pani na oczach. Nie musi mi Pani wierzyc, moj maz jest (na szczescie wciaz jeszcze) zywym przykladem nieudacznictwa holenderskich lekarzy. Ale nazywac mnie klamca: posuwa sie Pani za daleko! Przykro mi, ze Pani “domek z kart” czyli wyobrazenie o holenderskim raju, powoli traci fundamenty- jak mala dziewczynka histerycznie broni Pani swojej utopii. Zycze Pani duzo zdrowia, ale gdyby jednak daly o sobie znac kamienie na woreczku, to ostrzegam: Zeist omijac z daleka, laparoskop tez!
P.S. Na zdjeciu rentgenowskim lekarz “dopatrzyl sie nie jednego a pieciu kamieni! Zaden nie zostal usuniety/odnaleziony. A lekarz drapal sie po glowie i twierdzil, ze nie wie, jak to sie stalo. A jedzenie wysylali do Zeist, poniewaz tam miala miejsce pierwsza operacja meza (radze wnikliwiej czytac zamiast od pierwszego slowa krytyki z piana na ustach przygotowywac sie do goracej ofensywy).

Iron Lady

Ella, wlasnie rozmawiam z przyjaciolka na Skype i opowiadam jej historie Pani.Ona mnie prosi, abym napisala:tutaj w Holandii jest nie do pomyslenia, aby trzeba bylo pacjentowi(rodzina)podwozic, jedzenie, mydlo, szampon, reczniki itp,a jej mamusia, ktora wlasnie lezy teraz w szpitalu, musi byc w to wszystko zaopatrzona przez rodzine.Wiec niech mi Pani nie opowiada,ze tu jest gorsza sluzba zdrowia.Moj “domek z kart”traci fundament?:)nigdy nie straci,prosze sie o to nie martwic:)Klapek na oczach tez nie mam, tylko realnie patrze na wszystko!Ja Ciebie nie nazwalam klamca.Gdzie to wyczytalas?Napisalam tylko, ze JA NIE WIERZE W TO!Ale to jest powod tego mojego ograniczenia.Ma Pani racje:)

user Ella

Szanowna Pani Zofio,
Tak jak juz wczesniej napisalam: nie mam zamiaru idealizowac polskiej sluzby zdrowia, znam rowniez wiele mrozacych krew w zylach przykladow: moja mama przepracowala w pogotowiu prawie 30 lat. Ale nie mam tez zamiaru idealizowac holenderskiej sluzby zdowia: to co opisalam powyzej naprawde wydarzylo sie 3 lata temu. Nie twierdze, ze wszyscy holenderscy lekarze sa partaczami, jednak tacy zdarzaja sie i tutaj. Znow sie powtarzam, niestety: kazdy ocenia wedlug wlasnych przezyc/ doswiadczen. Te moje sa - jak do tej pory- nie najlepsze. Zycze Pani milego wieczoru (i odrobiny obiektywizmu)

user gosia

Przynam ,ze troche to i dziwne i niespotykane zeby posilki wedrowaly z jednego szpitala do drugiego.Ja pamietam raczej doskonale menu ,do wyboru i koloru.Dzien wczesnej komponowalam posilki .A co do napojow- to persolnel krzatal sie do znudzenia wokol mnie i odwiedzajacych.
Racja ma pani Zofia ,do szpitala holenderskiego nie trzeba brac”wyprawki”,wszystko jest przemyslane z mysla o potrzebach pacjenta a co najprzyjemniejsze- nie ani pobudek o 5 rano ,ani samodzielnego scielenia lozek ,ani wscieklych pielegniarek a co najwaznejsze lapowek.

Iron Lady

Gosiu, kamien z serca:)Cale szczescie nie jestem tylko jedna tu,ktora ma takie zdanie.O lapowkach nie mialam juz odwagi napisac:)Jestes Gosiu odwazniejsza widze:)

user Marzena

ja też przyznam że troche to wszystko dziwne, bo nie chce mi sie wierzyć by operowali na zywca na korytarzu, nie mogę uwierzyc by pacjent głodował.
Mój syn mówi ze mogł wybierać co będzie jadł czy pił np. colę czy fantę, czy ine napoje o jedzeniu nie wspomnę. Mówi że rzez cały czas wszyscy sie kszatają, wokół pacjenta, no oczywiste że czasem trzeba poczekać na to czy owo, ale wiadomo że niekiedy w szpitalu obowiązuje kolejka przecież nikt nie będzie leciał na złamanie karku, by podać podsuwacz, sorki ale niekiedy sa wazniejsze rzeczy, a pozatym niekiedy mozna samemu kiwnąć od czasu do czasu palcem.
Mój syn nawet miał wybór koloru bandaża, i czepka na sali operacyjnej, generalnie pomimo bólu smiał się i dowcipkował, to chyba najmilsze melodia dla skołatanego i przestraszonego serca matczynego.
Jezeli faktycznie trafiłaś az tak fatelanie, to współczuję, ale nie mogę w to uwierzyć. Mój mąż też miał kamienie, i naszczescie oddbyło się to sparwnie i szybko. W pełni zadowolony jest ze współpracy z tutejszymi lekarzami jak i szpitalem i jak mówi - Ja tam nie mam na co biadolić jak do tej pory, a swoją drogą zawsze mozna wszystko co nam nie pasuje zakwestionowac, zawsze mamy do tego prawo.

user Ella

@ Marzeno,
Naprawde ciesze sie, ze zarowno Twoj maz jak i syn mieli dobra opieke, mam nadzieje, ze zawsze taka uzyskacie. Swoja droga: przetlumaczylam mojemu mezowi Wasze reakcje, skwitowal to krotko: “szkoda, ze ich przy tym nie bylo” i poradzil, bym nie tracila czasu i energii na tego typu konwersacje. I taki mam wlasnie zamiar: nie widze potrzeby usprawiedliwiania sie przed kims, kto z gory zaklada, ze fantazjuje i klamie. Jestem powazna, dorosla osoba i naprawde nie potrzebuje “przyciagac” czyjejs uwagi poprzez z palca wyssane historyjki. Natomiast nie mam tez zamiaru ubarwiac rzeczywistosci, jesli jest taka jaka jest. Nie w Polsce, nie w Holandii i w zadnym innym miejscu na swiecie.

user Agata

Witam ,Elu , czytajac twoj list , bardzo wspolczuje twemu mezowi i takze tobie za taka opieke , i rozumiem twoj bol -, ja osobiscie juz bym po takich ciezkich przezyciach nie mieszkala w ZEIST - poniewaz jestesmy tylo ludzmi i niewiemy co nas w kazdej chwili spotka- A MUSIMY KORZYSTAC Z POMOCY LEKARZY , a ponadto / wiem ze lekarze maja wielka wladze -/ i maja w prawie zrobic pomylke / , ale twoj maz mial szczescie - ze ma tak silny organizm !slaby by nie wytrzymal.
Nie wiem jak ci doradzic , bo to tez kwestja pieniedzy , nerw itd , ale ja bym nie popuscila temu partaczowi - jest tzw . JEST TUTAJ PODOBNO WIELE INSTYTUCJI , GDZIE MOZNA UDAC SIE - ZE SKARGA NA ZLA OPIEKE MEDYCZNA -moze ktos wie z piszacych i komentujacych swoje rekcje - niedowierzajace - niedziwie sie i dziwie , poniewaz ElA WYPOWIADA SWOJ BOL I PRZEZYCIE JAKIE NIE ZAPOMNI DO KONCA ZYCIA . Wiem , jedno , ze kazda prowincja ma lekarzy i lekarzy , Wiadomo z e Hollandia to nie tylko Holendrzy ale i Friesland , sa panie ktore sa bardzo szczesliwe z tutejszej opieki medycznej -ale mie prosze o panstwa adresy to mi nie potrzebne , ale napiszcze w jakiej prowincji mieszkacie !czytajac niektore opinie / rozne / , zamiast rad i wsparcia tutaj na emigracji nas Polakow - wypowiedzi sa ostre -przepraszam za slowa ale z mojej dlugoletniej obserwacji emigrantow /spoleczenstwo polskie ciagle nie trzyma sie razem -/ jest stare powiedzenie poskie ; jak chcesz sprawdzic swego przyjaciela to wywiez go za granice - wtedy zobaczysz czy to przyjaciel i to jest swieta prawda , tam gdzie potrzeba kazdy do konta sie chowa , ale jak siedzenie odrosnie i kasa sie zapelni , to sa takie wlasnie bezduszne komentarze jakie otrzymala Ela.
Ela , przemsl wszystko i pamietaj ze zdrowie jest najwazniejsze - jak nie mamy zdrowia - to ciezka chorobe zaden pieniadz nie wyleczy , i nie daj sie .

user Ella

Agato, dziekuje Ci za cieple slowa. Rzeczywiscie nie mieszkamy juz w Zeist lecz w cudownym, bezpiecznym dla dzieci Houten. Pod nosem mamy szpital w Nieuwegein- wg statystyk najlepszy w Holandii. Na procesowanie sie szkoda nam czasu i zdowia. Moj maz miewa od czasu do czasu bolesci w brzuchu, niestety wciaz jeszcze pozostaje ta niepewnosc: bo skoro to nie byly kamienie to co?
A co do zachowania Polakow na obczyznie… Coz, to prawie tak jak z lekarzami: sa lepsi i gorsi.
Agato, zycze Tobie i Twojej rodzinie wiele zdrowia, mam nadzieje, ze na swoich sciezkach spotkasz jedynie dobrych, madrych ludzi, bez wzgledu na to jakiej sa narodowosci. Pozdrawiam serdecznie!

