Odłożone życie emigranta

Polak opuszczający swój kraj dla pieniędzy skazuje siebie na izolacje społeczną i wieczne pragnienie powrotu. Lata spędzone na emigracji zarobkowej są odłożonym życiem. W pewnym momencie okazuje się, że odłożył całe swoje życie.

Choć większość czytelników Wiatraka nie identyfikuje się z tysiącami polskich robotników sezonowych, to jednak właśnie ta zdecydowanie największa grupa rzutuje na wizerunek wszystkich Polaków w Niderlandach.

polski kemping w Zundert

Polskie getto

W miejscowości Zundert leżącej na belgijskiej granicy, w połowie drogi z Rotterdamu do Antwerpii znajduje się największe polskie getto w Holandii. W dwóch parkach kempingowych mieszka według różnych szacunków 2.500 do 4.000 obywateli tzw. MOE-landów (Midden- en Oost-Europese landen). W praktyce pod tym zbiorem MOE kryją się głównie Polacy i ewentualnie nieco Rumunów, Bułgarów i Litwinów. Tabliczka w okolicy kempingu

Od co najmniej 15 lat funkcjonują pod Zundert parki domków kempingowych. Wielu z tych robotników pracuje już także 10 lat jako robotnicy sezonowi.

Holendrzy boją się ekscesów, pijaństwa, kradzieży, chuligaństwa itp. Regionalne gazety regularnie relacjonują polskie burdy w pubach, pijaństwo w miejscach publicznych, kradzieże, pobicia i nawet zabójstwa. Między sobą zwą Polaków „kwadratowe mordy". Gmina Zundert wprowadziła niegdyś nawet zakaz sprzedaży alkoholu Polakom.

Polacy i sąsiadujący z nimi Holendrzy żyją kompletnie obok siebie. Nie zachodzi jakakolwiek integracja.

Odłożone życie

Mieszkaniec Zunder wspomina jak 50 lat temu pojawili się w jego mieście pierwsi gastarbeiterzy z Maroka. Mieszkają do dziś w dzielnicy zwanej "dzielnicą problemów".

- Podobną sytuację mamy dzisiaj z Polakami - mówi.

- To są ludzie z odłożonym życiem - opuścili swój kraj ale nigdzie nie dojechali. Żyją w Niczyim Świecie.

- Swoje życie "zaparkowali" na kampingu. Pracują, marzą i oszczędzają.

królik

Jak króliki

Co roku w Zundert odbywa się Kwiatowe Corso - słynna w Holandii i unikalna parada kwiecistych pojazdów.

W ramach miejscowego projektu zorganizowano w 2012 r. wycieczkę grupie około siedemdziesięciu MOE-landers* do hangarów gdzie budowano pojazdy na tą paradę.

Relacja Holendra: "De Zundertnaren en MOE-landers stonden elkaar aanvankelijk aan te gapen als konijnen tegen de koplamp van een auto" czyli po polsku "Mieszkańcy Zundert i Polacy gapili się na siebie jak króliki w światła samochodowych reflektorów".

Kompletny brak zrozumienia i zainteresowania. Dwa światy nie mające ze sobą nic wspólnego.

Wiele tysięcy Polaków w Holandii odłożyło swoje życie na później. Gapią się w światła reflektorów i wyciągają swoje włąsne, królicze konkluzje.

* MOE-land - w skrócie "kraj Europy Środkowo-Wschodniej" ale także słowo "moe" znaczy "zmęczony".

Update z 2012 r.

Etykietowanie: Polacy praca
46 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Najgorsze jest to ,ze po 10 latach wracaja i tez juz nie sa u siebie.

AL

Pracownicy czasowi (przewaznie) nie sa zainteresowani jakakolwiek integracja.
Co to za pomysly zeby wymagac integracji.W klompach maja lazic?
Chyba jedynie osoby ktore maja w planach pozostac w Holandii ucza sie jezyka.
A ze pija.A co maja robic?Ksiazki czytac?Wspolnie z 9 kolegami studiowac gramatyke ,historie i kulture holenderska?
Po 10,12 godzinach w robocie, busem na kemping,jajecznice albo polska kielbase usmazyc i posiedziec przy piwie.W weekend moze gdzies wyskocza,popija sie i ryja dra.
Tez taki bylem,tylko nie pilem (bo zdrowia nie mam).
Absolutnie zle nie wyrazam sie o pracownikach tymczasowych-kazdy chce zarobic pieniadze na zycie!

Co do tego krolika w swietle reflektorow.
Zauwazylem czesto ze Polak zapytany o cos w obcym jezyku,gdy nie rozumie, nagle tezeje,napina sie,zacina twarz,szeroko otwiera oczy, usta i PACZY
Aj not andustend,ich ferszteje nic,ik bechrajp nit czy nawet polskie nie rozumiem (z usmiechem) wyjasnilo by sytuacje.
A on tak stoi i PACZY tylko...

Druga sprawa:z moich obserwacji,wiele polskich rodzin po kilku latach pobytu ":na stale" nie mowi,nie rozumie praktycznie NIC po holendersku (!)
Wszystkie sprawy zalatwia przyslowiowa "kolezanka Polka,zona Holendra".
Zanosza jej do tlumaczenia listy z reklamami :)))) "bo to moze cos waznego".
Nawet "ajzenbiuro" dzwoni do niej na ktora jutro do roboty maja przyjsc.
To juz jest przegiecie,uwazam.Wstyd i ganba :)

Ale to smutne, nie ma jakis weselszych tematow?