Iron Lady

Agata, mylisz pojecie EMIGRANTOW Z PRZYJACIELEM!Mam zrozumiec przez Twoja wypowiedz, ze kazdego Polaka ktory tu przyjezdza,mam uwazac za PRZYJACIELA??????Trzymac sie razem piszesz???Czy Ty chcesz stworzyc taka kulture, ktora maja tutaj Turcy??Chcesz aby sie TUTAJ trzymac razem,a w Polsce, w swoim kraju miedzy Polakami panuje zazdrosc i msciwosc!Na przyjazn trzeba ZAROBIC SOBIE.To nie ma nic wspolnego ze standartem i kasa!Agata,piszesz ze Holandia to nie tylko Holendrzy ale tez Friesland?A Friesland to nie Holandia?????Ta to jest prowincja Holandii:)Jezeli chcesz wiedziec, to ja mieszkam w Gelderlad.Jednej z pieknych prowincji NL:)Pozdrawiam

user Agata

Elu , dziekuje ci za mily list , ja nie wiem , piszac tutaj , czy ktos jest mlody , starszy itd . to nie ma znaczenia dla mnie i uwazam , ze nikomu nie powinno sie dogadywac , lecewazyc , ,,,,,,,zainteresowala mnie ta strona , bo pisza moi rodacy -ale widze ze tak jak to ty zrobilas lub inni robia - ludzie mieszkajacy tutaj / a zwlaszcza krotko -jeszcze nie poznali tak naprawde kulture Holenderska ale jeszcze wszystko przed nimi -chyba ze , wroca do naszego kraju ,starszym niektorym / to mozna policzyc na palcach u reki / powiodlo sie ale 90 % zwiazkow z holendrami sie porospadaly i ponownie panie szukaja nastepcow , sa tacy ktorzy juz nie chca zadnych kontaktow - rozumiem bo zyc w kulturze holenderskiej …. najlepiej radzi sobie Holenderka - ona nie pozwoli sobie na wiele rzeczy , ze strony meszczyzny , ma prace ,ma auto , ma gdzie mieszkac itd ……. a Polka / wiekszosc / ma tak wiele jak Holenderka -NIE , - po co Holendrzy masowo jezdzili do Polski w poszukiwaniu Pan - bo wiedzieli ze Holenderka nie podskoczy ! , a atrakcyjna Polka - gdzie kryzys w kraju jest trudny - bedzie wspaniala i tania zdobycza do zadawalania wszystkich swoich potrzeb -tylko ci panowie zapomnieli -ze my mamy zdrowe rozumy i cierpimy do czasu - oni sa cwani - dlaczego my mamy cierpiec - a ze tutaj sa lepsze prze[isy dp zycia kobiety rozstajacej sie z panami , wiadomo ze ja bym tez nie dala z siebie zrobic niewolnice -pod kazdym wzgledem , ale omijam te sprawy , pomagajmy i zrozumiejmy sie nawzajem - my jestesmy tutaj jak w hotelu , a tak naprawde nasz dom - jest nasza ojczyzna , tutaj mi sie podoba - ze nie ma obgadywania sie nawzajem / w Polsce plaga i lapowy, zazdrosc itd / , tutaj mamy trudnosci ale nawzajem powinnismy sie wspierac a nie walczyc przeciwko siebie -smieja sie z nas niektorzy Holendrzy , i juz wiedza jak poznac Polaka - zapytalam po czym - wprost powiedzieli -ze jak Polacy / oczywiscie nie wszyscy / sa w sklepie lub gdzie indziej - mowia bardzo czesto jedno wulgarne slowo - zaczynajace sie na litere K , a oni sie smieja za plecami i mowia ze to Polacy .
Ale teraz do Eli , fajnie ze sie przeprowadzilas / to madra rzecz / , bo naprawde pomimo ich nie latwej kultury dla nas -sa tutaj lekarze na ktorych mozna liczyc .
Podam ci gdzie znajduja sie jescze Polsce lekarze dla dzieci Pedjatrzy - jest ich troje w miejscowosci -STADSKANAAL - - szukaj ich w szpitalu Stadskanaal , co do twego meza -nie boj sie - rzadaj / ale dyplomatycznie / badan - skierowanie od twego art. domowego , na badania do szpitala -do internisty - i on musi porobic twemu mezowi wszystkie badania - co dzieje sie we wnetrzu brzucha , / nie daj sie zbyc domowemu lekarzowi -jesli jest OK ! to zrozumie twoja i wasza prosbe / ., zleci mu bardzo dokladne badania krwi na rozne strony , i zalecalabym na tzw , badanie CT-SCAN - to przeswietlenie zbada jego b. dokladnie kazda czasteczke organu wewnetrznego .Jest to troche nie fajne badanie wsuwaja cie do tunelu i podaja kontrast z jodem - uwierz mi Elu , ze beda wiedziec dokladnie co sie teraz dzieje -USG -tego nie pokaze ,ale nie wolno wpadac w panike , to nie operacja ., i niestety musi stosowac diete.
Elu , ja bylam operowana 20 lat temu w Polsce /centrum Polski / w szpitalu i tam operowal mnie dr wojskowy , tez na woreczek zolciowy- ale najpierw dostalam zoltaczke mechaniczna / nie zakazna / po tygodniu poszlam pod noz operacyjny , mialam operacje 4 godziny - wyjeto mi kamienie i czyszczono drogi zolciowe -przez prawie dwa tygodnie mialam dren w ranie i butelke -do ktorej splywala zolc , bylam na kroplowkach , powoli dostawalam jedzenie -doktora mialam dobrego - ale wiem ze juz nigdy nie bede miala zdrowia tak jak przedoperacje , tez musze bardzo uwazac na jedzenie , na nerwy -a my zyjemy w ciaglych stresach ,i tez odczuwam czasami pobolewania , bylam u internisty , niedawno / mam tez dobry szpital w-Leeuwaarden / pobrano mi mase krwi do badan -wyslana krew byla do laboratorium w Amsterdamie itd, wyszlo we krwi ze moje plytki krwi sie rozpadaja -ale szybo nowe rosna i dr, mi powiedziala ze on tez na 100% nie wie skad to sie bierze , tez zlecil mi ten CT -SCAN - balam sie bo to silne napromieniowanie - wypilam duzo plynu z jodem , i jeszcze ten kontrast - ale na rentgenie byli fajni ludzie i podbudowywali mnie bo jestem matka 3 -ki dzieci i one sa najwazniejsze w moim zyciu ,-to przeswietlenie w kazdy organ ciala pokazuje ., ale w Holandi robia prywatnie tez ten CT-SCAN , napisz na google -CT- scan i znajdziesz b, duzo informacji -ale sa tez informacje dobre i zle - nie boj sie ja tez tak myslalam ale dobrze ze zrobilam , i tak mnie tez nadal pobolewa , to mowia -dietka .
Elu , jakbyscie mogli -dam ci adres - matki i corki - to sa prof. od jelit i calych naszych wnetrznosci - sa naprawde bardzo dobrzy - / mozesz wspomniec -ze dostalas ich adres od znajomej z Hollandi -one mi duzo pomogly - mysle ze kiedys sie do nich wybiore dla pewnosci itd/ , mieszkaja w miescie LODZ - nazywaja sie IZABELA MALECKA -PANAS - a corka pani prof Izabeli / ona jest w Matce Polki w LodZi tez / - corka ma na imie EWA MALECKA -ZAPOMNIALAM JEJ NAZWISKA DRUGIEGO / i mieszkaja / tam maja tez gabinet prywatny - Lodz - ul . Bieganskiego 26 , mozesz zobaczyc na google -napisz Izabela Malecka -Panas i odwagi , sa to swietni / mysle ze najlepsze specjalistki w Polsce / .aLE NAJPIERW BADANIA W HOLLANDI-PLACIMY UBEZPIECZENIA , A WYJAZDY SA TEZ KOSZTOWNE I ZYCZE ODWAGI -TO JEST NASZE ZYCIE .PRZESYLAM SERDECZNE POZDROWIENIA.

user Agata

Iron Lady , zle mnie zrozumialas , i twoja wypowiedz jest jak kobiety z jarmarku , wymieniasz Turkow -popatrz na siebie / nie wolno ludzi diskriminowac , ty mieszkasz tez nie w swojej ojczyznie i co jestes - emigrantem polskim , a jesli chodzi o przyjazn / znow zle zrozumialas -co mialam na mysli / , na temat przyjazni mam swoje osobiste zdanie - jest to zbyt wielki slowo zeby nim operowac , tylko widze i czytam jak sa prowadzone rozmowy miedzy rodakami , skoro tak duzo zlego zaznalas w Polsce i wszystkie rozumy pozjadalas -to po co piszesz do ludzi na tej stronie / i widze jak sie wypowiadasz i jestes najmadrzejsza na swiecie - moze ci sie cos tutaj udaje zyc ale nie wiesz co jeszcze czeka cie dalej , wtedy bedziesz szybko jechala skad przybylas , tutaj powinnysmy ROZMAWIAC !!! uwazam ze nie nadajesz sie do rozmow na tym portalu , nie pisz do mnie , bo nie mam zyczenia-twoja kultura osobista ma wiele do zyczenia , jesli chodzi o Friesland to bardzo dobrze wiem ze zalicza sie do Hollandi , a twoje miejsce zamieszkania znam bardzo dobrze , mam kilka zanajomych -fajnych Holendrow moich przyjaciol od dlugich lat , dam ci rade - zanim cos powiesz lub o kims napiszesz , powiesz , najpierw sie dobrze zastanow .