Joker

Holendrzy nie wyciagneli wnioskow z historii. Ktos jednak musi schoonmaakowac i plukowac sparagi, zrywac tomatki etc. - robic czarna robote. Niestety za wszystko w zyciu trzeba placic, a sasiedztwo MOE gastarbeider to cena, ktora musza za owy luxus zaplacic. Niech wiec wszyscy razem w tym pieknym socjalnym panstwie solidarnie przestana pieprzyc w bambus. Niech agrobiznens zacznie zatrudniac "swoich", a zwolennicy G.Wilders ustawia sie pierwsi w kolejce po prace. Problem prysnie jak banka mydlana.
Polak-gastarbeider nie przyjechal tu gezelig sociaal sie integrowac tylko ORAC. Nie wymagajmy wiec zeby "Bolek" chodzil po ulicy i cytowal Milosza.
Stare, ale jare:
http://www.youtube.com/watch?v=iACJWkIAnls

Myslalem, ze kwiatowe Corso tylko w Eelde. http://www.youtube.com/watch?v=4LNTwqsbA7k

Wiatrak

Holendrzy wyciągnęli wnioski z historii jak najbardziej: zawsze jest dosyć ludzi (coraz więcej) na świecie do ciężkiej roboty. A że prości ludzie nie umieją powiązać przyczyn ze skutkami to tylko dobre dla polityków w wyborach. Już 50 lat gastarbeiterzy pracują na dobrobyt tego kraju i każdy jest z tego zadowolony... do czasu.
Szkoda tylko tego odłożonego życia. Znam takich co całe swoje życie odłożyli na później. Żyjący iluzjami przyszłości. Do takich należało np. wielu polskich żołnierzy, wyzwolicieli Niderlandów. Do śmierci odkładali... będąc w międzyczasie gastarbeiterami. Jesteśmy jedynym narodem w Europie co tak masowo wybiera pieniądz ponad własne życie, godność i dom rodzinny.
No ale traktor ma jeszcze 3 dobre koła :-)

Wiatrak

Jeszcze dzisiejszy link ilustrujący powyższe:
http://www.telegraaf.nl/binnenland/12932...

Joker

@ PVV'ster
MONEY TALKS AND BULLSHIT WALKS.

Joker

No wlasnie - do czasu. Nic we wszechswiecie nie trwa wiecznie.

Życie to coś więcej niż pogoń za pieniądzem
Duża część ludzi przyznaje, że pieniądze są dla nich najważniejsze. Oczywiście trudno się temu dziwić, skoro musimy jeść, pić, mieszkać i ubierać się a trudno to osiągnąć bez pieniędzy (co nie oznacza, że nie można). Pieniądze są ważne, ale pogoń za nimi staje się dla całej rzeszy istot ludzkich jedynym celem życia. I to dosłownie, bo większość z tych goniących jedynie za pieniądzem nie dożywa chwili, gdy zgromadzi go w takiej ilości jaka pozwoliłaby żyć “bez zmartwień” (przynajmniej tych materialnych).

Tak jak komar lgnie do krwi, by choć raz się jej napić przez śmiercią (bo zazwyczaj udaje się insekta odpowiednio za czyn “ukarać” – prędzej czy później) tak człowiek goni za pieniędzmi. I tak jak nie każdej komarzycy jest dane dożyć chwili zaspokojenia pragnienia, tak nie każdemu goniącemu za kasą jest dane dożyć chwili zarobienia zadowalająco dużej ilości pieniędzy.

Nieustanna i masowa pogoń za pieniądzem uczyniła z ludzi niewolników systemu. W końcu na podatki idzie co najmniej połowa dochodów (mówi się często o 83%, ale realnie jest to mniejszy odsetek – oczywiście i tak zbyt duży). A reszta na życie. Żywność pochłania sporo (niektórym większość tego co mają) a jeszcze trzeba się ubrać, kupić mieszkanie/dom, nie mówiąc o samochodzie, sprzęcie i innych rzeczach (używki, wycieczki, kino, itp.). Problem w tym, że na to większość z tych rzeczy ludziom nie starcza. Muszą więc pożyczać – najlepiej na całe życie. To już w takim wypadku nie życie a niewola.

Goniąc za pieniądzem na oślep można bardzo łatwo stracić coś o wiele cenniejszego: czas (młodości się nie odkupi za zarobione przez czas jej trwania pieniądze), radość życia (codzienna powtarzająca się praca dla kogoś nie może dawać radości, jeżeli komuś sprawia to raczej się oszukuje), wolność (gdy jesteśmy przywiązani do rzeczy, przestajemy być wolni a zwłaszcza, gdy są to rzeczy kupione na kredyt).

"Ludzie znaja dzis cene wszystkiego, nie znajac wartosci niczego". O.W.

Joker

Polak
– mieszkaniec Polski, któremu nic się nie podoba, na wszystko umie umiejętnie narzekać, wyzyskiwacz, nierób i ciamajda, głęboko wierzący, ale niepraktykujący chrześcijanin. Aby być Polakiem, musi urodzić się w Polsce, w polskiej, katolickiej rodzinie i mieć żal do życia.
Ulubionym zajęciem Polaka jest walka z przeważającymi siłami wroga, przeważnie w serii bezsensownych zrywów patriotycznych oraz stanie godzinami w urzędach na wzór Zakładu Upośledzonych Sierot. Ostatnio coraz popularniejszymi rozrywkami stają się emigracja i antagonizmy polityczne. Polak łatwo chwyta za szablę, choćby naprzeciwko niemu zmierzał batalion czołgów. Statystyczny Polak zamiast działać, woli się modlić, ale jeszcze chętniej kłócić się z kimś o to, kto miał dane działanie wykonać. Narzekanie jest istotną częścią w życiu Polaków. Gdy ów Polak budzi się, od razu zaczyna narzekanie się, że już nie śpi. Gdy wstanie, narzeka, że nie siedzi. I tak się zaczyna jego dzień. :::---)))

AL

Do tematu ``odlozone zycie`` dodam los pozostawionych pod opieka zony,ojca lub dziadkow dzieci, dorastajacych w Polsce.
A zycie ucieka...