Iron Lady

Po pierwsze nie diskryminuje,tylko zaznaczylam ze Polacy nie powiini przyjac taka kulture jak Turcy.Tzn,odseperowac sie od Holendrow, mowic tylko swoim jezykiem i zyc TYLKO wylacznie w ich srodowisku.Po drugie,mieszkam tu juz tak dlugo, ze Holandia jest druga moja ojczyzna.Tu mam rodzine, meza, dzieci, wnuki,a czy mi sie tu moze cos udaje?:))))))Ja to nie nazywam UDANIEM, bo to jest zwrot, ktorego nie uzywam.To wszystko co osiagnelam to wylacznie TYLKO przez nasza wspolna prace i logiczne podejscie do zycia!Nie grozi mnie wiec powrot skad przyjechalam:)A to ze nie wiadomo co przyszlosc moze nam dac, to normalne:) Nikt tego nie wie co nasz czeka:)Wiadomo z e Hollandia to nie tylko Holendrzy ale i Friesland ….tak napisalas, wiec jak moge to zrozumiec:)Nie mam nad czym sie zastanawiac,bo doskonale wiem,o czym pisze.Tylko jak juz wspominalam dawniej,prawda boli i to jest caly problem w tym.Jak bym za kazdym razem TYLKO Polske chwalila a Holandie krytykowala, to bym byla SUPER POLKA:)))))Niestety,tutaj jestem dluzej jak co bylam w Polsce i Holandii BARDZO DUZO zawdzieczam!!!!Ten kraj jest NORMALNY!!!!!!W nim ma sie mozliwosci normalnego zycia!!!!!
Ps.Mojego MIEJSCA zamieszkania napewno nie znasz:) mozesz znac tylko prowincje w ktorej mieszkam:)

user Marzena

Agato, zadajesz sobie pytanie dlaczego ludzie nie pomagają sobie na wzajem. Gnębi cię pytanie dlaczego Polak nie wspiera Polaka. Odpowiadam.
1. kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą dupę, takie niestety jest życie.
2. Na całkowite poświęcenie się służbie ludzkości mogą pozwolić sobie jedynie osoby które wybrały drogę duchową na życie.
3. Nie zbawimy świata, nie wszystkimi zagubionymi owieczkami możemy się zaopiekować.
4. Uczymy się na własnych błędach.
5. Niekiedy to my sami jesteśmy w stanie sobie pomóc, jeżeli ktoś nami wystarczająco potrząśnie. Czasem wiec potrzeba kogoś lekko dobić by się zbudził, i ruszył samodzielnie do boju.
6. Jeżeli stale coś ktoś za nas będzie czynić, to niczego nas to nie nauczy. Nie możemy przez cały czas wspierać się na kimś. Udając się na emigracje musimy sami zadać sobie pytanie czy jesteśmy gotowi, narodzić się na nowo. Bowiem przybywając do Holandii, w pierwszym etapie jesteśmy zdani na swój instynkt samozachowawczy. Jeżeli był on na wysokim poziomie już w Polsce, to nam się uda spaść na 4 łapy.
7. Jeżeli będziemy przez cały czas opierać się na kimś to uzależnimy swój byt od tej osoby, a wiadomo pomoc winna być bezinteresowna, ale tak nie jest. Przez to sami sibie narażamy na wykorzystanie.

Pytasz się tez dlaczego czasem ktoś zamiast ukoić i wysłuchać czyjegoś żalu, nie potrafi lub nie chce pogrążyć się w bólu z ofiarą. Powód prosty to nie zlikwiduje w osobie pokrzywdzonej poczucia bezradności. Dlatego może czasem ktoś coś chlapnie ostro, właśnie po to by zmusić do analizy sytuacji, a następnie do działania. Nie jestem zwolenniczką wskazówek, bowiem uważam ze wskazówki i rady powinien człowiek sam sobie znajdować.
Dawanie rad jest niebezpieczne, rozwiązywanie problemów za kogoś tez jest niebezpieczne, bowiem zawsze można się pomylić i co wtedy ???? zapewne wtedy osoba której radziliśmy wyleje na nas kolejne zale.

Ps . a tak wogóle to czytając twe słowa wywnioskowałam że odkryłaś prawdziwe oblicze Holendrów rozkochanych w serwisach matrymonialnych.
Mam nadzieje ze te słowa trafią do Polek, pragnących złapać sobie poczciwego mężulka z nl.
Załwazyłaś tez że Polki bardzo często traktowane są jak towar, i niestety jest to wina tPolek. Na nić zda sie ich opór, czy bunt. One przegrały dając swoje ogłoszenie do serwisu matrymonialnego. Niestety trudno bowiem jest wymazać to ze swego życiorysu, a zatem o jakim innym traktowaniu ma być mowa. Bo jak przekonać kogoś ze nie zakupił określonego towaru. ( ps nie piję do tych polek które sa w normalnych i szczesliwych zwiazkach)

Iron Lady

Marzena!!!!!SUPER KOMENTARZ!!!!Pozdrawiam!!!!!

user druga strona

A mnie sie komentarz nie podoba. Zwlaszcza ostatnia wstawka o “normalnych” zwiazkach. Znaczy te wszystkie skojarzone dzeki biurom matrymonialnym sa chore i co wiecej nie maja prawa do szczescia ? Mimo w wiekszosci publikowania dosc wywazonych tekstow tu sie Marzeno nieco zagalopowalas. Nawet nie chce mi sie tego komentowac. Chyba , ze pociagniesz temat.

user Marzena

Druga strona, niestety to co napisałam nie jest wymysłem mojej fantazji, niestety nie udało mi się spotkac normalnej Polki która skorzystała z opcji wyeksportowania sie na zachód za pomoca ofert matrymonialnej.
Niestety faceci sa sprytni, i dobrze wiedza jak funkcjonuje swia, tylko kobiety czasem myslą ze czrne nie zawsze jest czarne. Niestety dajac swoje ogłoszenie same siebie nisko cenią. Za co ma cenić facet, skoro dostał co chciał, bo facet lubi upolować króliczka.

user Marzena

druga strona, wyjasnij co ci się nie pdoba w I częsci wypowiedzi.
Co do drugiej to przyznam że troche po macoszemo potraktowałam temat zakontraktowanych zwiazków. jednak nie zmienia faktu że to sa tranzakcje, której ofiarami są obydwie strony, zresztą na własne zyczenie.
Niestety zastanów się kto zamieszcze ogłoszenie, na stronie zagranicznego biura, zastanów się jak odbiera to potencjalny klient, który szuka konkretnego towaru. Tak dokładnie, obydwie strony są siebie warte, poczytaj na wiatraku w poszukiwaniu i polska-panna-mloda/ zerknij tez na wypowiedz moja na ten temat.
Moze wtedy zrozumiesz co miałam na mysli.
Ps, a tak sobie myslę … dlaczego wybierają te kobiety zagraniczne portale matrymonialne, powód prosty im się wydaje że to one wybieraja ( celem tych kobiet jest złapanie obcokrajowca, nadizanego, często starego lub zdziwaczałego którego nikt nie chciał). Te kobiety same siebie wystawiają na sprzedaż, a potem się dziwią że obcokrajowcy wykorzystuja to skrzetnie. Sory, moja wypowiedz udarzy własnie w kobiety kóre zamieszczajac swój anons sądziły że to one są na wygranej pozycji. Niestety ja wiemy kupujący jest stroną, z towarem nikt się nie liczy.
Przeanalizuj jescze raz wypowiedz Agaty, a dojrzysz w jej tekscie potwierdzenia moich słów.

….”najlepiej radzi sobie Holenderka - ona nie pozwoli sobie na wiele rzeczy , ze strony meszczyzny , ma prace ,ma auto , ma gdzie mieszkac itd ……. a Polka / wiekszosc / ma tak wiele jak Holenderka -NIE , - po co Holendrzy masowo jezdzili do Polski w poszukiwaniu Pan - bo wiedzieli ze Holenderka nie podskoczy ! , a atrakcyjna Polka - gdzie kryzys w kraju jest trudny - bedzie wspaniala i tania zdobycza do zadawalania wszystkich swoich potrzeb -tylko ci panowie zapomnieli -ze my mamy zdrowe rozumy i cierpimy do czasu - oni sa cwani - dlaczego my mamy cierpiec - a ze tutaj sa lepsze prze[isy dp zycia kobiety rozstajacej sie z panami , wiadomo ze ja bym tez nie dala z siebie zrobic niewolnice -pod kazdym wzgledem , ale omijam te sprawy …”

Andrzej

Na ten temat były już dwa artykuły:
Polska panna młoda i
W poszukiwaniu szczęścia.
To z chorowaniem nie ma nic wspólnego :-)
…czy ma?

Iron Lady

Nie komentuje tego tematu, bo Marzena za mnie to zrobila:)Dzieki:)Marzena masz w 1000% racje!Dodam tylko, tym kobietom nigdy szczescie nie dopisze!Im zawsze bedzie zle i nigdy nie znajda swojego oczekiwanego miejsca.Znam takich przykladow wiele!Ale to ich problem,Ja jestem 34 lat po slubie,mam cudowna rodzine i jestem w pelni szczesliwa!Nigdy nie narzekam na zycie w Holandii, bo potrafilam sobie je ulozyc wraz z moim mezem wedlug naszych zyczen i marzen!Wszystko w temacie:)

Iron Lady

Panie Andrzeju ma:) To moze byc chorobliwe:))))))))

user Marzena

Andrzej, sorki że nie pod tematem postu o chorowaniu zamieściłam wypowiedz z kompletnie innej beczki, choć Zosia ma rację moze warto przestrzec by ta choroba nie przerodziła się w ogólnoświatowa epidemię.
a tak wogóle to jakoś tak mnie naprowadziła na ten kontrowersyjny temat wypowiedz Agaty, i jakos nie mogłam ugryzć się w język, i jakoś tak poszło. Pozdrawiam :-).

user druga strona

Marzeno , wyjasniam ( troche chaotycznie bo z pracy a i temat dosyc kompleksowy)
Podobnie jak Ty uwazanm , ze biura matrymoolnialne to organizacja dla tzw. nieudacznikow zyciowych. Przyczyny niedopasowania spolecznego moga miec jednak roznorakie przyczyny. Nie musza to byc jedynie interesowni , leniwi zyciowo, pozbawieni szczypty szalenstwa czy romantyzmu handlarze . Wsrod nich moga sie rowniez znalezc zagubione jednostki , ktore to badz na skutek doswiadczen zyciowych ( rozwod , smierc partnera , nadwrazliwosc czy inne kompleksy), badz nieszczescia mieszkania na holenderskiej pustyni kontaktow miedzyludzkich ( nie moge wciaz pojac dlaczego w Nl znajomi moich znajomych nie staja sie automatycznie moimi znajomymi ( w PL tak naturalne ) ,nie sa w stanie wykreowac w swoim zyciu spontanicznej okazji do spotkania bratniej duszy ( i ciala). Jesli takich dwoje dojrzalych ludzi , wiedzacych czego pragna i czego moga oczekiwac od innych i zycia , zbliza sie za wczesniej uiszczona bezdusznemu ( to jednak konmercja) posrednikowi oplata nie znaczy jeszcze ,ze taki zwiazek skazany jest na niepowodzenie.
Wszystko zalezy od szczerosci i otwartosci partnerow.
A zakochnie ? Moze jeszcze samo przyjsc , a jak nie to tez zadna strata ( przeciez to rodzaj mentalnego schorzenia tak powszechnie mylonego z miloscia i czesto prowadzacego do katastrofalnych wyborow)
Chetnie bym jeszcze pociagnal ale musze wracac do swoich zajec.

user Ella

Mysle, ze zycie w “dobie komputerowej” tez niejako przyczynia sie do zawierania znajomosci wlasnie poprzez internet. Coraz wiecej mlodych (i nie tylko) ludzi cale dnie spedza za komputerem, chatten, gry online, a kiedy przyjdzie do spotkania “na zywo” to jakims dziwnym trafem nie potrafia ust otworzyc… Anonimowosc dodaje ludziom odwagi a w razie czego zawsze mozna wylaczyc komputer. Co do zwiazkow zawieranych przez biura matrymonialne: nie znam osobiscie ani jednej pary polsko-holenderskiej, ktora poznalaby sie przez takie biuro. Znam natomiast holenderskie malzenstwo: sa ze soba juz ponad 10 lat, wciaz sa szczesliwi i kochaja sie jak wariaci! Wiec moze tego typu zwiazki wcale nie musza konczyc sie az tak tragicznie.

Marzena

Drugta stronachciałabym by było tak jak piszesz, niestety znam wiele Polek, i niestety nie jest to takie oczywiste, no ale oczywiście że wyjątki istnieją.
Nie będe rozpisywac się o naszych rodaczkach, ale wież mi nie bez arady mówi się że to zaobraczkowana prostytucja. Początkowo jak tutaj przyjechałam aż tak stereotypowo nie reagowałm, niestety zycie to zweryfikowało. Druga strona to kontrakt, facet z regóły ma spisana intercyzę przed małżenską, eh szkoda gadać. Zastanów się dlaczego ci faceci sięgaja po wschodnie biura, no dlaczego ????
Poszukaj w sieci opowiesci o Milence, nie moge znalezc niestety ( mo0że ktoś ma namiary na link) Mnie ta opowiesc rozbawiłą do łez, niestety wyeksportowane zony juz nie ubawiły się tak jak ja.
Wielokrotnie żony na eksport mają fantastyczna przeszosć, maja jakieś konkretne powody dla których opuszczają kraj, niekiedy były damami do towazystwa w Pl, sa bardzo często po przejsciach róznych. Czasami w wyeksporotowaniu się na zachód upatruja szansy na ustatkowanie się materialne. ZZnam facetów którzy rwią nasze rodaczki na meldune, niekiedy Polki spotkane tutaj nie wiedziały jak jest dzień dobry, ale za to wiedziały jak jest robic loda, ( oj mozna sie wiele dowiedzieć)
Czego zas szuka facet odpowiedz prosta, bazując na opowieściach i mediach wie że Polką imponuje portfel, media puszczczają w eter takie zwroty jak -chcesz służącą, żonę, matkę, kochankę to za żoną weź Polkę.
Niestety nie kiedy slogan pozostaje tylko sloganem, wtedy facet kartę kredytową nosi przy dupie, piniedszy nie ma w portfelu, zakłada kilka kont by mu szanowna małzonka wszystkiego nie roztrwoniła, bo jak wiemy w mig dowiaduje się ze zostanie szczesliwym tatusiem.
Niekiedy zas chłoptasiowi trafi się szara mała myszka, która wyrwałą się z bagna, wtedy bajka wyglada nieco inaczej.

Ps. pytasz sie dlaczego znajomi twoich znajomych nie zostaja twoimi ….. tak hymmm swoją drogą naprawdę swiat wywrócił się do góry nogami, ludzie bywają rózni kwadratowi i podłużni moze dlatego potrzeba wiecej czasu by nabrać do kogoś zaufania. Może dlatego unikam tutaj Polek ktre wyeksportowały się na zachód za pomoca biura, aktualnie zaprzyjazniłam się z dziewczyną która poznałam na uczelni, wczesniej tutaj studiowała, przyjechała z Malty, choć jest Serbką, czasami ( moze czesciej niż czasami) mówi ze wszystkim wydaje się ze wschodnie kobitki są łatwe, łakome na kasę. Eh Ona i towary eksportowe to całkiem inna kategoria kobiet. Moja kolezanka godzinami nie rozprawia tylko o zakupach, i kasie ma inne zainteresowania.

user Ella

http://roos.webpark.pl/
Historia pewnej Milenki…

user Marzena

Ella twoj maz juz nie ma klopotow ze zdrowkiem , pisalas ze mial ciezka operacje , zycze duzo zdrowia

Marzena

Dzieki Ella za link, a chcac dokonczyc temat znalazłam w sieci inna historię, na ten temat, ale by nie robic bałaganu zamieszcze link na nia pod notką Polska panna młoda

Ps, acha Marzena mam pytanko czy mozesz wybrać sobie jakieś inny nik, bo jakoś tak dziwnie teraz jest. Dzieki

user Ella

@ Marzena,
Dziekuje, jesli chodzi o brzuch meza, to ostatnimi czasy bez wiekszych problemow- na szczescie! Pozdrawiam serdecznie!

user Ella

Marzena (Dino)- ciekawa jestem tej nowej historyjki, jesli chodzi o Milenke to niezle sie ubawilam (swoja droga: naiwnosc ludzka nie zna granic).

user Marzena

Marzenko - dlaczego jestes taka surowa i kazesz mi inny link wybrac-ja tak mam na imie i mowi sie trudno ;
terz ci zaspiewam / bez glosu / ,
Dwie Marzenki dwie , chcialy przejsc przez rzeczke , zobaczyly tam malenka biedroneczke , a biedronka ta sliczne czarne kropki ma ! -sibom -sibom .tra. la . la la , .spiewaj tak dalej i bedzie wesolutko , la , la , la la…..

Marzena

Marzena spoko napewno nikt sie nie pomyli, teraz to zobaczyłam :-)

Ellu prosze o to link, niestety nie jeest tak barwny jak kultowa opowiesc o Milence, ale mysle ze i tak skłania do refleksci. http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45269&w=76582019&a=76582019

Iron Lady

Marzena, ja napewno sie nie pomyle:)bo juz znam Twoja kulture pisania:)

user Meggy

Czytajac to wszystko zaczynam byc przerazona,a za kilka dni wyjezdzam wlasnie do Holandii.Mysle,ze w kazdym kraju,sa lepsze przypadki ze sluzba zdrowia i te gorsze.U nas zeby dostac skierowanie do specjalisty tez trzeba isc do lekarza rodzinnego,zeby dostac sie na wizyte nawet do dermatologa trzeba czekac nawet pol roku.Ze zlamana noga tez sie posiedzi przed gabinetem lekarskim kilka godzin,bo lekarzom sie nie spieszy.Sa lekarze,ktorzy wypisza skierowanie,sa tacy co trzesa sie nad tym,bo ze wszystkiego musza sie rozliczac z NFZ.Widze podobienstwo.Coraz wiecej osob leczy sie prywatnie bo to jedyna forma dostania sie wogole do lekarza.Wiec nie widze tez w tym pozytywow.Jedyna roznic to pewnie ta,ze lekarze przepisuja leki bez skrepowania nawet na katar.Zarobek maja apteki i koncerny farmaceutyczne.Wychodzi na to,ze jadac do Holandii bede musiala sie modlic codzienie aby nie zachorowac)!!A przeciez ludzie jednak tez tam choruja i to napewno na ciezkie choroby,Holendrzy nie sa od tego wolni,wiec leczyc sie tez musza.wiec jak to jest z tym leczeniem???