Wiatrak

To już oddzielny temat. Dzieci. W trosce o dobro dzieci rodzice potrafią być dla nich bardzo okrutne. Wyjeżdżają na lata, a czasami w praktyce nawet opuszczają je na zawsze aby "polepszyć dzieciom przyszłość", przywieść im ładne prezenty, itp. Albo je ściągają do obcego kraju wyrywając z korzeniami z ich środowiska pozostawiając (chociażby z braku czasu) na własny los w polskim gettcie bez szans na zdrowy rozwój, okrakiem w dwóch światach. Dzieci słuchają jak rodzice codziennie przeklinają swój ciężki los na obczyźnie, wśród tych pier... Wiatraków w tym pier.. kraju. Jak mają żyć dzieci w znienawidzonym przez rodziców kraju?

AL

Jak rozmawiamy z dziecmi o naszym wyjezdzie do NL to raczej podkreslamy plusy:
jestesmy razem,mamy dom z ogrodem (wlasne pokoje),dzieci maja fajne szkoly i przyjaciol.Jest dobrze.
ale
Cyt``Dzieci słuchają jak rodzice codziennie przeklinają swój ciężki los na obczyźnie, wśród tych pier... Wiatraków w tym pier.. kraju.``
Moje dzieci pewnie nie raz podsluchaly :)))))))

Moje dziecko sie tutaj urodzilo ,tutaj jest lepsza atmosfera to wychowania dziecka.Holendrzy sa sympatyczni wobec dzieci ,zawsze usmiech ,zagaduja czego wpolsce nie uswiadczyczysz ,proste ze dziecko ma lepiej w holandii.

expressisverbis

Czemuś biedny ? – boś głupi !
Czemuś głupi ? – bom biedny !

Nie można wszystkich pakować do jednego worka (…), ale miło, że w „dość delikatny sposób” ocenia się tych, którzy odważyli się podjąć pracę sezonową w „ziemi obiecanej”. Przykre jest, że przeważający procent migrantów żyje z dnia na dzień. Mimo możliwości - nie angażują się w edukację. Boli (!!!) strasznie, że w ogłoszeniach matka szuka tłumacza, po to aby pójść do lekarza z dzieckiem (a mieszka tutaj ponad pięć lat !)
Opowieści dziadka zapamiętane z dzieciństwa jakimi strasznymi byli "KAPPO" w obozach jenieckich można porównać do dzisiejszej pomocy "koordynatorów" biur pośrednictwa pracy ...
„ Nie ma kumpli za granicą ... ” = bardzo stare, sprawdzone określenie.
Mimo wszystko trzeba i warto o tym rozmawiać...

"schapen met bokken verdelen"

Wiatrak

Hmmm... Kapo to dla mnie za mocne słowo. Ci intercedenci http://www.wiatrak.nl/node/11308 godząc się na prace pańskiego rządcy zawsze będą widziani za wrogów i oprawców. Między młotem i kowadłem. Dla Holendra poganiacze - dla Polaka kapo. Paskudna robota.
„ Nie ma kumpli za granicą ... ” ... a w Polsce są? Polacy przecież siebie nie lubią :-) patrz wyżej wycinek z nonsensopedii wklejony przez Jokera. Sama prawda :-)
Polacy są na siebie skazani bo mówią tym samym językiem, reszta nas dzieli.

expressisverbis

Het is waar !
(…) Kiedyś... , nie pamiętam dokładnie gdzie... usłyszałem że: „ Pan Bóg dał nam rozum abyśmy odróżniali się od zwierząt ” - niestety ten „Ktoś” ( najwyraźniej ) nie spotkał wielu słuchaczy …

Joker

Czemus biedny .... - to najglupsze powiedzenie w jezyku polskim.

Zycie z dnia na dzien, chlanie browara po pracy zamiast dobrej ksiazki nie jest uwarunkowane terytorialnie lecz genetycznie.
Za komuny wszyscy zyli razem na KUPIE i walczyli o "wolnosc" i generalnie byli nieszczesliwi. Teraz sa wolni, maja wybor i tez sa nieszczesliwi. (czytaj wyzej POLAK)

Cyt``Dzieci słuchają jak rodzice codziennie przeklinają swój ciężki los na obczyźnie, wśród tych pier... Wiatraków w tym pier.. kraju.
A jakiz to oni ciezki los maja?! Poza tym, ze sa analfabetami holenderskimi i do wszystkiego potrzebuja tlumacza?
Prawda jest taka, ze kazdy jest kowalem swojego losu. Jezeli wiec podjales juz decyzje o pracy i mieszkaniu za granica to przestan na to narzekac i ciesz sie tym. W przeciwnym razie pakuj zabawki i wracaj skad przyjechales. Zrob cokolwiek, ale przestan narzekac ! W przciwnym razie wychodzisz na debila, ktory nie wie czego w zyciu chce.
Mnie szkoda tych emigracyjnych sierot tylko z jednago powodu, ze maja takich rodzicow, bo najprawdopodobniej skorupka tez nasiaknie podobnie.

Joker

@ Expres..
Kiedys dawno temu mialem okazje byc takim KAPO. Niechec moich rodakow do mnie wynikala generalnie z tego, ze reagowalem na rozne rodzaju anomalie personalne uwazane w Polsce potocznie za normalne (pijanstwo, zlodziejstwo, uwagi rasistowskie i gejowskie). Oczywiscie zeby byc ziomalem (KUMPLEM) wystarczylo szeroko przymykac oczy.
Jakis czas temu czytalem (chyba nawet na Wiatraku) artykul o Polce pelniacej taka wlasnie funkcje. KIedy wyszlo na jaw, ze ma kolorowego vrienda ubaw byl po pachy, a rubasznym docinkom i zgryzliwym uwagom konca nie bylo. Na koniec tego linczu wszyscy "ciezko pracujacy" solidarnie okrzykneli ja murzynska dziwka i zlodziejka.

Konfucjusz twierdzil, ze to szacunek odroznia ludzi od zwierzat. Ja sie z tym zgadzam, bo na pewno nie jest to rozum.

Ja osobiscie (sorki, nie mam polsich znakow na moim pececie) uwazam ze Holandia jest naprawde niesamowitym panstwem... Nie wypowiadam sie dalej na ten temat bo wiele osob ma swoje zdanie :)) Ale Holandia to tez historia Polski... Chociazby Arnhem... ;) (II wojna swiatowa).... Przeciez przeprawiajac sie przez rzeke Waal Polacy siali zniszczenie na terytoriach wojsk nazistowkich niemiec... :)) Moze nie znacie tej historii ale od tego zaczal sie (jeszcze wtedy) pulk GROM'u ;)

,,ale to juz bylo..."!!!Trzeba cos nowego Panie Redaktorze,bo zaczyna wiac przerazajaca nuda na Wiatraku.Pusto sie robi,jak holenderskim kosciele!-)))No chyba,ze nie zalezy...to sorki!

Joker

Zasady Prawdziwego Polaka
- Rasa i naród -
Musisz być biały, mieć blond włosy i jasne (najlepiej niebieskie) oczy oraz podłużną twarz (oficjalne wymogi konkursu piękności w pewnej propolskiej podstawówce).
Jeżeli jesteś czarny, twoją jedyną szansą jest dobra gra w piłkę nożną.
Jeżeli jesteś czarnym bratem, to nie będziesz dyskryminowany.
Mimo wszystko, jeśli jesteś czarny, to nie jesteś dobrym Polakiem. Jesteś Murzynem.
Azjaci to kryptożydzi (chyba że są informatykami i pracują w Polsce, o ile nie zabierają polskim informatykom miejsc pracy).
Każdy Rosjanin to twój śmiertelny wróg, komunista i zaborca. Ewentualnie traktuj ich jako sprzymierzeńców w walce z Niemcami i imporcie gazu ziemnego.
Możesz wypić z Rosjaninem.
Ukraińcy to kryptorosjanie. Chyba że lubią pomarańcze – wtedy są kryptopolakami, lub żywią się dioksynami – wtedy są obiektami badań medycznych.
Białorusini to też kryptorosjanie. Kryptopolakami są tylko dziennikarze, którzy dla TVP mówią o potrzebie wolności dla białoruskich Polaków, a potem z nieznanych powodów żaden taki dziennikarz nie pojawił się drugi raz w TVP.
Francuzi to pedały (chyba, że nazywają się Sarkozy i lubią Kaczyńskich).
Hiszpanie też.
Włosi to faszyści i śmierdzące pedały.
Każdy Niemiec to krzyżak, zaborca i nazista, potocznie zwany także szwabskim chujem, ewentualnie szwabską świnią.
Austriacy to kryptoniemcy, bo brali udział w rozbiorach Polski i mówią po niemiecku.
Szwajcarzy niby są neutralni, ale tak naprawdę to też Niemcy.
Holendrzy to pedały, cykliści, masoni i narkomani.
Czesi też, a na dodatek dali dupy Niemcom.
Węgrzy i Litwini mogliby być Polakami, jeżeli urodziliby się w polskich, katolickich rodzinach.
Reszta Europy to Rumuni.
Każdy Rumun to Cygan.
Każdy Cygan to złodziej.
Grecy są najmniej rumuńscy, ale są zbyt czarni.
Każdy czarny to Murzyn.
Murzyni dzielą się na dobrych Murzynów i złych Murzynów.
Dobry Murzyn gra w piłkę nożną dla Polski, mówi po polsku, nie utrzymuje stosunków z Polkami, jest katolikiem i lubi schabowe.
Dobrym murzynem można nazwać ewentualnie piosenkarza reggae. Musi mówić po polsku. Wystarczy chociaż: „Mudżynem jestem, śpiewam rege”.
Każdy zły Murzyn ma HIV.
Szwedzi to bandyci – Polacy jeszcze pamiętają ich potop. Wyjątkiem jest poprawnie politycznie nastawiony Sabaton.
Duńczycy także. Na dodatek rywalizują z nami o akwen w strefie ekonomicznej Bałtyku. I co raz przegrywamy z nimi w nogę.
Szkoci to Anglicy i pragórale.
Anglicy to frajerzy i nieroby.
Amerykanie to debile i grubasy.
Tylko Europa to cywilizowany kontynent, reszta świata to głupie Żydy, grube Amerykańce, brudne Araby lub leniwe Murzyny.
POLACY TO DOBRZY LUDZIE.

Joker

Polak Cd..
Żydzi
Musisz być katolikiem.
Nie możesz być Żydem.
Każdy Żyd to twój wróg.
Każdy nie-katolik to pajac.
Nie możesz dorobić się w Polsce. W Polsce dorabiają się tylko Żydzi.
Jeżeli uderzy cię Żyd, musisz oddać mu mocniej niż innemu. Nieważne, że żydokomunistyczna władza uzna cię za antysemitę.
Musisz uważać, że Żydów jest w Polsce przynajmniej 1 milion.