user LILA

Meegy , kazdy kraj ma swoja kulture -pod kazdym wzgledem .
Sama musisz zadecydowac o swoim wyjezdzie , ale wiedz raz na zawsze , iz bedac w POLSCE -jestes w swoim domu / znasz kulture , mentalnosc , itd, jak jestes w Hollandi -oni tez maja kulture -swoja mentalnosc - i mowia i decyduja raz , sluchaja ciebie -ale decyzja nalezy do nich -zebys kleczala przed nimi , tacy sa i zyjac tutaj musisz to zaakceptowac , jesli nie / nic im nie zrobisz - pamietaj Polacy za uslugi - daja podarunki -tutaj nie rob tego - / chyba ze jakis kwiatek / , to jest im obce .
Radzilabym ci porobic sobie wazne badania dla kobiet -tutaj robi sie raz na 5 lat , tak samo z badaniami / ogolnie / chyba ze lekarz widzi duze zagrozenie.
Tutaj nie ma lekow na trawienie watroby ! , przewaznie na wszystkie dolegliwosci , nawet kiedy rozpoczyna sie u ciebie jaks powazna infekcja itd .zawsze kaza lykac slynny -Paracetamol ! , jesli chodzi o specjalistow , tez sie czeka -ale zanim dowiesz sie , czy sa wskazowki do specjalisty - lekarz musi byc przekonany -czy to jest ci potrzebne.
Tez zalezy , do jakiego lekarza trafisz / sa wsrod nich tez sa fajni ludzie -ale takich jakim sobie zyczymy , jest malo / , wszedzie lekarze robia bledy , zaniedbania , takze i tutaj . Jesli chodzi o finanse - to oni tez maja limity na kazdego z nas , nie ma tu / tak jak w Polsce / zadnych spoldzielni lekarzy , laboratorium , jesli prywatnie -to kosztuje to mase pieniedzy.
Modlenie ci pomoze i kontakt z Bogienm , oni i tak zrobia co zechca , Polakom jest ciezko zaakceptowac ich kulture , oni tez maja dosyc nas , wszedzie dobrze , ale najlepiej w domu .
Polacy tutaj , mieszkajacy na stale -znow wyjezdzaja do Polski robic badania , dowiedza sie latwiej i pewne drobne rzeczy -juz moga leczyc , tutaj spokojnie czekaja , jak zacznie sie cos powiekszac .
Antybiotyk , dostaniesz , jak bedziesz juz w dobrze zaawansowanej chorobie , ja tez nie stosuje antybiotyk na wszystko i szybko , drogeryjne ziolka herbatki itd , b. drogie , a wiele nie ma takich jak w Polsce.
Ogolnie inna mentalnosc i nasza inna , nie przrazaj sie , moze trafisz b. dobrze , ale i tak dostaniesz swoja lekcje zycia , zycze ci wszystkiego najlepszego .
podaje ci strone ciekawa ;
www.niedziela.nl

user Bartek

Meggy , nie opieraj sie na radach-chcialabys wszystko miec jak na dloni , Nie !!! twoja decyzja i Twoje zycie , bedzie nas wiecej !!!!!! , a czy lepiej wszystko , wszystko , zobaczysz , kazdy przyjezdza i nie wie co go czeka , ty szukasz recepty na szczescie , osoby ci pisza dobrze -nie powinni ci pisac zadecydowalas , jestes dorosla lyknij powietrza Noordow ,
Z latwo ………..Welterusten !!!

user majka

co do lekarzy w holandii muszę się zgodzić że nie są to zbyt dobrzy specjaliści… niestety byłam tu u lekarza z typowymi objawami nadczynności tarczycy trwającymi 6 tygodni lekarz stwiedził że nie wie co mi jest… pojechałam do polski bo nie mogłam funkcjonować miałam problem by wejść na 1 piętro… w posce lekarz tylko na mnie spojrzał i powiedział tarczyca…

Iron Lady

majka,nie wszyscy!U naszej corki stwierdzil lekarz odrazu.Tak tu jak w Polsce sa rozni lekarze!

user Ela

Majka, masz racje -tu lekarze maja nas za numery ,zrobili mnie tez duzo krzywdy i mojemu dziecku urodzonemu tutaj , jedno mam dziecko rodzone w Polsce -wiem jak moje dziecko mialo ciezka chore na mononukleoze , i to byly czasy reglamentowanych lekow -swietnie zajeli mi sie dzieckiem w szpitalu i jeszcze 3 tygodnie bylo leczone i swietnie wyprowadzone ze wszystkiego , tutaj urodzone dziecko zapadlo mi na chroniczna chorobe / ktora mozna bylo dawno pomoc/ szkoda ze nie ma tak jak w Polsce spoldzielni lekarskich -wtedy wybierzesz kogo chcesz , tutaj skazana jestes na tych niektorych m…… ,IRON LADY , dostalas juz ostrzerzenie , wiesz ze cie ludzie nie lubia , najczesciej gadasz swoje urojenia - i burzysz polskich ludzi , zachwalajac wszystko tutaj , co jest nieprawde , albo ktos ci dal tutaj taka role - albo za malo dostalas po tylku od Holendrow , widze ze wiatrak to twoj narkotyk , !!!!, wiem ze tutaj sa rozni lekarze , i w Polsce tez , / ale jest szalona roznica kultur i podejscia do ludzi Polakow i Holendrow , i raz na zawsze zapamietaj sobie , i zaczniej ten nowy rok - od macenia ludziom w glowach , jezdzisz po leki do Polski - jestes w okresie Menopauzy - to czemu tutaj ci tak nie przepisza wszystkiego !!!!!!, tutaj dadza ci PARACETAMOL ! i powiedza z usmiechem -DAG !!!!!!,
Widze ze troche ci ludzie oduczyli od stawiania tych durnych twoich znakow i slow …….))))))))))))))[[[[[[ itd . nalej sobie kubel wody zimnej najpierw na leb za nim cos komus doradzisz - ENDE !

Iron Lady

Ela,od kogo ostrzezenie? Zwroc uwage, ze nie tylko ja zachwalam wiele tutaj.Przeczytaj wypowiedzi innych osob tez, ktore sa bardzo zadowolone z zycia w NL.No ale to inna kategoria ludzi!Jezeli chodzi o ten kubel zimnej wody, to nie reflektuje:-) wole ciepla:-)i nie na LEB, tylko na GLOWE!Radze Ci Ela wracac do Polski,bo tam bedziesz miala DUZO LEPIEJ pod kazdym wzgledem, a tu bedzie o 1dna niezadowolona osobe mniej!
Ps.Nie pisze sie ENDE,tylko EINDE!

Iron Lady

…Czy w polskich szpitalach można umrzeć z głodu?

Niestety tak, choć to najpilniej strzeżony sekret polskiej służby zdrowia…….
Onet.22.01.2009

No i wszystko w temacie Ela!

Andrzej

Z głodu i z pragnienia umiera także Holandii znacznie więcej osób niż media o tym donoszą. Jest nawet na to słowo: “versterven

martencja

Czytalam art. na onet.pl i nie dotyczy on stricte umiejetnosci lekarzy polskich ale ogolnie sluzby zdrowia. Fakt organizacja kuleje, posilki dojezdzaja do pacjenta zimne i faktycznie mozna sie wykonczyc czekajac codziennie na czczo na badania ale od tego sie z glodu nie umiera! Tekst jest przejaskrawiony, co w dobie polowania na przyslowiowe czarownice raczej nie powinno dziwic - tylko sensacja sie sprzedaje!
Powiem tyle, ze kazdy z nas ma wlasne doswiadczenia ze sluzba zdrowia i dobrze, ze potrafimy sie tym ze soba dzielic. Czyjes doswiadczenia moga nam wyostrzyc wzrok na pewne sprawy, moga pomoc uniknac nieprzyjemnosci.
Co mnie jednak dziwi to fakt, ze gdziekolwiek sie nie wypowiada Pani Iron Lady zawsze leca nieprzyjemne komentarze, epitety, zaczepki i zagrania ponizej pasa… Gdzie szacunek dla ludzi o odmiennych pogladach? Gdzie kulturalna wymiana zdan??

Iron Lady

martencja,wymien te nieprzyjemne komentarze,zaczepki,epitety!Podalam tylko przyklad,na krytyke sluzby zdrowia NL.No i wlasnie!GDZIE SZACUNEK DLA LUDZI O ODMIENNYCH POGLADACH???Panie Andrzeju,tak umieraja ludzie z glodu i pragnienia,ale to sa ludzie bezdomni.Mnie chodzi o wypadki w szpitalach,poniewaz ciagle tu czytam sama krytyke o holenderskiej sluzbie zdrowia.

Andrzej

@Iron, nie bezdomni, widzę, że nie kliknała pani na link versterven.

Iron Lady

Panie Andrzeju,tu nie chodzi o dwa rozne problemy?Moze sie myle?

user MARTA

pomozcie!!jestem w 8mies ciazy,juz pare razy podczas ciazy mialam grzybice-i niestety teraz tez zaczelam odczuwac podobne objawy wiec wybralam sie do lekarza pierwszego kontaktu,po skierowanie go ginekologa,a on tymczasem po uprzednim zapytaniu czy moj maz jest ze mna w holandii i czy jest holendremkazal mi sie rozebrac i sam sprawdzil czy objawy ktore opisuje rzeczywiscie sa objawami grzybicy….szczerze mowiac bylam w duzym szoku bo spodziewalam sie ze da mi jakies skierowanie do ginekologa.powiedzcie czy lekarz pierwszego kontaktu moze wykonywac takie badanie??????????

Iron Lady

Marta, tak moze.W takiej zaawansowanej ciazy nie chca podawac lekow.Jezeli masz zyczenie, to podaj adres maila a ja przekaze Ci jedna porade.Nie chce tu pisac bo to sa jednak intymne kobiece sprawy.

JOANNA MONIKA P.

Tutaj Lekarz Pierwszego Kontaktu Tkzw.Huis Arts (Lekarz Domowy)jest jedynym Ogolnym lekarzem DO WSZYSTKIEGO,On jest TAKZE GINEKOLOGIEM,DERMATOLOGIEM ITP.
Ten wlasnie huis Arts powinien Ci poradzic,wypisac lekarstwo(Mam nadzieje,ze TYM RAZEM NIE BEDZIE TO TYLKO PARACETAMOL!)
U nas w Polsce jest wiec calkiem inaczej:TU NIE MA GINEKOLOGOW,tzn.Lekarzy-Specjalistow.
Gdybys chciala FACHOWEJ PORADY-KIERUNEK POLSKA!
Zycze Duzo Zdrowia i Powodzenia.

user MARTA

JOANNO MONIKO P.DZIEKUJE:)) IRON LADY -MOJ ADRES LUMINALI@POCZTA.ONET.PL

user MARTA

IRON LADY -DZIEKUJE ZA MAILA!!

Iron Lady

JOANNA MONIKA P.jak mozesz pisac ze tutaj nie ma lekarzy specjalistow.Co Ty opowiadasz?A w szpitalach jacy lekarze sa????

Karioka

@ Joanna Monika P.