Niemcy
Każdy Niemiec to twój śmiertelny wróg, nazista i wyzyskiwacz.
Musisz przynajmniej raz w życiu jechać do Niemiec na ogórki.
Możesz mieć używany samochód z Niemiec, o ile będziesz narzekał na to, że jest niemiecki.
Po wyeksploatowaniu samochodu musisz go sprzedać Ukraińcom lub Białorusinom.
Każdy Niemiec to gej. Każdy słucha techno, ma utlenione włosy postawione na żel i srebrne Audi. Jeśli nie spełnia powyższych wymagań, jest to Turek.
Niemcy mają dobrą drużynę piłkarską tylko dlatego, że grają tam Polacy.
Polak grający dla niemieckiej reprezentacji jest prawie takim samym pedałem jak oni i nie ma prawa nazywać się Polakiem.
Jeśli na ulicy w Niemczech spotkasz piękną dziewczynę, na 100% jest Polką. Na dziesięć niemieckich kobiet przypada jedenaście brzydkich.
Jadąc niemieckim autobahnem cały czas trzymaj się skrajnie lewego pasa.
Musisz powtarzać zwrot Nienawiść do Niemców wyssałem z mlekiem ojców.
Musisz przyjąć do wiadomości, że pseudonaukowa nazistowska teoria, jakoby Niemcy byliby narodem wyższym, to brednie rodem z Wikipedii, i tak naprawdę Słowianie to rasa wyższa!

Alkohol
Alkohol to Twój wróg – więc lej go w mordę.
Każdy Polak był, jest lub będzie pijany.
Musisz pić. Szczególnie wódkę. Polską wódkę, rosyjska jest zabroniona.
Jeśli nie pijesz – jesteś Żydem.
Jeśli w towarzystwie zostanie podany szampan oraz kawior to musisz podkreślić, że i tak wolisz wódkę oraz ogórki kiszone.
Co najmniej raz w życiu daj komuś po pijanemu w mordę.
Legendą jest, że Rosjanie mają najtwardsze głowy do picia.
Ale to tylko legenda.
Tak naprawdę to Polacy mają najtwardsze głowy.
Jeżeli alkohol ma więcej procent niż wino, to trzeba go wypić z kieliszka od wódki.
Aby mieć 2 promile alkoholu we krwi, Polak musi nie pić przez trzy dni.
Dawka śmiertelna alkoholu we krwi u Polaka nie istnieje.
Z czego składa się osocze? Jeśli to nie Polak, to z wody.

Dobre Joker:)

Joker

Polak Cd..
Sport
I oto, dlaczego Polacy nie wygrywają w niczym. Zawsze są jakieś przeciwności, na które można zadać sobie pytanie „Co to, kurwa, jest?!”

Musisz lubić piłkę nożną, Małysza, Kamilka, Justynę i Kubicę (lub danego sportowca, który odnosi sukcesy).
Musisz dać przynajmniej raz komuś w mordę w imię klubu lub Małysza.
Musisz pamiętać, że narodowa reprezentacja nigdy nie przegrywa ze swojej winy, zawsze jest oszukana.
Dlatego musisz nienawidzić Howarda Webba, norweskich arbitrów i przede wszystkim tego frajera, który sędziował mecz z Niemcami w półfinale MŚ w 1974 roku.
Zawsze musisz narzekać, że dobrą kadrę w piłce nożnej mieliśmy tylko w latach siedemdziesiątych.
Byłeś na Wembley. Serio. Bilety tylko się zapodziały gdzieś podczas remontu.
Jeśli kibicujesz jakiejś drużynie w, dajmy na to, Lidze Mistrzów i ona odpadnie, następnego tygodnia kibicujesz już innej.
Usuń z pamięci powyższe zdanie. Nie możesz kibicować żadnej drużynie, która nie ma w składzie Polaka.
Pamiętaj, że Polak w obcej drużynie to nie Polak.
Na siatkówkę zabieraj ze sobą trąbki, klekotki, talerze i inne wuwuzele.
Zawsze masz jakiegoś derbowego rywala.
W skokach narciarskich musisz nienawidzić Austriaków (zwłaszcza kiedy wygrywają) i siły im sprzyjające.
A w biegach narciarskich – Norwegów (w szczególności Marit Bjørgen i Therese Johaug).

Muzyka
Nieważne czy słuchasz metalu, rapu czy popu – zespoły których słuchasz muszą śpiewać po polsku.
Gdy ktoś zapyta, czego słuchasz, odpowiadaj Dobrej polskiej muzyki X (gdzie X to nazwa gatunku, np. True Norwegian Black Metal)
Niezależnie jakiego gatunku muzycznego słuchasz, twoją ulubioną piosenką powinno być Hej, sokoły (piosenka niesłusznie nazywana Ukrainą).
Będąc we Włoszech musisz przynajmniej raz po pijaku głośno zaśpiewać Lasciante Mi Cantare, nawet gdy nie znasz włoskiego.
Pomimo, iż nie słuchasz disco polo, w samochodzie musisz mieć co najmniej 2 kasety disco polo i na weselu bawisz się przy nim jak nigdy.

Kuchnia
Musisz jeść mięso. Wegetarianizm to cecha Azjatów, pedałów i ekoterrorystów.
Musisz narzekać na każde zagraniczne piwo, jakie przypadkiem znajdzie się w twoich ustach, szczególnie niemieckie.
Co niedzielę musisz zjeść rosół, ziemniaki i schabowego z kapustą.
Twoimi ulubionymi, polskimi specjałami są: fasola po bretońsku, ryba po grecku, łosoś po norwesku, pierogi ruskie, barszcz ukraiński, belgijskie gofry, spaghetti bolognese, gulasz węgierski, kawa po turecku i wódka Finlandia.

Joker

Polak Cd...
Polityka
Kto ty jesteś? Polak mały
Unia Europejska jest zła.
Nie możesz być politykiem, bo rządzą nami Żydzi i masoni (wyjątek: Janusz Korwin-Mikke).
Śmiej się z polityków.
Musisz narzekać na politykę.
Możesz głosować tylko na partie odwołujące się do polskich wartości, które nie przekraczają progu wyborczego. To da ci pretekst do narzekania.
Nie możesz popierać żadnej lewicowej partii.
Ewentualnie możesz nie głosować w ogóle, co da ci powód do jeszcze większego narzekania na to, że nie ma na kogo głosować i na tych idiotów, którzy wybrali tych, którzy aktualnie rządzą.

Historia
Musisz znać inwokację z Pana Tadeusza.
Albo przynajmniej fragment: Litwo, ojczyzno moja!.
Oczywiście Litwa nigdy nie była i nie będzie Twoją ojczyzną. Nie traktuj tego na serio. Litwa to tylko polska prowincja.
Musisz znać datę bitwy pod Grunwaldem (przydaje się przy produkcji bimbru).
Musisz domagać się zwrotu zagrabionych przez tysiąclecie ziem. Szczególnie Wilna, Lwowa i Zaolzia.
Możesz się domagać zwrotu Madagaskaru, Chicago, Kłajpedy i Mołdawii. A także każdej innej przestrzeni we Wszechświecie.
Musisz wierzyć, że właściwie to Polacy wygrali II wojnę światową, a alianci tylko pomagali.
W zasadzie to Polacy stworzyli Koalicję, żeby inne kraje się nie nudziły w czasie II wojny światowej.

Joker

Polak Cd...
Polskość
Nie możesz mieć przyjaciół z zagranicy.
Nie możesz kupić niczego, czego nie wyprodukował Polak.
Podkreślaj na każdym kroku, ile twój naród wycierpiał.
Jeżdżąc na wycieczki krajoznawcze musisz podkreślać, że Polska jest najpiękniejsza.
Musisz przynajmniej raz zobaczyć polskie morze, polskie Tatry, Kraków, Jasną Górę, Warszawę, Wieliczkę i Licheń, i Toruń też!
Nie możesz pod hasłem „Polak” na Nonsensopedii napisać niczego ironicznego o kulcie Jana Pawła II.
Będąc za granicą zawsze z dumą noś polską koszulkę, kaszkiet albo szalik i spode łba patrz na każdego, kto się na ciebie – nawet nieświadomie – spojrzy.
Za granicą pij tylko piwo: Żywiec lub Żubr (ze względu na szlachetne polskie nazwy, których obcokrajowiec nie będzie potrafił wymówić), ew. zimnego Lecha (też odrobina polskości, chyba że kolejny prezydent rozwali samolot pod Smoleńskiem).
W Czechach i na Słowacji mów tylko po polsku i obrażaj się za każdym razem, gdy nie zostaniesz zrozumiany.
Jeżeli ktoś napisze Polak małą literą, to wyjeb mu.

Polonia
Polacy pracujący w USA lub UK to najczęściej osoby przeżywające osobisty dramat rozłąki z ojczyzną.
Jeżeli przebywasz za granicą więcej niż rok, nie jesteś już Polakiem, zostajesz zdegradowany do Polonii.
Wszyscy z Polonii chcą wrócić do Polski, ale nie mogą się zebrać.
Jeżeli jesteś z własnej woli dłużej niż 5 lat za granicą, musisz być Żydem.
Będąc za granicą musisz jeść tylko polskie potrawy (bigos, schabowy, pierogi, zsiadłe mleko).
Jak powiedzą, że nie ma takich rzeczy w menu, obraź się lub zrób awanturę.

Joker

A jak sie ktos z tym nie zgadza to jest faszysta, Zydem, murzynem i pedalem.

Wiatrak

W ten sposób Joker możesz skopiować cały internet. Rozumiem cytat, ale żeby całą stronę? Używaj linków http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Polak

Joker

Wybacz - Nie moglem sie powstrzymac. :)

expressisverbis

@Joker
Można by polemizować bez końca (…) Faktycznie wielu z poszukujących „szczęścia” w Holandii radzi sobie w lepszy lub gorszy sposób. Nie oskarżam wszystkich którym wydaje się, że są koordynatorami w pracy i czasem poza … Mimo wszystko - reklamy pośrednika pracy gwarantują znacznie więcej …
Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej...
Nadal podtrzymuję swoją opinię na temat niekompetencji, braku jakiegokolwiek przygotowania do odpowiedzialności za to co się dzieje pomiędzy pracownikami, a czego oczekuje pracodawca.
Faktycznie jedna wielka improwizacja: zadowolić pracownika i przy tym nie podpaść ekipie z biura pośrednictwa, które wymaga „spokoju!”, dobrze wykonanej pracy i jak najmniej dyskusji : „Dlaczego ?”

Dobry niewolnik nie pyta, dobry niewolnik słucha …
po czym z zadowoleniem wykonuje to za co otrzyma wynagrodzenie.
Dobrym pracownikiem jest ten, który patrzy tylko na swoją sytuację. Nie wolno martwić się o to czego nie jest w stanie wykonać drugi niewolnik – bo on też nie może tobie pomóc !