Jestem pod wielkim wrazeniem twojej “wiedzy”/niewiedzy jak i zarowno za wypowiadaniem sie na forum i wprowadzaniem rodakow w blad.

Po pierwsze… lekarz domowy czyli huisarts nie jest jednoczesnie ginekologiem czy dermatologiem, jak Ty blednie to ujelas.Piszesz rowniez ze nie ma tu specjalistow, czym odrazu zaprzeczasz sobie mowiac ze huisarts to jednoczesnie dermatolog/ginekolog.Bo dermatolog czy ginekolog to wlasnie jest specjalista!
W przypadku gdy lekarz domowy uwaza ze nie jest w stanie udzielic ci swiadczen zdrowotnych w szczegolnym badaniu , wysyla cie do specjalisty.

user Michasia

Bo my jestesmy zachartowani w chorowaniu, bylejakie przeziebienie i juz bysmy chcieli antybiotyki.

fakt huisarts czesto przepisuja paracetamol, ale czy nie zdarzylo wam sie wyzdrowiec w ten sposob? odpoczywajac w lozku? Mi sie udalo po paracetamolu wyzdrowiec!

z drugiejstony kazdy ma prawo rzadac od huisarts przekazu do specjalisty,ktorzy (moze to kogos zdziwic!) sa w szpitalach. ja naprzyklad mam co 2 miesiace ,,randki”z dermatologiem i ginekologa tez mi sie udalo w nlspotkac, ba nawet mialam okazje poskarzyc sie pediatrze!

ale tak na powaznie, czasami paracetamol nie pomaga i fakt ze lekarze nie chetnie daja przekazy. moze to ich protestacki tryb (byl artykol juz otymna wiatraku) albo nasza wina ze niedokonca rozumiemyjezykholenderski?

user Biedronka

I ja muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem wiedzy Joanny. Moze Joanno następnym razem wstrzymaj się od komentowania czegoś, o czym nie masz pojęcia. A wracajac do lekarzy rodzinnych. Ze zwykłym przeziębieniem nie biegnę do przychodni, bo nie nawidze leków i lekarzy wolę unikać. Ale zdarzyło mi się kilka razy, że interwencja specjalisty była niezbędna. Pomoc huisarts zazwyczaj wystarczyła i po dawce antybiotyków znowu byłam jak nowa :) Ale jeden raz rozchorowałam się na dobre, a że problem powracał huisarts skierował mnie do ginekologa. (Wyjasnię ogólnikowo, ze chodzi o to, że zwykłe zapalenie pęcherza-na które jestem bardzo podatna, przeradza się w coś gorszego! Czyli dostaję strasznej gorączki, bóle w całym ciele i mam wrażenie, że umrę. Kilka razy doświadczyłam tego w Holandii.) Tak więc ze skierowaniem od lekarza udałam się do szpitala, gdzie znajdują się WSZYSTKIE specjalistyczne gabinety lekarsie, z prawdziwymi specjalistami i specjalistycznym sprzętem lekarskim, JOANNO! Wybór ginekologa był ogromny. Mogłam wybierać datę, czas, płeć lekarza. Pielegniarki przemiłe, zaprowadziły mnie najpierw na pobranie krwi a potem miałam rozmowę z lekarką, która notowała wszystko w kartotece. Następnie przeszłysmy do gabinetu, gdzie dołączyła do nas jeszcze jedna pani doktor i nastapiło badanie. Sprzędu do badania nie jestem w stanie opisać, bo w Polsce takiego nigdy nie widziałam i byłam w szoku! Doktor wszystko tłumaczyła w przystepny sposób. Po badaniu była znowu konsultacja. Moje obawy, że źle sie dzieje zostały rozwiane :) Po tygodniu dostałam telefon z wynikiem badania krwi i poziomu hormonów. Wszystko w normie! Tak więc Joaano na własne oczy widziałam specjalistę. Proszę doucz się, albo zrób sobie wycieczkę do szpitala! Pozdrawiam

ruda03

Joanno-Moniko,

Bardzo dobrze Cie rozumiem. Specjalisci co prawda tu sa, ale dostac sie do nich nie sposob. Za ubezpieczenie zdrowotne placi sie sporo, a w zamian za to niewiele sie otrzymuje. Na fachowa pomoc mozna liczyc tutaj bedac w stanie bardzo ciezkim. Tutaj raczej leczy sie zamiast zapobiegac.
Ostatnio poprosilam o skierowanie na mammografie lub USG piersi (mam przypadki raka w rodzinie i martwie sie, szczegolnie, ze wyczulam jakis guzek), poinformowano mnie, ze jestem za mloda (mam 37 lat!) i ze takie badania robi sie paniom w wieku 60 lat!
Nie bede komentowac.
Polecam rzeczywiscie badania robic w Polsce, ale brac rachunki i niech tutejsze ubezpieczenie za to placi!

user Ella

@Ruda03
Wlasnie jestem po mammografii (36 lat, rowniez sporo przypadkow raka piersi w rodzinie), na szczescie moj lekarz rodzinny nie robil problemow i dal skierowanie. Czasami warto twardo postawic na swoim. Zycze powodzenia!

user MARTA

O BOZE,JUZ NIE WIADOMO KOGO SLUCHAC…

Karioka

@ Marta,

Wysluchac mozesz wszystkich,a wazne jest to by wiedziec swoje prawa! Mieszkajac tu musisz co nieco liznac jakie masz prawa a co moze/nie moze lekarz.I jesli wiesz ze masz racje ..rzadac !!!!

Ja w zyciu nie pozwolilabym sobie splawic sie na 1,2,3 przez lekarza, gdzie mam guzek w piersi i rak jest genetyczny w rodzinie.W takim przypadku musisz byc kontrolowana, raz palpacja przez lekarza, ewentualnie echo badz mammografie! I jesli sie nie myle raz do roku badz raz na dwa lata.

“Een mammografie wordt gemaakt in de volgende situaties:

bij verschijnselen die kunnen wijzen op borstkanker; bijvoorbeeld wanneer er een knobbeltje in de borst is gevoeld of wanneer er vocht of bloed uit een tepel komt;
bij vrouwen zonder symptomen, maar met verhoogd risico, bijvoorbeeld omdat naaste familieleden (moeder of zuster) borstkanker hebben (gehad);
bij vrouwen van 50 tot en met 75 jaar, die opgeroepen worden voor het bevolkingsonderzoek.”

Tak samo jest rowniez z uitstrijkje van de baarmoederhals. Po 30-stce sa wzywane kobiety co 5 lat na wymaz! Smiechu wartee… Ja rzadam od lekarza co 2 lata.

ruda03

Karioka
Zadasz? W jakis sposob? Ja tez prosilam, zadalam, tlumaczylam - moj huisarts nmowi nie i juz. Chcialam zmienic lekarza, ale powiedziano mi, ze w mojej okolicy pare tysiecy ludzi nie ma zadngeo huisartsa, wiec powinnam sie cieszyc, ze go wogole mam. O zmianie nie ma mowy, bo tysiace ludzi czeka na wachtlijstach, by wogole przydzielono im lekarza domowego. Tak to wyglada w samym centrum Holandii, w Noord Brabant.

user Ella

@Ruda03
Jest jeden sposob: poczekac az Twoj lekarz rodzinny pojedzie na urlop (nasz jezdzi jakies 5 razy w roku) i isc do jego zmiennika…
Succes!

Karioka

@ Ruda,

Radze Ci, zrob w ten sposob….

Idz jeszcze raz do swego lekarza domowego, wyjasnij jeszcze raz swoj problem. Jesli gosciu dalej bedzie stal przy swoim punkcie zglosc pisemnie / aangetekend swoj klacht do Districts Huisartsen Vereniging (DHV) to jest klachtencommissie.

Poczytaj wiecej tu:

“De klachtencommissie is ingesteld door de Districts Huisartsen Vereniging (DHV). De klachtencommissie bestaat uit een onafhankelijke voorzitter (doorgaans een jurist), een lid op voordracht van het DHV-bestuur en een lid op voordracht van de patiëntenvereniging (Patienten en Clienten Platform PCP).

U kunt bij de klachtencommissie schriftelijk een klacht indienen en bij voorkeur pas, nadat u met de huisarts hebt gesproken, maar dan kennelijk niet geleid heeft tot oplossing van de klacht.

De klachtencommissie mag:

- personen horen, zoals uiteraard de klager en de aangeklaagde
- informatie inwinnen en stukken inzien, zoals het medische dossier van de patiënt
- proberen de relatie tussen klager en aangeklaagde te herstellen en verwijzen naar een bemiddelingscommissie
- deskundigen inschakelen

Na het onderzoek, geeft de klachtencommissie een oordeel over de klacht. De klager krijgt niet in alle gevallen gelijk. Er wordt recht gedaan aan klager en aangeklaagde. De commissie kan een aanbeveling doen aan de huisarts om herhaling van het probleem te voorkomen. Als de commissie een knelpunt in de huisartsenzorg signaleert, rapporteert ze dat aan de DHV en het PCP.”

Zycze Ci powodzenia i nie daj sie, to jest twoje prawo!

ruda03

Ella, Karioka,

Dziekuje za porady. Rzeczywiscie poczekam na okres wakacyjny. A swoja droga zastanwie sie nad zlozeniem skargi. Dziekuje dziewczyny!
Serdecznie pozdrawiam i duzo zdrowia zycze.

Karioka

@Ruda,

Jesli jeszcze moge wtracic….

Po co masz czekac do lata?na okres wakacyjny…?By zmienic lekarza?
A jesli ten drugi bedzie tak samo cie splawial?
Po co tracic czas a byc moze i swoje zdrowie.Ryzykujesz duzo(moze zabrzmi to mocno…ale moze i nawet swoje zycie).Czas sie liczy , Twoj czas ale nie czas wakacyjny, na ktory chcesz czekac.