Joker

@ expres..
Przyznaje tu Tobie troche racji, bo chyba domyslam sie o jakim typie intercedent mowisz.
Mysle, ze oczekiwania polskich pracodawcow od swoich pracownikow nie odbiegaja az tak bardzo od tych w Holandii. Czyli nie mniej i nie wiecej tylko solidnie wykonanej pracy z zachowaniem zasad bezbieczenstwa i przepisow obowiazujacych w danym zakladzie.
PROSZE CIE ! Niewolnik !!! - Chyba tylko i wylacznie wlasnych genow. Nikt nikogo tu do pracy nie zmusza. Nie mozna wymagac od ludzi szacunku jezeli nie ma sie szacunku do siebie samego. Bronic nalezy ludzi slabych - nie glupcow.

expressisverbis

@Joker
Jeżeli chodzi o niewolnika w mojej wypowiedzi: To po prostu stary cytat z ( bagatela ) rosyjskiego artykułu na temat pracy za granicą …
Faktem jest, że mimo wszystko duży procent nie radzących sobie w Polsce jest przekonanych o szybkim zarobku w Holandii. Przy okazji „bajkowych ” obietnic wkręcanych w pseudo rzeczywistości. Nie ma recepty na prawidłowość (...) Chodzi tylko o to że „jak się wzbierze woda sodowa w co niektórych główkach” bo już potrafią doładować kartę do telefonu na stacji paliw ….
To mają poczucie - ustawić pracowników nie koniecznie konsultując to z pracodawcą !!! (...)

@joker, @expressisverbis

Często podczas wiatrakowych dyskusjach w tym temacie zastanawiam sie, nad tym; biedny bo głupi, głupi bo biedny, niewolnik z wyboru, zmusza, nie zmusza, ma to w genach, taka natura.

Nie wiem jak jest. Nie jestem pewna czy godzimy sie na takie warunki ponieważ w Polsce nie ma żadnych perspektyw, czy dlatego ze nie umiemy być panem a tylko niewolnikiem. Naprawdę nie wiem, zwłaszcza ze życie moje jak i większości tu obecnych forumowiczow wyglada inaczej niż dla tysięcy Polaków w NL.

W firmie dla której pracuje jest sporo marynarzy Filipinczykow, Vietnamczykow, Chinczykow, Rosjan i oczywiście Holendrów. Tych pierwszych czterech narodowości łączy to ze nie lubią tej pracy, zostawiają rodziny na 6-10 miesięcy tylko dlatego ze pieniądze są dobre. Coś co dla holenderskich marynarzy jest niepojete...oni pływają przede wszystkim z zamiłowania do morza i zawodu.
Z miłości do morza? Dla Filipinczyka, czy Chinczyka to niepojete jak mozna moc wybrać sobie zawód i wybrać pływanie. Odchodzą do innej firmy bo dają 50 dolarów wiecej. Pływają tylko tyle ile muszą by wyżywić i wykształcić cała rodzine. Są niewolnikami agencji przez które są zatrudniani. Często zezloszczeni na załogi koledzy z biura przeklinaja ich po co podpisywali kontrakt skoro im sie pracować nie chce i pracy nie lubią. A ja stoję na burcie z takim marynarzem który ze łzami w oczach mówi ze juz tylko 5 miesięcy i wróci do domu, ze babcia dostanie nowa proteze, ze ciocia dostanie na otwarcie sklepu, ze jeszcze 10 lat i wykształci dzieci.
Ze dopiero jak przestanie pływać, rozpocznie życie.

Wiatrak

Ja uważam, że "nie umiemy być panem a tylko niewolnikiem". Jak już wielokrotnie pisałem nasz naród był niewolnikiem od zarania dziejów, naszych kochanych władców, monarchów, arystokratów... i dopiero ostatnie 50... 20 (?) lat mamy być Free. Tylko co to jest Freedom?

Andrzej, właśnie o to mi chodzi ze nie wiem czy tak naprawdę wynika to z niewolniczej natury (przecież dać sie zniewolic to coś co dla człowieka jest niezgodne z natura, każdy dąży do wolności, próbuje sie uwolnić z łańcucha, cZlowiek dazy do samorealizacji taka jest nasza natura), czy raczej ma wiecej wspólnego z tym ze jesteśmy naiwni i latwowierni, chcemy by nami sie zaopiekowano o nas troszczono.

Joker

Az prosi sie przytoczyc bardzo madre powiedzenie starego kaaskop'a. Door de bomen zie je het bos niet meer.
Moim skromnym zdaniem FREEDOM to Wolna Wola. Wolnosc W Podejmowaniu Decyzji. Nie mniej i nie wiecej. Nie utrudniajcie sobie i innym zycia THIS IS IT.
Wszyscy jestesmy dzis w punktach, do ktorych doprowadzily nas nasze wlasne decyzje i tak pozostanie do dnia ostatniego.
Oczywiscie mozemy w tym miejscu podyskutowac o lancuchach i kagancach, ktore narzuca nam "swiat". Wciaz jednak twoja decyzja pozostanie czy zerwiesz lancuchy, czy zrzucisz kaganiec, badz tez w nich pozostaniesz.
Kiedy mozesz robic to na co masz ochote, decydowac o swoim zyciu to w mojej opinii jestes FREE.

I znowu - Biedny bo glupi - Jezeli dla kogos posiadanie Q5 jest wykladnikiem bogactwa i madrosci to dla mnie Q5 oznacza wielkosc IQ.

Co do integracji z Holendrami,to Polacy mieszkających w miastach i miasteczkach na pewno lepiej się integrują z miejscowymi(przynajmniej w minimlnym stopniu)niż ciż mieszkającym na kempingach wśród samych swoich.
W miastach gdzie żyje większość Hioledrów są niejako zmuszeni do interakcji z nimi:czy to chodząc do sklepu ,czy mijając ich na ulicy.
Wiem to z własnego doświadczenia.

Wiatrak

@Karina: nie jestem taki pewny czy wolność jest zgodna z naturą człowieka. Samo pojęcie Wolność jest zbyt abstrakcyjne. Czym jest wolność dla Polaka może być asociaal gedrag u Holendra (i odwrotnie).
Na przykład dla Afgana Holandia jest miejscem gdzie ludzie żyją w niewoli, konwenansów, reguł, praw, drutu kolczastego ogradzającego każde 50 metrów, samo-zniewolenia się społeczeństwa.
Polacy też mają swoją wolność o jakiej Holendrom się nie śniło ale leży ona w innych dziedzinach niż te które są potrzebne nowoczesnym społeczeństwom a już szczególnie na międzynarodowym rynku pracy.

Andrzej, oczywiście ze pojęcie wolności oznacza dla Holendra czy Afgana coś innego. Mnie chodzi o to ze cokolwiek wolnośc oznacza, każdy do niej dąży i chciałby osiągnąć.
Jeśli dla Polaków wolnością jest moc dać sie zniewolic zachodnim parobkom, to sie z Tobą zgodzę. Ale czy tak jest? Czy wszyscy Polacy tego pragną? Czy tylko niektórym wydaje sie ze tego potrzebują by moc sie uniezależnić?

Wiatrak

Polacy zniewalają się sami i we własnym kraju, choć już pojęcie 'własnego kraju' jest dyskusyjne w kraju gdzie miliony są emigrantami bez więzi z miejscem urodzenia (uważam, że nie przypadkowo najwięcej emigrantów pochodzi z "ziem zachodnich". Od dziecka Polak jest zniewalany przez rodziców i otoczenie: "nie rusz tego!, usiądź! zjedz! odpocznij! nie wchodź do wody! ubierz się ciepło! przestań! bądź grzeczny bo Pan cie zabierze! itd....
Z bloku polskiej matki: "I druga sprawa, czyli edukacja libertariańska. Jeśli macie małe dziecko (2, max. 3 lata), które wam nie chce jeść, nie chce spać, czy jest ogólnie na "nie", musicie powiedzieć: "śpij/jedz/słuchaj się", bo przyjdzie pan policjant i cię zabierze!". A wiecie, co jest jeszcze lepsze? Jak dziecko nie chce jeść obiadu, a za oknem ktoś trzepie dywan, to tłumaczcie, że to pan policjant bije dzieci, które nie zjadły obiadu:) Działa w 9 przypadkach, na 10."
Tak wychowane społeczeństwo boi się Pana.

Andrzej wiem jakie zdanie masz w tym temacie (een zeer uitgesproken mening). Ja mam pewne wątpliwości ale nie sadze ze uda nam sie dalej podyskutowac.

Przeprowadzono kiedys badania, i o ile wiem,byly to badania na tyle powazne, ze podaje sie je do wierzenia studentom.
Otoz zbadano sposob reagowania poszczegolnych nacji na polecenia wydawane przez wladze (albo jak mawia Wiatrak - Pana). Nie pamietam szczegolow, nawet nie pamietam czy Polacy byli w tych badaniach ujeci, jesli tak to niczym sie nie wyroznili na tyle, aby o nich pamietac.
Wyroznili sie niechlubnie oczywiscie "zwyciezcy" tychze badan.
Otoz najchetniej wykonujacym rozkazy/nakazy/oczekiwania wladzy okazal sie narod ... niemiecki.
Wynik Niemcow tak bardzo odbiegal od przecietnej normy, ze zaalarmowalo to wladze niemieckie, ktore zorganizowaly wielka kampanie spoleczna, majaca na celu wyjasnic rodakom, ze nie zawsze wladzy nalezy bezkrytycznie sluchac.

Zatem naukowo wskazano narod najchetniej sluchajacy rozkazow swoich wodzow.
A jednoczesnie, czy mozna w Europie znalexc narod bardziej ekspansywny i wladczy w stosunku do innych narodow niz wlasnie niemiecki. ta cecha zostala jak wiadomo potwierdzona historycznie.

Czy wiatrak - zwolennik teorii niewolniczej natury Polakow (tudziez innych narodow) potrafi wyjasnic te sprzecznosc.

Wiatrak

@Darina: wiesz, że gdzieś dzwonili tylko nie wiesz w którym kościele :-) o tym eksperymencie słyszałem, jest nawet film (a może odwrotnie) o zniewalaniu dwóch grup studentów ale to było w USA i miało ilustrować mechanizm faszyzmu. To inna bajka nie na temat. http://odkrywcy.pl/gid,14255013,img,1425...

Wiatraczku, to ty kochany wiesz , ze gdzies dzwoni, z tym, ze Ty nawet nie wiesz czy to kosciol chodzi.
Mowa o zupelnie, ale to kompletnie innym eksperymencie.
Az dziw bierze, ze z informacji o przebadaniu poszczegolnych NACJI mozna wyczytac, ze o podany przez ciebie eksperyment chodzi, w ktorym pochodzenie uczestnikow nie ma nic do rzeczy.
Czy mozna miec az takie klapki na oczach, ze nawet informacja o wielkiej kampanii spolecznej (po eksperymencie) skierowanej do Niemcow majaca na celu wyjasnienie im, iz wladcow nie zawsze nalezy bezkrytycznie sluchac , nie zaalarmowala cie, ze oba eksperymenty pasuja do siebie troche jak piesc do nosa.
Szkoda komentowac.
Wiesz, lepiej nie odpowiadaj na moje pytanie, bo ciemno to widze.

Wiatrak

Podaj link do tej wielkiej kampanii Darina, chętnie przeczytam.

Tutaj bardzo ładny przykład odłożonego życia:
https://youtu.be/wzqiQA-EJIM

Z boku widać lepiej