Piszesz ze masz guzek, ze jest rak piersi rodzinny.
Im szybciej tym lepiej.
Zasuwaj do lekarza, postaw sprawe na goraco, a jak nie to pisemko do Klachtencomissie.

Lekarz odmawia ci pomocy lekarskiej, a to nie zgodne z prawem i jego etyka lekarska…

To moja rada, tak ja bym zrobila.

Maar wie ben ik ?

Dzialaj, nie boj sie, jesli ladne pisemko napiszesz, pokazesz ze nie jestes byle kim.Ze znasz swe prawo!
A nastepnym razem lekarzyna nie odmowi ci nic!

Pa

user dWuCeT

Przychodzi baba do lekarza (w Holandii) a tam………………paracetamol!~ :)
Wszystkim, którzy mimo wszystko od czasu do czasu zechcą zasięgnąć porady polskiego lakarza za granicą polecam stronkę www.polscylekarze.org

user MISIA

Wszystko jest fajnie dopuki cos nam naprawde nie dolega lub najblizszym. I wtedy paracetamol nie pomoze. Wtedy dopiero sie czlowiek potrafi zdenerwowac.

user Dina

Jestem tu dlugo i uwazam ze nasi lekarze a szczegolnie pielegniarki to prawdziwi specjalisci w swojej dziedzinie.Ten artykul bardzo prawdziwy moja kolezanka na zapalenie opon mozgowych w szpitalu tez dostawala paracetamol a maz majac 41 stopnii goraczki w sobote pol godziny dzwonil do lekarza zeby sie dowiedziec aby wzial paracetamol i w poniedzialek zglosil sie do lekarza domowego no chyba ze mial by 41 to ma znow zadzwonic.Chwala polskim lekarza i pielegniarka!!!

user Agnieszka

Czytam i nie wierzę, że osoba mieszkająca 40 lat poza granicami Polski wypowiada się na temat leczenia w kraju..
nie znam osoby co z katarem leci do lekarza i dostaje antybiotyk! A i dziecka latem w rajtuzach nie widziałam! Pani mieszka w Holandii to i ja chwali..
nie mieszkająć w Polsce mówić o tutejszym leczeniu? :D

user ewa

Odnosnie komentarzy : lecze sie tu ,mieszkam 5 lat i duzo ludzi pisze jakies glupoty o lekarzach ,prawach itd…ludzie chyba z opowiadan to wszystko pisza mowia,,,jak sie nie umie jezyka to trudno sie dogadac i zrozumiec,Ja sie tu lecze i powiem wam ze jest tu lepiej,w polsce faszeruja nas tabletami a koncerny sie ciesza!! po prostu .Holenderskie dzieci nawet opryszczek nie maja,(moze jak ktos sam doswiadczy cos tu to niech wtedy sie wypowiada a nie glupoty pieszecie )

user ewa

a ubespieczenie KAZDY polak musi miec ktory pracuje dluzej niz 3 mc

user Ella

Bardzo mi sie podobal artykul o chorowaniu w Holandii. usmialam sie do lez.Powiedzialabym ujety “troche “humorystycznie” - ciut w krzywym zwierciadle.
Odnosnie antybiotykow - nie zawsze jest potrzebny od razu antybiotyk.
Mieszkam tu 12 lat i nigdy nie mialam problemu ze skierowaniem do lekarza specjalisty. Ale znam dobrze jezyk i nie naleze do osob ktore sie daja latwo “splawic”. mam tez bardzo sensownego lekarza domowego, z ktorym swietnie potrafie sie dogadac. Od moich znajomych Polek slyszalam tez rozne historie.Moze bywa roznie. Ale nie zapomminajmy, ze Holendrzy maja inna mentalnosc. Jesli sie idzie do lekarza to po prostu boli. Kropka.punkt. A nie a dzisiaj mniej niz wczoraj, jak to zwyklismy w Polsce mowic.
Jezeli boli cie gardlo to nie dostaniesz od razu skierowania do laryngologa, najpierw sprobuje Cie wyleczyc lekarz domowy. Jesli mu sie nie uda ( srednio do 3 tydogni) dostajesz skierowanie do laryngologa.
W Holandii nie ma czegos takiego jak w Polsce ze z byle blahego powodu ludzie chodza do specjalisty. Z drugiej strony trzeba sie o siebie upominac i wprost prosic o skierowanie do spcjalisty jesli czujesz ze nie pomaga ci lekarz domowy.

user aisha

Zgadzam sie z Ella w 100% jesli chodzi o lekarza w Holandii,ja tez uwazam ,ze nie ma zadnego problemu z dostaniem sie do specjalisty,sama kilka miesiecy temu mialam problemy ze zdrowiem i musialam odwiedzic kilku specjalistow.Nigdy lekarz domowy nie odmowil mi skierowania do tzw.specjalisty,wystarczy powiedziec,ze chcesz isc do takiego lekarza ,poniewaz dolega ci to czy tamto.

user ewelina1

Mam kłopot,mój syn mieszka w Rotterdamie będąc w Polsce chorował na kamicę Slinianki Podżuchwowej strasznie bolesne.Leżał w szpitalu zlikwidowano stan zapalny antybiotykami i zalecono w przyszłosci usuniecie slinianki.Teraz będąc w Holandii ,bo tam pracuje ,znowu odezwała się choroba mowi,że był u lekarza rodzinnego i on dał mu skierowanie do lekarza specjalisty laryngologa.Proszę was bardzo doradżcie czy może liczyć na solidność specjalisty i tam poddać się leczeniu /może być konieczny zabie /,czy szybko wracac do Polski.Bardzo sie martwię

user Barbra

Witam wszystkich piszących.Mieszkałam w Holandii 6 lat.Dużo słyszałam o służbie zdrowia,o pierwszej pomocy w szpitalu i podejściu do człowieka,nie zawsze były to opinie dobre dla holenderskiej opieki zdrowotnej.Sama osobiście nie miałam na szczęście kontaktu z lekarzami.Natomiast pod koniec mojego pobytu w Królestwie Nederland miałam dość poważny problem z kregosłupem szyjnym.Pracowałam na”czarno” u fizjoterapeuty i ten miły pan tak bardzo chciał mi pomóc,że bez żadnego zdjęcia prostował moje kregi.Jak sie domyślacie skończyło sie to natychmiasowym wyjazdem do Polski i miesieczne zabiegi na oddziale rehabilitacji.Niestety po powrocie nadal wystepował ucisk na nerw odpowiedzialny za lewą rękę i tu dla odmiany dostałam telefon do koleżanki w/w fizjoterapeuty On o tym oczywiście nie wiedział.Ineke obejrzała zdjecie i zajęła się mną naprawde fachowo za każdą wizytę płaciłam prywatnie ale nie to jest ważne.Ważne jest to,że w tym roku we wrześniu minie rok od tamtej pory {zabiegów było 5}nie mam problemów.Dziekuję za to Ineke holenderskiej fizjoterapeutce.Zauważcie państwo jaka była droga moich problemów i wiem,że tak jak to bywa z ludzmi bywają różni, tak i wśród lekarzy czy moim przypadku fizjoterapeutów są różni i nie można wkładać wszystkich do jednego worka.Jeżeli chodzi o paracetamol to rzeczywiście jest to holenderski lek na wszystko.Tak przynajmniej leczyli moje przeziębienia ludzie u których pracowałam.Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrowia

user Ol.!

Czy wie ktoś coś może o kamicy śliniawki? czy od tego można umrzec?

user kasia

szukam poloznej rozmawiajacej po polsku w EPE prosze o adres lub kontakt telefoniczny z gory dziekuje

user malwa

a ja mam pytanie podajcie mi jakiś lek na ból głowy w Holandii bez recepty?Z góry dzięki:)

user Darina

Malwo najlepiej idź z bólem głowy do lekarza. Bo bół głowy to efekt a przyczyny są różne, a co za tym idzie różne są środki na jego zwalczanie.
Np. na migrenowe bóle głowy zwykłe środki przeciwbólowe (dostępne w każdej aptece bez recepty i o nazwach prawie identycznych jak w Polsce) nie pomagają. Na migrenowe bóle głowy tylko lekarz wypisuje recepty.

user Zosia

malwa, wiele tych co mozna kupic w aptece w Polsce bez recepty, kupisz tutaj tez nawet w supersamach…..paracetamol,aspiryna,nurofen,ibuprom,advil itp

user anka

mojego znajomego dziecku który miał straszni duże migdały lekarz domowy przepisał syropek,i jakieś dziwne podłużne dziwactwa które dodaje się podobno do leków,oraz miodek ma jeść,wszystko naturalne,i chłopiec zdrowieje szybciej bez antybiotyków :)
ja jestem młoda przechodziłam często anginy i faszerowano mnie antybiotykami teraz mam skutki słabej odporności super co ?

user Marzena

Zdecydowanie nie zgadzam sie z wami wszystkimi,ktorzy tak sobie chwalą tą slóżbe zdrowia chwalą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Mój roczny synek przeszedł tu trzy operacje(w VU Amsterdam-niby renomowana klinika,nie?)
Wszystkie trzy operacje wykonane z błedem.Mało tego,operowali nie znając anatomii mojego dziecka.Dopiero jak po trzeciej operacji zwróciliśmy sie w polsce o “wtórną opinie”,zrobiono tam PIERWSZE usg i okazało sie,że ta trzecia operacja też jest wykonana z błedem,że przez błąd,prawe jąderko jest czesciowo obumarłe,przez co dziecko ma zwiekszone ryzyko zachorowaniana raka jąder w przyszłości,przez co powinno być teraz co pół roku badane….a tutaj nam mówili,że wszystko jest ok.W Polsce dziecko było badane w dwóch klinikach dzieciecych,wszystko wygląda tak brzydko,że żaden z lekarzy nie podjął sie poprawienia tego,co spieprzyli tutejsi nieudacznicy!Skierowano nas do Centrum Zdrowia Dziecka i tam odbedzie sie kolejna operacja
Za dwa miesiące bedziemy mieli drugie dziecko-decyzja jest tylko jedna,poród odbedzie sie w Polsce,bo przy pierwszym dziecku już przy cesarce rozcieli mu nóżke…
A sprawa błednych operacji już znajduje sie w sądzie-jeśli chcą próbować,czy coś sie im uda czy nie niech to robią na swoich dzieciach.
Czy nadal macie takie dobre zdanie na temat ich opieki zdrowotnej???????
Może mają pieniądze i sprzet,ale nie mają lekarzy,którzy umieli by je wykorzystać!

user patrykbj

mo drodzy jako ze mam pewne doswiadczenie z leakrzami informuje co nasteouje.
organizacja i wyspoazenie jest ok.
co do leakrzy oto przyklad:
syn 3,5 roku duze migdaly - konkluzja lekarze bez zadnego badania ani diagnozy - wyciac !!!
malo tego mowilem ze syn jest alergikiem, jakie leki dostal, co jadl owego. ze moze bakteria. ze nie leczy sie objawu a zrodlo.
NIC. wyciac. znalazlem tabletki wspomagajace migdaly i chlopak nie beztrudnosci wciaz oddycha w nocy ale nie chrapie i mam nadz ze mu pomoga.

moglbym napisac o leczeniu moejgo zaziebienia przez 6tygodni i leczeniu tarczycy przez moja zone.

Ok. moze ten lekarz jest slaby.
cos mi mowi jednak ze wiedza, chec tych leakrzy rodzinnych nie jest za ciekawa i brak im checi.

rzecz do RODZICOW dzieci - kochani jst cos takiego jak internet czy znajomi lekarze itp zanim cokolwiek dziecku wytniecie czy zrobicie o ile nie jest to nagly przypadek polecam dowiedziec sie jak sie cos diagnozuje co trzeba zrobic i podaczas wizyt punktowac lekarzy zarowno w PL jak i NL.

rada 2
jak macie jakis objaw to idzcie i mowiec 10 razy wiecej to wysla was do szpitala specjalisty.

wczorja rozmawialem o tym z gspociem z nl powiedzial ze leakrze rodzinni sa na “uslugach” ubezpieczycieli i dbaja o to by za wiele nie wydac
cos w tym jest pewnie

user patrykbj

@Ewa
co do opryszczek dzieci to popatrz w sklepach jak wygaldaja niekore dzieci

durga rzecz chodze na basen i widze jak wygaldaja tez dorosli widac dermatolog im nie znany i chyba niepotrzebny

czasami serio zastanawiam sie nad odpusczeniem basenu

pomijajc dzieci z ospa niezaleczona lazace po ulicach

w pl za latwo sie leki daje fakt
ale jak masz wiedze jak cos zbadac to amsz mozliwosc
tutaj nie masz

user patrykbj

@Agata
antybiotyk jest ok. trzeba natomiast zbadac z jaka bakteria walczymy.
a wymzaow sie tu nie pratktykuej niestety a szkoda
poza faktem ze antybiotyk wyniszcza flore to oni go nie daja bo nie chca robic badan ktore uwazja za zbedne

user patrykbj

do zafascynowanych sluzba zdrowia z nl:

CO JEST POWODEM DLA KTOREGO WIELE OSOBO LECZY SIE W BELGII I NIEMCZECH?

user Michasia

Przepraszam, ale sie tu wyzale. Ile sie tu naczytalam o tej sluzbie zdrowia… ile sama napisalam. wogole po czytaniu (przynajmiej tego artykuly i komentarzy, wstydze sie chodzic do lekarza w holandii!!!! normalnie w ciagu maja bylam az 2 razy, co prawda z 2 letnia corcia ktora od 3 tygodnii miala rozwolnienie. Pytacie czemu tak dlugo czekalam? ze wstydu! po 2 tygodniu rozwolnienia zadzwonilam, asystentka kazala czekac tydzien przez ten czas dawac bananki i roos vice pic z supermarketu. nie pomagalo nic. autentycznie mala w oczach schudla i balam sie ze sie odwodni. tydzien pozniej maz pojechal i stanal przed okienkiem asystentki. UDALO sie - zapisala nas na ten sam dzien na popoludnie. lekarz…. lekarz po spojrzeniu w uszy (???) powiedzial ze dziecko jest zdrowe z wygladu, ale jak sie rozwolnienie nie skonczy to mam za tydzien sie zglosic to badanie w szpitalu wykonaja na kal. ja spanikowalam! zapytalam czy cokolwiek dostane oprocz rady zeby soczek z supermarketu podawac, przypomnialo mi sie ze przeciez w pl w czasie rozwolnienia powali mi elektrolity. wiec zapytalam lekarza o nie. on: nie my w holandii podajemy elektrolity tylko jak dziecko wymiotuje :/ no i to wszystko… wkur. sie i pojechalam z dzieciakiem do apteki i powiedzialam ze chce elektrolity, na szczescie byly nie na recepte. w domu czytam i wyraznie na ulotce napisane - podawac w czasie diaree (no poprawcie mnie jesli diaree wychodzi z buzi a nie z innego otworu!)
ale dobra, powiedzcie mi co ja mam zrobic? szukam odpowiedzi w necie, bo jak mam sie wyleczyc? od tygodnia boli mnie cos w brzuchu tak lewej stronie, paracetamol nie pomaga. u mnie panika nie wystepuje za byle cos, ale tydzien??? funkcjonowac nie moge! asystentka dzisiaj kazala mi przeczekac weekend. wogole wstydze sie bo jak na poczatku pisalam w zeszlym miesiacu bylam u lekarza 2 razy, pomysla moze ze jakas ,,buitenlandse” waryjatka!!!

user Zosia

Jest tylko jedno wyjscie!Leczyc sie w takim razie w Polsce.Tam nie robia bledow i lecza wspaniale.Higiena na najwyzszym poziomie(hmmm tylko czemu przed planowana operacja trzeba sie zaszczepic na zoltaczke)lekarze na zawolanie(szczegolnie ci ktorzy prywatnie przyjmuja)koszta…..co sie da w lape!To jest dopiero wysoki poziom sluzby zdrowia!

user Zosia

patrykbj powodem jest to, ze w Belgi i Niemczech sa prywatne kliniki ktorych tutaj nie wolno prowadzic.

user kiwi

Michasia

Ja na Twoim miejscu zmienila bym lekarza. To chyba najlepsze wyjscie. A nie masz nikogo ze znajomych kto by ci cos ziolowego kupil w PL dla dziecka ??? I przy okazji przywiozl. Moze cos jej zaszkodzilo (cos zjadla??) 2 tyg. to strasznie dlugo…

user kiwi

A na Twoj bol brzucha sprobuj pic rumianek, i jakies inne ziola rozkurczowe. Takie bole maja rozne podloza nie ma co panikowac. Czasami sa bardzo blache ;) I same przejda. I nie faszeruj sie paracetamolem bo watrobe sobie rozwalisz ;)

user gosia-drenthe

Michasia!Moze malutka ma alergie lub robaki?Masz cos na alergie pokarmowa-zyrtec. Moim dzieciom pomagalo- po kolei :kleik ryzowy ,ryz ,marchewka z sloiczka dla dzieci,chudziutki rosolek z ryzem i jarzynkami,poprobuj na zmianie roznych kombinacji pomieszaj z smecta i elektrolitami.Albo juz na nic nie patrz i kup w drogeri Diareeremer i lub jakis lek doustny na alergie (najlepiej dla dzieci) np.Clemastine najlepiej w syropku i podaj do buzi napelniona strzykawka zeby nie wyplula. Albo podaj najmniejsza z najmniejszych (przelicz dawke) np.diareremer .Chyba powinno pomoc,tylko przestrzegaj diety przez 4-5 dni ,to sie poprawi.

user busia

@Michasia
Nie masz czego sie wstydzic…od tego jest lekarz zeby pomagac i jak potrzeba to nawet co tydzien u niego byc!Radze byc stanowcza i nie dac sie zbywac byle czym!masz prawo do rownego traktowania i nie patrz ze jestes “buitenlands”!Dobrze radzi kiwi-zmien lekarza rodzinnego jak nie mozesz sie z nim dogadac,albo chociaz sprobuj w inny dzien,kiedy przyjmuje zmiennik…(u mnie w srody przyjmuje lekarka)ja tez tak robie jak mi robi trudnosci,choc prawde powiedziawszy jeszcze nie mialam az takich chockow-klockow jak ty…szkoda dzieciaczka,ze sie tak meczyla i dobrze,ze wzielas sprawe w swoje rece,choc moglby to zrobic lekarz,dobry lekarz.W NL jak i w PL sa tez konowaly i lekarstwem na to jest …zmiana.A bole w podbrzuszu to moga byc jajniki,wejdz na strone : kafeteria.pl tam na forum o zdrowiu pomoga Ci na pewno….zycze pokonania chorobska i pomyslnosci w potyczkach z “huisartsem”przynajmiej bedziemy te zdrowsze waryjatki…:)

user Ola

Tak czytam i czytam i raz mi lepiej i raz gorzej,wybieram sie z dzieckiem do męża i chyba pół apteki zabiore ze soba.Jest moze ktos z Roosendaalu?

user Fiona

cześć mam wielki dylemat ponieważ mam prawdopodobnie endometriozę, miesiąc temu byłam w Polsce na badaniach i okazało się że mam torbiel jajnika lekarz zapisał mi antybiotyk z nadzieją że pęknie i tak też się stało teraz niestety muszę się wybrać na kontrolę do ginekologa w Holandii i tak się boje że już sama nie wiem czy się w ogóle udać, pracuje już trzy lata tutaj i nie znam holenderskiego czy mogę was prosić chociażby o radę?

dodajDodaj komentarz